Katowice przygotowują Strefę Czystego Transportu. Projekt trafi do konsultacji
Katowice rozpoczynają proces wprowadzenia Strefy Czystego Transportu (SCT). Tempo prac nad regulacjami nie jest przypadkowe – miasto zostało wcześniej zobowiązane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska do przyspieszenia działań pod groźbą utraty części środków z Krajowego Planu Odbudowy.
Prezydent Katowic przedstawił projekt uchwały ustanawiającej Strefę Czystego Transportu (SCT). Dokument rozpoczyna formalny proces wprowadzania regulacji, które mają ograniczyć emisję zanieczyszczeń z transportu drogowego w centrum miasta.
Ewolucja, a nie rewolucja
Proponowana strefa obejmie ścisłe centrum Katowic. Zgodnie z założeniami projekt nie przewiduje opłat za wjazd do SCT ani systemu winiet. Wprowadzanie wymogów dotyczących norm emisji ma odbywać się stopniowo, tak aby mieszkańcy i przedsiębiorcy mogli dostosować się do nowych zasad.
Projekt wynika z obowiązku ustawowego. Zgodnie z ustawą o elektromobilności miasta powyżej 100 tys. mieszkańców z przekroczeniami NO2 muszą wdrożyć działania ograniczające emisje z transportu. Katowice musiały tę decyzję podjąć, ale mogły wybrać sposób wdrożenia. Wybraliśmy model ewolucyjny, a nie rewolucyjny
– mówi Patryk Białas, przewodniczący Komisji Klimatu i Środowiska Rady Miasta Katowice.
Według autorów projektu strefa z założenia ma nie utrudniać mieszkańcom codziennego funkcjonowania. W pierwszym etapie ograniczenia mają dotyczyć przede wszystkim najstarszych pojazdów, a mieszkańcy Katowic i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii będą mogli korzystać ze swoich samochodów pod warunkiem spełnienia podstawowych norm technicznych.
– To rozwiązanie bardzo łagodne społecznie. Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że w pierwszej fazie efekt środowiskowy będzie umiarkowany, ponieważ obszar strefy jest ograniczony, a przepisy na start wyważone – dodaje Patryk Białas.
Zdrowie i jakość powietrza
Wprowadzenie strefy jest uzasadniane przede wszystkim względami zdrowotnymi. W centrach dużych miast transport drogowy odpowiada za znaczną część emisji tlenków azotu – zanieczyszczeń powiązanych z chorobami układu oddechowego i krążenia.
Problem jakości powietrza w aglomeracji potwierdzają badania prowadzone w regionie. Analizy wykonane na zlecenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii wskazują, że 119 ze 122 punktów pomiarowych nie spełnia norm unijnych, a wszystkie odbiegają od bardziej restrykcyjnych wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia.
Z tego powodu strefy czystego transportu stały się w ostatnich latach standardowym narzędziem stosowanym w wielu europejskich miastach.
– Traktuję katowicki projekt jako fundament, czyli narzędzie prawne, które można i należy rozwijać. Skuteczność SCT zależy od tego, czy będzie częścią szerszej strategii obejmującej rozwój transportu publicznego, infrastruktury rowerowej, poprawę warunków dla pieszych oraz wsparcie dla mieszkańców w procesie wymiany pojazdów – podkreśla Patryk Białas.
Konsultacje i doświadczenia innych miast
W najbliższych tygodniach projekt uchwały trafi do konsultacji społecznych. Mieszkańcy, przedsiębiorcy oraz eksperci będą mogli zgłaszać swoje uwagi dotyczące zasad funkcjonowania strefy.
Katowice nie są pierwszym polskim miastem wprowadzającym takie rozwiązania. Od 1 stycznia 2026 r. Strefa Czystego Transportu działa już w Krakowie, obejmując obszar wewnątrz czwartej obwodnicy miasta.
Pierwsze tygodnie funkcjonowania nowych przepisów pokazały, że system dopiero się stabilizuje. Do połowy lutego przeprowadzono ponad pięć tysięcy kontroli, w wyniku których stwierdzono 334 wykroczenia – w większości zakończone pouczeniami. Władze Krakowa zapowiadają jednocześnie analizę uwag mieszkańców i możliwe korekty zasad działania strefy.
Katowice działały pod presją czasu
Choć projekt katowickiej strefy jest przedstawiany jako element długofalowej polityki miejskiej, tempo prac nad regulacjami nie było wyłącznie decyzją lokalnych władz.
Miasto zostało wcześniej zobowiązane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska do przygotowania zasad funkcjonowania SCT do kwietnia 2026 r., a następnie do jej uruchomienia najpóźniej we wrześniu. Niewywiązanie się z tych terminów mogłoby skutkować utratą części środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz dalszą presją ze strony Komisji Europejskiej w związku z przekroczeniami norm jakości powietrza.
Spór dotyczył także interpretacji danych pomiarowych. Władze Katowic podnosiły, że czujnik, który wykazał przekroczenia tlenków azotu w 2024 r., znajdował się przy autostradzie A4, a nie w ścisłym centrum miasta. Resort klimatu uznał jednak wyniki za wystarczającą podstawę do podjęcia działań.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Będziecie niewolnikami szybciej niż myślicie 🙂