REKLAMA
REKLAMA
 

Ceny pelletu wzrosną przez rządowy program dotacji na biomasę?

Ceny pelletu wzrosną przez rządowy program dotacji na biomasę?
Fot. Shutterstock

Ceny pelletu drzewnego sięgają już 2,5 tys. zł za tonę, a przed sezonem grzewczym na rynku pojawia się coraz większa presja na dostępność surowca. Tymczasem rząd chce przeznaczyć 3 mld zł na transformację ciepłownictwa, dopuszczając finansowanie instalacji spalających biomasę inną niż leśna. Zdaniem Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot może to zwiększyć konkurencję o ograniczone zasoby i przełożyć się na dalszy wzrost cen pelletu.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zakończył konsultacje projektu programu priorytetowego Fundusz Transformacji Ciepłownictwa. Program ma być realizowany w latach 2026–2030, a jego łączny budżet określono na 3 mld zł. Z tej kwoty do 1,2 mld zł ma zostać przeznaczone na bezzwrotne formy wsparcia, natomiast do 1,8 mld zł na pożyczki.

Głównym celem programu jest modernizacja polskich systemów ciepłowniczych, tak aby ograniczyć ich zależność od paliw kopalnych, zwiększyć efektywność energetyczną oraz rozwijać wykorzystanie odnawialnych źródeł energii i ciepła odpadowego. W projekcie wskazano również na elektryfikację wytwarzania ciepła oraz zwiększenie elastyczności systemów ciepłowniczych.

REKLAMA
REKLAMA

Program ma doprowadzić m.in. do powstania co najmniej 120 instalacji wytwarzania energii, 10 instalacji odzysku ciepła odpadowego oraz 30 instalacji magazynowania ciepła. Założono także zwiększenie mocy wytwarzania ciepła z OZE o co najmniej 650 MWt oraz budowę kotłów elektrycznych o łącznej mocy co najmniej 500 MW. Według projektu inwestycje mają przynieść redukcję emisji CO2 na poziomie co najmniej 1,2 mln ton rocznie.

Dotacje i pożyczki na inwestycje ciepłownicze

Z programu będą mogły korzystać przedsiębiorstwa zajmujące się wytwarzaniem lub dystrybucją ciepła w ramach publicznych sieci ciepłowniczych, które posiadają odpowiednią koncesję. Możliwe będzie także finansowanie projektów realizowanych przez spółki celowe w formule project finance, jeżeli spełnią określone w programie warunki.

Projekt przewiduje dotacje pokrywające do 50 proc. kosztów kwalifikowanych oraz pożyczki sięgające 100 proc. tych kosztów. Maksymalna wysokość dotacji ma wynosić 50 mln zł, a pożyczki – 200 mln zł. W przypadku inwestycji realizowanych w formule project finance wymagany będzie ponadto udział środków własnych na poziomie co najmniej 15 proc. kosztów kwalifikowanych.

Pompy ciepła, geotermia i kotły elektryczne

Projekt programu obejmuje szeroki katalog technologii. Finansowane mają być m.in. instalacje OZE produkujące ciepło o mocy co najmniej 1 MW, pompy ciepła, kolektory słoneczne oraz instalacje geotermalne. W przypadku geotermii wsparcie może dotyczyć zarówno budowy i modernizacji ciepłowni, jak i wykonania lub rekonstrukcji otworów geotermalnych.

Program przewiduje także wsparcie dla wysokosprawnej kogeneracji, pod warunkiem że nie będzie ona wykorzystywała paliw kopalnych. Kolejną kategorią są kotły elektryczne o mocy co najmniej 1 MW, przy czym energia elektryczna wykorzystywana do produkcji ciepła ma w takim przypadku w całości pochodzić z OZE.

Pieniądze mają być dostępne również na instalacje odzysku ciepła odpadowego, magazyny ciepła oraz modernizację i rozbudowę sieci ciepłowniczych. Wśród możliwych inwestycji znalazły się m.in. ograniczanie strat przesyłowych, obniżanie parametrów temperaturowych sieci, węzły hybrydowe, przyłączanie nowych odbiorców, cyfryzacja systemów oraz poprawa ich cyberbezpieczeństwa.

Biomasa została w programie, ale z jednym ważnym wyłączeniem

Jedną z możliwości przewidzianych w projekcie jest budowa lub przebudowa instalacji OZE produkujących ciepło, w których spalana będzie wyłącznie biomasa inna niż biomasa leśna. Dokument wyraźnie wyklucza więc finansowanie instalacji wykorzystujących biomasę pochodzącą z leśnictwa. Jednocześnie nie wyklucza innych rodzajów biomasy stałej.

