Brytyjczycy mają sposób na kryzys energetyczny. Stawiają na fotowoltaikę plug-in
W obliczu zakłóceń dostaw paliw kopalnych związanych z napięciami na Bliskim Wschodzie rząd Wielkiej Brytanii ogłasza przyspieszenie działań na rzecz bezpieczeństwa energetycznego. Jednym z kluczowych elementów pakietu jest wsparcie fotowoltaiki typu plug-in – prostych systemów fotowoltaicznych, które można podłączyć bezpośrednio do gniazdka, z których mogą korzystać między innymi właściciele mieszkań w domach wielorodzinnych.
Nowa strategia Londynu zakłada dynamiczne zwiększenie dostępności mikroinstalacji fotowoltaicznych, określanych jako plug-in solar – montowanych między innymi na balkonach bloków wielorodzinnych. Grupa ta obejmuje niewielkie systemy, które użytkownicy mogą samodzielnie zainstalować na balkonie, tarasie czy w ogrodzie, a następnie podłączyć do standardowego gniazdka elektrycznego.
Rozwiązanie to ma szczególne znaczenie dla osób wynajmujących mieszkania oraz właścicieli lokali w budynkach wielorodzinnych, którzy dotąd byli wykluczeni z możliwości zasilania swoich mieszkań energią słoneczną.
Co więcej, systemy te mają trafić do powszechnej sprzedaży – mają być dostępne w supermarketach. Jak ocenia brytyjski rząd, krok ten może znacząco przyspieszyć ich popularyzację.
Niemcy: ponad milion „balkonowych prosumentów”
Brytyjski rząd nie ukrywa, że inspiracją do wprowadzenia nowej strategii były doświadczenia Niemiec. W kraju tym liczba systemów typu plug-in solar w czerwcu 2025 r. przekroczyła milion, co pokazuje skalę potencjału tego segmentu rynku.
Boom na fotowoltaikę balkonową w Niemczech napędzają przede wszystkim wysokie ceny energii oraz uproszczone procedury instalacyjne. Balkonowe systemy typu plug-in nie wymagają skomplikowanych prac ani ingerencji w instalację elektryczną, co znacząco obniża barierę wejścia dla gospodarstw domowych.
Eksperci podkreślają, że po „nasyceniu dachów” to właśnie balkony stają się nowym frontem transformacji energetycznej w miastach. Więcej na ten temat piszemy w artykule: Milion balkonowych prosumentów w Niemczech.
Rząd: „Nie ma czasu do stracenia”
Brytyjski minister energii Ed Miliband jasno wskazuje na kontekst geopolityczny decyzji rządu.
Globalne wydarzenia pokazują, że musimy przyspieszyć nasze działania w kierunku rozwoju źródeł czystej energii. Dopóki jesteśmy uzależnieni od paliw kopalnych, nie może być mowy o niezależności energetycznej
– wyjaśnia Ed Miliband.
Jak podkreśla polityk, nadrzędnym celem działań brytyjskiego rządu jest „odzyskanie kontroli nad energią” i ochrona interesów brytyjskich obywateli.
Nowa runda CfD już w lipcu
Elementem wzmacniającym transformację brytyjskiego systemu elektroenergetycznego ma być także uruchomienie kolejnej rundy aukcyjnej (AR8), zaplanowane na lipiec 2026 r. Jak podkreśla brytyjski rząd, uzyskiwane w aukcjach OZE kontrakty różnicowe (CfD) istotnie przyczyniają się do zwiększenia inwestycji w odnawialne źródła energii. Zapewniają bowiem inwestorom gwarancję stałego przychody ze sprzedaży energii na okres 20 lat, co z kolei poprawia stabilność finansową i bankowalność ich projektów.
