Elektrownia na biomasę emituje najwięcej CO2 na Wyspach
Mimo że biomasa jest oficjalnie uznawana za odnawialne źródło energii, elektrownia Drax w North Yorkshire – największy tego typu zakład w Wielkiej Brytanii – po raz jedenasty z rzędu utrzymała tytuł największego emitenta dwutlenku węgla w kraju. Jak wynika z najnowszej analizy przygotowanej przez niezależny think tank energetyczny Ember, rok 2025 przyniósł kolejne rekordy – rekordową produkcję energii, ale także najwyższe w historii emisje i rekordowe wsparcie z kieszeni podatników.
Rekordowe emisje, rekordowe dotacje
Z danych opublikowanych przez Ember wynika, że w 2025 r. największy brytyjski wytwórca energii elektrycznej, elektrownia biomasowa Drax, wyemitował aż 14,1 mln ton ekwiwalentu dwutlenku węgla (CO2e), co stanowi wzrost o 1 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Dla porównania, jest to wynik czterokrotnie wyższy niż w przypadku elektrowni gazowej Pembroke – drugiego co do wielkości emitenta w Wielkiej Brytanii – i przewyższa sumaryczną emisję sześciu największych brytyjskich elektrowni gazowych razem wziętych.
Paradoksalnie, ta wysoka emisyjność idzie w parze z gigantycznym wsparciem finansowym. Jak wylicza Ember, w 2025 r. Drax otrzymał rekordowe dotacje w wysokości 999 mln funtów. Oznacza to, że każdy brytyjski dom „dołożył” do funkcjonowania elektrowni średnio 13 funtów, czyli około 66 zł.

Dlaczego Drax jest „zielony” tylko w statystykach?
Jak to możliwe, że elektrownia o tak dużej skali emisji jest wspierana jako źródło energii odnawialnej? Kluczem jest konwencja ONZ (Ramowa Konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu – UNFCCC), która zakłada, że emisje ze spalania biomasy nie są wliczane do krajowych statystyk sektora energetycznego (ma to zapobiec podwójnemu liczeniu emisji w sektorze użytkowania gruntów).
W praktyce oznacza to, że w oficjalnych raportach emisje z Drax są traktowane jako zerowe. Jednak fizycznie spalenie 7,5 mln ton drewna w 2025 r. uwolniło do atmosfery ogromne ilości CO2. Krytycy wskazują na problem tzw. długu węglowego, co oznacza, że drzewa potrzebują dziesięcioleci, by pochłonąć węgiel, który w elektrowni uwalnia się w ułamku sekundy.
Uzależnienie od importu
Kontrowersje budzi również łańcuch dostaw. Ponad 99 proc. drewna spalanego w elektrowni biomasowej Drax pochodzi z importu – głównie ze Stanów Zjednoczonych, Kanady oraz Łotwy. Eksperci wskazują, że poleganie na transporcie surowca przez Atlantyk zwiększa ślad węglowy i naraża sektor na wahania cen rynkowych, co było szczególnie odczuwalne podczas kryzysu energetycznego w latach 2021–2023.
Co przyniesie przyszłość?
Po latach kontrowersji, od kwietnia 2027 r. sytuacja ma się zmienić. Wraz z wygaśnięciem obecnych umów, elektrownie Drax i Lynemouth zostaną objęte nowymi zasadami, które ograniczą dotowaną produkcję do współczynnika wykorzystania mocy na poziomie 27 proc. Ma to obniżyć koszty dla konsumentów i zredukować emisje elektrowni do około 5,8 Mt CO2e rocznie.
Mimo tych ograniczeń szacuje się, że elektrownia Drax pozostanie największym emitentem w Wielkiej Brytanii aż do początku lat 30. XXI wieku. Plany wdrożenia technologii wychwytywania dwutlenku węgla (tzw. bioenergy with carbon capture and storage, BECCS), które miały być przyszłością elektrowni, napotykają na opóźnienia i wyzwania finansowe. Szacuje się, że pełne wdrożenie tej technologii wymagałoby około 30 mld funtów nowych dotacji.
Czysta alternatywa istnieje
Eksperci Ember podkreślają, że brytyjski system energetyczny może funkcjonować bez udziału tak wielkich emitentów. Rozwój energii wiatrowej, słonecznej oraz technologii magazynowania energii pozwala na coraz skuteczniejsze zastępowanie gazu i biomasy. W obliczu konieczności dalszej dekarbonizacji, wygaszanie dotacji dla instalacji spalających biomasę jest postrzegane jako kolejny, niezbędny krok w stronę prawdziwie zielonej transformacji Wielkiej Brytanii.
Katarzyna Poprawska-Borowiec
katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Ale to i tak zdecydowanie lepiej niż węgiel.