Litwa przyspiesza transformację energetyczną. Moc OZE sięga 6,5 GW, magazyny energii biją rekordy

Litwa przyspiesza transformację energetyczną. Moc OZE sięga 6,5 GW, magazyny energii biją rekordy
Przydomowy magazyn energii. fot. Ministerstwo energii Litwy

Litwa w pierwszej połowie 2026 r. przyłączyła do sieci 752 MW nowych mocy w OZE i magazynach energii. Kraj zbliża się do celu pełnego pokrycia zapotrzebowania na energię z OZE, a rządowe wsparcie finansowe i nowe połączenia transgraniczne mają przyspieszyć ten proces.

Litewski operator sieci przesyłowej Litgrid opublikował dane za pierwsze półrocze 2026 r., z których wynika, że do krajowej sieci przesyłowej i dystrybucyjnej przyłączono łącznie 752 MW nowych mocy – elektrowni słonecznych i  wiatrowych oraz magazynów energii. Jest to więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy przybyło 634 MW. Rekordowe przyłączenia mocy OZE, gwałtowny rozwój magazynów energii, nowe połączenia transgraniczne oraz wdrożenia taryf czasowych składają się na spójny obraz kraju, który świadomie buduje system elektroenergetyczny odporny na wahania cen surowców i zależny w coraz mniejszym stopniu od importu energii. Warto zwrócić uwagę, że motorem wzrostu w tym roku nie są już wyłącznie nowe elektrownie słoneczne i wiatrowe, lecz przede wszystkim magazyny energii – technologia, która do niedawna rozwijała się na Litwie relatywnie wolno, a teraz w ciągu kilku miesięcy zbliża kraj do celów zakładanych pierwotnie na 2028 r.

Rekordowy przyrost mocy odnawialnych

Z tegorocznych 752 MW nowych mocy na segment fotowoltaiki przypadło 336 MW. W energetyce wiatrowej na lądzie przybyło 140 MW, a magazyny energii zwiększyły swoją moc o 276 MW (nie podano pojemności). Dla porównania, w pierwszej połowie 2025 r. przyłączono 512 MW w instalacjach słonecznych, 103 MW w farmach wiatrowych i zaledwie 19 MW mocy w magazynach. Widoczne jest więc wyraźne przesunięcie akcentu w stronę technologii magazynowania.

REKLAMA

Łączna moc zainstalowana elektrowni słonecznych na Litwie sięga obecnie 3,5 GW, wiatrowych – 2,7 GW, a magazynów energii – 0,7 GW. Uwzględniając również energetykę wodną, biomasową i pozostałe źródła odnawialne, cała zainstalowana moc OZE w kraju wynosi już 6,4–6,5 GW, czyli o 39 proc. (1,8 GW) więcej niż rok wcześniej. Źródła słoneczne i wiatrowe odpowiadają dziś za około dwie trzecie całkowitych mocy wytwórczych kraju.

Litewski rząd zakłada, że do końca 2026 r. moc OZE osiągnie 7 GW, a do 2028 r. – 8 GW. Zgodnie z planem rządowym, już w 2028 r. Litwa ma produkować z odnawialnych źródeł więcej energii elektrycznej, niż faktycznie zużywa.

Litwa szybko zbliża się do celu pokrycia całego krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną z odnawialnych źródeł energii – ocenił pełniący obowiązki ministra energetyki Litwy Zygimantas Vaiciunas, dodając, że rozwój magazynów energii to kolejny istotny przełom dla systemu.

Na przyszłość wskazują też podpisane listy intencyjne dotyczące kolejnych projektów. Dla lądowej energetyki wiatrowej obejmują one łącznie 3,4 GW mocy (z czego 3,2 GW ma już pozwolenie na rozwój, a dla 0,6 GW gotowy jest projekt techniczny), dla fotowoltaiki – 3,8 GW (3,7 GW z pozwoleniem, 2,4 GW z projektem technicznym), a dla magazynów energii – 4,1 GW mocy i 9,6 GWh pojemności (odpowiednio 3,8 GW/9,1 GWh z pozwoleniem oraz 1,2 GW/2,8 GWh z gotowym projektem technicznym).

