Nowe zasady montażu małych elektrowni wiatrowych uchwalone przez Sejm
W przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy Prawo budowlane znalazły się przepisy określające obowiązki związane z montażem małych elektrowni wiatrowych. Wskazują one, kiedy na instalację małej turbiny będzie potrzebne zgłoszenie, a kiedy trzeba będzie uzyskać pozwolenie na budowę.
Najnowsza nowelizacja ustawy Prawo budowlane, która ostatnio została uchwalona przez Sejm, zawiera istotne przepisy dla rynku małych elektrowni wiatrowych. Nowe regulacje określają, w jakich przypadkach osoby chcące zainstalować małą turbinę wiatrową będą musiały uzyskać zgłoszenie lub pozwolenie na budowę.
Uchwalona przez posłów nowelizacja w tym zakresie wprowadza zmiany w artykule 29 Prawa budowalnego zawierającym katalog przedsięwzięć zwolnionych z konieczności zgłoszenia lub uzyskania pozwolenia na budowę.
Nowe zasady dotyczące instalacji małych turbin wiatrowych zostały ujęte w ustępie 4 artykułu 29, który wskazuje przedsięwzięcia niewymagające decyzji o pozwoleniu na budowę oraz zgłoszenia.
W tym przypadku z obowiązków przewidzianych przez Prawo budowalne mają zostać zwolnione roboty polegające na instalacji „na obiekcie budowlanym urządzeń technicznych wraz z masztami służących do wytwarzania energii elektrycznej z energii wiatru o mocy nie większej niż moc mikroinstalacji [red. – 50 kW] oraz o łącznej wysokości nie większej niż 3 m, z wyjątkiem obiektów sytuowanych na obszarze objętym planem generalnym lotniska użytku publicznego”.
Nowe przepisy w zakresie małych elektrowni wiatrowych wprowadzają także zmiany w ust. 3 artykułu 29 Prawa budowlanego, który określa przedsięwzięcia niewymagające decyzji o pozwoleniu na budowę, ale wymagające zgłoszenia.
W zakresie turbin wiatrowych ten przepis obejmie instalowanie „na obiekcie budowlanym urządzeń technicznych wraz z masztami służących do wytwarzania energii elektrycznej z energii wiatru o mocy nie większej niż moc mikroinstalacji o łącznej wysokości większej niż 3 m i nie większej niż 12 m, z wyjątkiem obiektów sytuowanych na obszarze objętym planem generalnym lotniska użytku publicznego”.
Najnowsze zmiany w ustawie Prawo budowlane zostały przygotowane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Jak uzasadniał je autor ustawy, mają one „ułatwić i w konsekwencji zachęcić do realizacji małych turbin wiatrowych, co jest istotnym czynnikiem przy redukcji emisji CO2, przy jednoczesnym zachowaniu warunków bezpieczeństwa przez udział osób posiadających uprawnienia budowlane (projektanta, kierownika budowy) w przypadku mikroinstalacji wiatrowych o wysokości od 3 do 12 m, które będą wymagały zgłoszenia”.
Nowelizacja ustawy Prawo budowlane z nowymi przepisami w zakresie małych elektrowni wiatrowych trafi teraz do prac w Senacie.
Dofinansowanie na małe elektrownie wiatrowe
Małe elektrownie wiatrowe to niszowa technologia na polskim rynku energetyki prosumenckiej, który w zakresie wytwarzania energii elektrycznej jest zdominowany przez technologię fotowoltaiczną.
Rząd postanowił jednak mocniej wesprzeć rozwój małych turbin wiatrowych, uruchamiając dedykowany tej technologii program dotacji dla prosumentów.
W programie o nazwie Moja Elektrownia Wiatrowa można otrzymać dotację nie tylko na turbinę wiatrową, ale także na współpracujący z nią magazyn energii. Nabór wniosków w programie będzie prowadzony do końca 2028 r., o ile wcześniej nie skończą się przeznaczone na niego środki. Więcej o tym programie pisaliśmy w artykule: Tylu chętnych wystąpiło o dotację z Mojej Elektrowni Wiatrowej. Przoduje jedno województwo.
.
.
.
Nowe przepisy dla magazynów energii
Uchwalona przez Sejm nowelizacja Prawa budowlanego wprowadza także zmiany dotyczące montażu magazynów energii. Ostateczna wersja przepisów w tym zakresie jest znacznie korzystniejsza dla inwestorów niż zakładała początkowa propozycja resortu rozwoju.
Kiedy w zakresie instalacji magazynów energii będzie trzeba dokonać zgłoszenia, a kiedy konieczne będzie pozwolenie na budowę? Więcej na ten temat w artykule: Kiedy pozwolenie na budowę magazynu energii? Sejm zdecydował.
