Branża PV i magazynów energii chce deregulacji. Wskazała przepisy, które blokują inwestycje
Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii (SBFiME) przekazało Związkowi Przedsiębiorców i Pracodawców sześć postulatów deregulacyjnych dla sektora fotowoltaiki i magazynów energii w segmencie komercyjnym i przemysłowym (C&I). Propozycje trafią do Zespołu do spraw Deregulacji i Dialogu Gospodarczego. Według stowarzyszenia usunięcie wskazanych barier administracyjnych mogłoby skrócić proces inwestycyjny dla niewielkiej instalacji fotowoltaicznej z obecnych blisko dwóch lat do maksymalnie dwóch miesięcy.
SBFiME argumentuje, że własne źródło wytwórcze i magazyn energii to jedno z nielicznych realnie dostępnych narzędzi, dzięki którym przedsiębiorstwo może budować sobie ochronę przed wzrostem i niestabilnością cen energii. Stowarzyszenie przywołuje własne analizy, według których 61 proc. firm wskazuje wzrost kosztów pracy i operacji jako zagrożenie finansowe, przy czym 62 proc. wymienia wśród przyczyn inflację, a 63–66 proc. – koszty energii i paliw.
W tym kontekście każda bariera administracyjna wydłużająca lub podrażająca budowę własnego źródła energii bezpośrednio ogranicza firmom dostęp do jednego z niewielu dostępnych instrumentów zarządzania tym ryzykiem.
Sześć postulatów: od telemechaniki po próg dla magazynów energii
Pierwszy postulat dotyczy wymogu nadmiarowej telemechaniki dla instalacji o mocy 50–200 kW, które muszą dziś spełniać wymogi komunikacyjne SCADA identyczne jak farmy zawodowe. Koszt takiego systemu sięga 70–170 tys. zł, podczas gdy sama instalacja o mocy 50 kWp kosztuje ok. 100–120 tys. zł. Dodatkowy wymóg potrafi więc niemal podwoić wartość całego projektu. Organizacja proponuje zastąpienie telemechaniki prostszym zabezpieczeniem stykowym oraz opłatą za ponadnormatywny eksport energii do sieci.
Drugi postulat to podniesienie progu mikroinstalacji do 150 kWp wraz z uproszczonym trybem przyłączenia. Stowarzyszenie wskazuje, że obecne zwolnienie z pozwolenia na budowę dla instalacji do 150 kW ma dziś charakter pozorny. Ustawa przewiduje jednak uprzywilejowany, 45-dniowy termin wydania warunków przyłączenia dla PV na budynku do 2 MW. W praktyce realny czas oczekiwania sięga 9 miesięcy.
Trzeci postulat dotyczy sposobu pomiaru mocy instalacji. Organizacja chce, by operatorzy sieci kwalifikowali instalacje według mocy przekształtnika (AC), czyli rzeczywistej mocy oddawanej do sieci, a nie sumy mocy paneli (DC), co dziś prowadzi do nieuzasadnionych odmów wydania warunków przyłączenia dla instalacji o niestandardowej orientacji, np. wschód-zachód.
Czwarty postulat wskazuje na niespójność między progiem zwolnienia z pozwolenia na budowę dla dachowych instalacji PV (150 kW) a progiem przyłączeniowym (2 MW). Stowarzyszenie proponuje podniesienie progu zwolnienia do 999 kWp, pod warunkiem przedłożenia ekspertyzy nośności dachu. Wybór akurat tej wartości nie jest przypadkowy. To górna granica wpisu do rejestru wytwórców energii – powyżej niej wymagana jest już koncesja URE, więc podniesienie progu do 999 kWp ujednolicałoby różne części systemu regulacyjnego zamiast tworzyć kolejną, odrębną granicę.
Piąty postulat dotyczy instalacji gruntowych, które – w przeciwieństwie do dachowych – nie są dziś objęte uprzywilejowanym, 45-dniowym trybem wydania warunków przyłączenia, mimo identycznej charakterystyki technicznej z perspektywy sieci. Przedstawiciele branży chcą rozszerzenia tego trybu na wszystkie instalacje PV do 2 MW, niezależnie od miejsca montażu.
