Nowelizacja prawa energetycznego pod ostrzałem branży OZE. „Zmiana reguł gry w trakcie inwestycji”
Projekt nowelizacji Prawa energetycznego (UC84) miał uporządkować procedury przyłączeniowe i odblokować moce w systemie. Zdaniem Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki i Magazynowania Energii (PSFiME) może jednak doprowadzić do destabilizacji rynku, podważyć zaufanie inwestorów i uderzyć w realizowane projekty odnawialnych źródeł energii.
Proces legislacyjny nowelizacji Prawa energetycznego (druk sejmowy nr 2150) budzi rosnące kontrowersje w sektorze OZE. Rząd argumentuje, że projekt ma przeciwdziałać blokowaniu mocy przyłączeniowych przez tzw. „projekty zombie” i usprawnić zarządzanie siecią. Branża nie kwestionuje potrzeby reformy, ale ostrzega, że proponowane mechanizmy wykraczają daleko poza deklarowany cel.
Branża od lat postulowała uporządkowanie procesu przyłączeniowego oraz eliminację tzw. projektów zombie, które blokują moce systemowe. Ten postulat był zasadny i powszechnie podzielany. Jednak projekt ustawy UC84 wprowadza rozwiązania, które idą zdecydowanie za daleko i w praktyce zmieniają reguły gry już w trakcie trwania procesu inwestycyjnego
– mówi Ewa Magiera, prezes zarządu PSFiME.
Jak podkreśla, nowe przepisy obejmują nie tylko projekty faktycznie nieaktywne, ale także przedsięwzięcia zaawansowane – z zawartymi umowami, uzyskanymi decyzjami administracyjnymi i poniesionymi znacznymi nakładami kapitałowymi.
Arbitralność decyzji operatorów
Najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczą mechanizmu przedłużania terminów realizacji tzw. kamieni milowych w umowach przyłączeniowych. Projekt oddaje tę kompetencję operatorom systemów elektroenergetycznych, nie precyzując ustawowych kryteriów ani skutecznej ścieżki odwoławczej.
– Nie zgadzamy się na mechanizm, w którym operator może według własnej arbitralnej oceny decydować, czy dany projekt może mieć przedłużony termin realizacji kamienia milowego. Najwięksi polscy operatorzy to części pionowo zintegrowanych grup kapitałowych, w ramach których działają również podmioty konkurencyjne wobec prywatnych inwestorów. W aktualnym brzmieniu ten mechanizm jest po prostu korupcjogenny – ocenia Jan Sakławski, wiceprezes PSFiME.
Stowarzyszenie postuluje wprowadzenie automatycznego przedłużenia terminów po spełnieniu określonych warunków ustawowych lub ustanowienie jasnych, obiektywnych kryteriów wraz z prawem odwołania do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Bez tego – jak wskazuje branża – decyzje operatorów mogą mieć charakter uznaniowy, co w warunkach konkurencyjnego rynku energii rodzi poważne ryzyko konfliktu interesów.
Podwójne zabezpieczenia i ingerencja w ekonomię projektów
Kolejnym punktem spornym jest wprowadzenie nowych obowiązków finansowych wobec projektów, które już posiadają podpisane umowy przyłączeniowe i są w trakcie realizacji.
PSE już nakłada na inwestorów obowiązek ustanowienia zabezpieczenia potencjalnego zwrotu kosztów przyłączenia poniesionych przez operatora. Nowe przepisy prowadziłyby więc do podwójnego zabezpieczenia tego samego ryzyka, co należy uznać za niedopuszczalne
– podkreśla Jan Sakławski.
Zdaniem PSFiME takie rozwiązanie oznacza bezpośrednią ingerencję w model finansowy projektów, które często mają już zamknięte finansowanie bankowe oraz podpisane umowy sprzedaży energii (PPA). Zmiana parametrów ekonomicznych w trakcie realizacji inwestycji może zachwiać ich rentownością i zwiększyć ryzyko kredytowe, co w praktyce przełoży się na wyższy koszt kapitału w całym sektorze.
Siła wyższa bez opóźnień administracji
Kontrowersje budzi również definicja siły wyższej. Projekt nie przewiduje możliwości powołania się przez inwestora na opóźnienia w działaniach organów administracji publicznej.
– Inwestor nie może się skutecznie powołać na zwłokę w wydaniu decyzji środowiskowej czy pozwolenia na budowę, mimo że są to okoliczności całkowicie poza jego kontrolą. To powoduje, że inwestor nie ma żadnych narzędzi obrony – wskazuje wiceprezes PSFiME.
Branża proponuje rozszerzenie przepisów w sposób analogiczny do rozwiązań przyjętych w ustawie o morskich farmach wiatrowych, gdzie katalog okoliczności niezależnych od inwestora został ujęty szerzej.
Nierealistyczne terminy i retroaktywność
Zastrzeżenia dotyczą również terminów przewidzianych w projekcie. Przykładem jest obowiązek wniesienia w ciągu 60 dni dodatkowej zaliczki w wysokości 3 mln zł na koszty przyłączenia. W przypadku projektów finansowanych długiem, wymagających zgód banków i uruchomienia określonych procedur korporacyjnych, taki termin może okazać się nierealny.
PSFiME postuluje wprowadzenie przepisów przejściowych dla projektów już realizowanych albo urealnienie harmonogramu wejścia w życie nowych obowiązków. Tymczasem – jak wskazuje stowarzyszenie – krótkie vacatio legis oraz częściowo retroaktywny charakter regulacji uniemożliwią inwestorom dostosowanie się do zmienionych warunków.
Dodatkowo branża krytykuje tryb procedowania projektu. Według PSFiME obecna wersja znacząco różni się od tej konsultowanej w kwietniu 2025 r., mimo że projektodawca uznał proces konsultacyjny za zakończony.
– Prawo powszechnie obowiązujące nie może być tworzone pod oczekiwania jednego podmiotu czy wąskiej grupy interesariuszy – podkreśla Jan Sakławski.
Stawka: tempo transformacji energetycznej
Jak argumentuje Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki i Magazynowania Energii, dyskusja wokół UC84 wykracza poza techniczne aspekty procedury przyłączeniowej, a dotyczy fundamentalnej kwestii stabilności regulacyjnej i przewidywalności otoczenia prawnego – kluczowych dla inwestycji infrastrukturalnych o wieloletnim horyzoncie zwrotu.
PSFiME apeluje o ponowne otwarcie konsultacji publicznych, doprecyzowanie przepisów i wydłużenie vacatio legis. W przeciwnym razie – jak ostrzega – zamiast uporządkowania rynku Polska może doświadczyć spadku zaufania inwestorów, zahamowania rozwoju OZE oraz wzrostu kosztów transformacji energetycznej.
Więcej na temat założeń projektu zmian w ustawie Prawo Energetyczne piszemy w artykule: Zmiany w projekcie ustawy o przyłączeniach. Branża apeluje do premiera.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.