Ministerstwo Energii zapewnia: rozporządzenie sieciowe nie posłuży do kontroli prosumentów
Projekt rozporządzenia sieciowego wzbudził obawy branży energetyki odnawialnej i środowiska prosumentów w związku z planowanym udostępnieniem operatorom możliwości odłączania od sieci instalacji należących do prosumentów. Konrad Wojnarowski, wiceminister energii, deklaruje, że rozporządzenie nie posłuży do „nadzwyczajnej kontroli” nad prosumentami. – Jeżeli pojawiały się w przestrzeni publicznej jakieś dywagacje dotyczące tego, to chcemy je zdementować – mówi w rozmowie z redakcją Gramwzielone.pl.
Konrad Wojnarowski, wiceminister energii, w odpowiedzi na pytanie redakcji Gramwzielone.pl przekazał, że resort energii nadal pracuje nad treścią projektu rozporządzenia sieciowego, o którym zrobiło się ostatnio głośno z powodu wprowadzonych do pierwszej wersji projektu daleko idących uprawnień dla operatorów sieci w zakresie kontroli instalacji należących do prosumentów. W obliczu krytyki, która spadła na Ministerstwo Energii w tym zakresie, kierownictwo resortu tłumaczyło, że nowe przepisy nie uderzą w działalność prosumentów.
-Nie zrobimy nic, co zagrażałoby prosumentowi – zapewnił w rozmowie z Gramwzielone.pl Konrad Wojnarowski.
Zadeklarował, że prosumencki kierunek działań rządu zostanie utrzymany i że wynika on z dokumentów strategicznych, „a za strategiami musi iść również dobra legislacja”. Resort energii zakłada, że liczba prosumentów będzie stale rosła i zapewnia, że nie planuje nadzwyczajnej kontroli tej grupy uczestników rynku energii.
– Jeżeli pojawiały się w przestrzeni publicznej jakieś dywagacje dotyczące tego, to chcemy je zdementować – zadeklarował Konrad Wojnarowski.
Wojnarowski podkreślił, że ministerstwo w zakresie prac nad nowym rozporządzeniem sieciowym reaguje nie tylko na to, co słyszy podczas konsultacji, ale także na sygnały płynące z rynku.
-Przepisy, które zaproponujemy, będą nie tylko adekwatne do założonych celów, ale także wychodzące naprzeciw polskiemu prosumentowi – podkreślił.
Konrad Wojnarowski na koniec zaznaczył, że energetyka rozproszona i społeczności energetyczne to ważny element polskiej transformacji energetycznej, dlatego „nie zrobimy nic, co by tym obszarom zagrażało”.
Kontrowersyjny projekt
Opracowany przez Ministerstwo Energii projekt rozporządzenia sieciowego wzbudził obawy prosumentów. Mimo części pozytywnych zmian, jak skrócenie terminu zmiany sprzedawcy z 21 dni do 24 godzin, inne propozycje legislacyjne wzbudziły niepokój rynku energii odnawialnej i prosumentów. Resort energii zaproponował, aby mikroinstalacje o mocy od 0,8 kW do 50 kW zapewniały „zdolność do monitorowania pracy modułu wytwarzania energii w czasie rzeczywistym w systemach nadzoru i sterowania właściwego operatora systemu elektroenergetycznego”.
Jeśli przepisy zaproponowane przez ME w projekcie rozporządzenia sieciowego nie ulegną zmianie, mikroinstalacje należące do prosumentów będą musiały również posiadać możliwość „zarządzania pracą modułu wytwarzania energii w czasie rzeczywistym w systemach nadzoru i sterowania właściwego operatora systemu elektroenergetycznego za pośrednictwem urządzenia zainstalowanego na obiekcie przez operatora systemu elektroenergetycznego”.
Projekt rozporządzenia zakłada ponadto, że w określonych sytuacjach operator będzie mógł przejąć kontrolę nad instalacją prosumenta lub wręcz odłączyć ją od sieci.
Te propozycje zostały mocno skrytykowane przez ekspertów z rynku energii.
– Oddanie całkowitej kontroli nad pracą inwerterów i magazynów prosumentów w Polsce w ręce operatorów systemów dystrybucyjnych jest kompletnie oderwane od rzeczywistości oraz możliwości technologicznych – mówił w rozmowie z Gramwzielone.pl Piotr Czak z firmy PySense.
Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: Ministerstwo uderza w prosumentów. Operatorzy sieci przejmą kontrolę nad mikroinstalacjami.
Marcin Karwowski, redaktor Gramwzielone.pl
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.