Programy ochrony powietrza będzie można łatwiej podważyć. Decyzja należy teraz do Senatu
Sejm przyjął 31 lipca projekt nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska, który zdejmuje z obywateli obowiązek wykazywania indywidualnego interesu prawnego przy zaskarżaniu programów ochrony powietrza. Nowe przepisy trafiają teraz do Senatu.
Projekt, przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (nr UC112), dotyczy dokumentów przyjmowanych przez samorządy województw w sytuacji, gdy w danym regionie przekroczone zostają normy jakości powietrza – programów ochrony powietrza, ich aktualizacji oraz planów działań krótkoterminowych. Nowelizacja umożliwia skuteczne zaskarżanie tych dokumentów, a także bezczynności organów, które ich nie przyjęły, bez konieczności udowadniania, że sprawa dotyczy bezpośrednio sytuacji prawnej skarżącego.
Koniec bariery „interesu prawnego”
Dotychczas sądy administracyjne odrzucały część skarg na uchwały sejmików województw, ponieważ skarżący musieli wykazać, że kwestionowane działania lub zaniechania władz odnoszą się do ich konkretnej sytuacji prawnej. Ten wymóg – jak wskazuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska – w praktyce ograniczał obywatelom dostęp do sądu w sprawach jakości powietrza, mimo że dokumenty te mają bezpośrednie przełożenie na zdrowie mieszkańców.
Nowelizacja znosi tę barierę. Krąg podmiotów uprawnionych do złożenia skargi obejmie mieszkańców obszaru objętego programem lub planem, przedsiębiorców oraz inne podmioty prowadzące działalność na danym terenie od co najmniej dwóch lat, a także organizacje społeczne działające w obszarze ochrony powietrza lub zdrowia ludzi przez minimum 24 miesiące. Ten wymóg stażu ma – zdaniem projektodawców – ograniczyć ryzyko zakładania podmiotów wyłącznie po to, by składać skargi.
Na wniesienie skargi na uchwałę sejmiku województwa przewidziano 6 miesięcy od jej ogłoszenia. Ograniczenie czasowe nie obowiązuje, gdy skarżący wykaże naruszenie własnego interesu prawnego – wtedy stosuje się dotychczasowe zasady. W przypadku bezczynności organu, czyli braku przyjęcia wymaganego dokumentu, skargę będzie można złożyć w dowolnym momencie.
Uproszczone aktualizacje programów do końca 2026 r.
Drugim filarem nowelizacji są przepisy przejściowe, o które od dawna zabiegały urzędy marszałkowskie. Samorządy województw wskazywały na potrzebę skoncentrowania się na realizacji już obowiązujących programów ochrony powietrza, zamiast opracowywania kolejnych, obszernych dokumentów od podstaw. Nowe przepisy – obowiązujące do końca 2026 r. – pozwolą samorządom przyjmować uproszczone aktualizacje obecnych programów, co ma umożliwić kontynuację rozpoczętych działań naprawczych, a w razie potrzeby także ich wzmocnienie.
Zgodnie z projektem nowe przepisy mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Nowelizacja ma również dostosować polskie prawo do standardów Unii Europejskiej w zakresie udziału społeczeństwa w postępowaniach dotyczących środowiska.
Teraz projektem zajmie się Senat, co oznacza, że ostateczny kształt przepisów – w tym ewentualne poprawki – może się jeszcze zmienić, zanim ustawa trafi do podpisu prezydenta.
Więcej niż formalność prawna
Zmiana dotyczy z pozoru wąskiego wycinka procedury administracyjnej, ale w praktyce przesuwa punkt ciężkości w polskiej polityce antysmogowej z poziomu deklaracji na poziom egzekwowalności. Programy ochrony powietrza od lat bywały krytykowane za to, że pozostawały dokumentami planistycznymi bez realnego mechanizmu rozliczania samorządów z ich wykonania. Otwarcie drogi sądowej dla mieszkańców i organizacji – bez konieczności udowadniania indywidualnej szkody – daje społecznościom lokalnym narzędzie, które w wielu krajach Europy Zachodniej od dawna funkcjonuje jako standard kontroli obywatelskiej nad polityką klimatyczno-środowiskową regionów.
Jednocześnie uproszczona ścieżka aktualizacji programów pokazuje, że ustawodawca stara się pogodzić większą presję kontrolną z realnymi możliwościami administracyjnymi samorządów, które i tak zmagają się z ograniczonymi zasobami kadrowymi i finansowymi na wdrażanie działań naprawczych. To połączenie – silniejszej kontroli społecznej z elastycznością wykonawczą – może okazać się testowym rozwiązaniem dla szerszej dyskusji o tym, jak w Polsce egzekwować cele transformacji energetycznej i klimatycznej oraz poprawy jakości powietrza bez blokowania samego procesu ich realizacji.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.