Podobne ograniczenie zastosowano w przypadku wysokosprawnej kogeneracji. Jeżeli jednostka wykorzystuje biomasę, nie może być to biomasa leśna, a paliwo musi spełniać określone kryteria zrównoważonego rozwoju i ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Projekt wymaga również, aby co najmniej 70 proc. użytecznego ciepła wytwarzanego w instalacji objętej wsparciem było dostarczane do publicznej sieci ciepłowniczej. Finansowanie nie obejmie natomiast instalacji wykorzystujących odpady lub paliwa z odpadów.

Problemem jest ograniczona ilość biomasy

Właśnie ten element projektu krytykuje Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Organizacja zwraca uwagę, że wyłączenie biomasy leśnej nie oznacza wyłączenia z programu całej biomasy stałej. Tymczasem o pozostałe dostępne surowce, takie jak produkty uboczne przemysłu drzewnego czy drewno poużytkowe, już konkurują różne sektory gospodarki.

Zdaniem Stowarzyszenia dodatkowe finansowanie instalacji wykorzystujących takie paliwa może zwiększyć popyt na surowiec, którego podaż jest ograniczona. Pracownia wskazuje, że problem jest szczególnie istotny w sytuacji wysokich cen pelletu drzewnego, który jest wykorzystywany przez setki tysięcy gospodarstw domowych.

Augustyn Mikos, ekspert Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, ocenia, że zwiększanie popytu na ograniczony zasób biomasy nie rozwiązuje problemu jej niedoboru, lecz może go pogłębiać.

Organizacja postuluje dlatego, aby z programu wykluczyć finansowanie wszystkich instalacji spalających biomasę stałą, niezależnie od jej pochodzenia.

Co może podbić ceny pelletu?

Wprowadzenie programu nie oznacza automatycznie, że pellet zdrożeje, jednak zwiększenie popytu na biomasę przy ograniczonej podaży może wywołać presję na ceny. Kluczowe znaczenie będzie miała skala nowych inwestycji ciepłowniczych oraz to, jak dużo biomasy będą one potrzebowały. Jeżeli jednocześnie utrzyma się wysokie zapotrzebowanie gospodarstw domowych na pellet, a o te same surowce nadal będą konkurować energetyka i przemysł drzewny, dostępność biomasy może się pogorszyć, co może przełożyć się na wyższe ceny.

Ryzyko jest tym większe, że projekt programu nie ogranicza wsparcia do biomasy pochodzącej wyłącznie z określonych, niewykorzystywanych obecnie zasobów. Dopuszcza instalacje spalające biomasę inną niż leśna, podczas gdy – jak wskazuje Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, powołując się na analizę Ministerstwa Klimatu i Środowiska – krajowe zasoby biomasy drzewnej pochodzącej z produktów ubocznych przemysłu drzewnego i drewna poużytkowego są już w pełni zagospodarowane.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

W praktyce oznacza to, że jeśli nowe instalacje zaczną zwiększać zapotrzebowanie na te same surowce, o które konkurują już producenci pelletu, gospodarstwa domowe, energetyka i przemysł drzewny, presja cenowa może się nasilić. Przy niedoborze krajowej biomasy dodatkowym czynnikiem może być wzrost importu, którego koszty również mogą zostać uwzględnione w cenie paliwa.

Pięć lat trwałości inwestycji to za mało?

Pracownia zwraca uwagę również na zapis dotyczący trwałości inwestycji. W projekcie programu okres trwałości ustalono na pięć lat od zakończenia realizacji inwestycji.

Zdaniem organizacji problem polega na tym, że instalacje ciepłownicze mogą być eksploatowane znacznie dłużej niż przez okres, w którym obowiązują warunki programu. Stowarzyszenie wskazuje więc, że po upływie pięciu lat nie byłoby już ograniczenia wynikającego z samego programu, które uniemożliwiałoby zmianę wykorzystywanego paliwa na biomasę leśną.

Pracownia podnosi przy tym kwestię kontroli pochodzenia biomasy. Jeżeli program ma dopuszczać spalanie biomasy innej niż leśna, konieczne byłoby skuteczne rozróżnienie jej źródeł i monitorowanie tego, jakie paliwo trafia do instalacji także po zakończeniu okresu trwałości.

Według organizacji stworzenie takiego systemu kontroli oznaczałoby dodatkowe obciążenie administracyjne, dlatego – w jej ocenie – prostszym rozwiązaniem byłoby całkowite wyłączenie biomasy stałej z programu.

Biomasa jest potrzebna także przemysłowi

Stowarzyszenie powołuje się również na dane dotyczące dostępności biomasy w Polsce. Z przywołanej przez organizację analizy Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczącej zrównoważonego potencjału biomasy stałej wynika, że krajowe zasoby biomasy drzewnej pochodzącej z produktów ubocznych przemysłu drzewnego oraz drewna poużytkowego są już w pełni zagospodarowane.