Dynamiczny rozwój magazynów energii

Największym zaskoczeniem tegorocznych danych jest tempo rozbudowy magazynów energii. Ich łączna moc zainstalowana na Litwie sięgnęła już blisko 700 MW – to niemal trzy razy więcej niż w 2024 r. (249 MW) i o 63,9 proc. więcej niż na koniec 2025 r. (415 MW). Sam 2025 r. przyniósł wzrost mocy magazynów o około 67 proc. (166 MW w nowych instalacjach), a od początku 2026 r. przybyło kolejne 276 MW, czyli 66,5 proc. więcej niż na koniec ubiegłego roku.

Obecna moc magazynów odpowiada już blisko połowie celu wyznaczonego na 2030 r. (1,5 GW). Do końca 2026 r. władze spodziewają się przyłączenia magazynów o łącznej mocy 1,3 GW. Oznaczałoby to praktyczne osiągnięcie celu zakładanego pierwotnie dopiero na 2028 r. W dłuższej perspektywie Litwa planuje mieć podłączone do sieci 2,5 GW mocy magazynowania do 2028 r. i 5 GW do 2030 r., czyli odpowiednio niemal dwa i ponad trzy razy więcej niż wcześniejsze cele pośrednie.

Za tym wzrostem stoi w dużej mierze program dofinansowania administrowany przez Litewską Agencję Energetyki (LEA). Skorzystało z niego 310 firm, rolników i wspólnot energetycznych, którzy łącznie zainstalowali magazyny o pojemności 123,44 MWh, otrzymując 28,14 mln euro (ok. 123,3 mln zł) wsparcia. Blisko 10 podmiotów sektora publicznego (m.in. przychodnia w Wilkiji czy dom opieki św. Józefa) zainstalowało magazyny o pojemności 7,4 MWh za 1,58 mln euro (ok. 6,9 mln zł) dofinansowania, a 67 rolników –  18,74 MWh za 4,72 mln euro (ok. 20,5 mln zł).

Rozwój systemów magazynowania energii elektrycznej stał się jednym z najważniejszych narzędzi zapewniających niezawodne funkcjonowanie systemu elektroenergetycznego – podkreślił minister Vaiciunas, wskazując, że inwestycje w magazynowanie energii są kluczowym elementem transformacji litewskiej energetyki.

Jak zaznacza Litewska Agencja Energetyki, rynek magazynów stopniowo przechodzi od wielu mniejszych, rozproszonych instalacji komercyjnych do projektów o znacznie większej skali, co odzwierciedla rosnące zainteresowanie inwestorów krajowych i zagranicznych opłacalnością tego typu przedsięwzięć.

To przesunięcie akcentu ma znaczenie wykraczające poza litewski rynek. Pokazuje, że w miarę jak udział energetyki słonecznej i wiatrowej w miksie energetycznym rośnie, kluczowym wyzwaniem przestaje być samo wytwarzanie bezemisyjnej energii, a staje się nim jej efektywne wykorzystanie – magazynowanie nadwyżek, elastyczne taryfy zachęcające do konsumpcji w godzinach szczytu produkcji oraz rozbudowa połączeń transgranicznych umożliwiających eksport i import mocy. Dla innych krajów regionu, w tym Polski, litewskie doświadczenia z magazynami energii i sezonowymi taryfami mogą stanowić praktyczny punkt odniesienia w dyskusji o tym, jak skutecznie zintegrować rosnące moce OZE z siecią bez nadmiernego obciążania jej stabilności.

Rządowe dotacje mają utrzymać tempo inwestycji

Ministerstwo Energetyki planuje do końca 2026 r. ogłosić nowe nabory wniosków o dofinansowanie na łączną kwotę niemal 229 mln euro (ok. 994 mln zł), skierowane do gospodarstw domowych, biznesu, sektora publicznego i samorządów.

