Operatorzy sieci z większymi uprawnieniami? Branża PV podnosi alarm
Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii (SBFiME) zgłosiło uwagi do projektu rozporządzenia Ministra Energii dotyczącego szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego. Organizacja wskazuje, że choć skala problemu integracji OZE jest realna, proponowane rozwiązania są nieproporcjonalne i mogą prowadzić do przerzucenia kosztów transformacji na prosumentów oraz sektor MŚP.
Według danych SBFiME, w Polsce funkcjonują mikroinstalacje o łącznej mocy 13,9 GW mocy, co odpowiada ponad 2,7-krotności mocy elektrowni węglowej Bełchatów. Jednocześnie znacząca część tej generacji pozostaje niewystarczająco widoczna dla operatorów sieci, co stanowi wyzwanie dla bezpieczeństwa pracy systemu elektroenergetycznego.
Organizacja podziela diagnozę operatorów sieci, zgodnie z którą problemem nie jest sam rozwój fotowoltaiki, lecz brak narzędzi do jej efektywnego monitorowania i sterowania.
Wyłączenia instalacji bez rekompensaty i tryb jednostronny
Jedna z kluczowych uwag SBFiME, złożonych do projektu rozporządzenia Ministra Energii w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego (nr 17 w wykazie prac legislacyjnych Ministra Energii), dotyczy zapisów umożliwiających operatorom systemów dystrybucyjnych (OSD) ograniczanie lub odłączanie instalacji wytwórczych bez obowiązku wypłaty rekompensaty. W projekcie decyzje te mogą być podejmowane w oparciu o wymagania określane jednostronnie w Instrukcji Ruchu i Eksploatacji Sieci Dystrybucyjnej (IRiESD).
Stowarzyszenie wskazuje, że takie podejście może prowadzić do arbitralnych wyłączeń i omijania obowiązku rekompensaty wynikającego z przepisów unijnych, w tym rozporządzenia 2019/943.
W odpowiedzi SBFiME proponuje wprowadzenie obowiązkowych rekompensat za wyłączenia trwające powyżej 15 minut, liczonych według rynkowej ceny energii (RCE). Dodatkowo po przekroczeniu jednego zdarzenia na kwartał rekompensata miałaby wzrosnąć do trzykrotności standardowej wartości.
Spór o granicę odpowiedzialności „za licznikiem”
Projekt rozporządzenia zakłada możliwość instalowania przez OSD urządzeń sterujących bezpośrednio przy falownikach prosumentów, czyli na prywatnej nieruchomości i za układem pomiarowym.
Organizacja postuluje rezygnację z tego rozwiązania, wskazując, że w krajach UE granicą kompetencji operatora jest licznik energii. Organizacja proponuje wykorzystanie istniejącej infrastruktury liczników inteligentnych (AMI), która już dziś umożliwia zdalne sterowanie instalacjami bez ingerencji w instalacje wewnętrzne.
Wymogi techniczne bez uzasadnienia
Stowarzyszenie krytykuje również obowiązek prowadzenia rejestru co najmniej 500 zmian parametrów falownika. Jak wskazano, obecnie żaden znany falownik nie posiada takiej funkcjonalności, a jej wdrożenie wymagałoby dodatkowej pamięci i zmian konstrukcyjnych urządzeń.
Podobnie oceniono wymóg liniowego sterowania mocą (gradientu), który w przypadku instalacji PV bez magazynów energii jest technicznie niewykonalny ze względu na zmienność nasłonecznienia.
Koszty dla MŚP. SCADA nawet za 200 tys. zł
Istotnym elementem krytyki są wymagania dotyczące telemechaniki. Projekt przewiduje obowiązek jej stosowania już od poziomu 0,8 kW, co w praktyce obejmuje niemal wszystkie instalacje prosumenckie.
Dla instalacji o mocy 50–200 kW (typ A), często realizowanych przez sektor MŚP, oznacza to konieczność wdrożenia systemów SCADA o kosztach rzędu 100–200 tys. zł. W wielu przypadkach jest to poziom stanowiący znaczną część całej inwestycji.
