Czeka nas rewolucja w naliczaniu opłat sieciowych. Kto na niej skorzysta?
Opłaty dystrybucyjne w coraz większym stopniu wpływają na wysokość rachunków za energię elektryczną. Zasady wyznaczania tych opłat od lat nie uległy zmianie, jednak taką zmianę wymuszają zmieniające się realia rynku energetycznego. Nad reformą kształtowania taryfy dystrybucyjnych pracuje Ministerstwo Energii, a swoją propozycję w tym zakresie wkrótce przedstawi Komisja Europejska. Jakich zmian możemy się spodziewać i kto na nich skorzysta?
Coraz większe zapotrzebowanie na prąd w polskiej gospodarce w połączeniu z rozwojem rozproszonych, odnawialnych źródeł energii sprawia, że operatorzy sieci w naszym kraju stają przed ogromnymi wyzwaniami inwestycyjnymi. Ich koszty co do zasady mają pokrywać opłaty dystrybucyjne doliczane do rachunków odbiorców końcowych. Taryfy dystrybucyjne co roku wyznacza Urząd Regulacji Energetyki.
Jednocześnie wśród ekspertów rynku energii słychać coraz więcej głosów wskazujących na to, że dotychczasowy model wyznaczania opłat dystrybucyjnych trzeba zreformować, aby lepiej odzwierciedlały one nowe potrzeby systemu energetycznego – w tym potrzebę lepszego dostosowania zużycia energii przez odbiorców do zmieniającej się podaży energii, co jest związane przede wszystkim z rosnącą rolą zależnych pogodowo odnawialnych źródeł – elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych.
Teraz propozycje w tym zakresie zebrał Instytut Reform, publikując raport “Opłaty sieciowe gotowe na przyszłość. Rekomendacje i praktyki unijne”. Eksperci Instytutu wskazali w raporcie, w jakim kierunku powinna pójść reforma systemu taryfowania.
Kamil Moskwik z Instytutu Reform, główny autor raportu, podkreśla, że odpowiednia konstrukcja taryf może stymulować zarówno inwestycje, jak i być bodźcem do zachowań wzmacniających efektywność wykorzystania sieci – np. zmniejszania lub zwiększania poboru energii w określonych godzinach. To przełoży się na ograniczenie łącznych kosztów funkcjonowania systemów elektroenergetycznych, a jednocześnie na oszczędności odbiorców dostosowujących swój pobór energii do bieżącej sytuacji w systemie.
Instytut Reform podkreśla, że w przypadku gospodarstw domowych opłaty za dystrybucję odpowiadają za nawet 30% rachunków za energię, a w niedalekiej przyszłości ten udział może jeszcze wzrosnąć, bo obecne modele taryf nie zachęcają odbiorców do bycia elastycznym.
Ze względu na małe perspektywy oszczędności konsumenci wybierają często taryfy jednostrefowe, czyli takie, w których nie ma znaczenia, w jakiej porze dnia zużywa się więcej energii. To problem, bo – jak czytamy w raporcie – „z perspektywy sieci elektroenergetycznej najważniejsze jest to, kiedy odbiorcy zużywają energię, a nie ile zużywają jej w sumie”. Są jednak sposoby, żeby zmienić tę sytuację.
Co składa się na opłaty za dystrybucję energii?
Największa część przychodów operatorów systemów dystrybucyjnych w Polsce pochodzi ze stałych i zmiennych składników stawki sieciowej. Opłaty zmienne odpowiadają za ok. 60 proc. przychodów, a opłaty stałe i inne – za ok. 40 proc.
Obecnie struktura taryf obejmuje następujące komponenty:
- Stawka sieciowa (z rozbiciem na składnik stały i zmienny): pokrywa odpowiednio koszty stałe i zmienne związane z dystrybucją energii elektrycznej. Oblicza się ją na podstawie planowanych kosztów stałych. W kosztach tych dominują przede wszystkim nakłady inwestycyjne na rozbudowę, modernizację i konserwację sieci. Dla grup taryfowych A, B i C2 składnik stały zależy od mocy umownej. Dla gospodarstw domowych stanowi on stałą opłatę miesięczną.
- Stawka jakościowa: odzwierciedla koszty utrzymania jakości i niezawodności dostaw energii. Obejmuje ona m.in. bilansowanie produkcji i zużycia energii, utrzymanie właściwego poziomu napięcia oraz częstotliwości w sieci. Jej wysokość zależy od ilości energii elektrycznej zużytej przez odbiorcę końcowego.
- Opłata abonamentowa: pokrywa koszt odczytu i kontroli liczników energii.

Co zmieni reforma Komisji Europejskiej? Skorzystają aktywni odbiorcy
Wkrótce swoje propozycje zmian w modelach wyliczania opłat dystrybucyjnych na upublicznić Komisja Europejska. Już w przyszłym miesiącu unijni urzędnicy powinni przedstawić propozycję zmian przepisów dotyczących kształtowania opłat sieciowych, które mają lepiej wspierać transformację w kierunku elastycznych systemów energetycznych opartych o OZE.
