Prąd w Polsce w ujęciu siły nabywczej prawie najdroższy w Europie
Nominalne ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w Polsce są zbliżone do średniej unijnej. Zupełnie inaczej wygląda to jednak, gdy uwzględnimy siłę nabywczą obywateli w poszczególnych państwach Unii Europejskiej – w tym ujęciu płacimy prawie najwięcej w całej UE, co w dużej mierze wynika z wysokiego opodatkowania energii. Forsowanemu przez Brukselę pomysłowi obniżenia podatków za energię elektryczną sprzeciwił się ostatnio polski rząd.
Eurostat, urząd statystyczny Unii Europejskiej, opublikował dane o średnich cenach energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w pierwszej połowie 2026 r. Przedstawił je zarówno w ujęciu nominalnym, jak i w standardzie siły nabywczej, który uwzględnia różnice w poziomie cen w poszczególnych krajach UE.
Ceny nominalne – Polska blisko średniej
W pierwszym półroczu 2026 r. polskie gospodarstwa domowe płaciły za prąd średnio ok. 0,30 euro/kWh, czyli ok. 1,27 zł/kWh. To niewiele więcej niż średnia dla całej Unii Europejskiej (0,28 euro/kWh).
Więcej płacili mieszkańcy Irlandii (0,39 euro/kWh), Niemiec (0,36 euro/kWh), Belgii (0,36 euro/kWh), Austrii (0,33 euro/kWh), Włoch (0,31 euro/kWh) i Szwecji (ok. 0,31 euro/kWh). Polska z ceną 0,30 euro/kWh zajęła siódme miejsce wśród 27 państw UE.
Nieco mniej niż Polacy płacili Czesi (0,29 euro/kWh) i Rumuni (0,28 euro/kWh), a najtańszy prąd w UE mieli Węgrzy (0,11 euro/kWh) oraz mieszkańcy Malty i Bułgarii (po 0,13 euro/kWh).

Uwzględnienie siły nabywczej zmienia obraz
O ile w cenach nominalnych koszty energii elektrycznej dla polskich gospodarstw domowych są zbliżone do średniej unijnej, o tyle sytuacja wyraźnie się zmienia, gdy uwzględnimy różnice w poziomie cen między krajami.
Służy do tego standard siły nabywczej (ang. Purchasing Power Standard, PPS). Ceny wyrażone w PPS uwzględniają różnice w poziomie cen towarów i usług w poszczególnych państwach. Pokazują, jak drogi jest prąd w porównaniu z innymi dobrami w danym kraju, a więc jak duże jest realne obciążenie dla konsumentów.
Choć nominalnie Polska jest tylko nieco powyżej średniej unijnej, po uwzględnieniu siły nabywczej prąd kosztuje Polaków znacznie więcej niż np. Niemców czy Irlandczyków, którzy nominalnie płacą najwięcej w UE. W Irlandii cena wynosi ok. 0,39 euro/kWh, czyli ok. 1,65 zł/kWh, a w Niemczech ok. 0,36 euro/kWh (ok. 1,54 zł/kWh) – wobec ok. 1,27 zł/kWh w Polsce.
Polska wiceliderem w cenach energii według siły nabywczej
Według danych Eurostatu za pierwsze półrocze 2026 r. polskie gospodarstwa domowe płacą za prąd w ujęciu siły nabywczej prawie najwięcej w Unii Europejskiej.
Cena w Polsce wyniosła 41,1 PPS za 100 kWh, a wyższa była tylko w Rumunii (46,9 PPS). Na trzecim miejscu znalazły się Czechy (34,3 PPS). Najmniej w tym ujęciu płacili mieszkańcy Malty (13,8 PPS), Węgier (14,7 PPS) i Luksemburga (15,5 PPS).

Dlaczego jest tak drogo?
Cena energii elektrycznej bez podatków, obejmująca koszt energii, jej sprzedaży i opłaty sieciowe, wynosi w Polsce ok. 0,16 euro/kWh, wobec ok. 0,23–0,24 euro/kWh w Niemczech, Włoszech i Czechach oraz ok. 0,17 euro/kWh we Francji.
Rachunki polskich gospodarstw domowych znacząco podnoszą jednak podatki i opłaty doliczane do energii elektrycznej. Polska ma obecnie najwyższy w Unii Europejskiej udział podatków i opłat w cenie prądu dla gospodarstw domowych.
W latach 2008–2021 ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w UE były znacznie niższe niż obecnie – z podatkami mieściły się przeważnie w przedziale 0,15–0,23 euro/kWh. Sytuacja zmieniła się wraz z kryzysem energetycznym wywołanym wzrostem cen gazu w 2022 r., będącym następstwem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Wzrost cen energii elektrycznej na europejskich giełdach w 2022 r. został dla odbiorców częściowo złagodzony dzięki mechanizmom osłonowym, które wdrożyła m.in. Polska. W dużej mierze polegały one na obniżeniu podatków doliczanych do energii.
Stopniowe wycofywanie tych osłon doprowadziło do wzrostu udziału podatków w cenach energii płaconych przez gospodarstwa domowe w Europie, czego przykładem jest Polska. W pierwszej połowie 2026 r. udział podatków i opłat w cenie energii dla polskich odbiorców domowych wynosił niemal 47 proc., a w Niemczech 34 proc.

Z wyliczeń na podstawie danych Eurostatu wynika, że gospodarstwa domowe w Polsce płaciły w pierwszej połowie 2026 r. średnio ok. 0,14 euro podatków i opłat za każdą zużytą kilowatogodzinę – o ok. 0,02 euro więcej niż gospodarstwa w Niemczech, mimo że u naszych zachodnich sąsiadów energia jest droższa.
Nieco mniejszy udział mają podatki i opłaty w cenach prądu dla firm. Niepodlegające zwrotowi podatki i opłaty stanowiły 39 proc. ceny energii dla przedsiębiorstw w Polsce. Również w tej grupie odbiorców mniejszy udział podatków mają firmy np. w Niemczech (23,6 proc.).
Bruksela chce obniżenia podatków za energię elektryczną, Polska przeciwna
Tańszy prąd to szansa na przyspieszenie elektryfikacji i dekarbonizacji tam, gdzie to jest najtrudniejsze, czyli w ogrzewnictwie i transporcie. Wykorzystanie pomp ciepła i aut elektrycznych to kierunek służący zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej i uzależnieniu się od importu gazu i ropy.
Komisja Europejska chce doprowadzić do zmniejszenia kosztów energii elektrycznej w Unii Europejskiej poprzez obniżenie podatków doliczanych do energii elektrycznej, aby korzystanie z elektrycznego ogrzewania i transportu stało się tańsze. Pomysł Komisji Europejskiej zakłada wdrożenie takich rozwiązań, aby korzystanie z energii elektrycznej było bardziej opłacalne niż korzystanie z gazu.
W zeszłym tygodniu pomysłowi Brukseli sprzeciwił się polski rząd podczas posiedzenia unijnych ministrów energii. Polski wiceminister energii Wojciech Wrohna zapewnił, że Polska nie poprze rozwiązań służących zmniejszeniu opodatkowania energii, co wobec zasady jednomyślności może uniemożliwić przyjęcie rozwiązania forsowanego przez Komisję Europejską. W zamian Polska chce doprowadzić do rewizji unijnego systemu ETS i zmniejszenia kosztów emisji CO2 w energetyce.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
Nic to ważne że monopoliści się pasą w najlepsze wystarczy spojrzeć na wyniki finansowe.