Weksel dla wykonawców? Sejm pochylił się nad problemami Czystego Powietrza
Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, poza samym sprawozdaniem ze stanu programu Czyste Powietrze, doszło do ożywionej dyskusji posłów z przedstawicielami Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz NFOŚiGW. Padły pytania i postulaty dotyczące biurokracji, bezpieczeństwa wypłat dla wykonawców, rosnących kosztów modernizacji, przyszłości ogrzewania z wykorzystaniem pelletu oraz ryzyk związanych z sytuacją geopolityczną.
Gminy powinny pomagać beneficjentom prowadząc „za rękę”
Poseł Edward Siarka (PiS) mówił o rozmowach z beneficjentami programu, wskazując zbiurokratyzowanie programu Czyste Powietrze jako główny problem, z jakim się mierzą. Zwracał uwagę, że osoby oszukane przez nieuczciwe firmy wykonawcze często nie są w stanie same sobie poradzić, jeśli nie wesprze ich gmina. Zdaniem posła warto rozważyć instrumenty, które pozwoliłyby gminom prowadzić beneficjenta przez cały proces inwestycyjny „za rękę”, tak by ograniczyć ryzyko oszustw.
Siarka poruszył też kwestię rosnących kosztów modernizacyjnych, apelując o bieżące monitorowanie tego zjawiska w kolejnych naborach. Postulował ponadto, by dokumentację potwierdzającą realizację inwestycji mógł oceniać szerszy krąg certyfikowanych ekspertów, a nie – jak dotychczas w dużej mierze – kominiarze. Zwrócił również uwagę na ryzyka geopolityczne. Jak mówił, część mieszkańców obawia się likwidacji pieców czy kominków ze względów bezpieczeństwa i lęku przed brakiem ciepła zimą.
Do postulatu większego zaangażowania gmin odniósł się wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta. Przyznał, że kolejne edycje programu wprowadzały coraz więcej zabezpieczeń, co w praktyce oznaczało też narastającą biurokrację, i zadeklarował, że resort będzie dążył do redukcji zbędnych obowiązków tam, gdzie to możliwe.
Podkreślił jednocześnie, że zaangażowanie gmin w roli operatorów – a jest ich już około 1000–1500 – stanowi dziś realne wsparcie dla beneficjentów i jednocześnie skutecznie uszczelnia program, bo wniosek musi być podpisany w obecności operatora. Bolesta zapowiedział też, że do Sejmu ma niebawem trafić projekt ustawy, który miałby dać ośrodkom pomocy społecznej rolę w wydawaniu zaświadczeń o dochodach w systemie. Zdaniem Bolesty to właśnie te instytucje najlepiej znają lokalne potrzeby i mogłyby przyspieszyć proces składania wniosków.
Poseł Piotr Głowski (KO) podzielił się natomiast pozytywnym doświadczeniem. Jak relacjonował, sprawdził funkcjonowanie punktu konsultacyjnego w Pile, gdzie mieszkańcy mogą uzyskać informacje i pomoc przy rozliczeniu wniosku (punkt konsultacyjny działający w godzinach od 7:30 do 15:30), a – jak ocenił – korzystanie z punktu nie sprawia żadnych trudności.
Wypłaty dla wykonawców i skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich
Przedstawicielka Biura Rzecznika Praw Obywatelskich Małgorzata Żmuda przypomniała, że jeszcze w grudniu 2024 r. komunikowano, iż środki z dofinansowania mają trafiać bezpośrednio na konto beneficjenta. W praktyce – jak wskazała – od dwóch lat powtarza się problem polegający na tym, że pieniądze są przelewane bezpośrednio wykonawcy, a ten – będąc nieuczciwym – nie realizuje inwestycji i znika wraz ze środkami. Wobec części osób powiązanych z takimi umowami prowadzone są dochodzenia, a – jak podkreśliła Żmuda – właśnie ten mechanizm jest głównym powodem skarg napływających do RPO. Mimo to środki w ramach prefinansowania nadal są przekazywane wykonawcom.
W odpowiedzi Robert Gajda, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW, wyjaśnił, że fundusz nigdy nie planował całkowitego przejścia na wypłaty bezpośrednio na konto beneficjenta. Przypomniał, że w pierwotnej wersji programu wykonawca mógł otrzymać środki od wojewódzkiego funduszu bez wiedzy beneficjenta, co skorygowano już w 2024 r., wprowadzając obowiązek notarialnego pełnomocnictwa dla osoby reprezentującej beneficjenta.