Piotr Pająk
Piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.
W Polsce na takich wysokościach nie wieje. No może znajdzie się 0,5-1% powierzchni kraju gdzie trochę wieje.
Maszt tylko 3 metry nad ziemią ? To niżej niż wysokość budynków jednorodzinnych.
Chyba 30m – takie powinny być maszty , do 30 metrów wysokie.
Jaki fachowiec pisze takie wymagania ?
Hej wiatromierz.
Przy 3 metach nad ziemią to może być 1% . Turbiny powinny być instalowane jak poprzednio w ustawach na masztach do 30 metrów nad ziemią bez zezwolenia – na zgłoszenie.
Ciekawe kto Ministerstwu Rozwoju i Technologii podpowiada takie rozwiązania? Chyba że sami to wymyślają? Przykre to bo ośmiesza poważną Instytucję. To są zmiany prawne, które pozwalają na realizację energetycznie nieistotnych instalacji. Gdyby w Rozporządzeniu RM o przedsięwzięciach mogących pogorszyć stan środowiska podniesiono granicę wysokości turbozespołów z 30m do 50m (wraz wirnikiem) a z ustawy 10H wykluczyli nie mikro instalacje (czyli do 50kW) lecz te właśnie poniżej 50m to wtedy można by wykorzystać potencjał wiatrowy i istniejącą infrastrukturę energetyczną w oczyszczalniach ścieków, przepompowniach, wodociągach, dużych gospodarstwach rolnych czy małych przedsiębiorstwach. To byłby sensowny krok dla realizacji opłacalnych małych elektrowni wiatrowych. Tymczasem społeczeństwo dostaje ułatwienia by budować małe elektrownie wiatrowe pod warunkiem, że będą schowane za drzewami, dachami, silosami by nie produkowały prądu. Wydadzą na ich dofinansowanie miliony a gdy policzą ile kosztuje kWh z tych dofinansowanych turbin, będzie to fałszywy dowód, że taka energetyka nie ma sensu. Szkoda, bo te nasze wspólne pieniądze na dofinasowanie małej energetyki wiatrowej mogłyby dobrze pracować.
Nie czepiajcie się tych 3 m, ja tą zmianę ustawy czytam jako 12 m, tylko zgłoszenie potrzebne.
Ale 30 m niewiele by zmieniło. Jakaś sensowna produkcja jest powyżej 50 m a najlepiej bliżej 100 m.
Przy domach jednorodzinnych na 12 m to nadal całkowity bezsens.
Kolego wiatromierz. Bredzisz.
Przypomnę, że każde 10m metrów masztu w górę to średnio większy wiatr o ok 2m/sek. Z wiatru do mocy liczy się do sześcianu co daje znaczny wzrost mocy i oczywiście energii .
Dlaczego w Polsce bardzo wielu przeszkadzają małe turbiny wiatrowe. Przecież już nie rządzi PiS ?
@wiatromierz – małe turbiny wiatrowe mają taką moc, jaką mają – teoretycznie do 50 kW, w praktyce mniej. Mają wyciągnąć z tej mocy tyle, ile satysfakcjonuje właściciela. Nieśmiało zaznaczę, że większość mikroinstalacji PV nie działa optymalnie, a jednak ludzi satysfakcjuje, jeśli dadzą 90, 80 czy mniej % teoretycznej produkcji. Przypomnę ci, że czujniki wiatru na stacjach meteorologicznych instaluje się na wysokości 10 m, tak więc wartości prędkości wiatru są w przypadku tych „do 12 m” jak najbardziej reprezentatywne i klient wie, na co się decyduje.
A kiedy przepisy wchodzą w życie. Z jaką datą ?
roboty polegające na instalacji „na obiekcie budowlanym (…) o łącznej wysokości nie większej niż 3 m”
Znaczy to tyle, że NA OBIEKCIE (np.dachu) będzie można BEZ ZGŁOSZENIA i BEZ POZWOLENIA montować wiatraki max. 3m.
A ZGŁOSZENIE będzie obowiązywać dla wys. od 3-12m. Powyżej 12m -> pozwolenie.
Tylko czy te wysokości są z łopatami czy sam masz to już jak zwykle pole do interpretacji urzędników ;/
@Macian Kęcik,
Polecam popatrzeć na atlas wietrzności są nawet dane godzinowe dla kilku wysokości i sprawdzić jak wieje na takich niewielkich wysokościach. Warto skonfrontować „wydaje mi si” z faktami i pomiarami.
@Sprzedawca PV,
Oby klient faktycznie wiedział na co się decyduje i że pasuje mu max. 5% współczynnika wykorzystania mocy (i to jest wariant optymistyczny).
