Kolejny rekord. Polska nigdy wcześniej nie produkowała tyle energii
Po rekordzie zapotrzebowania na moc w polskim systemie elektroenergetycznym z ostatniego piątku wczoraj padł kolejny rekord: po raz pierwszy produkcja energii elektrycznej w ujęciu brutto przekroczyła w naszym kraju poziom 30 GW.
Przed tygodniem, w piątek 9 stycznia 2026 r., w warunkach wyjątkowo niskich jak na ostatnie lata temperatur Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) odnotowały najwyższe w historii polskiego systemu elektroenergetycznego zapotrzebowanie na moc. Wystąpiło ono o godzinie 11:45 i wyniosło 27,6 GW netto. Z kolei w ujęciu brutto, czyli z uwzględnieniem całkowitej mocy wytwarzania przez źródła przed odjęciem energii zużywanej na potrzeby własne elektrowni oraz urządzeń pomocniczych, zapotrzebowanie to wyniosło 29,2 GW.
W czwartek, 14 stycznia 2026 r. mieliśmy do czynienia z kolejnym rekordem. Po raz pierwszy w historii polskiego systemu elektroenergetycznego pracował on z mocą 28,9 GW netto (30,5 GW brutto). Taki wynik został odnotowany przez operatora krajowego systemu – Polskie Sieci Elektroenergetyczne – wczoraj przed południem o godzinie 11:00. W tym samym czasie zapotrzebowanie odbiorców na moc wyniosło 26,6 GW netto, a eksport energii elektrycznej osiągał wartości zbliżone do 2,3 GW, co było pochodną korzystnych warunków cenowych występujących na polskim rynku energii mimo wysokiego zapotrzebowania.
Podawana przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne generacja mocy brutto to całkowita moc elektryczna wytwarzana przez wszystkie źródła – z uwzględnieniem mocy zużywanej na potrzeby własne elektrowni oraz urządzeń pomocniczych. Od czerwca 2024 r. PSE w publikacjach dobowych posługują się wielkościami netto.
Udział OZE na poziomie ponad 21 proc.
W komentarzu na ten temat wiceprezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Konrad Purchała podkreślił, że jeszcze niedawno przy tak wysokim zapotrzebowaniu jak wczoraj nie byłoby mowy o jakimkolwiek eksporcie. Wiceprezes PSE zaznaczył, że taki poziom generacji był możliwy dzięki kontrybucji wielu rodzajów źródeł wytwórczych: węglowych, gazowych i OZE.
Właśnie po to rozwijamy krajowy system elektroenergetyczny, aby oferował on taką elastyczność. Zawsze podkreślaliśmy, że potrzebujemy zarówno elastycznych mocy dyspozycyjnych (dostępnych zawsze, kiedy potrzebują tego odbiorcy) oraz OZE (ograniczających wykorzystanie paliw kopalnych)
– skomentował Konrad Purchała.
W czasie rekordowej generacji – wczoraj około godziny 11:00 – największy udział w niej miały elektrownie na węgiel kamienny i brunatny (łącznie niemal 60 proc.), udział odnawialnych źródeł energii wynosił niewiele ponad 21 proc., a elektrowni gazowych – niemal 14 proc. Udział pozostałych źródeł wynosił około 5 proc.
Piotr Pająk
Piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.
a teraz pytanie do Eco – oszołomów…Eco-terrorystów że już nie mamy elektrowni na węgiel…. I co wtedy ? czym naładujecie wasze elektryki ?
Osa! widział może mapki zanieczyszczenia powietrza? Jakim cudem u nas syf taki że nie da się oddychać, a na tym zgniłym niedobrym zachodzie jest w miarę czysto? Podpowiem, odeszli od drogiego śmierdzącego węgla. Taki prosty zabieg dał tanią i nie kopcącą energię. Nikt tam nie ma kopciuch 5 kategorii, bo się nie opłaca. Tańsza energia bez węgla to zrobiła. Oszołomy i terroryści – tylko gdzie? Kolejna podpowiedź, to tacy co palą opony w śródmieściu …
Piszecie już kolejny artykuł o energetyce, a z drugiej strony słychać o cyberatakach i możliwym blackucie. czyli jak przygotować społeczeństwo i zrzucić odpowiedzialność z oze na ruskich…przecież to czy to ruscy nikt z obywateli nie zweryfikuje 🙂
Brutto / netto – na odwrót napisaliście 😅
@Osa – rozumku oderwany od rzeczywistości – otóż mamy elektrownie na węgiel i będziemy je mieś jeszcze przez ponad 20 lat. Dobrze byłoby używać ich najmniej, co też będzie się działo.
Korbol@ Jak potrzeba to i syf znajdą. Przyjrzyj się gdzie te czujniki stawiają. Dobrze, że nie w kominie. Największym absurdem jest nawoływanie do pozostawienie samochodu gdy jest w mieście syf i mam jechać komunikacją. Dojście i czekanie na tramwaj to najlepszy sposób na wdychanie syfu.