Musisz wybrać magazyn energii? Za urządzenie z UE można dostać wyższą dotację
Już we wrześniu ma ruszyć główny nabór w programie Przydomowe Magazyny Energii (PME2). Jednym z jego najbardziej charakterystycznych elementów będzie dodatkowe wsparcie dla urządzeń wyprodukowanych na terenie Unii Europejskiej. Premia za europejski local content może zwiększyć dotację nawet do 19 tys. zł.
Rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce wszedł w fazę, w której sama produkcja prądu z modułów fotowoltaicznych przestała wystarczać. Kluczem do stabilności systemu elektroenergetycznego oraz optymalizacji domowych budżetów stała się elastyczność i lokalna autokonsumpcja. W centrum tej transformacji znajdują się przydomowe magazyny energii, których rozwój napędzany jest zarówno publicznymi programami wsparcia, jak i rosnącą świadomością potrzeby budowania krajowego łańcucha wartości (tzw. local content).
Program PME2 wchodzi w decydującą fazę
Przygotowania do uruchomienia programu Przydomowe Magazyny Energii cz. 2 (PME2) są na finiszu. Po zakończeniu wiosną przejściowego naboru w części pierwszej programu Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przygotowuje uruchomienie głównego naboru, który ma rozpocząć się we wrześniu 2026 r.
Jak informowaliśmy wcześniej, Fundusz potwierdził, że nabór ruszy we wrześniu, choć nie podał jeszcze konkretnej daty. Jednocześnie trwają prace nad regulaminem programu, który doprecyzuje zasady składania wniosków.
Budżet programu wynosi 1 mld zł i będzie pochodził z Funduszu Modernizacyjnego.
Dodatkowa premia za europejski local content
Jedną z największych nowości programu jest premiowanie urządzeń wyprodukowanych na terenie Unii Europejskiej. Oprócz podstawowej dotacji będzie można otrzymać dodatkowo do 2 tys. zł. Premia przysługuje w dwóch przypadkach:
- przy zakupie magazynu energii wyprodukowanego na terenie UE,
- przy zakupie i wymianie falownika na hybrydowy wyprodukowany na terenie UE, jeżeli jego montaż jest niezbędny do współpracy magazynu energii z instalacją fotowoltaiczną.
Dodatkowe wsparcie wyniesie maksymalnie 2 tys. zł, jednak nie więcej niż 50 proc. kosztów kwalifikowanych. Co istotne, bonus można otrzymać tylko raz, niezależnie od tego, czy inwestor zdecyduje się na europejski magazyn energii, falownik czy oba urządzenia jednocześnie.
Takie rozwiązanie wpisuje się w coraz częściej stosowaną w unijnych programach zasadę promowania europejskiego przemysłu oraz lokalnych łańcuchów dostaw.
Łącznie nawet 19 tys. zł dotacji
Najwyższa możliwa dotacja w PME2 wyniesie 19 tys. zł. Na wsparcie złożą się:
- do 16 tys. zł na magazyn energii (dla prosumentów rozliczających się w systemie net-billing),
- do 2 tys. zł dodatkowej premii za urządzenie lub falownik wyprodukowany na terenie UE,
- do 1 tys. zł na magazyn ciepła.
W przypadku prosumentów rozliczających się jeszcze w systemie net-metering maksymalna dotacja na magazyn energii wyniesie 8 tys. zł.

Kto będzie mógł skorzystać z programu?
Program skierowano do osób fizycznych będących prosumentami, posiadających mikroinstalację odnawialnego źródła energii przyłączoną do sieci elektroenergetycznej.
Wsparcie obejmie magazyny energii oraz magazyny ciepła montowane przy budynkach mieszkalnych lub na działkach, na których znajduje się dom i instalacja OZE. Nie będą mogły z niego skorzystać osoby, które prowadzą działalność gospodarczą i mają zawartą umowę sprzedaży energii na potrzeby tej działalności pod adresem objętym inwestycją.
Jakie urządzenia będą objęte wsparciem?
Dotację będzie można otrzymać na:
- magazyny energii elektrycznej o minimalnej pojemności 10 kWh,
- magazyny ciepła o pojemności co najmniej 100 litrów,
- falowniki hybrydowe, jeżeli ich wymiana będzie konieczna do współpracy z magazynem energii.
Program obejmie wyłącznie urządzenia zakupione i zamontowane od 1 listopada 2025 r.
Magazyny energii muszą być certyfikowanymi urządzeniami spełniającymi wymagania programu. Wykluczono m.in. samodzielnie składane zestawy akumulatorów oraz magazyny mobilne.