Dla gospodarstw domowych przewidziano m.in. 8,9 mln euro (ok. 38,6 mln zł) na fotowoltaikę wraz z magazynami energii, 8 mln euro (ok. 34,7 mln zł) na same instalacje słoneczne, 4,45 mln euro (ok. 19,3 mln zł) na wirtualne elektrownie słoneczne, niemal 10 mln euro (ok. 43,4 mln zł) na magazyny energii oraz 1 mln euro (ok. 4,3 mln zł) na stacje ładowania pojazdów elektrycznych. Osobno, 16 mln euro (ok. 69,4 mln zł) ma trafić do podmiotów prawnych na rozwój produkcji biometanu.

Znaczące środki popłyną też do sektora publicznego. 84,5 mln euro (ok. 366,7 mln zł) zostanie przeznaczone na termomodernizację budynków instytucji centralnych, 68 mln euro (ok. 295,1 mln zł) na renowację budynków jednostek budżetowych, 10 mln euro (ok. 43,4 mln zł) na modernizację oświetlenia ulicznego w gminach oraz około 3 mln euro (ok. 13 mln zł) na tzw. małą renowację.

Dużym zainteresowaniem cieszy się ogłoszony 1 lipca nabór wart 15 mln euro (ok. 65 mln zł) na wymianę nieefektywnych i zanieczyszczających powietrze źródeł ciepła. Wsparcie otrzymało już 165 gospodarstw domowych (wypłacono ok. 0,59 mln euro, czyli 2,6 mln zł). Od 1 sierpnia ministerstwo planuje ogłosić dodatkowy nabór na 5 mln euro (ok. 21,7 mln zł), z którego skorzystać będzie mogło do 2 tys. gospodarstw domowych.

REKLAMA

Choć pod koniec ubiegłego roku sądziliśmy, że budżet wsparcia na 2026 r. będzie znacznie mniejszy, to dzięki przesunięciu środków udało się utrzymać koszyk dofinansowania na niemal takim samym poziomie – powiedział Vaiciunas.

Przedstawiciel resortu podkreślił, że mimo wcześniejszych obaw budżet wsparcia na 2026 r. udało się utrzymać na zbliżonym poziomie co w ubiegłych latach.

Skalę wcześniejszego wsparcia pokazują dane za 2025 r., kiedy na transformację energetyczną przeznaczono łącznie niemal 666 mln euro (ok. 2,89 mld zł),  w tym 62 mln euro (269 mln zł) na fotowoltaikę dla gospodarstw domowych, 33 mln euro (143,2 mln zł) na domowe magazyny energii i 34 mln euro (147,6 mln zł) na pompy ciepła oraz kotły na biomasę nowej generacji. Firmy otrzymały z kolei 275 mln euro (ok. 1,19 mld zł) pożyczek na magazyny energii oraz 146,7 mln euro (636,7 mln zł) na magazyny wielkoskalowe uczestniczące w bilansowaniu systemu.

Dodatkowo funkcjonuje pożyczkowy instrument ILTE dla wspólnot energetycznych wart 192 mln euro (ok. 833,3 mln zł, z dofinansowaniem do 50 proc.), a w toku są nabory na modernizację sieci dystrybucyjnych (82,5 mln euro, ok. 358 mln zł) oraz rozwój OZE i efektywności energetycznej w ciepłownictwie systemowym (95 mln euro, ok. 412,3 mln zł).

Tempo wypłat potwierdzają też dane Agencji Zarządzania Projektami Środowiskowymi (APVA). Ogłoszony 9 czerwca nabór na instalacje fotowoltaiczne wywołał lawinowe zainteresowanie. W ciągu jednej doby wpłynęło ponad 11 tys. wniosków na 13 mln euro (ok. 56,4 mln zł). W ciągu miesiąca agencja zdążyła rozpatrzyć 10,5 tys. z nich, a część dofinansowania trafiła już na konta beneficjentów.