W najnowszej odsłonie programu dodano kolejne zabezpieczenie. Po weryfikacji przez operatora zakresu prac, kosztów i zobowiązań, beneficjent musi złożyć odrębne oświadczenie, w którym świadomie wyraża zgodę na przekazanie środków konkretnej firmie. Gajda zaznaczył, że skala problemu jest niewielka, choć każdy taki przypadek traktowany jest poważnie. Na 80 tys. złożonych wniosków odnotowano 45 zgłoszonych w całym kraju przypadków, w których mimo przekazania środków inwestycja nie została zrealizowana,
Poinformował też, że NFOŚiGW pracuje nad dodatkowym zabezpieczeniem w postaci weksla, który wykonawca musiałby wystawić jako zobowiązanie do realizacji inwestycji. W razie jego niedopełnienia fundusz mógłby dochodzić roszczeń z weksla.
Rozważano również umowy trójstronne, ale pomysł nie spotkał się z zainteresowaniem ani ze strony wojewódzkich funduszy, ani wykonawców.
Gajda zwrócił uwagę, że znaczna część beneficjentów należących do grupy najuboższej, dotkniętej ubóstwem energetycznym, w ogóle nie posiada konta bankowego lub osiąga dochody rzędu 1000–1200 zł, co – jego zdaniem – czyni przekazywanie im bezpośrednio większych kwot ryzykownym, również z uwagi na przypadki uzależnień.
Odniósł się też do nowego zjawiska nieuczciwych praktyk przy programach mikroretencji, w których firmy namawiają mieszkańców na kredyty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, zapewniając o pełnym zwrocie kosztów, choć w rzeczywistości dotacja pokrywa jedynie część kwoty (do 8 tys. zł). Przedstawiciel NFOŚiGW zadeklarował gotowość do dalszych rozmów z Biurem RPO na temat takich przypadków.
Aktualizacja kosztów raz w roku, chyba że sytuacja będzie nadzwyczajna
Odnosząc się do pytania posła Siarki o rosnące koszty modernizacji, Gajda potwierdził, że regularna aktualizacja kosztów kwalifikowanych była jednym z postulatów zgłaszanych przy reformie programu. Zadeklarował, że fundusz będzie dokonywał takiej aktualizacji przynajmniej raz w roku, a w sytuacjach nadzwyczajnych – nawet co pół roku.
Przypomniał, że wprowadzona w lipcu podwyżka maksymalnych kosztów jednostkowych o 10 proc. przewyższyła wskaźnik GUS, który sugerował wzrost na poziomie ok. 6,5 proc. Decyzję o wyższej korekcie podjęto z uwagi na dynamicznie rosnące ceny.
Zapowiedział, że fundusz będzie na bieżąco monitorował sytuację i w razie potrzeby rozważy kolejną aktualizację, także w kontekście uzgodnień z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym.
Drugie źródła ciepła a bezpieczeństwo energetyczne
Poseł Andrzej Grzyb (PSL-TD) zaproponował modyfikację programu, tak by inwestycje w nowe, efektywne źródła ciepła można było realizować bez wymogu likwidacji starego, nieefektywnego źródła – zwłaszcza w kontekście obaw o bezpieczeństwo energetyczne.
Wiceminister Bolesta przyznał, że resort przygląda się tej kwestii, zaznaczając, że Polska znajduje się dziś w sytuacji wyjątkowej. Trwa wojna za wschodnią granicą, a w kraju odnotowuje się coraz częstsze incydenty o charakterze prowokacyjnym, co – w połączeniu ze zbliżającym się sezonem grzewczym – wymaga szczególnej uwagi przy podejmowaniu decyzji o wyłączaniu istniejących źródeł ciepła.
Przypomniał jednocześnie, że drugie źródło ciepła, takie jak kominek spełniający wymogi projektowe instalacji, może zostać zachowane zgodnie z obowiązującymi zasadami – zapowiedział, że ewentualne nowe wytyczne w tym zakresie będą przedmiotem dalszych analiz.
Pellet, agropellet i ryzyko monokultury technologicznej
Posłanka Renata Rak pytała o stan prac nad wsparciem dla pelletu i agropelletu. Wiceminister Bolesta poinformował, że dzień wcześniej Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o monitorowaniu jakości paliw wraz z towarzyszącym mu projektem rozporządzenia, które trafią teraz do Sejmu. Nowe przepisy mają wprowadzić do systemu kontroli jakości paliw – obok znanej już biomasy – również normy dla agropelletu, otwierając tym samym drogę do rozwoju tego segmentu rynku. Bolesta zastrzegł, że w pierwszym etapie regulacje będą miały ograniczony wpływ na istniejące instalacje, ponieważ obecne urządzenia nie są przystosowane do spalania agropelletu, który jest bardziej heterogeniczny i generuje więcej zanieczyszczeń. Dopiero w kolejnym kroku, po wejściu w życie norm, resort wraz z NFOŚiGW zastanowi się nad ewentualnym programem wsparcia dla nowych urządzeń.
