Przemysł ma płacić mniej za energię, ale musi inwestować. Resort proponuje podwyżkę CIT

Przemysł ma płacić mniej za energię, ale musi inwestować. Resort proponuje podwyżkę CIT
Pracownik sektora przemysłowego. Fot. Shutterstock

Ministerstwo Rozwoju i Technologii skierowało do uzgodnień międzyresortowych projekt ustawy, która ma obniżyć koszty energii elektrycznej dla polskiego przemysłu energochłonnego. Program dopłat o łącznej wartości 4,8 mld zł ma być sfinansowany m.in. czasowym podwyższeniem stawki CIT — z 19 do nawet 30 proc. Podwyżki podatku obejmą największe spółki paliwowe, gazowe oraz operatorów przesyłu i dystrybucji energii elektrycznej.

Wiceminister rozwoju i technologii Michał Baranowski przekazał do uzgodnień międzyresortowych projekt ustawy o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych z tytułu ponoszenia kosztów energii elektrycznej. Propozycja dokumentu pojawiła się na stronach Rządowego Centrum Legislacji pod numerem UD459. Dokument został przekazany 2 września 2026 r. do uzgodnień pozostałym członkom Rady Ministrów.

Projekt wdraża w Polsce unijny mechanizm przewidziany w sekcji 4.5 komunikatu Komisji Europejskiej ws. ram pomocy państwa dla Paktu dla czystego przemysłu, znany jako CISAF (ang. Clean Industrial Deal State Aid Framework), przyjętego przez Komisję 25 czerwca 2025 r.

REKLAMA
REKLAMA

Jak Polska chce wesprzeć przemysł energochłonny?

Zgodnie z projektem przedsiębiorca energochłonny będzie mógł otrzymać dopłatę do maksymalnie 50 proc. rocznego zużycia energii elektrycznej. Wysokość wsparcia w przeliczeniu na jedną megawatogodzinę (MWh) nie będzie mogła przekroczyć 50 proc. średniej ceny rynkowej energii (tzw. ceny RCE) w danym okresie, a jednocześnie cena energii po dopłacie nie będzie mogła spaść poniżej 50 euro za MWh (obecnie odpowiada to ok. 212,76 zł/MWh).

Pomoc będzie wypłacana maksymalnie przez 3 lata, w rocznych transzach, do wyczerpania budżetu programu, nie dłużej jednak niż do 2030 r.

Warunkiem otrzymania wsparcia będzie zobowiązanie firmy do przeznaczenia co najmniej 50 proc. otrzymanej kwoty na inwestycje w nowe lub zmodernizowane aktywa. Tu wymieniono działania zwiększające elastyczność odbioru energii, poprawiające efektywność energetyczną, integrujące instalacje OZE z profilem zużycia firmy lub zwiększające bezpieczeństwo pracy sieci.

Inwestycja będzie musiała zostać oddana do użytku w ciągu 48 miesięcy od udzielenia wsparcia (wyjątkowo 60 miesięcy, jeśli ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego).

Przedsiębiorca będzie też musiał wnieść własny wkład w wysokości co najmniej 20 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji oraz ustanowić zabezpieczenie zwrotu pomocy w wysokości 120 proc. jej wartości.

Kto może skorzystać?

Z pomocy skorzystają firmy, które ponad 50 proc. przychodów osiągają z działalności w sektorach energochłonnych wymienionych w unijnych wytycznych CEEAG, m.in. górnictwie, hutnictwie żelaza, stali i metali nieżelaznych, przemyśle chemicznym, szklarskim, ceramicznym i cementowym, oraz są wpisane do prowadzonego przez Prezesa URE wykazu odbiorców przemysłowych.

Według danych Urzędu Regulacji Energetyki, na które powołuje się rządowa ocena skutków regulacji, kryterium to spełnia obecnie około 300 przedsiębiorstw. Wśród spółek notowanych na GPW, które branżowe media wymieniają jako potencjalnych beneficjentów mechanizmu, znajdują się m.in. KGHM, Grupa Azoty, JSW, Boryszew i Grupa Kęty.

Operatorem programu, odpowiedzialnym za nabór wniosków, ich ocenę i zawieranie umów w imieniu Skarbu Państwa, będzie Bank Gospodarstwa Krajowego. Wnioski będzie oceniać komisja konkursowa złożona z przedstawicieli resortów gospodarki i energii, Pełnomocnika Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej, BGK oraz Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

4,8 mld zł w cztery lata

Limit wydatków na dopłaty ma wynieść: 800 mln zł w 2027 r., po 1,6 mld zł w latach 2028 i 2029 oraz 800 mln zł w 2030 r., co łącznie daje 4,8 mld zł. Dodatkowo do 2035 r. budżet ma pokrywać koszty działania operatora programu w wysokości do 10,4 mln zł rocznie.

Według szacunków zawartych w ocenie skutków regulacji, oszacowanych na podstawie danych pięciu organizacji branżowych oraz Eurostatu, kwalifikujące się zużycie energii elektrycznej objętej mechanizmem CISAF może wynieść ok. 18,36 TWh rocznie. Przy pełnym wykorzystaniu programu roczny koszt wsparcia mógłby sięgnąć niemal 1,9 mld zł; resort przyjął jednak bardziej ostrożny wariant 85-proc. wykorzystania budżetu, co odpowiada szacowanym wydatkom rzędu 1,6 mld zł rocznie w szczytowych latach 2028–2029.

