REKLAMA
REKLAMA
 

Chłód w domu bez szoku na rachunku. O czym warto pamiętać?

Chłód w domu bez szoku na rachunku. O czym warto pamiętać?
Upał, fot. Shutterstock

Dziś, 6 sierpnia 2026 r., Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wydał ostrzeżenia przed upałem dla kilkunastu województw – temperatury w części kraju sięgają nawet 38 st. C., a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało do mieszkańców kilkunastu regionów SMS-owe alerty ostrzegające przed burzami, silnym wiatrem i możliwymi przerwami w dostawie prądu. To już kolejna fala ekstremalnych temperatur w tym roku. W czerwcu w Słubicach padł historyczny rekord ciepła w Polsce: 40,5 st. C, bijąc poprzedni rekord z 1921 r. Jakich urządzeń elektrycznych używać do chłodzenia domu, jak robić to sensownie i ekonomicznie?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska w komunikacie „Nadchodzi upał. Dowiedz się, jak się zachować” przypomina podstawowe zasady bezpieczeństwa: unikanie wysiłku fizycznego w najgorętszych godzinach (15:00–18:00, kiedy temperatura jest najwyższa – nie w południe, jak się powszechnie uważa), nawadnianie organizmu, ograniczenie czasu na słońcu, lekka i przewiewna odzież oraz szczególna troska o dzieci, seniorów i zwierzęta. W tym poradniku skupiamy się na tym, co dopełnia tę listę zaleceń z perspektywy technicznej. Jakich urządzeń elektrycznych używać do chłodzenia domu, jak robić to sensownie i ekonomicznie, oraz co fala upałów oznacza dla polskiej energetyki, rynku OZE i domowej fotowoltaiki. To temat, który w 2026 r. przestał być tylko sezonową ciekawostką, a stał się realnym testem dla naszych rachunków

Jakich urządzeń używać do chłodzenia – przegląd opcji

  • Wentylator – najprostsze i najtańsze rozwiązanie. Nie obniża temperatury powietrza, ale wspomaga odparowywanie potu z organizmu, co poprawia subiektywny komfort. Zużywa niewiele energii (typowy wentylator stojący to zwykle 40-60 W), więc praktycznie nie obciąża domowej instalacji ani sieci.
  • Klimatyzator przenośny (mobilny) – nie wymaga montażu jednostki zewnętrznej, ale ma zwykle niższą efektywność energetyczną niż urządzenia typu split, ponieważ emituje ciepło do tego samego pomieszczenia, które chłodzi (przez wężyk wyprowadzony na zewnątrz), a sam kompresor pracujący w pomieszczeniu też generuje ciepło.
  • Klimatyzator split – najbardziej efektywne energetycznie rozwiązanie do stałego chłodzenia pomieszczeń, z jednostką zewnętrzną odprowadzającą ciepło poza budynek. To właśnie ten typ urządzeń odpowiada za gwałtowny wzrost popytu w 2026 r. – według Barometru usług Oferteo.pl, w tygodniu 16–23 czerwca 2026 r. liczba zapytań o montaż klimatyzacji wzrosła o ponad 300 proc. względem poprzedniego tygodnia, a w całym drugim kwartale 2026 r. – o 341 proc. względem pierwszego kwartału. W tym samym czasie zainteresowanie pompami ciepła spadło o 46,8 proc. kwartał do kwartału. Polacy szukają szybkiego, relatywnie niedrogiego rozwiązania na „tu i teraz”, a nie kosztownej modernizacji źródła ogrzewania.
  • Pompa ciepła w trybie chłodzenia (rewersyjnym) – jeśli dom już ma pompę ciepła (powietrze-woda lub powietrze-powietrze) z funkcją chłodzenia, można wykorzystać ją także latem, bez inwestowania w dodatkowe urządzenie. To rozwiązanie systemowe – niesie mniejszy komfort chwilowy niż dedykowany klimatyzator split (chłodzenie przez instalację grzewczą jest wolniejsze), ale nie wymaga dodatkowego sprzętu i pozwala wykorzystać istniejącą infrastrukturę.

Co do liczby gospodarstw korzystających już z klimatyzacji w Polsce – dane są rozbieżne. Różne szacunki podają od ok. 50–64 tys. mieszkań i domów (dane oparte na GUS, cytowane przez Forsal.pl) do „ponad miliona gospodarstw domowych” (eGospodarka.pl, 2026), w zależności od metodologii i definicji urządzenia. Nie istnieje jeden oficjalny, centralny rejestr klimatyzatorów w Polsce, więc podajemy ten rozrzut z zastrzeżeniem – niezależnie od konkretnej liczby, trend jest jednoznaczny. Liczba klimatyzowanych domów w Polsce rośnie z każdą kolejną falą upałów.

