He Dreiht na ostatniej prostej i bez wsparcia państwa. Inwestor zamontował wszystkie turbiny wiatrowe
Koncern energetyczny EnBW poinformował o zakończeniu instalacji wszystkich 64 turbin wiatrowych w ramach projektu morskiej farmy He Dreiht na Morzu Północnym. To kolejny kamień milowy w budowie największej morskiej elektrowni wiatrowej w Niemczech, która ma zostać w pełni uruchomiona późnym latem.
Wszystkie 64 turbiny o jednostkowej mocy 15 MW każda zostały zainstalowane przez duńskiego producenta Vestas – poinformowa niemiecki koncern energetyczny EnBW. W najbliższych tygodniach zaplanowano dalsze prace związane z uruchomieniem technicznym i elektrycznym instalacji. Pełna operacyjność farmy ma zostać osiągnięta późnym latem 2026 r.
Vestas bada obecnie przyczyny uszkodzenia jednej z łopat wirnika, do którego doszło pod koniec lipca. Spółka nie podała na razie szczegółów dotyczących zakresu uszkodzenia ani wpływu na harmonogram prac.
Zastosowane na farmie turbiny V236-15.0 MW to, jak informowaliśmy, flagowy model duńskiego producenta – pierwsza w historii turbina o mocy 15 MW, z wirnikiem o średnicy 236 metrów. Instalacja prototypu zakończyła się w grudniu 2022 r., a seryjna produkcja ruszyła dwa lata później. Ten sam rodzaj turbiny pojawił się także w polskim projekcie Baltic Power, realizowanym przez Orlen i kanadyjski Northland Power.
Największy projekt offshore wind EnBW bez wsparcia państwa
MFW He Dreiht powstaje około 85 km na północny zachód od wyspy Borkum i 110 km na zachód od Helgolandu. Przy łącznej mocy 960 MW jest to największa morska farma wiatrowa w Niemczech, budowana – jak podkreśla EnBW – bez dotacji państwowych. Po pełnym uruchomieniu instalacja ma dostarczać energię elektryczną wystarczającą do zaspokojenia rocznych potrzeb około 1,1 mln gospodarstw domowych.
Za koordynację projektu odpowiada biuro offshore wind EnBW w Hamburgu. Łączna wartość inwestycji wynosi około 2,4 mld euro (ok. 10,3 mld zł). Jak wskazywaliśmy na łamach Gramwzielone.pl, korzenie projektu sięgają 2017 r., kiedy EnBW zaproponowało w niemieckiej aukcji dla projektów morskich farm sprzedaż energii z He Dreiht bez rządowej gwarancji ceny, co było jedną z pierwszych tego typu ofert w niemieckiej energetyce wiatrowej na morzu.
– Osiągnęliśmy kolejny ważny kamień milowy przy He Dreiht po zakończeniu prac instalacyjnych turbin wiatrowych. Morska energetyka wiatrowa to krajowe, odnawialne źródło energii, które może generować znaczne ilości prądu przez wiele godzin w roku, odgrywając tym samym kluczową rolę w utrzymaniu bezpieczeństwa dostaw i dekarbonizacji systemu elektroenergetycznego. Jako nasz największy dotychczasowy projekt offshore, He Dreiht odzwierciedla nasze stałe zaangażowanie w rozwój energii odnawialnej i przekształcanie portfela wytwórczego w kierunku neutralności klimatycznej – powiedział Peter Heydecker, członek zarządu EnBW ds. zrównoważonej infrastruktury wytwórczej.
Odbiorcy energii i struktura finansowania
Większość energii elektrycznej, która będzie produkowana przez He Dreiht, została już zakontraktowana w ramach długoterminowych umów zakupu energii (PPA). EnBW prowadzi rozmowy z kolejnymi potencjalnymi odbiorcami w sprawie pozostałych wolumenów.
W strukturze własnościowej projektu 49,9 proc. udziałów należy do konsorcjum inwestorów w składzie Allianz Global Investors, AIP Management oraz norweski fundusz Norges Bank Investment Management. Jest to ten sam model finansowania, w ramach którego EnBW pozyskało partnerów kapitałowych jeszcze na etapie decyzji inwestycyjnej podjętej w marcu 2023 r.
Dla systemu elektroenergetycznego Niemiec projekty takie jak He Dreiht mają znaczenie strategiczne. Morska energetyka wiatrowa charakteryzuje się wyższym i bardziej stabilnym współczynnikiem wykorzystania mocy niż lądowa, co czyni ją istotnym elementem bezpieczeństwa dostaw w miarę wygaszania elektrowni węglowych i jądrowych.
Równocześnie skala inwestycji, sięgająca miliardów euro i wymagająca zaangażowania inwestorów instytucjonalnych, pokazuje, że dalsze przyspieszenie transformacji energetycznej w Europie będzie w coraz większym stopniu zależało od zdolności branży do przyciągania kapitału prywatnego, a nie wyłącznie od wsparcia regulacyjnego państw.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.