Kto zapłaci?

Finansowanie programu ma zapewnić czasowa podwyżka stawki CIT dla wąskiej grupy dużych podatników działających w sektorze paliwowym i energetycznym — spółek zajmujących się wydobyciem ropy i gazu, produkcją paliw ciekłych z przerobu ropy, obrotem paliwami gazowymi i ciekłymi (w tym z zagranicą) oraz przesyłem i dystrybucją energii elektrycznej przez największych operatorów.

REKLAMA
REKLAMA

Regulacja obejmie podatników osiągających ponad 50 mln euro przychodu rocznie i będących częścią grupy kapitałowej objętej globalnym podatkiem wyrównawczym, u których działalność paliwowo-energetyczna stanowi co najmniej 75 proc. przychodów (lub proporcjonalnie mniej, jeśli przekracza próg 33 proc.). Zgodnie z projektem, nowymi przepisami objętych zostanie, w zależności od wyników finansowych w danym roku, kilkunastu podatników CIT, w tym podatkowe grupy kapitałowe.

Standardowa stawka CIT wynosząca obecnie 19 proc. wzrośnie dla tych podmiotów do 30 proc. w pierwszym roku obowiązywania przepisów (2027 r.), następnie do 26 proc. w 2028 r. i 23 proc. w 2029 r., po czym powróci do poziomu podstawowego. Rozwiązanie wzorowane jest na analogicznym, obowiązującym już mechanizmie podwyższonego CIT dla banków komercyjnych.

W uzasadnieniu projektu resort argumentuje decyzję o podwyżce m.in. rekordowymi wynikami finansowymi spółek paliwowych w drugim kwartale 2026 r., wskazując, że Grupa Orlen odnotowała przychody na poziomie 76,5 mld zł (wzrost o 25,8 proc. rok do roku) i EBITDA LIFO w wysokości 13,9 mld zł (wzrost o 54,4 proc.), a osiem największych globalnych koncernów paliwowych — w tym Saudi Aramco, ExxonMobil, Chevron, Shell i BP — wypracowało łącznie w tym samym kwartale niemal 93 mld dolarów zysku netto, blisko dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Resort łączy te wyniki z wybuchem konfliktu zbrojnego USA i Izraela z Iranem na przełomie I i II kwartału 2026 r. oraz blokadą Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowej podaży ropy, co podbiło ceny ropy Brent z ok. 65 dol. za baryłkę w styczniu 2026 r. do szczytowych 126 dol. w marcu.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przekonywał, że rząd wykorzystuje możliwości stworzone przez CISAF, wdrażając program o wartości 4,8 mld zł, który otwiera nowe możliwości wsparcia przemysłu.

Biznes nie chce zaakceptować sposobu finansowania

Mechanizm finansowania wsparcia budzi sprzeciw części organizacji branżowych reprezentujących sektor energetyczny. Paulina Grądzik, zastępczyni dyrektora departamentu energii i GOZ Konfederacji Lewiatan, oceniła, że mechanizm CISAF sam w sobie jest potrzebny i powinien zostać wdrożony możliwie szybko, jednak sposób finansowania tego wsparcia jest nie do zaakceptowania.

Błyskawiczne tempo konsultacji

Projekt trafił do uzgodnień w trybie przyspieszonym. Na zgłaszanie uwag ministerstwa i inne podmioty otrzymały jedynie 7 dni, licząc od dnia udostępnienia projektu, z terminem upływającym 9 września 2026 r. Ministerstwo zastrzegło, że brak odpowiedzi w tym terminie zostanie potraktowany jako milczące uzgodnienie projektu. Skrócenie standardowego trybu uzasadniono zagrożeniem dla konkurencyjności krajowego przemysłu energochłonnego, który resort określił jako kluczowy dla bezpieczeństwa państwa.

Zgodnie z oceną skutków regulacji, odrębne konsultacje publiczne z organizacjami branżowymi, m.in. Polską Izbą Przemysłu Chemicznego, Hutniczą Izbą Przemysłowo-Handlową czy Polską Unią Ceramiczną, planowane są w III kwartale 2026 r. Rada Ministrów ma przyjąć projekt jeszcze w tym samym kwartale. Uruchomienie faktycznych wypłat będzie dodatkowo wymagało notyfikacji i zgody Komisji Europejskiej na zgodność pomocy publicznej z rynkiem wewnętrznym UE.

Wpływ na budżet państwa

Według rządowej oceny skutków regulacji, w perspektywie dziesięciu lat (2027–2036) reforma ma łącznie zwiększyć dochody sektora finansów publicznych o 7,18 mld zł, głównie dzięki podwyższonemu CIT, skoncentrowanemu w pierwszych trzech latach obowiązywania, przy wydatkach na poziomie 4,9 mld zł.

Saldo netto dla budżetu państwa ministerstwo szacuje na plus 2,28 mld zł w całym analizowanym okresie. W pojedynczych latach, gdy dopłaty przewyższają dodatkowe wpływy z CIT (m.in. w 2029 i 2030 r.), saldo roczne będzie ujemne.

Wejście w życie przepisów o wsparciu zostało formalnie powiązane z wejściem w życie przepisów o podwyższonym CIT. Ustawa zacznie obowiązywać 1 stycznia 2027 r., ale tylko pod warunkiem, że nowa stawka podatkowa faktycznie zacznie funkcjonować w tym samym terminie.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.