SBFiME proponuje podniesienie progu obowiązkowej telemechaniki powyżej 50 kW oraz zastąpienie SCADA prostszymi zabezpieczeniami technicznymi, a także wprowadzenie opłat za ponadnormatywny eksport energii zamiast wymogów administracyjnych.
Kontrole na posesji bez jasnych zasad
Projekt przewiduje szerokie uprawnienia kontrolne OSD, bez określenia terminu powiadomienia, godzin kontroli czy procedur odwoławczych.
W odpowiedzi SBFiME proponuje wprowadzenie obowiązku pisemnego zawiadomienia co najmniej 5 dni roboczych przed kontrolą, z wyjątkiem sytuacji awaryjnych. Organizacja wskazuje, że podobne standardy funkcjonują w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii.
Model alternatywny. Dobrowolność i agregatorzy
Zamiast obowiązkowych rozwiązań technicznych organizacja proponuje model oparty na zachętach rynkowych. Prosument, który dobrowolnie zainstaluje certyfikowane urządzenie komunikacyjne, mógłby otrzymać do 20 proc. obniżki opłaty dystrybucyjnej (dla taryf G) oraz dostęp do rynku usług elastyczności.
Organizacja wskazuje również na możliwość przypisania prosumentom agregatorów, którzy w ich imieniu uczestniczyliby w rynku usług elastyczności, integrując rozproszone źródła energii z systemem.
Ministerstwo uspokaja
Jak podkreśla branża, kluczowym problemem nie jest sama skala fotowoltaiki, lecz brak narzędzi do jej integracji z systemem. „Problemem nie jest sama obecność PV w systemie elektroenergetycznym, tylko brak ich kontroli, sterowania, koordynacji i widoczności” – wyjaśnia w jednej z prezentacji PTPiREE, na którą powołuje się organizacja.
Do tego odnosi się także SBFiME, proponując alternatywny kierunek regulacyjny. „Właśnie dlatego proponujemy narzędzia budowania obserwowalności – dobrowolny sterownik, zachęty taryfowe, usługi elastyczności przez agregatora. Nie proponujemy wejścia do domu. Proponujemy też, by każdy prosument miał przypisanego agregatora – analogicznie jak sprzedawcę z urzędu – który w jego imieniu uczestniczy w rynku usług elastyczności i płaci za tę możliwość. To jest kierunek, który łączy potrzeby sieci z interesami właścicieli instalacji” – wskazuje w stanowisku Maciej Borowiak, prezes zarządu SBFiME.
Przedstawiciel organizacji podkreśla, że SBFiME dostrzega wyzwania związane z bezpieczeństwem pracy sieci elektroenergetycznej i jest gotowe do dyskusji na temat usług elastyczności oraz rozwiązań pozwalających pogodzić potrzeby operatorów z interesami prosumentów i inwestorów, którzy zainwestowali własne środki w instalacje OZE oraz magazyny energii. Jednocześnie zaznacza, że koszty dostosowania systemu do nowych wyzwań nie powinny być przerzucane wyłącznie na właścicieli takich instalacji.
– Nie zgadzamy się, żeby koszty tej rozmowy ponosili wyłącznie prosumenci – podkreśla Borowiak.
Niedawno minister energii Miłosz Motyka po raz kolejny tłumaczył się z opracowanego przez jego resort projektu rozporządzenia sieciowego, którego zapisy mogą dawać operatorom sieci prawo do ingerencji w pracę domowych instalacji fotowoltaicznych i magazynów energii – łącznie z ich odłączaniem od sieci. Deklaracje przedstawiciela resortu wpisują się w rosnącą presję społeczną i branżową wokół projektowanych regulacji.
Zapowiedź rezygnacji z możliwości zdalnego wyłączania instalacji prosumenckich może istotnie złagodzić napięcia i ograniczyć ryzyko zahamowania inwestycji w mikroinstalacje PV oraz magazyny energii. Jednocześnie pozostaje otwarte pytanie o docelowy model zarządzania rosnącą generacją rozproszoną – rynek oczekuje rozwiązań, które z jednej strony zwiększą bezpieczeństwo i sterowalność systemu, a z drugiej nie podważą stabilności regulacyjnej oraz opłacalności inwestycji prosumenckich.
Patrycja Rapacka, redaktor Gramwzielone.pl
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.