Czy fotowoltaika w net-billingu nadal się opłaca? Zapytaliśmy ekspertów

Czy fotowoltaika w net-billingu nadal się opłaca? Zapytaliśmy ekspertów
Fot. Gemini

„Fotowoltaika w systemie net-billingu się nie opłaca” – taki argument regularnie powraca w publicznej debacie. Cztery lata po wdrożeniu nowego systemu rozliczeń sprawdzamy, jak eksperci oceniają jego funkcjonowanie i jakie działania mogą poprawić opłacalność inwestycji w PV.

Net-billing to obowiązujący obecnie system rozliczeń dla prosumentów w Polsce. Wartość energii oddanej do sieci jest wyznaczana na podstawie cen rynku dnia następnego. Rozwiązanie weszło w życie 1 kwietnia 2022 r. na podstawie nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii z 29 października 2021 roku. Istotną zmianą jest to, że wartość energii jest rozliczana w złotówkach, a nie w kilowatogodzinach. W efekcie nadwyżki energii są często sprzedawane w okresach wysokiej produkcji i niskich cen, natomiast energia jest pobierana z sieci wtedy, gdy zapotrzebowanie rośnie, a ceny są wyższe. Powyższa sytuacja sprawiła, że w przestrzeni medialnej pojawiła się teza, iż fotowoltaika w net-billingu się nie opłaca.

System działa od czterech lat. Czy rzeczywiście fotowoltaika przestała się opłacać? Redakcja Gramwzielone.pl zapytała o to ekspertów.

REKLAMA

 

Trzy kroki do opłacalności net-billingu

Maciej Małecki, dyrektor ds. rozwoju Defro Energy wyjaśnia w komentarzu dla Gramwzielone.pl, że kluczem do opłacalności fotowoltaiki w erze net-billingu jest skorzystanie z odpowiednio dobranego i skonfigurowanego systemu.

– Należy dobrać odpowiednią moc zarówno magazynu energii, jak i instalacji fotowoltaicznej do zużycia. Więcej nie zawsze znaczy lepiej. Pierwszym aspektem wysokiej opłacalności jest zgromadzenie jak najwięcej energii – wyjaśnia.

Drugi to odpowiedni system zarządzania energią. Musi być w stanie zadecydować, czy w danym momencie opłacalne jest ładowanie, czy rozładowanie magazynu. Zwłaszcza gdy klient korzysta z taryfy dynamicznej, a liczba takich osób cały czas rośnie – dodaje.

Ekspert podkreślił również znaczenie trzeciego aspektu, czyli zwiększenia autokonsumpcji na wszelkie możliwe sposoby, co przełoży się na wyższą opłacalność. W podobny sposób można znaleźć oszczędności w kwestii ogrzewania domu i ciepłej wody użytkowej (poprzez montaż grzałek). Jak wyjaśnia Małecki, coraz więcej osób decyduje się wykorzystywać klimatyzację do ogrzewania domu przed sezonem zimowym lub pod jego koniec, zamiast głównego źródła ciepła. Analogicznie wykorzystują klimatyzację w czasie największych upałów do ochłodzenia mieszkania.

Fotowoltaika w net-billingu się nie opłaca? To uproszczenie

Grzegorz Gałczyński, solution manager z GoodWe, twierdzi w rozmowie z Gramwzielone.pl, że teza, jakoby fotowoltaika w net-billingu się nie opłacała, jest zbyt dużym uproszczeniem.

Bardziej skłania się do zdania, że w net-billingu nie opłaca się projektowanie instalacji tylko pod maksymalną produkcję i oddawanie nadwyżek do sieci. Podobnie jak Maciej Małecki podkreśla rolę autokonsumpcji. Największy efekt finansowy pojawia się, gdy instalacja fotowoltaiczna zasila pompę ciepła, ładowarkę EV, grzałkę CWU oraz inteligentny system zarządzania energią a nadwyżka jest magazynowana.

Magazyn energii pozwala przesunąć nadwyżki produkcji z godzin południowych na wieczór i noc, kiedy dom realnie zużywa więcej energii. Dzięki temu prosument mniej energii kupuje z sieci, a więcej wykorzystuje z własnej instalacji. To właśnie autokonsumpcja, a nie sama sprzedaż energii, staje się podstawą opłacalności PV – wyjaśnia Grzegorz Gałczyński.

REKLAMA

Jak dodaje przyszłość fotowoltaiki w net-billingu, to nie sama produkcja, a inteligentna autokonsumpcja.

Z podejściem systemowym do zmaksymalizowania korzyści w net-billingu zgadza się również Kamil Ciura, dyrektor ds. instalacji OZE w Passive Instal. Również podkreśla konieczność zmiany myślenia o przydomowej fotowoltaice z magazynem energii.

Obecnie musimy dobierać wielkość instalacji pod dobowe zużycie budynku. Magazyn energii powinien mieć pojemność zbliżoną do tego zużycia, abyśmy byli w stanie zmagazynować większość produkcji z instalacji PV i wykorzystać tę energię wtedy, kiedy instalacja nie będzie już produkować energii. Dodatkowo dobrze dobrany magazyn powinien być w większości rozładowany do rana. Dzięki temu kolejnego dnia, gdy zacznie się produkcja, wykorzystamy jego pełną pojemność, zamiast zaczynać dzień z magazynem zapełnionym w połowie po całej nocy – zauważa ekspert.

Nieaktualna wiedza

Skąd więc popularne stwierdzenie, że fotowoltaika w net-billingu się nie opłaca?

Błędne założenia często wynikają z nieaktualnych lub niepełnych informacji. Jeżeli ktoś ma samą fotowoltaikę, bez magazynu energii, to trudno oczekiwać, by osiągnął satysfakcjonującą oszczędność. Owszem, rachunki są zwykle niższe, ale nie aż tak jak klient oczekiwał, instalując panele. Innym błędem jest montowanie magazynów o zbyt małej pojemności lub nieskorelowanych z mocą instalacji – odpowiada Maciej Małecki.

Rozmówca Gramwzielone.pl zwraca też uwagę na błędne przekonanie, że „fotowoltaika się nie opłaca”. Problemem często jest komunikacja, nienależyte akcentowanie jak wiele zależy od samego klienta i zmiany jego przyzwyczajeń, m.in. przez maksymalizację użycia energii w ciągu dnia.

Eksperckim okiem

Letnie upały to idealny moment, by wykorzystać fotowoltaikę nie tylko do magazynowania energii, ale też do zasilania klimatyzacji. Jest to system, który może współdziałać z przedstawionymi rozwiązaniami, o czym na łamach Gramwzielone.pl mówili eksperci.

Przed wyborem klimatyzatora konieczna jest odpowiedź na dwa kluczowe pytania. W artykule „Idą upały. Jaki wybrać klimatyzator?” radzimy, jak dobrać urządzenie do naszych potrzeb, w zależności od zapotrzebowania i możliwości, np. ingerencji w elewację.

Marcin Karwowski, redaktor Gramwzielone.pl

marcin.karwowski@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.