REKLAMA
 
REKLAMA

Pellet drożeje i znika z rynku. Skutki rosnącego spalania biomasy w Polsce

Pellet drożeje i znika z rynku. Skutki rosnącego spalania biomasy w Polsce
Grafika: Gemini

Ceny pelletu w Polsce sięgają obecnie około 2,5 tys. zł za tonę, a w wielu regionach kraju pojawiają się problemy z jego dostępnością. Jak wskazuje Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, przyczyną obecnego kryzysu nie jest wyłącznie mroźna zima, lecz również rosnące zapotrzebowanie na biomasę w energetyce zawodowej.

Problem z cenami pelletu zbiega się w czasie z wyborem scenariusza transformacji energetycznej w ramach Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu. Eksperci zwracają uwagę, że dokument ten pokazuje ograniczoną dostępność zrównoważonej biomasy stałej w kraju. Potencjał oszacowany na około 290 petadżuli jest niższy niż prognozowane zapotrzebowanie, co oznacza ryzyko zwiększenia importu lub presji na krajowe zasoby.

Cytowana przez Pracownię na rzecz Wszystkich Istot dr Ewa Krasuska – autorka analizy zapotrzebowania na zrównoważoną biomasę – w rozmowie ze SmogLabem wyjaśniała, że przekroczenie krajowego potencjału biomasy może prowadzić do rozwoju importu na bardzo dużą skalę albo do intensyfikacji poszukiwania surowca w kraju.

REKLAMA

Gwałtowny wzrost spalania drewna

Z danych Agencji Rynku Energii (ARE) wynika, że między 2004 a 2023 r. spalanie biomasy drzewnej w energetyce zawodowej wzrosło niemal 150-krotnie. Obecnie około połowa drewna pozyskiwanego z polskich lasów, bezpośrednio lub w postaci odpadów, trafia do spalenia w energetyce oraz w gospodarstwach domowych.

W umowie koalicyjnej rządu zapowiedziano stopniowe odchodzenie od spalania drewna w energetyce. Jednocześnie preferowany przez Ministerstwo Energii scenariusz transformacji zakłada zwiększenie udziału biomasy w miksie energetycznym. Wiceminister energii Marcin Wrochna wskazywał, że biomasa pozostaje istotnym elementem tego kierunku działań.

Ryzyko importu i wysokich kosztów

Z raportu „Biomasa drzewna w energetyce”, przygotowanego przez Pracownię na rzecz Wszystkich Istot, wynika, że realizacja obecnego scenariusza mogłaby doprowadzić do wzrostu spalania biomasy drzewnej do 14,5 mln m3 w 2040 r. Przy ograniczonych zasobach krajowych oznaczałoby to konieczność importu biomasy, którego wartość w latach 2030–2040 mogłaby sięgnąć nawet 50 mld zł.

Gospodarstwa domowe pod presją

Ten sam surowiec wykorzystywany jest przez energetykę zawodową oraz do produkcji pelletu dla gospodarstw domowych. Zwiększony popyt ze strony dużej energetyki oznacza większą konkurencję o drewno i presję na ceny. Jednocześnie państwo zwiększa ten popyt, wspierając budowę ciepłowni na biomasę oraz zachęcając do zakupu kotłów na pellet w ramach programu Czyste Powietrze.

REKLAMA

Augustyn Mikos z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot – autor raportu „Biomasa drzewna w energetyce” – wskazuje, że Polska nie dysponuje zasobami pozwalającymi jednocześnie zwiększać spalanie biomasy w energetyce i zapewniać stabilne ceny pelletu dla gospodarstw domowych, co prowadzi do ryzyka kosztownego importu i długotrwałego kryzysu cenowego.

Podobne stanowisko prezentuje Patryk Białas, przewodniczący Komisji Klimatu i Środowiska Rady Miasta Katowice, który zwraca uwagę na wpływ polityki państwa na wzrost kosztów ponoszonych przez mieszkańców.

Apel o zmianę kierunku

Organizacje pozarządowe podkreślają, że możliwy jest scenariusz transformacji energetycznej ograniczający zużycie biomasy. Jesienią ubiegłego roku 56 organizacji apelowało o utrzymanie kierunku aktywnej transformacji, zakładającego zmniejszenie skali spalania biomasy. Wskazywano, że takie podejście sprzyja gospodarce, bezpieczeństwu energetycznemu oraz realizacji celów klimatycznych. Szerzej na ten temat w artykule: Potężne koszty importu biomasy do Polski.

Eksperci rekomendują rozwój elektryfikacji ciepłownictwa, a także inwestycje w efektywność energetyczną oraz odnawialne źródła energii. Według Augustyna Mikosa obecny kryzys pelletowy stanowi sygnał ostrzegawczy przed wyborem scenariusza biomasowego w Krajowym Planie na rzecz Energii i Klimatu i pokazuje realne konsekwencje niedoboru surowca oraz rosnących cen.

Katarzyna Poprawska-Borowiec

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Dokladnie to samo bedzie sie dzialo z biogazowniami i biometanowniami, na które obecnie jest wielki hype, a za chwile braknie im biomasy albo biomasa bedzie dwa razy drozsza. Do tego dochodzi niezdrowa konkurencja z rynkiem zywnosci.

Pracownia na rzecz wszystkich istot 🙂

 
 
 
 
Wywiady
Patronaty medialne