@Wiatromierz – współczynnik wykorzystania mocy w takich mikroinstalacjach w odsłoniętym terenie wynosi ponad 20%, ok. 1,6-1,8x więcej niż w PV.
@Sprzedawca PV,
Piszesz nieprawdę. Pamiętaj, że piszemy tu o wysokościach 10-12 m. W większości kraju będzie to max. 5% nawet na odsłoniętym terenie. Nieliczne bardzo dobre lokalizacje może osiągną 10%. Profesjonalne, dobrze zlokalizowane mają 35-40% (właśnie dzięki temu, że mają ponad 100 m).
Przy turbinach wiatrowych kluczowy jest przepływ laminarny, który zazwyczaj zaczyna się od około 30m wysokości. Poniżej dominuje przepływ turbulentny a z tego mimo nawet silnych podmuchów to energii będzie niewiele.
@Projektant: wysokość turbiny zawsze podaje się razem z rotorem, czyli gondola (nacelle) jest odpowiednio niżej.
Do 3 m bez zgłoszenia , ale na budynku, czyli powyżej szczytu dachu, dla tych którzy nie zrozumieli tekstu, bo czytając komentarze mam wrażenie że niektórzy nie zrozumieli co przeczytali
Chodzi o montaż na budynku czytać umiecie ? 3 m ponad budynek
do tej pory na dachu można było zamontować wiatrak wysokości 3,5 m bez zgłoszenia/pozwolenia , teraz po złagodzeniu przepisów będzie bez zgłoszenia maks 3m , to jakieś dziwne ułatwienie
Doświadczenia praktyków z wielu książek są spójne w tej materii. Tak zwana szorstkość terenu -totalne zaburzenia turbulentne przepływu mas powietrza – co do zasady gwałtownie maleją powyżej 16 metra od gruntu. Zatem czynna powierzchnia koła wiatrowego winna być lokowana powyżej. Oczywiście argumentacja ,,tak więc wartości prędkości wiatru są w przypadku tych „do 12 m” jak najbardziej reprezentatywne i klient wie, na co się decyduje” jest całkowicie chybiona zwłaszcza w konkretnych przypadkach gdzie wypowiadający się,,intelektualista” za podstawę bierze nie pomiary wietrzności w lokalizacji inwestora lecz swe szare zwoje porwane strugą nonszalanckiej zarozumiałości. Owszem są w terenie miejsca wyjątkowe gdzie przykładowo w poprzednich stuleciach lokalizowano na wzgórzu w całkowicie otwartej okolicy (z różnym skutkiem) posadowienie wiatraków młynów. Z resztą ,,za komuny” jeden z POM-ów że Ślaska produkował ,,wystandaryzowane” maszty pod elektrownie wiatrowe (notabene będąc podwykonawcą kratownic do żurawi samojezdnych) , wystandaryzowane w ten sposób, że wraz zakupem nabywca otrzymywał kopię projektu wraz z obliczeniami wytrzymałościowymi. Maszty te były bodaj 9- cio metrowe co wiązało się z ówczesnymi możliwościami transportu. Jeśli (nie badałem jak to jest aktualnie) obecnie w Polsce brak jest producenta ustandaryzowane go masztu z przeznaczeniem pod turbiny do 6kW to konieczność indywidualnego projektowania i każdorazowo zatwierdzenia projektu przez NB jest zwiększeniem koszów ponad próg opłacalności nawet przy sukcesie użytkowym w danej lokalizacji. Dla rozjaśnienia czym kierują się posłowie operując parametrem ,,do 12 m” informuję, że nie ma to nic wspólnego z wiedzą o wietrze, wiatrakach i jest jedynie kulawą kopią przepisów o ładzie przestrzennym, które stanowią ,,Przepisy dotyczące powierzchni ograniczających zabudowę nie stosuje się do obiektów o wysokości do 15 m nad poziomem otaczającego terenu lub wody, położonych w odległości większej niż 600 m od urządzenia.” a i to bez zrozumienia o co chodziło autorom tamtej regulacji. Odrębne przepisy z kolei Prawa Lotniczego zaczynają szczególnie chronić strefę powyżej 45 m od gruntu a wyraz tego znajdujemy w zapisie: ,,Maszty o wysokości 45–150 m: Muszą być oznakowane światłami przeszkodowymi o średniej intensywności, typu C (lub B w przypadku przeszkód rozległych).” A teraz miliard w rozumie.
