Blackout na Kubie. Dla jednych zbawieniem jest fotowoltaika, dla innych węgiel
Kuba doświadcza kolejnych przerw w dostawach energii. Mieszkańcy starają się zabezpieczyć przed blackoutem. Bogatsi montują panele fotowoltaiczne, biedniejsi stawiają na węgiel drzewny, z trudem oddychając w zadymionych pomieszczeniach.
Kuba boryka się z kryzysem energetycznym. Do powtarzających się awarii przyczynia się zły stan sieci elektroenergetycznych i elektrowni. Przykładem jest elektrociepłownia im. Antonio Guiterasa w Matanzas, która w tym roku doznała już 16. awarii. Ostatnia, z 17 czerwca, dotyczyła awarii kotła, ale jak wyjaśnił prezes elektrociepłowni Roman Perez Castaneda, w czasie jej usuwania wykryto liczne inne usterki, które wymagały natychmiastowej reakcji. Według władz zakładu powtarzające się awarie są skutkiem odkładania przeglądów.
Przerwy w dostawach energii na Kubie nie dotyczą tylko jednego rejonu i mają charakter masowy. 6 marca padł rekord: 68 proc. wyspy było pozbawione prądu. Wcześniej pierwsze miejsce należało do styczniowej awarii, gdy bez energii było „tylko” 62 proc. Kuby.
Mieszkańcy Kuby borykają się z długimi przerwami w dostawach energii. Trwają po kilkanaście godzin, a niekiedy i więcej (nawet 40 godzin). Wraz z nimi wiąże się brak wody pitnej (pompy nie działają bez energii) czy problemy z sygnałem internetowym oraz telefonicznym. Kuba ma również problem z dostawami paliw: ropy i gazu. Uniemożliwia to stosowanie starych rozwiązań jak generatory diesla i kuchenki na butle gazowe.
Słońce na ratunek
Mieszkańcy szukają rozwiązań, niektórzy decydują się na instalacje paneli fotowoltaicznych oraz magazynów energii. W rozmowie z NBC News jeden z przedsiębiorców wyjaśnia, że przerwy w dostawach energii zwykle zaczynają się około godziny 11 i trwają do 19-20. W tych godzinach panele słoneczne sprawdzały się znakomicie.
Rozwiązanie to nie jest jednak dla każdego. Rodzina przedsiębiorcy zapłaciła za instalację paneli 5000 dolarów w 2024 roku. Jak podaje NBC, średnia miesięczna płaca w administracji publicznej to około 13 dolarów. Emerytura zaś to 4 dolary. Na fotowoltaikę często decydują się firmy, a także osoby wspierane przez krewnych z zagranicy.
Węgiel wybawia z kłopotów. I przynosi następne
Kubańczycy szukają tańszych sposobów na przerwy w dostawie energii. Jednym z problemów jest codzienne przygotowanie posiłków. Popularnym rozwiązaniem są konstrukcje zasilane węglem drzewnym. Czasem to jedyny sposób na zjedzenie ciepłego posiłku.
Pierwszą przeszkodą jest czas. Posiłek, który za pomocą urządzeń elektrycznych można było przygotować w kwadrans, na grillu gotuje się godzinę. Wdychanie dymu odbija się również na zdrowiu Kubańczyków. Wpływa negatywnie na układ oddechowy.
Jest to tańsze rozwiązanie od instalacji fotowoltaiki, ale ciągle kosztowne. Worek węgla drzewnego, w zależności od źródła i dokładnej wielkości, kosztuje od dolara do czterech dolarów.
Kuba chce mieć 100 proc. zielonej energii
Rząd Kuby przedstawił plan całkowitego przejścia na energetykę odnawialną do 2050 roku. Kraj w tym celu współpracuje z Chinami, budując farmy fotowoltaiczne i stacje ładowania zasilane energią słoneczną. Państwo Środka w 2023 roku wyeksportowało do Kuby panele słoneczne warte 3 miliony dolarów. Think tank Ember szacuje, że w ubiegłym roku wartość eksportu paneli wyniosła 117 milionów dolarów. Do 2028 roku na Kubie mają powstać 92 farmy słoneczne.
– Szacuje się, że w tym roku pokrycie energią odnawialną wzrośnie do 15 procent, a do roku 2030 ten wskaźnik osiągnie 24 procent. Do roku 2035 szacuje się, że źródła energii odnawialnej pokryje 40 procent zapotrzebowania, co umożliwi wyeliminowanie importu paliw – napisał na X minister spraw zagranicznych Bruno Rodriguez.
#Cuba is moving on with its energy transition program to achieve greater sovereignty in this sector, under the leadership of our Party and Government.
It has been estimated that this year the renewable energy coverage will increase to 15 per cent and by the year 2030 this figure… pic.twitter.com/KV2KLgtvrL
— Bruno Rodríguez P (@BrunoRguezP) May 11, 2026
O ile rozwój fotowoltaiki na Kubie jest dostrzegalny, to eksperci są sceptyczni co do rządowych planów na lata 2035 i 2050. Zwłaszcza że kubański rząd nie przedstawił konkretnej strategii. Trwający kryzys gospodarczy nie ułatwia wdrażania transformacji energetycznej. Nowe, zielone źródła wytwórcze również nie poprawiają sytuacji obywateli. Z uwagi na stan sieci Kubańczycy i tak doświadczają przerw w dostawach energii.
Blackouty nie tylko na Kubie
Blackouty to zjawiska, z którymi borykają się nie tylko kraje posiadające słabo rozwinięte systemy elektroenergetyczne. W ubiegłym roku na Półwyspie Iberyjskim doszło do największego blackoutu w europejskim systemie elektroenergetycznym.
O blackoucie w Hiszpanii można przeczytać w artykule: Ogromny blackout w Hiszpanii i Portugalii. „Cyberatak wykluczony”. Po tym zdarzeniu branża fotowoltaiczna zaapelowała o bardziej restrykcyjne zasady ochrony elektrowni fotowoltaicznych. Wskazując, że szczególnie narażeni są prosumenci.
Marcin Karwowski, redaktor Gramwzielone.pl
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.