Wiatraki a radary wojskowe. MON: nie może być ograniczeń dla Sił Zbrojnych
Ponad 11 GW zainstalowanej mocy w lądowych farmach wiatrowych. Takim zasobem dysponuje Polska. Czy turbiny wiatrowe powinny powstawać przy obiektach wojskowych? Ministerstwo Obrony Narodowej odpowiada i wyjaśnia problematykę.
Transformacja energetyczna sprawia, że na horyzoncie pojawia się coraz więcej turbin wiatrowych. Według danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) z 31 marca 2026 r., moc zainstalowana w farmach wiatrowych wyniosła dokładnie 11,170 GW. Katarzyna Czochara, poseł Prawa i Sprawiedliwości wystosowała interpelację do Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra obrony narodowej i wicepremiera, w której zauważyła „narastającą presję ze strony lobby wiatrakowego oraz części samorządów na poluzowanie restrykcji dotyczących lokalizacji turbin wiatrowych w sąsiedztwie terenów strategicznych”. Jednocześnie zauważyła, że z uwagi na rosnące zagrożenia dla bezpieczeństwa priorytetem rządu powinno być zapewnienie ciągłości operacyjnej Sił Zbrojnych RP.
– Inwestycje w masowe farmy wiatrowe, szczególnie te o znacznej wysokości, stanowią realne zagrożenie dla systemów radiolokacyjnych, zakłócają niskie przeloty lotnictwa wojskowego (tras MRT) oraz mogą ograniczać zdolności detekcyjne systemów wczesnego ostrzegania – zauważa Czochara w interpelacji.
Stanowisko resortu obrony narodowej, w odpowiedzi na pytania poseł Prawa i Sprawiedliwości udzielił Paweł Bejda, wiceminister MON.
Wiatraki vs radary
MON podtrzymało swoje stanowisko dotyczące „prób ograniczenia stref ochronnych wokół radarów i lotnisk wojskowych”, co uzasadnia negatywnym oddziaływaniem farm wiatrowych na zdolność radarów do wykrywania obiektów powietrznych. Jak podkreśla minister Bejda, lokalizacja turbin nie może ograniczać zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych, zwłaszcza radarów działających w ramach Systemu Obrony Powietrznej kraju (SOP RP) oraz NATINAMDS – NATO Integrated Air and Missile Defence System (Zintegrowanego Systemu Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej NATO) oraz systemów ubezpieczenia lotów lotnisk wojskowych.
Dlaczego turbiny wiatrowe utrudniają pracę systemów radiolokacyjnych? Paweł Bejda odpowiada wymieniając generowanie cienia radiolokacyjnego (obszaru za fizyczną przeszkodą, do którego nie docierają fale emitowane przez radar), generowanie zakłóceń elektromagnetycznych, efektów odbicia i rozpraszania fal radarowych oraz powstawania fałszywych ech.
W odpowiedzi na interpelację minister podkreśla szczególne zagrożenie ze stronny małych obiektów jak drony czy pociski rakietowe, chociaż zaznacza, że zagrożenie istnieje również przy większych obiektach np. śmigłowcach.
Paweł Bejda wyjaśnił, że MON nie działa w procesie wyznaczania obszarów przyspieszonego rozwoju OZE. W odpowiedzi na pytanie poseł Katarzyny Czochary minister przekazuje, że resort obrony w latach 2024-2026 wydał ponad 600 pozytywnych decyzji dotyczących budowy elektrowni wiatrowych, kierując się szeroko rozumianym interesem obronności i bezpieczeństwa państwa.
Co turbiny mogą blokować?
Wspomniany przez ministra Bejdę NATINAMDS to struktura dowodzenia i kontroli powietrznej w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Odpowiada za bezpieczeństwo całej przestrzeni powietrznej NATO. W jej ramach działają struktury danego kraju, w tym SOP RP. Polska rozszerza swoje kompetencje realizując takie programy jak Wisła, Narew czy Pilica+.
Wisła oparta jest na zestawach Patriot, amerykańskiej produkcji i zapewnia obronę przeciwlotniczną i przeciwrakietową średniego zasięgu (ponad 100 km). Jej głównym zadaniem jest zwalczanie pocisków balistycznych i samolotów. Spłycenie całego systemu do Patriotów jest jednak błędem, co wyjaśniał szef MON podczas wystąpienia w grudniu 2025 r. gdy Patrioty w 37. Dywizjonie Rakietowym Obrony Powietrznej osiągnęły pełną gotowość.
– Przed nami kolejne fazy programu Wisła. Integrujemy je w ramach systemu IBCS, czyli systemu – mózgu dowodzenia – który spina efektory i sensory. Najpierw są radary, które odbierają dane, następnie ich przekazanie, podjęcie odpowiedniej decyzji i wskazanie, które wyrzutnie mają zadziałać: czy wyrzutnie w ramach programu Wisła czy inne systemy, w tym w ramach programu F-35 – mówił ówcześnie.
Narew odpowiada za obronę krótkiego zasięgu i opiera się na rakietach CAMM i ich odpowiednikach o dalszym zasięgu (ponad 40 km) CAMM-ER (ang. Common Anti-air Modular Missile – Extended Range). Oba pociski opracował międzynarodowy koncern MBDA. Zadaniem Narew jest zwalczanie samolotów, śmigłowców, pocisków manewrujących czy dronów.
Pilica+ to program obrony przeciwlotniczej krótkiego i bardzo krótkiego zasięgu, również zintegrowany z pociskami CAMM, oraz oparty o automatyczne armaty kalibru 23 mm i wyrzutnie rakiet Grom. Stanowi najniższą warstwę tarczy antyrakietowej. W wideo na końcu artykułu można zapoznać się z systemem Pilica+, nagranie zostało przygotowane przez Polską Grupę Zbrojeniową.
Morskie wiatraki a bezpieczeństwo
Omawiana odpowiedź na interpelacja to nie jedyna kwestia dotycząca turbin wiatrowych i ich wpływu na bezpieczeństwo. Na łamach Gramwzielone.pl opisywaliśmy odpowiedź Urszuli Zielińskiej, wiceminister klimatu, dotyczącej interpelacji chińskich turbin wiatrowych na morskich farmach wiatrowych. Rząd przyznał, że widzi zagrożenie dotyczące m.in. szpiegostwa, ale nie planuje zakazu importu chińskich turbin. Zamiast tego resort klimatu proponuje wprowadzenie innych rozwiązań.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.