Ciepły Dom zamiast Czystego Powietrza. Eksperci proponują nowy model wsparcia
Think tanki Project Tempo i Polski Alarm Smogowy zaprezentowały podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu raport „Budynki do zmiany” — pakiet reform polityki budynkowej w Polsce wart, według wyliczeń autorów, 257 mld zł w perspektywie dekady. Flagową propozycją jest zastąpienie programu Czyste Powietrze nowym instrumentem wsparcia — Ciepły Dom.
Autorzy raportu nie proponują likwidacji wsparcia dla wymiany źródeł ciepła i termomodernizacji domów jednorodzinnych, lecz całkowity reset marki i procedur przy zachowaniu ciągłości środków — do czasu uruchomienia Ciepłego Domu ma nadal działać dotychczasowy program. Jak argumentują autorzy, Czyste Powietrze kojarzy się dziś przede wszystkim z oszustwami ze strony nieuczciwych wykonawców oraz brakiem wypłacalności wobec beneficjentów i przedsiębiorców, a odbudowa zaufania do tej marki byłaby zadaniem praktycznie niewykonalnym i bardzo kosztownym.
Nowy program ma zachować podstawowe założenia poprzednika: trzy progi dotacyjne uzależnione wyłącznie od dochodu oraz zamknięty katalog kosztów kwalifikowanych, ale ma być, jak podkreślają autorzy, „całkowitym odwróceniem dotychczasowego paradygmatu” pod względem sposobu funkcjonowania i rozwiązań technicznych, przy zachowaniu centralnego, a nie samorządowego, zarządzania i finansowania.
Skalę dotychczasowego programu pokazują liczby. Do Czystego Powietrza złożono ponad 1,1 mln wniosków, a rozliczono ponad 650 tys. (stan na wrzesień 2026 r.). Jednocześnie program zakładał wydanie 103 mld zł na lata 2018–2028, ale do 28 sierpnia 2026 r. zawarto umowy na jedynie około 36 mld zł. Oznacza to, że pula 67 mld zł pozostała niewykorzystana i, jak wskazuje raport, ma zostać włączona do budżetu Ciepłego Domu.
Ile to wszystko będzie kosztować?
Łączny koszt wdrożenia proponowanego pakietu reform autorzy szacują na 257 mld zł w ciągu dekady. Największą pozycję — 120 mld zł — stanowi budżet samego programu Ciepły Dom.
Kolejne 60 mld zł ma trafić na pozostałe programy modernizacyjne, instrumenty kredytowe i wsparcie produkcji krajowej, 50 mld zł na obniżkę VAT na energię elektryczną, 20 mld zł na ulgę podatkową do termomodernizacji, a 7 mld zł na obsługę techniczną, doradztwo oraz narzędzia informatyczne.
Skąd wziąć pieniądze?
Autorzy wskazują pięć źródeł finansowania. Pierwszym są przychody z unijnego systemu EU ETS. W latach 2013–2025 wpłynęło z niego do polskiego budżetu ponad 141 mld zł, z czego raport proponuje przekierować minimum 40 proc. na modernizację budynków.
Drugim jest Fundusz Społeczno-Klimatyczny, powiązany z systemem ETS2. Według szacunków Instytutu Reform do Polski może trafić łącznie 124 mld zł, z czego około 48 mld zł za jego pośrednictwem.
Trzecim filarem mają być nowe obligacje termomodernizacyjne Banku Gospodarstwa Krajowego, czwartym — środki z nowej perspektywy finansowej UE na lata 2028–2034 (ponad 120 mld zł dla Polski), a piątym — rozwiązania dłużne. Tu wymieniono kredyty komercyjne o stałym oprocentowaniu 3 proc. dla gospodarstw domowych (do 100 tys. zł kapitału) oraz pożyczki z NFOŚiGW i WFOŚiGW na 2 proc. dla klientów instytucjonalnych (do 1 mln zł kapitału), w puli około 50 tys. kredytów rocznie dla klientów indywidualnych i 5 tys. dla instytucjonalnych.
Co jeszcze proponuje raport?
Poza flagową zmianą marki programu dla domów jednorodzinnych, dokument liczący blisko 30 stron zawiera szereg innych reform:
- Osobne Ministerstwo Budownictwa, Mieszkalnictwa i Planowania Przestrzennego — mające przełamać obecne rozproszenie kompetencji między pięcioma resortami zajmującymi się dziś budownictwem i mieszkalnictwem.
- Przywrócenie programu Ciepłe Mieszkanie dla wspólnot i gmin — ostatni nabór dla samorządów zakończył się na początku 2024 roku, a dotychczas przeznaczono na ten cel 1,68 mld zł. Autorzy proponują też podniesienie maksymalnego dofinansowania dla wspólnot z 150 tys. do 250 tys. zł oraz otwarcie programu na wspólnoty i spółdzielnie do 20 lokali (obecnie limit to 3–7 lokali).
- Nowy Samorządowy Fundusz Termomodernizacyjny dla budynków użyteczności publicznej — szkół, przedszkoli, świetlic, remiz OSP — z dotacją bazową do 40 proc. i maksymalnie 55 proc. przy instalacji OZE i wentylacji.
