Ta bateria „rdzewieje”, by magazynować energię. Startup chce ruszyć z produkcją
Firma chce przeznaczyć pozyskany kapitał na budowę pierwszego zakładu produkcyjnego, który ma zweryfikować możliwość skalowania technologii do produkcji na poziomie gigawatogodzin. Celem Ore Energy jest osiągnięcie takiej skali w 2028 r. Łączne finansowanie Ore Energy ma obecnie wynosić 61 mln dol.
Ore Energy opisuje swoją technologię jako magazyn energii oparty na prostych i powszechnie dostępnych materiałach: żelazie, wodzie i powietrzu. Zasada działania bazuje na odwracalnej reakcji utleniania żelaza, często w materiałach prasowych lub edukacyjnych upraszczanej jako proces „rdzewienia i odrdzewiania”. Podczas rozładowania metaliczne żelazo utlenia się, a reakcja chemiczna prowadzi do emisji elektronów, czyli przepływu prądu. Podczas ładowania, pod wpływem dostarczonej energii elektrycznej, proces zachodzi w przeciwnym kierunku – tlenek żelaza jest ponownie przekształcany w metaliczne żelazo.
W tym układzie reakcja zachodzi po stronie żelaznej, ale wymaga obecności tlenu z powietrza na elektrodzie powietrznej. Elektrolit wodny odpowiada za transport ładunków między anodą a katodą za pośrednictwem jonów hydroksylowych. W praktyce Ore Energy rozwija więc nie baterię do samochodu czy elektroniki użytkowej, lecz stacjonarny magazyn energii dla systemu elektroenergetycznego. Firma zakłada modułową konstrukcję, w której kolejne bloki można łączyć w większe instalacje – od skali megawatogodzin do gigawatogodzin. Deklarowanym celem jest magazynowanie energii przez około 100 godzin, czyli znacznie dłużej niż w typowych magazynach litowo-jonowych wykorzystywanych do krótkoterminowego bilansowania sieci.
Nie zamiennik, lecz uzupełnienie baterii litowo-jonowych
Baterie żelazowo-powietrzne nie są pozycjonowane jako bezpośredni konkurent typowych magazynów litowo-jonowych. Mają niższą sprawność round-trip, dlatego ich rola w systemie elektroenergetycznym jest inna. Zamiast krótkich, częstych cykli ładowania i rozładowania, technologia ma odpowiadać na problem dłuższych okresów niskiej produkcji z odnawialnych źródeł energii. Takie magazyny mogłyby być szczególnie przydatne wtedy, gdy przez kilka dni słabiej wieje lub spada produkcja z fotowoltaiki. W takim scenariuszu system potrzebuje nie tylko magazynów pracujących przez dwie, cztery czy sześć godzin, ale również tańszych rozwiązań zdolnych do podtrzymania dostaw energii przez znacznie dłuższy czas.
Podobny kierunek rozwija amerykańskie Form Energy, również pracujące nad bateriami żelazowo-powietrznymi. Firma jest jednak znacznie dalej pod względem finansowania i komercjalizacji – według przytoczonych danych zebrała już ponad miliard dolarów i rozwija zaplecze produkcyjne w USA.
Pilotaże i pierwsze plany wdrożeniowe
Ore Energy ma już za sobą kolejne testy systemów podłączonych do sieci. Po wcześniejszej instalacji w Delft firma przeprowadziła 100-godzinny pilotaż w laboratorium należącym do EDF we Francji, przy wsparciu europejskiego ekosystemu badawczego StoRIES. W czerwcu spółka podpisała również porozumienie z holenderskim dostawcą energii Budget Thuis dotyczące wdrożenia do 1 GWh baterii żelazowo-powietrznych. Pierwsza faza ma objąć 400 MWh i jest planowana na 2028 r.
Inwestorzy przedstawiają takie technologie jako jeden z brakujących elementów transformacji energetycznej. Długotrwałe magazynowanie może być istotne nie tylko dla integracji OZE, ale też dla energochłonnych sektorów, w tym przemysłu i centrów danych rozwijanych na potrzeby sztucznej inteligencji. Ore Energy przekonuje, że tani i odnawialny dostęp do stabilnej energii będzie jednym z warunków dalszego rozwoju produkcji, infrastruktury AI i przemysłu.
Radosław Błoński
redakcja@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Bardzo potrzebne magazynowanie