Czy nadejdzie przełom dla agrofotowoltaiki? Resort informuje o trwających badaniach
Rok po tym, jak Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w oficjalnej odpowiedzi na interpelację poselską wykluczyło zmianę przepisów ułatwiających rozwój agrofotowoltaiki, resort w nowej odpowiedzi przesłanej naszej redakcji przyznaje, że temat jest aktywnie badany – choć, jak zastrzega, nie leży to w jego kompetencjach legislacyjnych. Cztery podległe MRiRW instytuty naukowo-badawcze prowadzą lub przygotowują projekty dotyczące łączenia produkcji rolnej z instalacjami fotowoltaicznymi – od upraw polowych po sady, pastwiska i przedsięwzięcia komercyjne.
Resort nie planuje zmian w obowiązujących przepisach, ponieważ żaden z nich nie zakazuje prowadzenia upraw pod panelami fotowoltaicznymi – informowało MRiRW w ubiegłym roku. Instalacja paneli o mocy do 50 kW służąca wyłącznie własnej produkcji rolniczej – bez sprzedaży energii – nie zmienia statusu gruntu i nie wymaga zgody na wyłączenie go z produkcji rolnej.
Inwestycje o większej mocy, realizowane na dużych powierzchniach, ministerstwo zakwalifikowało jednak jako przedsięwzięcia o charakterze przemysłowym, wymagające decyzji starosty zezwalającej na wyłączenie gruntów z produkcji rolnej oraz zgodności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub decyzją o warunkach zabudowy.
Czym ma zajmować się rolnik? Uprawą roli czy sprzedażą energii?
Resort argumentował wówczas, że farma fotowoltaiczna ogranicza możliwość prowadzenia na danym terenie pełnego zakresu produkcji rolniczej, a prowadzenie na jej terenie działalności rolniczej w ograniczonym zakresie – na przykład wypas czy koszenie trawy między rzędami paneli – nie jest wystarczającą podstawą do utrzymania statusu gruntu rolnego, skoro głównym źródłem przychodu inwestora staje się sprzedaż energii elektrycznej.
Ministerstwo przywołało też szacunkowe wyliczenia. Porównanie potencjalnych przychodów z 1 ha gruntu pokazuje ogromną dysproporcję między energetyką słoneczną a tradycyjnym rolnictwem. Instalacja fotowoltaiczna o mocy ok. 1 MWp, zajmująca powierzchnię 1 ha (typowa gęstość mocy dla instalacji gruntowych z zachowaniem odstępów między rzędami paneli), przy średniorocznej produkcji energii w Polsce na poziomie ok. 950–1100 MWh/MWp oraz orientacyjnej cenie sprzedaży energii do sieci ok. 450 zł/MWh (wartość na 2025 r., zależna od konkretnej umowy i warunków rynkowych), generuje szacunkowy roczny przychód rzędu ok. 450 tys. zł – czytamy.
Dla porównania, uprawa pszenicy na tej samej powierzchni – przy średnim plonie na poziomie 6,5 t/ha i cenie skupu ok. 900 zł/t – daje szacunkowy roczny przychód na poziomie zaledwie ok. 5850 zł. Co więcej, od tej kwoty należy odjąć roczne koszty produkcji rolnej (nasiona, nawozy, środki ochrony roślin, paliwo, maszyny, robociznę), które często sięgają 3000–5000 zł/ha, przez co realny zysk netto rolnika jest jeszcze niższy niż sam przychód. Warto przy tym zaznaczyć, że powyższa kalkulacja nie odnosi się do koncepcji agrofotowoltaiki, czyli uprawy zbóż pod panelami – w takim scenariuszu należałoby założyć dodatkowe obniżenie plonów ze względu na gorsze warunki wzrostu roślin, wynikające z zacienienia i ograniczonego dostępu do wody opadowej – wylicza resort.
W odpowiedzi na interpelację resort wskazał również, że nie dysponuje analizami potwierdzającymi opłacalność agrofotowoltaiki w porównaniu z tradycyjnymi instalacjami PV, a dotychczasowe dane wskazują raczej na wyższe koszty inwestycyjne i niższą produktywność energetyczną z jednostki powierzchni.
Ministerstwo opowiedziało się za lokalizowaniem instalacji fotowoltaicznych na gruntach zdegradowanych, nieużytkach, dachach i budynkach, a nie na najlepszych glebach klas I–III, które – jak podkreślono – stanowią zaledwie 25 proc. powierzchni gruntów rolnych w Polsce i podlegają szczególnej ochronie ustawowej. Resort zastrzegł też, że w jego ocenie ewentualne ułatwienia prawne dla agrofotowoltaiki służyłyby przede wszystkim firmom oferującym takie instalacje, a nie samym rolnikom.