Instytut Reform wskazuje, że wśród zaproponowanych przez Brukselę rozwiązań może być między innymi uzależnienie wysokości opłat od poboru energii w godzinach szczytowych, wprowadzenie elastycznych umów przyłączeniowych czy dostosowanie opłat sieciowych do miejsca poboru energii, odwzorowując lokalne przeciążenia i zatory sieciowe.
Wśród rekomendacji, które Komisja Europejska przedstawiła dotychczas, znalazły się:
- lepsze powiązanie alokacji kosztów ze szczytowym zapotrzebowaniem na moc np. poprzez odpowiedni stosunek wysokości opłat stałych (zł/kW) i zmiennych (zł/kWh) oraz wprowadzanie taryf wielostrefowych/dynamicznych uzależniających wysokość opłat od szczytowego wykorzystania sieci,
- wsparcie dla usług elastyczności, magazynowania energii oraz odpowiedzi odbiorców energii (ang. Demand Side Response – DSR),
- wprowadzenie elastycznych umów przyłączeniowych,
- wprowadzenie do struktury taryfowej sygnałów lokalizacyjnych odwzorowujących miejscowe przeciążenia i zatory sieciowe (ang. network congestion),
- analiza zasadności wdrożenia opłat za wprowadzanie energii do sieci (np. przez źródła wytwórcze w okresach nadpodaży energii w sieci).
Co w reformy systemu taryfowania dzieje się w Polsce?
Działania zmierzające do reformy zasad ustalania taryf dystrybucyjnych podjęło Ministerstwo Energii, powołując zespół ekspertów mający wyznaczyć kierunki zmian. Efektem prac rządowego zespołu ma być planowana w tym roku nowelizacja rozporządzenia taryfowego. Powinna ona uwzględniać bardziej sprawiedliwe rozłożenie kosztów między użytkownikami systemu, lepsze odzwierciedlenie rzeczywistego wpływu poszczególnych odbiorców na koszty sieci oraz zapewnienie stabilnego funkcjonowania systemu elektroenergetycznego.
Klaudia Janik, analityczka ds. polityki klimatyczno-energetycznej Instytutu Reform i współautorka raportu, podkreśla, że kierunek prac zespołu powołanego przez resort energii jest spójny z wytycznymi ACER i Komisji Europejskiej. Wskazuje jednocześnie, że rolę w tym procesie do odegrania ma także Urząd Regulacji Energetyki, który powinien poprowadzić otwartą dyskusję na temat taryf sieciowych w perspektywie średnio- i długoterminowej.
Propozycja prezydenta
Swoją propozycję w zakresie reformy modelu taryf dystrybucyjnych przedstawiła też Kancelaria Prezydenta. Zakłada ona ustanowienie maksymalnego limitu zwrotu z zaangażowanego kapitału dla operatorów sieci dystrybucyjnej i przesyłowej, jaki w postępowaniu taryfowym może ustalić Prezes URE – w wysokości nie wyższej niż stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego (NBP), powiększona o 3 punkty procentowe.
Obecnie zwrot z zaangażowanego kapitału jest wyliczany indywidualnie dla każdego operatora sieci za pomocą metodologii zawierającej minimalną stawkę średnioważonego kosztu kapitału (WACC) oraz minimalny poziom premii za inwestowanie wyznaczanej przez URE.
Pierwsza taryfa dynamiczna w Polsce
W ostatnim roku operatorzy sieci zaczęli wprowadzać do swojej oferty pierwsze taryfy dystrybucyjne, w których wysokość opłat jest zależna od bieżącej sytuacji w systemie elektroenergetycznym.
Pionierem w tym zakresie była spółka Tauron Dystrybucja, która na początku 2025 r. wprowadziła taryfę dystrybucyjną G14dynamic. Wysokość opłat w tej taryfie ma zależeć od aktualnej sytuacji w systemie elektroenergetycznym. W przypadku dużej podaży energii opłaty za dystrybucję mają być niskie, zachęcając odbiorców do zwiększenia zużycia energii. Natomiast w szczytach zapotrzebowania stawka opłaty ma rosnąć.
Więcej na ten temat w artykule: Taryfa dystrybucyjna G14dynamic. Takiej taryfy w Polsce jeszcze nie było.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny sp. z o.o.
Kumacie coś z tego? Będzie pewnie jeszcze bardziej skomplikowane z rozliczeniem do 1min.
„Pionierem w tym zakresie była spółka Tauron Dystrybucja, która na początku 2025 r. wprowadziła taryfę G14dynamic” .. Należy wspomnieć, że ta taryfa dotyczy wyłącznie kosztów związanych z dystrybucją. Nie ma ta taryfa pozytywnego przełożenia na to, ile płacimy za energię czynną, gdzie koszt jest w Tauronie stały na poziomie 0,62 pln ( nie kojarzę teraz, czy to kwota netto czy brutto). Czyli w godzinach korzystnych z punktu widzenia konsumenta zapłaci on niewiele mniej niż w taryfie G11. A w godzinach szczytu to już trzeba będzie mocno trzymać się za portfel bo w sumie 1 kWh może kosztować 3,50 pln !!