EMS obowiązkowy dla każdego magazynu
Każdy magazyn energii objęty dofinansowaniem będzie musiał współpracować z systemem zarządzania energią (EMS).
Nie wystarczy jednak prosta aplikacja do monitorowania instalacji. System będzie musiał automatycznie sterować ładowaniem i rozładowaniem magazynu, działać według harmonogramów czasowych oraz zarządzać przepływem energii pomiędzy fotowoltaiką, odbiornikami, magazynem energii, magazynem ciepła i siecią elektroenergetyczną.
We wniosku konieczne będzie wskazanie nazwy i funkcjonalności zastosowanego systemu EMS.
Program stawia również na cyberbezpieczeństwo
Nowością w PME2 są także wymagania dotyczące cyberbezpieczeństwa. Systemy EMS będą musiały spełniać europejskie regulacje, w tym wymagania wynikające z dyrektywy NIS2 oraz przepisów Cyber Resilience Act i RED DA, a w przypadku nowych urządzeń także standard ETSI EN 303 645.
Regulamin jeszcze w przygotowaniu
Choć podstawowe założenia programu zostały już zaakceptowane przez Europejski Bank Inwestycyjny, ostateczne szczegóły zostaną przedstawione w regulaminie naboru, który jest jeszcze procedowany przez NFOŚiGW.
Jeśli harmonogram nie ulegnie zmianie, już we wrześniu prosumenci będą mogli rozpocząć składanie wniosków o dofinansowanie, a dodatkowa premia za europejski local content może okazać się jednym z najważniejszych elementów programu, wpływającym zarówno na wybory zakupowe inwestorów, jak i pozycję producentów wytwarzających urządzenia na terenie Unii Europejskiej.
Program przejął nowy departament NFOŚiGW
Równolegle z przygotowaniami do uruchomienia PME2 zmienia się struktura Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jak informowaliśmy wcześniej, za realizację programu nie będzie już odpowiadał Departament Energetyki Prosumenckiej, który przez ostatnie lata prowadził m.in. program Mój Prąd.
W wyniku reorganizacji jego kompetencje przejął nowo utworzony Departament Elektromobilności i Beneficjenta Indywidualnego, który będzie odpowiadał również za wdrożenie programu Przydomowe Magazyny Energii. Więcej na ten temat w artykule: Zmiany w NFOŚiGW: Dotacjami dla prosumentów zajmie się nowy departament.
Zmiana wywołała dyskusję w branży OZE, ponieważ organizacje reprezentujące producentów i instalatorów zwracały uwagę na potrzebę zachowania ciągłości prac nad programami dla prosumentów w okresie poprzedzającym start nowego naboru. Jednak NFOŚiGW uspokaja prosumentów. Nowy departament przejął programy wsparcia.
Katarzyna Poprawska-Borowiec
katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Potrzebujemy narżedzia jak Ogolny Europejski Program Instalacyjny
I znów będzie tak jak z dofinansowaniem do przydomowych turbin wiatrowych. Najtańszy chiński złom akumulatorowy będzie kontenerami ściągany z chin i sprzedawany z marżą min 1000% pod płaszczykiem 'local content’ , bo local content to przecież local , czyli lokalny sprzedawca :):):) .
A już ostrzegają ! Uwaga bo albo:
-> Na wnuczka na policjanta na Jezuska a teraz na domowe akumulatorowe magazyny energii.
Coraz więcej mówi się o tzw. wampirach energetycznych. Po co ładować chińskie akumulatory jak w nocy i w większości dnia urządzenia elektryczna sa wyłączane.
https://kobieta.wp.pl/placisz-wysokie-rachunk…ina-sa-energetyczne-wampiry-7085811368860320a
.
Włączony tryb czuwania to prawdziwa pułapka, do której wpadają często nasze ciężko zarobione pieniądze. Badanie przeprowadzone przez Natural Resources Defense Council (NRDC) wykazało, że w ten sposób „ucieka” nam nawet do 24 % prądu.
Podkreślić trzeba nawet 24%.
Czyli rodzina idzie spać to wyłączamy z gniazdka, routery Wi-Fi, TV, komputery itp. Rano rodzina wstaje , do pracy , do szkoły i nadal urządzenia są wyłączone. Przeciętnie według niemieckich badań wychodzi średnio aż 17 godzin urządzenia mogą być wyłączone.
W ten sposób mamy w roku zaoszczędzone prawie 25% energii.
I teraz widać jaka to głupota instalowanie akumulatorów w domu i grzać je w nocy !!
Wyłączać, wampiry energetyczne na noc, dzień, wyjazdy, urlopy itd .