REKLAMA
REKLAMA

Co upały oznaczają dla polskiej energetyki

To, co jest szczególnie interesujące z perspektywy sektora energetycznego, to fakt, że – wbrew intuicji –  największe historyczne zapotrzebowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) na moc w Polsce wciąż notowane jest zimą, nie latem. Według komunikatów Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), operatora sieci przesyłowej, rekordowe zapotrzebowanie na moc padło 9 stycznia 2026 r. (27,6 GW netto) z powodu niskiej temperatury powietrza, dochodzącej w ciągu dnia do -10 st. st. C., a następnie zostało pobite już 3 lutego 2026 r. (27,7 GW netto), gdy temperatura w niektórych częściach Polski spadała poniżej -20 st. st. C. Latem, podczas czerwcowej i sierpniowej fali upałów 2026 r., prognozowane zapotrzebowanie utrzymywało się wyraźnie poniżej tych rekordów (ok. 23 GW), a PSE konsekwentnie zapewniały, że system pracuje stabilnie i nie ma ryzyka przerw w dostawach prądu wynikających z niedostępności infrastruktury przesyłowej.

To się jednak zmienia. 4 sierpnia 2026 r. PSE uruchomiły procedurę tzw. okresów przywołania na rynku mocy. Decyzja zapadła w szerszym, europejskim kontekście fali upałów i suszy hydrologicznej – rekordowe zapotrzebowanie na prąd i niski poziom wody w rzekach, ograniczający możliwości chłodzenia elektrowni, dotknęły w tym okresie m.in. Węgry, Rumunię i Mołdawię. W Polsce konkretnym czynnikiem wywołującym uruchomienie procedury był niski stan wody w Wiśle, który zmusił niektóre krajowe elektrownie konwencjonalne do ograniczenia mocy – nie był to więc, jak w części krajów regionu, efekt polskiego rekordu zapotrzebowania w tym konkretnym momencie, lecz ograniczenie po stronie dostępnych mocy wytwórczych. W ramach okresu przywołania podmioty objęte obowiązkami mocowymi na rynku mocy muszą dostarczyć zakontraktowaną moc do systemu, a odbiorcy objęci umowami mocowymi – zredukować swoje zapotrzebowanie. To sygnał, że susza i upały coraz częściej wchodzą w grę jako czynnik ograniczający, obok samego szczytu zapotrzebowania.

Należy podkreślić, że łączna moc zainstalowanej w Polsce fotowoltaiki przekroczyła 27 GW, a produkcja z PV dobrze pokrywa dzienne zapotrzebowanie na prąd w najgorętszych godzinach – dokładnie wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy chłodzenia. Tu często pojawia się apel do posiadaczy PV i klimatyzacji – warto wykorzystywać energię elektryczną produkowaną w ciągu dnia do schłodzenia domu, a ograniczać zużycie wieczorem, gdy produkcja z PV gwałtownie spada i konieczne staje się zwiększenie mocy elektrowni konwencjonalnych (węglowych i gazowych).

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Fotowoltaika, magazyn energii i klimatyzacja – hybryda must have

Dla czytelników zainteresowanych rynkiem OZE ta rekomendacja to w praktyce opis modelu, który coraz częściej sam się broni ekonomicznie – dzięki zmianom w systemie rozliczeń prosumentów.

Od 1 lipca 2024 r. wszyscy prosumenci rozliczani w systemie net-billing podlegają bilansowaniu godzinowemu – cena, po jakiej sprzedają nadwyżki energii do sieci, zależy od giełdowej ceny RCE i zmienia się co godzinę. W słoneczne, upalne popołudnia, gdy produkcja z PV jest w całym kraju najwyższa, ceny energii bywają bardzo niskie, a czasem nawet zerowe – sprzedaż nadwyżek do sieci w tych godzinach jest mało opłacalna. Wieczorem, gdy gospodarstwa domowe wracają do intensywnego zużycia (a latem także do chłodzenia rozgrzanych w ciągu dnia mieszkań), ceny zakupu energii z sieci są zazwyczaj wyraźnie wyższe. To sprawia, że –  jak podkreślają branżowe poradniki dotyczące autokonsumpcji – typowe gospodarstwo domowe z samą instalacją PV, bez magazynu energii, zużywa bezpośrednio tylko ok. 20-40 proc. wyprodukowanej energii, a resztę oddaje do sieci po niekorzystnej cenie.