Nowe połączenia transgraniczne wzmocnią integrację z Europą

Litwa, Łotwa i Niemcy zdecydowały 7 lipca  br. o złożeniu wniosku o nadanie statusu Projektu Wspólnego Zainteresowania Unii Europejskiej (PCI) planowanemu połączeniu elektroenergetycznemu „Baltic-German PowerLink”. To hybrydowe, morskie połączenie kablowe o długości ok. 600 km i mocy 2 GW miałoby połączyć Niemcy z krajami bałtyckimi, z punktem przyłączenia na granicy litewsko-łotewskiej. Realizację projektu przewidziano na 2037 r., a status PCI otworzyłby drogę do finansowania unijnego, bez którego –  jak przyznał minister Vaiciunas –  możliwości realizacji tak dużej inwestycji byłyby bardzo ograniczone.

Zapewnienie statusu Projektu Wspólnego Zainteresowania to ważny krok na etapie rozwoju koncepcji projektu –  zaznaczył szef Litgridu Andrius SemeSkevicius, dodając, że trwają analizy technicznych i finansowych wariantów realizacji przedsięwzięcia.

Projekt pozwoliłby zintegrować do 2 GW mocy w morskiej energetyki wiatrowej na Litwie i Łotwie oraz zwiększyć bezpieczeństwo dostaw energii dla wszystkich trzech krajów.

Równolegle postępują inne inwestycje infrastrukturalne. Zakończono procedury planowania terytorialnego dla połączenia Harmony Link (Litwa–Polska), a start prac budowlanych przyspieszono na 2027 r. Rozbudowywana jest też przepustowość eksportowa połączenia LitPol Link do Polski, a projekt wzmocnienia przekroju międzysystemowego Litwa-Łotwa otrzymał status projektu istotnego dla państwa i trafił na unijną listę PCI.

Sezonowa taryfa ma zachęcić do zużywania taniego prądu w ciągu dnia

Wraz z rosnącą produkcją energii z OZE na Litwie coraz częściej pojawiają się na giełdzie godziny z cenami bliskimi zeru lub ujemnymi. W odpowiedzi Ministerstwo Energetyki i operator sieci dystrybucyjnej ESO zaproponowały wprowadzenie od 2027 r. sezonowej taryfy przesyłowej. Klienci korzystający z planu czterostrefowego płaciliby mniej za energię zużywaną w miesiącach letnich (kwiecień–wrzesień) w godzinach 10–16, czyli w czasie szczytu produkcji słonecznej.

Jak wskazano w komunikacie, średnia giełdowa cena energii w tych godzinach w okresie kwiecień-wrzesień 2025 r. wynosiła 3,2 eurocenta/kWh. Po doliczeniu nowej taryfy i pozostałych opłat cena końcowa dla gospodarstw domowych wyniosłaby ok. 9 eurocentów/kWh – to ponad trzykrotnie mniej niż obecne stawki stałe.

Analiza ESO oparta na rzeczywistych danych o zużyciu z 2025 r. pokazuje, że dla 58 proc. odbiorców biznesowych rachunki spadłyby nawet bez zmiany dotychczasowych nawyków konsumpcyjnych, a łączny efekt oszczędności mógłby sięgnąć niemal 900 tys. euro (ok. 3,9 mln zł) rocznie. Zmiany mają też objąć taryfy dla gospodarstw domowych korzystających z planów czterostrefowych.

System energetyczny zmienia się fundamentalnie. Ze względu na rosnącą produkcję energii słonecznej i wiatrowej w ciągu dnia podaż prądu przewyższa popyt – zauważył szef ESO Renaldas Radvila, dodając, że firma chce zachęcić klientów do przesuwania zużycia energii na godziny jej największej dostępności.

Ostateczny kształt i termin wejścia w życie nowych taryf zależy od zgody Państwowej Rady Regulacji Energetyki (VERT). ESO obsługuje ok. 1,9 mln klientów, zarządza niemal 135 tys. km sieci elektrycznych i 9,7 tys. km sieci gazowych, a rocznie kablu je pod ziemią ok. 700 km napowietrznych linii. Obecnie skablowane jest już 38 proc. sieci.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.