Kompetencje po stronie resortu klimatu, ale badania trwają
W przesłanej naszej redakcji nowszej odpowiedzi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zmienia ton dyskusji, wskazując, że kwestie legislacyjne dotyczące agrofotowoltaiki leżą w kompetencjach ministra właściwego do spraw klimatu i środowiska, a nie resortu rolnictwa.
– Legislacyjnie MRiRW nie jest właściwe w tym obszarze – napisano wprost w odpowiedzi, zastrzegając jednocześnie, że resort rolnictwa „analizuje i bada temat”, a konkretne prace prowadzą podległe mu instytuty naukowo-badawcze.
Co dokładnie badają instytuty podległe MRiRW?
Jak wynika z odpowiedzi resortu na pytania Gramwzielone.pl, Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy w Puławach realizuje finansowany przez Unię Europejską w ramach programu Horyzont Europa projekt Value4Farm, kierowany przez prof. Mariusza Matykę. Projekt demonstruje efektywność i trwałość łańcuchów wartości opartych na biogazie i agrofotowoltaice, łącząc produkcję żywności z wytwarzaniem energii odnawialnej. Badania prowadzone są w trzech lokalizacjach demonstracyjnych – w Danii, Belgii i we Włoszech – oraz trzech replikacyjnych, w tym w Polsce. Doświadczenia z agrofotowoltaiką realizowane w Danii i we Włoszech obejmują wpływ paneli na mikroklimat pola oraz plon pszenicy, żyta, koniczyny, soi, sorgo, ziemniaków i pomidorów. Według resortu wstępne wyniki potwierdzają, że agrofotowoltaika może pozwolić rolnikom na jednoczesną produkcję żywności i energii na tych samych gruntach.
Instytut Ogrodnictwa – Państwowy Instytut Badawczy w Skierniewicach przygotowuje z kolei projekt dotyczący zastosowania instalacji fotowoltaicznych w sadownictwie i uprawach jagodowych. Zakłada on montaż daszków fotowoltaicznych oraz siatek cieniujących nad wybranymi kwaterami upraw, a także instalację płotów fotowoltaicznych z paneli bifacjalnych, testowanych pod kątem ochrony roślin jagodowych przed przymrozkami. Równolegle przygotowywany jest projekt „Zastosowanie bifacjalnych płotów fotowoltaicznych i daszków fotowoltaicznych dla ograniczenia uszkodzeń roślin i owoców przez czynniki abiotyczne”, mający ocenić, czy tego typu infrastruktura może jednocześnie wytwarzać energię i chronić uprawy przed skutkami zmian klimatu – wczesną wegetacją zwiększającą ryzyko przymrozków, gradem oraz oparzeniami słonecznymi owoców. Skuteczność rozwiązań fotowoltaicznych będzie porównywana z tradycyjnymi siatkami przeciwgradowymi i cieniującymi oraz z roślinami nieosłoniętymi jako grupą kontrolną.
Instytut Zootechniki – Państwowy Instytut Badawczy w Krakowie prowadzi natomiast badania nad konstrukcjami montażu paneli fotowoltaicznych, które umożliwiają jednoczesny wypas owiec lub bydła pod instalacją. Resort poinformował też o piśmie skierowanym do instytutu przez firmę zewnętrzną zainteresowaną tego typu pracami, do któreg dołączono prezentację przedstawiającą planowaną współpracę.
Osobnym wątkiem jest inicjatywa Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Lubaniu, który zwrócił się do MRiRW o zgodę na przystąpienie do przedsięwzięcia „Wyspa Energetyczna Lubań”. W jego ramach Grupa Energa planuje założenie farmy agrofotowoltaicznej na terenie ośrodka doradczego oraz złożenie wniosku o dofinansowanie w ramach programu AGROSTRATEGA.
Badania odporności na ekstremalna pogodę
Prowadzone projekty, zwłaszcza te dotyczące ochrony sadów i upraw jagodowych przed przymrozkami czy gradem za pomocą konstrukcji fotowoltaicznych, sugerują, że agrofotowoltaika może w Polsce rozwijać się nie tyle jako alternatywa dla klasycznych upraw polowych, ile jako dodatkowe zabezpieczenie przed coraz częstszymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, przy okazji generujące przychód z energii elektrycznej.
To rozróżnienie między agrofotowoltaiką jako substytutem tradycyjnej produkcji rolnej a agrofotowoltaiką jako narzędziem adaptacji do zmian klimatu, może ostatecznie okazać się kluczowe dla tego, jak (i czy) polskie prawo kiedykolwiek uwzględni tę technologię w sposób bardziej przychylny rolnikom i sadownikom.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Resort od rolnictwa,który lubi nic nie wiedzieć – to skoro lubi, nic nie wie na temat agrofowoltaiki.