Nowy program dla gospodarstw domowych. Dotacje do 8 tys. zł
Właściciele domów jednorodzinnych mogą od 22 czerwca 2026 r. składać wnioski o dofinansowanie przydomowych instalacji do zbierania i wykorzystania deszczówki. Nabór prowadzą wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW), a maksymalna kwota wsparcia wynosi 8 tys. zł. Już w pierwszych dniach wpłynęło kilka tys. wniosków.
Program Mikroretencja obejmuje dofinansowanie instalacji służących do zbierania, magazynowania i wykorzystania wód opadowych i roztopowych. Dotacja dla osób fizycznych może pokryć do 90 proc. kosztów kwalifikowanych, jednak nie więcej niż 8 tys. zł.
Środki można przeznaczyć m.in. na zakup i montaż zbiorników na deszczówkę, systemów retencji w gruncie czy instalacji umożliwiających wykorzystanie zgromadzonej wody. Warunkiem jest m.in. minimalna pojemność zbiorników na poziomie 2 m³ oraz realizacja inwestycji na terenie nieruchomości z budynkiem jednorodzinnym.
Nabór prowadzony przez WFOŚiGW
Wnioski należy składać elektronicznie za pośrednictwem Generatora Wniosków o Dofinansowanie, a obsługą zajmują się właściwe dla lokalizacji inwestycji WFOŚiGW. Nabór rozpoczął się 22 czerwca 2026 r. i ma trwać do końca 2027 r. lub do wyczerpania środków.
Program finansowany jest z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS). Na jego realizację przeznaczono 173 mln zł.
Wsparcie tylko dla zakończonych inwestycji
Mikroretencja działa w formule refundacyjnej. Oznacza to, że dofinansowanie dotyczy wyłącznie już zrealizowanych przedsięwzięć, dla których koszty kwalifikowane poniesiono od 1 lipca 2024 r.
Z programu mogą skorzystać osoby fizyczne będące właścicielami lub współwłaścicielami domów jednorodzinnych. Wsparcia nie można łączyć z finansowaniem tych samych elementów z innych programów publicznych, np. „Moja Woda”.
Duże zainteresowanie programem
Jak podał NFOŚiGW, już w pierwszych dniach działania programu złożono ponad 1,3 tys. wniosków o wartości ponad 9,4 mln zł. W systemie znajduje się również kilka tysięcy wniosków roboczych. W systemie znajduje się również ponad 5,5 tys. wniosków roboczych. Jak podkreśla Robert Gajda, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW, skala zainteresowania pokazuje, że rośnie świadomość znaczenia retencji wody i gotowość do angażowania się w działania wspierające bezpieczeństwo klimatyczne.
Program ma wspierać lokalne zatrzymywanie wody opadowej i ograniczać skutki suszy oraz ryzyko podtopień. Mikroretencja wpisuje się w szerszy pakiet działań związanych z adaptacją do zmian klimatu i poprawą gospodarowania zasobami wodnymi.
Sektor OZE także interesuje się deszczówką
Branża fotowoltaiczna w Polsce rozwija się w szybkim tempie. Wraz ze wzrostem liczby instalacji rośnie znaczenie efektywnego zarządzania ich eksploatacją oraz ograniczania wpływu na środowisko. Jednym z kluczowych zagadnień jest gospodarka wodna na farmach fotowoltaicznych. Temat ten stał się punktem wyjścia do projektu realizowanego przez spółkę Lighthief z Częstochowy we współpracy z Politechniką Częstochowską. Projekt powstaje w ramach programu Hydrostrateg i zakłada opracowanie oraz przetestowanie systemu zbierania, magazynowania i oczyszczania wód opadowych na terenach farm PV.
Z kolei firma Sembcorp Industries otworzyła farmę fotowoltaiczną zintegrowaną z systemem zbierania wody deszczowej. Instalacja, składająca się z dwóch części, ma łączną moc 17,6 MWp. Według szacunków będzie ona gromadzić do 170 tys. m³ wody opadowej rocznie.
Patrycja Rapacka, redaktor Gramwzielone.pl
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Tragedia! Na służbę zdrowia nie ma, na edukację nie ma… ale rozdawnictwo idzie pełną parą. Jak ktoś ma dom to chyba ma kasę. Człowiek po studiach, pracujący kilkadziesiąt lat i zarobki takie, że nie stać go nawet na remont łazienki, czy na prywatną rehabilitację, bo na NFZ na cito trzeba czekać rok. Emerytury będą głodowe bo trzeba wrzucać do wspolnego wora, z którego utrzymywani są nieroby, albo wybrańcy. ..
To jest bzdurny program. Deszczówkę można rozsączyć po całej działce za około 500 zł i 2dni własnej pracy (tyle kosztuje perforowana rura drenarska). A tutaj mamy na zdjęciu 2 przemądrzałe paniusie, które nie mają podstawowej wiedzy praktycznej.
Dobrze ,że jest taka dotacja . Można niewielka kwotą dużo zrobić dla siebie i dla środowiska .
Lepsze to niż dopłata do elektryków. Wtedy korzystaja bogaci ,a biedni dalej jeżdżą czym się da .
W końcu bierzemy się wodę! Mikroretencja powinna być standardem budowlanym. Za chwilę nie będziemy mieli co pic 🙁
Wszyscy mamy piekne ogrody, a nie myślimy o wodzie. Dziś już widziec problemy. Wolę na to przeznaczyć kasę, niż na jakies pierdoły.
mój brat zamontował. Wygląda to dobrze. Ale deszczy brak…
Lewackie odklejeńce w akcji
Czy na zwrot kasy też będą czekać 1,5 roku tak jak „beneficjenci” z czystego powietrza ?
Czy dostaną z ministerstwa taką samą dawkę propagandowego bełkotu usprawiedliwiającego urzędniczą niemożność i zwalającego cała winę na nich ?
@Max: tu chodzi o retencję (magazynowanie na jakiś czas), a nie rozsączanie
Bierzcie dotacje, bierzcie i montujcie. Potem wam zamontuja specjalne urzadzenie do monitorowania zuzycia deszczowki. Liczniki plomby i oplaty. Taki wielki problem samemu polaczyc kilka beczek lub zbiornik z rynna?Niedluggo nie wymienicie nawet kibla bez dotacji