REKLAMA
 
REKLAMA

Chińczycy zainwestują 400 mln euro w europejską megafabrykę baterii

Chińczycy zainwestują 400 mln euro w europejską megafabrykę baterii
fot. Hithium

Chiński producent ogniw bateryjnych ogłosił plany budowy swojego pierwszego zakładu produkcyjnego w Europie. Na jego lokalizację wybrał hiszpańską Nawarrę.

Chińscy producenci z branży OZE i magazynowania energii coraz szerzej inwestują w rozbudowę swoich mocy wytwórczych w Europie. Z jednej strony wynika to z obaw o ograniczenie dostępu do rynku europejskiego na skutek zaostrzania przepisów importowych Unii Europejskiej. Z drugiej, ma to służyć utrzymaniu przewagi konkurencyjnej w sytuacji, gdy same Chiny stopniowo wycofują ulgi podatkowe dla krajowych eksporterów produktów OZE.

Niedawno informowaliśmy, że swój zakład produkcyjny w Polsce (w okolicach Wrocławia) chce otworzyć Sungrow – czołowy producent falowników i magazynów energii. Teraz w jego ślady idzie chiński producent ogniw bateryjnych Hithium.

REKLAMA

Pierwsza europejska fabryka Hithium coraz bliżej

Jak donosi portal PV magazine, Hithium poinformował, że rozważa budowę w Europie zakładu produkcji baterii i/lub systemów magazynowania energii. Fabryka miałaby powstać w rejonie hiszpańskiej Nawarry, a jej budowa ma zostać podzielona na dwa etapy. Jak szacuje inwestor, koszt pierwszej fazy realizacji projektu może sięgnąć około 400 mln euro.

Pierwsza faza stworzy około 750 bezpośrednich miejsc pracy, a w drugiej planowane jest utworzenie kolejnych 300 stanowisk – wyjaśnia Mikel Irujo, minister przemysłu Nawarry.

Za budowę fabryki ma być odpowiedzialna spółka joint venture powstała we współpracy Hithium i lokalnej spółki pożytku publicznego Sodena. Dokładna lokalizacja fabryki nie została jeszcze ujawniona, ale według doniesień medialnych zakład ma szansę rozpocząć działalność w 2027 r.

Nie podano również do tej pory, jakie produkty będą wytwarzane w fabryce. W Chinach Hithium produkuje zarówno ogniwa bateryjne, jak i kontenerowe magazyny energii (głównie w technologii LFP) dedykowane projektom wielkoskalowym.

Hiszpanie pozytywnie o projekcie

Mimo braku szczegółowych informacji o projekcie wydaje się, że jego realizacja została już do pewnego stopnia przypieczętowana. Jak poinformowała bowiem Maria Chivite – przewodnicząca rządu wspólnoty autonomicznej Nawarry, Hithium podpisał już list intencyjny z rządem regionalnym, a obie strony podkreśliły znaczenie współpracy publiczno-prywatnej w procesie technologicznej reindustrializacji regionu.

Firma zarejestrowała już też lokalną spółkę Hithium Spain Innovation z siedzibą w Pampelunie, która będzie odpowiedzialna za prowadzenie projektu w regionie. Przewiduje się, że fabryka zostanie zlokalizowana w strefie objętej wsparciem publicznym, co umożliwi dostęp do dotacji w wysokości do 20 proc. kosztów inwestycji, zgodnie z unijnymi zasadami pomocy regionalnej.

Projekt jest wynikiem trzech lat pracy instytucjonalnej oraz atrakcyjności regionalnego ekosystemu, obejmującego uniwersytety, centra technologiczne, wyspecjalizowane programy kształcenia zawodowego i firmy energetyczne – podkreśla Mikel Irujo.