Szkoda pieszy na wiatraki są nieefektowne tylko 3.87 procent nad morzem dochodzi do 10 procent po prostu szmelc
We wsi Pińczyce, Gmina Koziegłowy pracuje turbina 12kW z wirnikiem średnicy 10m na wieży 12m i produkuje rocznie ok 9000kWh. Jej komputer pokazuje, że jest tam średnioroczna prędkość wiatru w osi wirnika tylko ok. 3,2m/s a mimo to współczynnik wykorzystania mocy przekracza 8%. Matematyka mówi, że gdyby była zamontowania w okolicy np. Pucka gdzie średnioroczna prędkość wiatru jest blisko 2x razy większa i przekracza 6.0m/s to wyprodukowałaby ponad 50 000kWh rocznie a współczynnik wykorzystania mocy przekroczyłby 50%. Zbilansowałaby nawet ogrzewanie domu. Zatem istotne są: dobry wiatr, duży wirnik i oczywiście wysoka wieża by sięgnąć dobrego wiatru.
Tak samo głupie jak OPRO czyli Obszary Przyspieszonego Rozwoju, w zamyśle „mądrych” polityków, to obszary, gdzie … ułatwią procedury poprzez … poszerzenie instytucji potrzebnych do zezwolenia na realizację o wojewodę i samorząd wojewódzki. Czyli OPRo w praktyce, tak samo jak wiatrak na 3m … to chyba chodzi o wentylatory pokojowe?
@Zdzisław,
„a współczynnik wykorzystania mocy przekroczyłby 50%” – dałbyś parę rad firmom, które zawodowo stawiają elektrownie wiatrowe za setki milionów złotych, bo one tylko trochę ponad 40% potrafią wykręcić i to jest maks.
@wiatromierz. Nie ma potrzeby by im w tym pomagał bo tam są fachowcy i wiedzą dlaczego tak jest jak napisałem. Tobie spróbuję to wyjaśnić a przy okazji i inni się dowiedzą. Przenoszenie wiedzy i doświadczenia z dużych elektrowni wiatrowych do małych nie zawsze daje dobre rezultaty. Duże elektrownie wiatrowe mają małe wirniki w stosunku do mocy generatora. np. ENERCON E82- do 2MW generatora stosuje wirnik o średnicy 82m. Zatem na 1 kW mocy w generatora przypada ok 2.6m2 wirnika. To im wystarcza bo wirnik jest bardzo wysoko, gdzie jest dobry wiatr. Jeśli masz wirnik tuż nad ziemią to żeby coś wyprodukować, musisz dać duży wirnik by skompensować nędzny wiatr. I tak jeśli do 12kW generatora dasz wirnik 10m średnicy, to na 1kW w generatorze przypada ponad 6.5m2 wirnika. Czyli ponad 2.5x więcej niż w przywołanym ENERCON-ie. Jeśli teraz wystawisz tą małą elektrownie tam gdzie jest naprawdę dobry wiatr to współczynnik wykorzystania mocy będzie taki wysoki. Inna sprawa, że tylko absolutnie nieliczni producenci małych turbin wiatrowych potrafią zapanować nad tak dużym wirnikiem dysponując tak małym obciążeniem. To niezwykle trudne zadanie techniczne. Ponadto po co to robić jak i tak jedni mędrcy kupują kilowaty w generatorze a drudzy te kilowaty dotują. Najlepiej zaoferować 6kW z wirnikiem z odpustu.
@Zdzisław,
Dziękuję. Ciekawe teoretyczne podwaliny możliwości. Ale istotą jest czy znasz realną, fizyczną turbinę wysokości 12m, która ma współczynnik min. 50%?
@wiatromierz
Współczynnik wykorzystania mocy to cecha lokalizacji (miejsca instalacji) a nie samej elektrowni. Zatem można tylko zadać pytanie „czy znasz takie miejsce, że elektrownia wiatrowa z wieżą 12m będzie pracować ze średnią mocą >50% jej mocy nominalnej?” I ja Ci odpowiem: tak, znam. Na pewno Orkady, Patagonia, i wiele innych :-). A w Polsce? Cały pas nadmorski gdzie jako wiatromierz 🙂 wiesz, że średnia roczna prędkość wiatru przekracza w wielu miejscach nawet 6m/s. Oczywiście trzeba dodać, że turbozespół wiatrowy musi mieć duży wirnik (>6m2/kW) i przetrwać występujący tam wiatr. To zaś oznacza, że musi być maszyną co najmniej III klasy wg normy IEC-61400-2. I tu jest problem bo producentów takich małych turbozespołów wiatrowych jest na świecie !!! niewielu. Ja znam 3 (jeden w Polsce), ale może jest ich więcej. Na pewno nie są to te, oferowane w internecie metodą, 6kW? proszę bardzo, włóż do koszyka, podaj ile sztuk i gdzie przesłać 🙂
Pierwszo niech politycy obecnego rządu niech sobie postawią
1
I tak Nawrocki zavetuje, on jest przeciwko OZE, woli wspierać lobby węglowe, a węglowe jego. Polski podatnik do kopalń węgla dopłaca ponad 10 mld zł rocznie.