Fotowoltaika bez elektryka w Wielkiej Brytanii. Rząd chce zalegalizować instalacje „plug and play”

Fotowoltaika bez elektryka w Wielkiej Brytanii. Rząd chce zalegalizować instalacje „plug and play”
Fotowoltaika balkonowa, fot. Gramwzielone.pl

Brytyjski rząd prowadzi konsultacje publiczne w sprawie legalizacji urządzeń tzw. plug-in solar. Są to niewielkie systemy fotowoltaiczne podłączane w blokach i balkonach bezpośrednio do standardowego gniazdka sieciowego, bez ingerencji w instalacją elektryczną budynku. Wielka Brytania chce oprzeć standardy na niemieckiej normie DIN VDE 0126-95.

Jak wskazuje Brytyjski Departament Bezpieczeństwa Energetycznego i Net Zero (DESNZ) sprzedaż, dostawa i użytkowanie takich urządzeń w Wielkiej Brytanii są dziś prawnie niemożliwe. Powodem są dwa akty prawne. Pierwszy z nich rozporządzenie o bezpieczeństwie wtyczek i gniazd z 1994 r. (PSSR), które wymaga zgodności wtyczek ze standardem BS 1363 – niedopuszczającym wykorzystania gniazd do podłączania urządzeń wytwarzających energię. Kolejne przepisy dotyczą  bezpieczeństwa, jakości i ciągłości dostaw energii elektrycznej z 2002 r. (ESQCR), wymagające zgodności instalacji elektrycznych ze standardem BS 7671, zaprojektowanym dla instalacji stałych, nieprzewidującym urządzeń wtykowych generujących energię. Konsultacje przepisów, ogłoszone 16 czerwca 2026 r., zakończyły się 30 czerwca 2026 r. Raport miał być opublikowany 22 lipca – na razie nie został umieszczony na stronach rządowych.

Rządowy raport daje zielone światło, ale z zastrzeżeniami

Departament opublikował wyniki obszernego badania i testów przeprowadzonych przez firmę Arceio wraz z akredytowanym laboratorium Eurofins na sześciu komercyjnie dostępnych urządzeniach (o mocy 400–800 W). Testy wypadły zasadniczo pozytywnie. Kluczowe funkcje bezpieczeństwa  jak automatyczne odłączanie się od sieci w razie awarii zasilania czy prawidłowe działanie zabezpieczeń różnicowoprądowych, działały prawidłowo nawet w warunkach zbliżonych do rzeczywistych, uwzględniających stare gniazdka czy zwinięte przedłużacze. Nie zaobserwowano przypadków przegrzania czy niebezpiecznego „ podtrzymywania” napięcia po zadziałaniu zabezpieczeń.

REKLAMA
REKLAMA

Raport wskazuje jednak na istotne braki jakościowe na rynku. Wszystkie testowane urządzenia przekroczyły dopuszczalne normy emisji zakłóceń elektromagnetycznych (EMC) przy pracy na pełnej mocy. Co ciekawe, podobny problem wykazały też inne domowe urządzenia elektroniczne niezwiązane z fotowoltaiką. Dodatkowo dwa z pięciu testowanych modeli o deklarowanej moc 400 W w praktyce przekraczały ten limit, a reakcja urządzeń na skrajne wahania napięcia i częstotliwości sieci była niejednolita.

Na tej podstawie autorzy raportu rekomendują nie pełną liberalizację rynku, ale stworzenie ściśle określonych ram: kategorii „kwalifikujących się” produktów, obowiązkowych testów EMC przy maksymalnej mocy, prostego systemu rejestracji dla operatorów sieci oraz jasnych wytycznych dla konsumentów dotyczących bezpiecznego użytkowania. Co istotne, rząd już wcześniej zadeklarował, że instalacje plug-in solar zostanie udostępniony konsumentom „w najbliższych miesiącach”. Raport ma więc charakter praktycznego przygotowania do wdrożenia, a nie czysto teoretycznej analizy. Pozostaje jednak wiele otwartych pytań, m.in. o status takich instalacji w prawie budowlanym i planistycznym oraz o to, jak nowe przepisy dotyczące standardu technicznego G98 ostatecznie określą maksymalny limit eksportu mocy dla brytyjskiego rynku.

Tymczasowa specyfikacja produktowa wzorowana na Niemczech

Brytyjski rząd proponuje wprowadzenie tymczasowej specyfikacji technicznej dla instalacji plug-in solar, obowiązującej do czasu opracowania trwałych standardów. Resort chce oprzeć ją na niemieckiej normie DIN VDE 0126-95, z modyfikacjami dostosowanymi do warunków brytyjskich – z myślą o przyszłej harmonizacji międzynarodowej. Specyfikacja ma określać minimalne wymogi dotyczące projektu elektrycznego, wtyczek zgodnych z brytyjskim standardem, systemów montażowych oraz ochrony przeciwpożarowej, a także wymogi etykietowania produktów przetestowanych przez producenta.

Rząd zlecił niezależne badanie bezpieczeństwa elektrycznego, testujące produkty plug-in solar zgodne z istniejącymi standardami niemieckimi w warunkach typowej brytyjskiej instalacji domowej. Wniosek z badania jest jednoznaczny: produkty tego typu mogą być bezpiecznie instalowane w brytyjskich domach, o ile spełniają minimalne normy produktowe.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Zmiany obejmą trzy obszary regulacyjne

Poza nowelizacją PSSR, rząd planuje zmianę standardu technicznego G98, by umożliwić podłączanie mikroinstalacji zgodnych z tymczasową specyfikacją do sieci niskiego napięcia, a także dostosowanie ESQCR do nowej kategorii urządzeń – choć te ostatnie zmiany są rozpatrywane odrębnie i nie są częścią obecnych konsultacji. Produkty plug-in solar będą też podlegać ogólnym przepisom o bezpieczeństwie produktów konsumenckich (GPSR) z 2005 r., a w Irlandii Północnej – równolegle unijnemu rozporządzeniu GPSR (UE) 2023/988, ze względu na dualny dostęp regionu do rynku brytyjskiego i unijnego.

Konsultacje objęły pytania szczegółowe m.in. o to, czy tymczasowa specyfikacja powinna ograniczać liczbę mikroinwerterów do jednego na gospodarstwo domowe lub na obwód elektryczny, a także jakie informacje powinny być przekazywane konsumentom w punkcie sprzedaży – w tym dotyczące bezpieczeństwa, kompatybilności z istniejącą instalacją elektryczną i ograniczeń produktu.

Rząd deklaruje, że chce wprowadzić rozwiązanie „w ciągu miesięcy” , wiążąc tempo prac z bieżącą sytuacją geopolityczną i jej wpływem na koszty energii dla gospodarstw domowych.

Fotowoltaika bez elektryka staje się europejskim trendem, ale budzi też wątpliwości

Inicjatywa brytyjska wpisuje się w szerszy, ogólnoeuropejski trend liberalizacji przepisów dotyczących mikroinstalacji fotowoltaicznych, które nie wymagają fachowego montażu czy przyłączenia do sieci przez operatora. Podobne rozwiązania – choć z różnymi limitami mocy i wymogami technicznymi – funkcjonują już od dawna w Niemczech, skąd Wielka Brytania zamierza czerpać wzorzec normatywny, a także w Austrii.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.