- Zasada „Max 140” — zastąpienie skomplikowanej struktury progów zapotrzebowania na energię (poniżej 80, 80–140, powyżej 140 kWh/m²/rok) jednym, prostym progiem kwalifikowalności na poziomie 140 kWh/m²/rok po zakończeniu modernizacji.
- Reforma ulgi termomodernizacyjnej — podniesienie kwoty odliczenia od podstawy opodatkowania z 53 tys. do 80 tys. zł, przywrócenie możliwości odliczenia wydatków na pompy ciepła powietrze-powietrze oraz rozszerzenie ulgi na lokale w budynkach wielorodzinnych.
- Obniżka VAT na energię elektryczną z 23 do 5 proc., mająca wspierać elektryfikację ogrzewnictwa.
- Wskaźnik Ubóstwa Energetycznego (WUE) — nowy, jednolity sposób pomiaru ubóstwa energetycznego łączący dochody gospodarstwa domowego, zapotrzebowanie na energię i referencyjne ceny ciepła.
Jakie korzyści obiecują autorzy?
Raport zakłada, że wdrożenie pakietu doprowadzi w ciągu dekady do modernizacji 2,2 mln budynków, wygenerowania 400 mld zł inwestycji oraz stworzenia 200 tys. nowych miejsc pracy, z czego 20 tys. w sektorach „wiedzochłonnych”.
Autorzy szacują też 30-proc. wzrost wolumenu eksportu materiałów i usług budowlanych, 50-proc. redukcję kosztów ogrzewania zmodernizowanych budynków oraz 70-proc. spadek importu paliw kopalnych wykorzystywanych w ogrzewnictwie.
W perspektywie 20 lat autorzy szacują skumulowane obniżenie rachunków gospodarstw domowych i samorządów na 250 mld zł oraz ograniczenie importu paliw kopalnych na cele grzewcze o 200 mld zł — przy założeniu braku kolejnych kryzysów energetycznych i wzrostów cen paliw. Raport zakłada również zmniejszenie o połowę liczby osób zagrożonych ubóstwem energetycznym.
– Inwestycja w budynki to nie tylko impuls gospodarczy, niższe rachunki za energię czy budowa niezależności energetycznej kraju — to również inwestycja w zdrowie mieszkańców Polski. Jesteśmy wśród krajów europejskich, które mają najgorszą jakość powietrza, a przyczyną tego jest zły stan techniczny budynków i ich ogrzewanie za pomocą starych kotłów na węgiel i drewno. Rozwiązując ten problem jesteśmy w stanie ograniczyć liczbę przedwczesnych zgonów, do których przyczynia się zanieczyszczenie powietrza, o ponad 20 tys. rocznie – powiedział prezes Polskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła.
Z kolei Bartłomiej Orzeł, polski przedstawiciel Project Tempo, zwrócił uwagę na wymiar gospodarczy.
– Skumulowany efekt przez następną dekadę ma wygenerować inwestycje o wartości ponad 400 mld zł, a także ograniczyć wydatki gospodarstw domowych na rachunki za ogrzewanie o około 100 miliardów złotych. Jednocześnie pozwoli ograniczyć import paliw kopalnych. To pieniądze, które wypływały z Polski i nigdy do niej nie wracały. To wymierny efekt dla polskiej gospodarki – powiedział.
Co Polacy myślą o kosztach transformacji?
Raport opiera się częściowo na badaniach ilościowych i jakościowych przeprowadzonych przez Project Tempo. Ankieta na próbie 530 dorosłych Polaków (marzec 2026) pokazała, że społeczeństwo jest głęboko podzielone w kwestii rozszerzenia opłat za emisje CO2 na ogrzewnictwo indywidualne: 32 proc. respondentów popiera taką zmianę, 33 proc. jest przeciw, a 30 proc. nie ma zdania.
Jednocześnie badanie ujawniło niską gotowość do ponoszenia dodatkowych kosztów. 45,6 proc. respondentów zadeklarowało, że nie jest gotowych zapłacić nic dodatkowego w związku z systemem ETS2, a kolejne 21,5 proc. wskazało kwotę poniżej 250 zł rocznie. Dla porównania, autorzy raportu szacują, że przy założeniu emisji 2,5 tony CO2 z tony węgla kamiennego, koszt ETS2 dla każdej tony wyniesie ponad 400 zł, a dla 7000 kWh gazu ziemnego — około 250 zł, przy czym koszty te będą rosły w kolejnych latach.
Badania fokusowe wskazały też na głęboki sceptycyzm i frustrację wobec ETS2, postrzeganego przez uczestników głównie jako dodatkowy podatek, a nie realna polityka klimatyczna. Autorzy podkreślają, że poparcie dla dekarbonizacji budynków rośnie, gdy komunikacja skupia się na konkretnych, wymiernych korzyściach — cieplejszych domach, niższych rachunkach i czystszym powietrzu lokalnie – a nie na abstrakcyjnych celach redukcji globalnych emisji.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.