Awaria prądu i rachunek za interwencję? Operator wyjaśnia, kiedy to możliwe
Tauron Dystrybucja zapewnia, że informowanie klientów o możliwych opłatach za interwencję pogotowia energetycznego nie ma zniechęcać do zgłaszania awarii. Obciążanie ich takimi kosztami zdarza się wyjątkowo.
To odpowiedź Ministerstwa Aktywów Państwowych na pytania posłów, którzy zarzucili operatorom sieci zastraszanie odbiorców zgłaszających zaniki i wahania napięcia. Spółka nie podała jednak, jak często i na jakich zasadach nalicza takie opłaty.
Interpelację złożyli we wrześniu poseł Patryk Wicher i grupa posłów. Jej tytuł mówi o „skandalicznych praktykach operatorów systemów dystrybucyjnych (m.in. spółki Tauron) polegających na zastraszaniu odbiorców energii elektrycznej zgłaszających awarie i wahania napięcia”.
Pytania o sąsiadów to nie przerzucanie odpowiedzialności
Według spółki każde zgłoszenie jest rejestrowane, analizowane i weryfikowane przez służby techniczne. Tauron Dystrybucja zastrzega w wyjaśnieniach dla MAP, że nie wszystkie krótkotrwałe zakłócenia mają źródło w sieci dystrybucyjnej, dlatego każda sprawa wymaga indywidualnej weryfikacji.
Pracownicy infolinii zadają więc dodatkowe pytania, np. o to, czy podobne problemy występują u sąsiadów.
– Pytania te nie stanowią przerzucania odpowiedzialności na klienta, lecz służą wyłącznie sprawniejszemu rozpoznaniu sytuacji oraz jak najszybszemu podjęciu odpowiednich działań zaradczych – czytamy w odpowiedzi.
Spółka nie oczekuje od klientów samodzielnego diagnozowania przyczyn zakłóceń ani oceny stanu sieci.
Opłaty za interwencję „wyjątkowo”
Najwięcej emocji budzą opłaty za przyjazd służb technicznych. Według Tauron Dystrybucja informowanie klientów o zasadach ich naliczania to obowiązek informacyjny przedsiębiorstwa energetycznego.
– Nie ma ono na celu zniechęcenia do zgłaszania awarii, lecz zapewnienie wiedzy o ewentualnych konsekwencjach podjętych działań. W praktyce obciążanie klientów kosztami interwencji związanej ze zgłoszeniami zakłóceń w dostarczaniu energii elektrycznej należy do sytuacji wyjątkowych i wymaga spełnienia określonych przesłanek– czytamy w wyjaśnieniach MAP.
Odpowiedź nie określa jednak, jakie to przesłanki ani ilu klientów obciążono takimi opłatami. Nie odnosi się też bezpośrednio do zarzutu zastraszania. Spółka zapewnia jedynie, że stale doskonali standardy obsługi i proces przyjmowania zgłoszeń, a szczególny nacisk kładzie na „empatyczny kontakt” i jasne wyjaśnianie procedur.
W sprawie redakcja Gramwzielone.pl wystosowała pytania do Taurona Dystrybucja – oczekujemy obecnie odpowiedzi.
Gdy klient boi się zgłosić awarię…
Zgłoszenia od odbiorców są dla operatorów ważnym źródłem informacji o stanie sieci niskiego napięcia, którą trudniej monitorować niż sieci wyższych napięć. Jeśli odbiorcy rezygnują ze zgłaszania wahań napięcia z obawy przed opłatą, operator traci część wiedzy o problemach, które mogą zapowiadać poważniejsze awarie lub uszkodzenia urządzeń w domach.
Ma to coraz większe znaczenie przy rosnącej liczbie instalacji fotowoltaicznych, pomp ciepła i ładowarek samochodów elektrycznych, które zmieniają warunki pracy lokalnych sieci.
Problem jakości zasilania pojawia się w interpelacjach coraz częściej. Niedawno Ministerstwo Aktywów Państwowych przedstawiło dane o przerwach w dostawach prądu w gminie Grodzisk Mazowiecki, obsługiwanej przez PGE Dystrybucja. W wiejskiej części gminy nieplanowane przerwy trwały tam w 2025 r. średnio prawie sześć godzin. Przejrzyste zasady obsługi zgłoszeń, w tym jasne kryteria ewentualnych opłat, mogą być równie ważne dla zaufania odbiorców jak same inwestycje w sieć.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News