Pracownia wskazuje, że zwiększanie zapotrzebowania ze strony ciepłownictwa może oznaczać większą konkurencję o surowiec wykorzystywany również w innych sektorach. Dotyczy to m.in. przemysłu przetwarzającego drewno, a w przypadku biomasy rolniczej także potencjalnego wykorzystania jej do produkcji biometanu.

Organizacja argumentuje, że przy ograniczonych krajowych zasobach dodatkowy popyt może prowadzić do zwiększenia importu biomasy. W efekcie część potrzeb energetyki i ciepłownictwa byłaby pokrywana surowcem sprowadzanym z zagranicy.

Skąd wziął się problem z biomasą?

Według danych przywoływanych przez Pracownię, w latach 2004-2024 zużycie biomasy drzewnej na cele energetyczne w energetyce zawodowej wzrosło ponad 137-krotnie, osiągając około 4,6 mln m3 rocznie.

Stowarzyszenie wiąże wzrost wykorzystania biomasy energetycznej z funkcjonującymi przez lata mechanizmami wsparcia. Wskazuje przy tym, że w latach 2011–2020 producenci energii elektrycznej z biomasy stałej otrzymali łącznie 21 mld zł w ramach mechanizmów wsparcia OZE.

Zdaniem Pracowni obecna sytuacja na rynku pelletu jest również konsekwencją polityki, która jednocześnie wspierała instalacje wykorzystujące pellet w gospodarstwach domowych oraz rozwój przemysłowego wykorzystania biomasy.

Lasy to nie paliwo

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot podnosi również argument środowiskowy. Organizacja zwraca uwagę, że lasy pełnią funkcje wykraczające poza dostarczanie surowca energetycznego.

Według Stowarzyszenia zachowane ekosystemy leśne pomagają ograniczać skutki susz i powodzi, zatrzymują wodę, a gleby leśne oraz martwe drewno magazynują węgiel. Spalenie biomasy powoduje natomiast uwolnienie zgromadzonego w niej węgla do atmosfery.

W ocenie Pracowni polityka transformacji ciepłownictwa powinna więc w większym stopniu opierać się na technologiach, które nie zwiększają presji na ograniczone zasoby biomasy. Organizacja wskazuje w tym kontekście na rozwój pomp ciepła, geotermii, wykorzystanie ciepła odpadowego, elektryfikację oraz magazynowanie ciepła.

Projekt Funduszu Transformacji Ciepłownictwa zakłada wsparcie właśnie dla części tych rozwiązań, ale jednocześnie pozostawia możliwość finansowania instalacji wykorzystujących biomasę stałą inną niż leśna. To ten element programu Pracownia na rzecz Wszystkich Istot chce zmienić przed jego uruchomieniem.

Katarzyna Poprawska-Borowiec

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.

REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Ludzie wrócą do palenia śmieci. Tak wam ta zielona energia wyjdzie. Przez lata był ekogroszek(najbardziej ekonomiczny sposób ogrzewania, wliczając czas obsługi 10 min. tygodniowo), to znaleźli sobie sposób na biznes… Olej opalowy, gaz, pompy ciepła, pellet, kolektory słoneczne i tak w koło. Do tego jeszcze ekogroszek przeciwpożarowy, bo przecież na naszym trzeba było kryzys zrobić. Dobrze, że kocioł miałem wtedy dwufunkcyjny (pół śmieciucha, pół na ekogroszek), to w śmieciuchu wszystko poszło wtedy, ale w domu ciepło miałem i nikt gila nie wciągał. Tak nas władzunia wtedy przećwiczyła…

@Abc, ekogroszek napędza patologię górniczą, nie wspominając o degradacji środowiska. Jak jesteś syfiarzem, to zawsze znajdziesz pretekst do palenia śmieciami. Generalnie nie strasz, nie strasz…

 
 
Ceny energii RCE
Rynkowa cena energii elektrycznej (RCE) jest przyjmowana do rozliczeń energii wprowadzanej do sieci przez prosumentów objętych systemem net-billing, przy czym niektórzy prosumenci w net-billingu mogą być rozliczani po miesięcznej rynkowej cenie energii elektrycznej (RCEm) będącej średnią ważoną z cen RCE.
Aktualna cena energii  zł/MWh Cena netto (bez VAT)
Skala
Dzisiaj (31-07-2026)
* Ceny RCE podawane są w ujęciu netto, nie zawierają VAT i podatku akcyzowego.
** Depozyt prosumencki naliczany z wykorzystaniem cen RCE jest dodatkowo powiększany o współczynnik korekcyjny 1,23.
*** Przy ujemnej wartości RCE wysokość depozytu prosumenckiego nie ulega zmianie.
 
 
Wywiady
Patronaty medialne