Fałszywe dotacje na OZE i magazyny energii. Uwaga na naciągaczy
Oszuści próbują naciągnąć klientów na instalację odnawialnych źródeł energii czy magazynów energii, obiecując dofinansowanie, którego nie ma. Przed firmami w nieuczciwy sposób wykorzystującymi zainteresowanie programami dotacyjnymi ostrzegł NFOŚiGW.
Przed firmami naciągającymi klientów zainteresowanych termomodernizacją domu, montażem pompy ciepła, paneli fotowoltaicznych czy magazynu energii przestrzega Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Takie firmy stosują podobny model działania, który ma doprowadzić do podpisania umowy na instalację, wpłaty zaliczki, przekazania pełnomocnictwa czy zaciągnięcia kredytu przez nieświadomych i działających w pośpiechu klientów.
Jak wygląda schemat oszustwa? Po kontakcie telefonicznym lub drogą internetową przedstawiciel firmy odwiedza potencjalnego klienta, zapewniając go, że w zakresie dofinansowania współpracuje z NFOŚiGW, wojewódzkim funduszem ochrony środowiska lub gminą. Klient otrzymuje ofertę zakupu instalacji, na którą ma być gwarantowana dotacja. Jednocześnie firma próbująca naciągnąć klienta na dotację wywiera presję na szybkie podpisanie umowy, często prosząc o wpłatę zaliczki, zachęcając do podpisania pełnomocnictwa czy zaciągnięcia kredytu.
Nieuczciwi wykonawcy deklarują, że sami zajmą się każdym krokiem inwestycji, od przeprowadzenia audytu energetycznego, przez złożenie wniosku, aż po kompleksową realizację prac. Przedstawiciele handlowi oferują „darmowe” doradztwo, które w rzeczywistości może być próbą wyłudzenia danych osobowych lub podpisania niekorzystnej umowy, w której można znaleźć mocno zawyżoną wycenę instalacji.
Często nieuczciwi przedstawiciele handlowi nakłaniają do podpisania pełnomocnictwa, które może im dać pełną kontrolę nad procesem składania wniosku i dysponowania środkami z dotacji, bez realnego nadzoru ze strony właściciela domu.
To nie firma decyduje o dotacji
NFOŚiGW podkreśla, że żadna firma nie może zagwarantować dofinansowania. O przyznaniu dotacji decyduje bowiem właściwa rządowa, wojewódzka lub gminna instytucja, oceniając wniosek i spełnienie warunków programu dotacyjnego.
Firmy naciągające klientów na umowę zapewniają często, że urządzenie, które chcą im sprzedać, znajduje się na Liście Zielonych Urządzeń i Materiałów (ZUM), co ma gwarantować przyznanie dofinansowania. Narodowy Fundusz tłumaczy, że lista ZUM jest narzędziem, które pomaga wnioskodawcom programu Czyste Powietrze wybrać urządzenia i materiały spełniające wymagania techniczne programu. Umieszczenie danego urządzenia na liście ZUM nie gwarantuje dotacji, a oznacza jedynie możliwość jej uzyskania – po spełnieniu innych warunków właściwego programu dofinansowania i po decyzji instytucji zarządzającej tym programem.
NFOŚiGW nie wysyła handlowców
Na rynku w ostatnich latach pojawiali się także handlowcy, którzy, odwiedzając klientów, podszywali się pod pracowników instytucji publicznych. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podkreśla, że ta instytucja – jak również wojewódzkie fundusze ochrony środowiska – nie wysyła swoich przedstawicieli do klientów, nie oferuje im sprzedaży instalacji OZE, nie organizuje prezentacji sprzedażowych, nie poleca konkretnych wykonawców, ani nie pobiera opłat za udzielenie informacji czy za złożenie wniosku.
Dlatego nawiązując współpracę z firmą wykonawczą, warto zachować ostrożność, weryfikując informacje na jej temat, jak również na temat dofinansowania.
Informacje o programach dofinansowania można zweryfikować na stronach odpowiednich instytucji – NFOŚiGW, wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, a w przypadku Czystego Powietrza także w punktach konsultacyjno-informacyjnych oraz u gminnych operatorów tego programu.
NFOŚiGW poleca przestrzeganie pięciu zasad, które zmniejszą ryzyko oszustwa „na dotację”:
- Nie podpisuj niczego pod presją czasu,
- Najpierw wykonaj audyt energetyczny, a dopiero potem wybierz urządzenie,
- Nie wierz w gwarantowaną dotację,
- Sprawdź wykonawcę i dokładnie przeczytaj umowę,
- W razie wątpliwości weryfikuj informacje u źródła – na stronie NFOŚiGW, we właściwym wojewódzkim funduszu lub w swojej gminie.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.
Jestem doradcą techniczno-handlowym w branży OZE i przyjeżdżam na zaproszenie Klienta. Do nikogo sam się nie wpycham. Gdy po zaproszeniu przyjeżdżam na wycenę, to pierwsze pytanie jakie pada jest o dotację. Mówię, że zapowiedziany jest program PME w takiej i takiej kwocie. Czy to oznacza że jestem naciągaczem, bo odpowiedziałem na pytanie klienta?
Szczerze wolałbym, żeby żadnych dotacji nie wprowadzono w 2019 roku i nie zepsuto rynku w ten sposób. Do tej pory mielibyśmy net-metering. Sami sobie wyhodowali tych naciągaczy wprowadzając dotację Mój Prąd, która totalnie nie była potrzebna.