Szósty postulat dotyczy samych magazynów energii. Obecne przepisy budowlane zwalniają z formalności magazyny do 30 kWh, wymagają zgłoszenia dla przedziału 30–300 kWh, a powyżej 300 kWh – pełnego pozwolenia na budowę. Stowarzyszenie proponuje podniesienie progu zwolnionego z obowiązku zgłoszenia z 30 do 100 kWh, argumentując przy tym, że samochód elektryczny z baterią o pojemności ok. 75 kWh może parkować w garażu podziemnym bez żadnych dodatkowych procedur, podczas gdy stacjonarny magazyn energii spełniający znacznie bardziej wyśrubowane normy bezpieczeństwa wymaga zgłoszenia i uzgodnień przeciwpożarowych już powyżej 30 kWh. Także ta wartość została dobrana nieprzypadkowo. Przy typowym przeliczniku 0,5C próg 100 kWh odpowiada mocy ok. 50 kW, czyli dokładnie temu samemu progowi, jaki obowiązuje dla mikroinstalacji fotowoltaicznych, co – zdaniem SBFiME– wyrównałoby przepisy dla obu, ściśle powiązanych ze sobą technologii.
Element szerszego sporu o przepisy budowlane dla PV i magazynów
Postulaty SBFiME to kolejny głos w toczącym się od miesięcy sporze o kształt przepisów budowlanych dla fotowoltaiki i magazynów energii. Jak informowaliśmy, rząd przyspieszył prace nad nowymi warunkami technicznymi dla PV i magazynów energii, składając wniosek o zastosowanie trybu pilnego i przyspieszenie procedury notyfikacyjnej w Komisji Europejskiej, powołując się m.in. na potrzeby obronne związane z sytuacją na granicy z Ukrainą oraz aktualizację wymagań przeciwpożarowych po wzroście liczby pożarów dużych obiektów.
Sam projekt tych przepisów budził już wcześniej kontrowersje branżowe. Pierwsza wersja propozycji zakładała obowiązek pozwolenia na budowę dla magazynów energii już od 20 kWh, czyli progu znacznie bardziej restrykcyjnego niż obecnie obowiązujący próg 300 kWh, i tym bardziej odległego od postulowanych przez SBFiME 100 kWh jako granicy zwolnienia ze zgłoszenia.
Branża magazynów energii zresztą wprost domaga się zmian w tym zakresie już na etapie konsultacji. Organizacje branżowe, w tym Krajowa Izba Klastrów Energii i OZE, Polska Izba Gospodarcza Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej oraz Polska Izba Magazynowania Energii, zwracają uwagę na potrzebę spójnego podejścia do przepisów bezpieczeństwa, uwzględniającego różnice technologiczne między urządzeniami, tak by nie tworzyć zbędnych barier dla inwestycji wspierających rozwój OZE. Rząd zresztą sam dostrzegł już część problemu – jak pisaliśmy wcześniej, zapowiedziano zwolnienie z pozwolenia na budowę instalacji fotowoltaicznych o mocy do 500 kW, choć – jak pokazują postulaty SBFiME – to wciąż za mało wobec skali barier, z jakimi mierzy się dziś inwestor chcący zbudować własne źródło energii na potrzeby firmy.
Skala problemu z warunkami przyłączenia była też tematem majowej rozmowy Gramwzielone.pl z Ewą Magierą, prezes Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki i Magazynowania Energii, przed Kongresem PV 2026. Jak wskazywała wówczas prezes stowarzyszenia, mimo dostrzegalnych działań związanych z implementacją dyrektywy RED III, największym problemem dla branży pozostają warunki przyłączeniowe i ograniczona dostępność mocy przyłączeniowych. To właśnie ta kwestia, opisywana przez SBFiME na przykładzie konkretnych progów mocowych i terminów administracyjnych, wydaje się dziś głównym hamulcem rozwoju sektora fotowoltaiki komercyjnej i przemysłowej w Polsce.
Postulaty organizacji branżowej mają teraz trafić pod obrady Zespołu do spraw Deregulacji i Dialogu Gospodarczego, powołanego z inicjatywy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Stowarzyszenie podkreśla, że proponowane zmiany nie generują dodatkowych kosztów dla budżetu państwa ani nie zagrażają bezpieczeństwu sieci energetycznej. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia z bardziej restrykcyjnymi propozycjami wobec magazynów energii, może zwiększyć szanse na ich uwzględnienie w toczących się pracach legislacyjnych nad przepisami budowlanymi dla sektora OZE.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.