Poprzednia runda aukcyjna w Wielkiej Brytanii (AR7), zakończona w lutym 2026 r., przyniosła rekordowe 4,9 GW zakontraktowanej mocy w fotowoltaice. Inwestorzy z rynku OZE zabezpieczyli w niej kontrakty różnicowe dla 189 projektów, z czego najwięcej, bo aż 157 projektów dotyczyło instalacji fotowoltaicznych. Jak wskazuje brytyjski Departament Bezpieczeństwa Energetycznego i Neutralności Klimatycznej, jest to największe zamówienie na energię z elektrowni fotowoltaicznych w historii kraju.
W połączeniu z rozstrzygniętą miesiąc wcześniej rekordową aukcją dla morskiej energetyki wiatrowej, w której zakontraktowano projekty o łącznej mocy 8,4 GW, całkowita moc instalacji OZE wyłonionych w tej rundzie aukcyjnej sięgnęła 14,7 GW. Jak podkreśla brytyjski rząd, oznacza to, że obecna runda była największą w historii Wielkiej Brytanii. Więcej na ten temat w artykule: Rekordowa aukcja OZE w Wielkiej Brytanii. 6,3 GW nowych mocy dla 7 mln domów.
15 miliardów funtów na ciepłe domy
Nowy pakiet działań rządu na rzecz wsparcia rozwoju fotowoltaiki balkonowej wpisuje się w szerszy program modernizacji energetycznej – wart 15 miliardów funtów Warm Homes Plan. Zakłada on m.in. przyspieszenie wypłat dotacji oraz wprowadzenie nieoprocentowanych pożyczek na:
- instalacje fotowoltaiczne,
- magazyny energii,
- pompy ciepła oraz
- termomodernizację budynków.
Równolegle rząd Wielkiej Brytanii zapowiada dalszy rozwój energetyki jądrowej jako elementu stabilizującego system. Więcej na ten temat w artykule: 15 miliardów funtów dla brytyjskich prosumentów. Rząd startuje z nowym programem.
Branża: „Słuszny kierunek”
Decyzje brytyjskiego rządu spotkały się z pozytywnym odbiorem branży energetycznej. Chris Hewett, dyrektor generalny organizacji Solar Energy UK, podkreśla znaczenie szybkiego odchodzenia od paliw kopalnych: – Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie uwypukliły konieczność jak najszybszego uniezależnienia brytyjskiej gospodarki od ropy i gazu oraz przejścia na w pełni zelektryfikowaną gospodarkę.
Dodaje również, że energia słoneczna jest „najszybszym i najtańszym sposobem” na ograniczenie rosnących kosztów energii – zarówno w skali mikro, jak i makro.
Polska fotowoltaika na balkonach: realne oszczędności, ale skala wciąż ograniczona
Rynek fotowoltaiki balkonowej zaczyna rozwijać się także w Polsce, choć jak na razie wciąż znajduje się we wczesnej fazie. Niedawne analizy fundacji Instrat dowodzą, że inwestycja w proste systemy balkonowych paneli PV może przynieść przeciętnemu gospodarstwu domowemu oszczędności rzędu 700 zł rocznie. W efekcie – według ekspertów z Instratu – zwrot z inwestycji, w zależności od warunków nasłonecznienia i kosztów instalacji, może nastąpić już po kilku latach. Dodatkową korzyścią jest zmniejszenie zużycia energii z sieci, co może obniżyć także opłaty dystrybucyjne.
Mimo to rozwój segmentu fotowoltaiki balkonowej zachodzi u nas wolniej niż w Niemczech, głównie z powodu mniej przyjaznych regulacji i większej niepewności prawnej. Jednym z kluczowych problemów w Polsce pozostaje brak jednoznacznych przepisów dotyczących instalacji balkonowych. W praktyce może to prowadzić do sporów – nawet w sytuacji, gdy inwestycja ma poparcie większości mieszkańców. Przykładem jest sprawa balkonowego prosumenta z Gdańska, gdzie sąd nakazał demontaż instalacji fotowoltaicznej mimo zgody około 60 proc. członków spółdzielni.
Wyrok – choć nieprawomocny – pokazuje skalę ryzyka regulacyjnego, z jakim muszą liczyć się potencjalni prosumenci montujący fotowoltaikę na balkonach w budynkach wielorodzinnych.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.