Domowy magazyn energii pozwala tę produkcję przesunąć w czasie – zmagazynować nadwyżkę z południa i wykorzystać ją wieczorem, także do zasilenia klimatyzatora w najgorętszych, wieczornych godzinach. Według wielu niezależnych zestawień branżowych, magazyn energii pozwala zwiększyć autokonsumpcję z ok. 20-40 proc. do 60-90 proc., w zależności od dopasowania pojemności do profilu zużycia domu. Co istotne, rynek magazynów energii w Polsce rósł w ostatnich latach szybciej, niż rosła w swoim czasie sama fotowoltaika. Z danych ARE bazujących na informacjach zebranych od operatorów sieciowych wynika, że na koniec zeszłego roku w naszym kraju przyłączonych do sieci było łącznie 114 418 magazynów energii o łącznej mocy 2,337 GW i pojemności 8,85 GWh.

Co to znaczy praktycznie dla domu z PV i klimatyzacją?

  • Chłodź dom w ciągu dnia, gdy słońce świeci najmocniej, a nie tylko wieczorem po powrocie do rozgrzanego mieszkania – to zarówno rekomendacja ze względu na obciążenie sieci, jak i najbardziej ekonomiczne rozwiązanie dla posiadacza PV, bo korzysta z własnej, praktycznie darmowej energii w godzinach najniższych cen giełdowych.
  • Zaciemnianie okien w ciągu dnia (żaluzje, rolety) i wietrzenie nocą, gdy jest chłodniej, ograniczają zapotrzebowanie na chłodzenie w pierwszej kolejności – najlepsza (i najtańsza) kilowatogodzina to ta, której wcale nie trzeba wyprodukować.
  • Magazyn energii ma większy sens ekonomiczny w domach z klimatyzacją lub pompą ciepła niż w domach o niższym, bardziej równomiernym zużyciu. Urządzenia energochłonne, pracujące poza godzinami szczytu produkcji PV, najbardziej korzystają na przesunięciu energii w czasie.
  • Programowalne termostaty i inteligentne sterowanie klimatyzacją (harmonogramy, zdalne uruchamianie przed powrotem do domu) pomagają unikać niepotrzebnego chłodzenia pustego mieszkania w najdroższych godzinach.

Sygnał dla sektora energetycznego i rynku OZE

Zestawienie tych danych rysuje obraz systemu w punkcie zwrotnym. Polska wciąż ma zimowy, a nie letni szczyt zapotrzebowania na moc – w przeciwieństwie do krajów Europy Południowej czy USA, gdzie klimatyzacja od dawna napędza letnie rekordy zużycia energii. Jednak sierpniowy epizod z okresami przywołania – wywołany kombinacją rekordowego poboru prądu i niskiego stanu wód ograniczającego chłodzenie elektrowni – pokazuje, że susza i upały zaczynają w Polsce działać jako samodzielny czynnik ryzyka dla systemu, niezależnie od samej wysokości szczytu zapotrzebowania. To zjawisko, które dotknęło już mocniej Węgry, Rumunię i Mołdawię, a które np. National Geographic Polska opisuje jako szerszy „klimatyczny kryzys energetyczny” w Europie.

Jednocześnie rosnąca liczba instalacji PV przede wszystkim dynamicznie rosnący rynek domowych magazynów energii sprawiają, że coraz większa część letniego zapotrzebowania na chłodzenie może być pokrywana lokalnie, z własnej produkcji, bez dodatkowego obciążania sieci przesyłowej w najgorętszych godzinach. To właśnie ten mechanizm – przesuwanie zużycia w stronę godzin wysokiej produkcji PV, wspierane przez magazyny energii i taryfy dynamiczne oparte na cenie RCE  jest dziś jednym z najważniejszych obszarów wzrostu i inwestycji w segmencie OZE dla gospodarstw domowych, obok samej rozbudowy mocy wytwórczych.

Redakcja Gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.

REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Brak komentarzy
 
 
Ceny energii RCE
Rynkowa cena energii elektrycznej (RCE) jest przyjmowana do rozliczeń energii wprowadzanej do sieci przez prosumentów objętych systemem net-billing, przy czym niektórzy prosumenci w net-billingu mogą być rozliczani po miesięcznej rynkowej cenie energii elektrycznej (RCEm) będącej średnią ważoną z cen RCE.
Aktualna cena energii  zł/MWh Cena netto (bez VAT)
Skala
Dzisiaj (07-08-2026)
* Ceny RCE podawane są w ujęciu netto, nie zawierają VAT i podatku akcyzowego.
** Depozyt prosumencki naliczany z wykorzystaniem cen RCE jest dodatkowo powiększany o współczynnik korekcyjny 1,23.
*** Przy ujemnej wartości RCE wysokość depozytu prosumenckiego nie ulega zmianie.
 
 
Wywiady
Patronaty medialne