Poseł Paweł Sałek (PiS) zwrócił uwagę na ryzyko związane z tym, co może stanowić surowiec do produkcji agropelletu, pytając wprost, czy wsadem może być polskie zboże, owies lub inne ziarna przeznaczone pierwotnie na cele spożywcze lub paszowe. Ocenił, że byłoby to rozwiązanie skandaliczne i niewłaściwe dla polskich gospodarstw domowych. Bolesta odpowiedział, że nowe normy – oparte na międzynarodowych standardach ISO – regulują jakość samego pelletu, a nie rodzaj wsadu użytego do jego produkcji, ale zadeklarował, że resort przyjrzy się tej kwestii, zaznaczając, że surowce zbyt drogie ekonomicznie nie będą prawdopodobnie wykorzystywane do tego celu.
Problem z zasobami magazynowymi dla pelletu
Grzyb zwrócił też uwagę na trudności rynku pelletu w minionym sezonie grzewczym – część producentów wstrzymała produkcję z powodu braku zdolności magazynowych, a pellet wymaga przechowywania pod dachem. Zaapelował o rozważenie wsparcia dla rozwoju infrastruktury magazynowej u producentów. Wiceminister Bolesta ocenił jednak, że byłaby to zbyt daleko idąca ingerencja w rynek. Jego zdaniem przy obecnym poziomie cen producenci są w stanie finansować rozbudowę magazynów z własnych środków, reagując samodzielnie na wahania popytu.
Odnosząc się do ogólnej struktury wsparcia dla ciepłownictwa, Bolesta zaznaczył, że z nowego funduszu wsparcia transformacji ciepłownictwa systemowego wyłączono już biomasę leśną, co ma zmniejszyć presję na rynek pelletu ze strony energetyki zawodowej. Podkreślił, że program Czyste Powietrze powinien promować zrównoważony, zdywersyfikowany portfel technologiczny, a nie – jak określił to obecną sytuację – monokulturę opartą na jednym rozwiązaniu grzewczym.
Ścieżka bankowa, prokuratura europejska i jakość zamiast tempa
Poseł Sałek pytał również o współpracę NFOŚiGW z sektorem bankowym, sugerując, że fundusz powinien w pierwszej kolejności prowadzić rozmowy z bankiem państwowym. Wiceminister Bolesta wyjaśnił, że – zgodnie z analizami prawnymi dotyczącymi zasad konkurencji – nie jest możliwe wskazanie jednej, wyłącznej instytucji bankowej do obsługi programu, nawet jeśli Skarb Państwa byłby jej udziałowcem. Dlatego w prace nad tzw. ścieżką bankową angażowany jest Związek Banków Polskich, tak by nowy instrument finansowania zwrotnego mógł objąć szerszy krąg instytucji.
Odnosząc się do toczącego się postępowania Prokuratury Europejskiej dotyczącego programu, Bolesta poinformował, że prowadzone jest ono w sprawie, a prokuratura analizuje obecnie dokumenty pozyskiwane od różnych stron, nie ujawniając na tym etapie szczegółów ani kierunku postępowania. Zadeklarował, że resort będzie informował komisję o postępach, jeśli tylko prokuratura przekaże więcej informacji.
Wiceminister podkreślił także, że mechanizm ścigania tzw. naganiaczy, osób nakłaniających mieszkańców do udziału w nieuczciwych schematach związanych z programem, został uwzględniony w przygotowywanym projekcie ustawy pomocowej, co potwierdzają analizy przeprowadzone po wcześniejszym pytaniu posła Sałka podczas pierwszego czytania tego projektu.
Podsumowując dyskusję o tempie i jakości realizacji programu, Bolesta zastrzegł, że nie zgadza się z argumentem, według którego wcześniejsze edycje programu działały szybciej, a więc powinny być wzorem. Jak zaznaczył, priorytetem musi być jakość inwestycji, a nie ich liczba, dlatego uszczelnianie systemu – choć spowalniające proces – jest ceną, którą trzeba zapłacić, by unikać sytuacji, w których beneficjenci padają ofiarą nieuczciwych praktyk.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.