Pożar w brytyjskim magazynie energii. Pod lupą ogniwa NMC

Pożar w brytyjskim magazynie energii. Pod lupą ogniwa NMC
Fot. Unsplash

Incydent w Rufford Colliery może stanowić wyraźny sygnał ostrzegawczy dotyczący ryzyka związanego ze starszymi ogniwami NMC, potwierdzając słuszność rynkowego trendu przechodzenia na bezpieczniejsze technologie magazynowania energii.

Największy brytyjski fundusz inwestycyjny w sektorze magazynowania energii, Gresham House Energy Storage Fund (GRID), potwierdził, że przyczyną pożaru w obiekcie Rufford Colliery, do którego doszło na początku maja, było zwarcie w ogniwach wykonanych w technologii NMC. Choć incydent został szybko opanowany, zdarzenie to rzuca światło na wyzwania związane z eksploatacją starszych typów baterii oraz przyspiesza proces systemowej modernizacji infrastruktury energetycznej w Wielkiej Brytanii.

Do zdarzenia doszło w piątek, 1 maja, we wczesnych godzinach porannych. Straż pożarna z Nottinghamshire otrzymała wezwanie o godzinie 5:21 do kontenera bateryjnego zlokalizowanego na terenie dawnej kopalni Rufford Colliery w Rainworth. Dzięki ścisłej współpracy właściciela obiektu ze służbami ratunkowymi ogień udało się ugasić w krótkim czasie. Zgodnie informacjami publikowanymi w sieci w wyniku incydentu nikt nie odniósł obrażeń, a cały personel przebywający na miejscu został bezpiecznie ewakuowany.

REKLAMA

Technologia NMC pod lupą

Wstępne dochodzenie przeprowadzone przez ekspertów GRID wykazało, że bezpośrednim źródłem ognia było zwarcie wewnątrz ogniw litowo-jonowych typu niklowo-manganowo-kobaltowego (NMC). Jest to technologia stosowana w niektórych z najwcześniejszych projektów BESS (Battery Energy Storage System) realizowanych na terenie Wielkiej Brytanii. Obiekt w Rufford, o mocy 7 MW i pojemności 9 MWh, został nabyty przez fundusz w 2018 r., zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu komercyjnej eksploatacji w grudniu 2017 r.

Właściciel magazynu podkreślił, że technologia NMC od lat nie stanowi już standardu w jego strategii inwestycyjnej. Obecnie ogniwa tego typu odpowiadają za mniej niż 4 proc. całego portfela GRID, a od 2020 r. fundusz nie zakupił żadnego nowego systemu opartego na tej chemii. Incydent w Rufford jest traktowany jako potwierdzenie słuszności strategii odchodzenia od starszych rozwiązań na rzecz nowocześniejszych i bezpieczniejszych technologii magazynowania.

Modernizacja na ostatnią chwilę

Niezwykle istotnym kontekstem rynkowym jest fakt, że do pożaru doszło zaledwie cztery dni przed zaplanowanym terminem rozpoczęcia modernizacji i rozbudowy jednostek bateryjnych w tej lokalizacji. Prace miały ruszyć 5 maja. W wypowiedz dla portalu ESS news, przedstawiciel funduszu potwierdził, prace modernizacyjne odbędą się opóźnieniem i rozpoczną się 18 maja. Jednocześnie fundusz planuje przyspieszenie modernizacji magazynu.

Warto zauważyć, że mimo powagi zdarzenia skala operacyjna magazynu w Rufford jest relatywnie niewielka w skali całego portfela bateryjnego brytyjskiego funduszu. Pojemność 9 MWh stanowi mniej niż 0,5 proc. całkowitej zainstalowanej mocy w projektach GRID, która wynosi obecnie 1,7 GWh. Fundusz zarządza największym portfelem wielkoskalowych magazynów energii na Wyspach, a przypadek ten jest traktowany jako impuls do jeszcze szybszego unowocześniania starszych aktywów, co ma wpisywać się w politykę najwyższych standardów bezpieczeństwa i ochrony kapitału.

REKLAMA

Alternatywne kierunki rozwoju technologii bateryjnych

Równolegle do modernizacji istniejących instalacji opartych na technologiach litowo-jonowych branża BESS intensywnie rozwija alternatywne chemie bateryjne, które mogą w przyszłości poprawić bezpieczeństwo operacyjne systemów magazynowania energii. Jednym z najbardziej dynamicznie rozwijanych kierunków są baterie sodowo-jonowe. Naukowcy z Instytutu Fizyki Chińskiej Akademii Nauk zaprezentowali niedawno koncepcję polimeryzowalnego, niepalnego elektrolitu (PNE), który w warunkach krytycznego przegrzania zmienia swoją strukturę z ciekłej w stałą, tworząc fizyczną barierę pomiędzy elektrodami i ograniczając dalsze reakcje termiczne.

W testach laboratoryjnych rozwiązanie to zostało zweryfikowane na ogniwach o pojemnościach rzędu 1,45 Ah i 3,5 Ah, które przeszły testy przebicia bez emisji ognia czy dymu oraz zachowały stabilność nawet w temperaturach sięgających 300 st. C. Jednocześnie ogniwa wykazały odporność na pracę w szerokim zakresie temperatur od -2 0 do +60 st. C.

Więcej na ten temat w artykule: Chińczycy przesuwają granice bezpieczeństwa baterii sodowych.

Pożar kontenera z bateriami w Polsce

Kilka dni temu w naszym kraju doszło do zapłonu baterii umieszczonych w kontenerowym magazynie energii. Magazyn był w trakcie transportu do docelowej lokalizacji. Więcej na ten temat w artykule: Pożar magazynu energii w Wielkopolsce.

Radosław Błoński

redakcja@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.