Hithium w czołówce producentów ogniw

Jak wynika z danych InfoLink dotyczących łańcucha dostaw magazynowania energii, w 2025 r. firma Hithium była drugim największym dostawcą wielkoskalowych magazynów energii na świecie. Łącznie w ubiegłym roku sprzedała i dostarczyła systemy o pojemności prawie 557 GWh.

Chiński producent zajął także drugie miejsce w rankingu największych dostawców ogniw bateryjnych.

REKLAMA

Do tej pory jego wysyłki realizowane były jednak głównie bezpośrednio z Chin. W Europie Hithium posiada co prawda rozbudowane struktury operacyjne i sprzedażowe, jednak większość jego fabryk znajduje się w Państwie Środka, a od 2025 r. także w Teksasie w USA.

Unia zacieśnia węzeł wokół Chin

Wejście na rynek europejski to dla firmy szansa na ominięcie unijnych przepisów, które wkrótce mogą znacznie ograniczyć import chińskich produktów. Unia Europejska przyspiesza bowiem działania mające ograniczyć napływ tanich technologii z Chin w sektorze odnawialnych źródeł energii i magazynowania energii.

Kluczowym elementem nowych regulacji jest promowanie tzw. „local content”. W projektowanych przepisach przewiduje się m.in. obowiązek montażu magazynów energii w UE oraz stopniowe wprowadzanie wymogów dotyczących wykorzystania europejskiego oprogramowania i komponentów – początkowo dla większych instalacji, a docelowo dla całego rynku.

Równolegle państwa członkowskie zaczynają ograniczać dostęp chińskich produktów do systemów wsparcia. Przykładowo w aukcjach OZE pojawiają się mechanizmy wykluczające lub dyskryminujące komponenty spoza UE, co już zastosowano m.in. we Włoszech. Z kolei w Polsce szerokim echem odbiła się ostatnio informacja o wykluczeniu z przetargu na dostawę magazynów energii do projektu PGE chińskiego producenta, mimo że jego oferta okazała się najbardziej konkurencyjna cenowo.

Dodatkowo Unia w walce z tanimi technologiami z Chin wykorzystuje instrumenty handlowe i regulacyjne, takie jak:

  • mechanizm CBAM (podatek węglowy na granicach), który zwiększa koszt importu produktów spoza UE o wysokim śladzie emisji,
  • mechanizm FSR (Foreign Subsidies Regulation), ograniczający udział firm korzystających z subsydiów państw trzecich w zamówieniach publicznych,
  • politykę dywersyfikacji surowców (CRMA), zmniejszającą zależność od Chin w zakresie kluczowych materiałów dla OZE.

Efektem tych działań ma być stopniowe przesunięcie produkcji do Europy, choć w krótkim terminie może to oznaczać wzrost kosztów inwestycji i wolniejsze tempo wdrażania OZE.

Chiny walczą z nadpodażą i niskimi cenami

Równolegle do działań UE swoją politykę eksportową zmieniają także Chiny. Pod koniec ubiegłego roku Pekin zdecydował o stopniowym wycofaniu ulg podatkowych dla eksportu produktów OZE.

Od 1 kwietnia 2026 r. eksporterzy nie będą już mogli korzystać z 9-proc. zwrotu podatku VAT za produkty fotowoltaiczne, zaś zwrot VAT na baterie i magazyny energii ma zostać obniżony z 9 do 6 proc. – z perspektywą całkowitego zniesienia od 2027 r.

Decyzja ta oznacza realny wzrost kosztów eksportu nawet o około 8–9 proc., co ma ograniczyć presję cenową i nadpodaż chińskich produktów na rynkach zagranicznych.

W praktyce oznacza to, że zarówno działania regulacyjne UE, jak i polityka fiskalna Chin działają w tym samym kierunku – zmniejszenia przewagi kosztowej chińskich producentów i stabilizacji rynku, który w ostatnich latach był zdominowany przez agresyjną konkurencję cenową.

Agata Świderska

agata.swiderska@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Brak komentarzy
 
 
 
 
Wywiady
Patronaty medialne