Fotowoltaika plug-in zyskała legalny status. Wielka Brytania otwiera rynek mikroinstalacji

Fotowoltaika plug-in zyskała legalny status. Wielka Brytania otwiera rynek mikroinstalacji
Fotowoltaika balkonowa, fot. Shutterstock

Od 27 sierpnia 2026 r. w Anglii, Szkocji i Walii legalne stało się kupowanie i użytkowanie modułów fotowoltaicznych podłączanych bezpośrednio do gniazdka elektrycznego (tzw. plug-in solar). Według brytyjskiego rządu pojedynczy zestaw o mocy do 800 W (0,8 kW) może pokryć nawet 20 proc. zużycia energii przeciętnego gospodarstwa domowego i przynieść oszczędności rzędu 110 funtów (ok. 557 zł) rocznie na rachunkach za prąd.

Legalizacja instalacji plug-in solar to element szerszego pakietu działań rządu Wielkiej Brytanii mających dać gospodarstwom domowym „oddech” w ciągu nadchodzącej zimy. W lipcu premier zapowiedział obniżkę VAT na rachunki za energię. Wcześniej, w ramach zeszłorocznego budżetu, roczne rachunki obniżono o 150 funtów (ok. 759 zł), a w ramach programu Warm Home Discount wdrożono dopłatę w wysokości 150 funtów (ok. 759 zł), z której skorzystało 6 mln gospodarstw domowych.

Moduły fotowoltaiczne plug-in solar są, jak podkreśla rząd, tańszą alternatywą dla klasycznej instalacji dachowej. Nie wymagają kosztów montażu i nie pobierają energii z sieci. Wytwarzają prąd wyłącznie na własny użytek domowego gospodarstwa.

REKLAMA
REKLAMA

Plug-in solar to prosty i przystępny sposób, w jaki gospodarstwa domowe mogą przejąć kontrolę nad rachunkami za energię i zacząć oszczędzać od razu – powiedziała Miatta Fahnbulleh, brytyjska minister ds. energii.

Zmiana zbiega się w czasie z rekordową liczbą domowych instalacji odnawialnych źródeł energii w Wielkiej Brytanii. Tylko w pierwszej połowie 2026 r. certyfikowano ich 210 tys., czyli o 17 proc. więcej niż w analogicznym, dotychczas najlepszym okresie roku 2025.

Jak działają instalacje plug-in solar?

Pojedynczy zestaw dostarcza do 800 W mocy. Jest ona wystarczająca, by przy dobrym nasłonecznieniu jednocześnie zasilić typową lodówkę, telewizor, router Wi-Fi, laptop, ładowarkę do telefonu i konsolę Xbox S.

Dopuszczenie urządzeń do sprzedaży poprzedziły niezależne testy bezpieczeństwa, obejmujące wszystkie kluczowe elementy elektryczne. Jak zaznacza rząd, brytyjska specyfikacja bezpieczeństwa jest bardziej rygorystyczna niż niemiecka, mimo że w Niemczech technologia jest już szeroko rozpowszechniona. Tylko w ubiegłym roku podłączono na niemieckim rynku ok. pół mln takich urządzeń.

Sprzedażą modułów zajmą się m.in. sieci Currys, B&Q, Screwfix, Amazon, Argos i Wickes, które – jak podaje rząd – współpracowały z administracją przy przygotowaniu wdrożenia.

Zgody, bezpieczeństwo, rejestracja

Zakup modułu „bez elektryka ” nie oznacza automatycznego prawa do jego montażu. Najemcy, właściciele mieszkań w budynkach wspólnotowych i osoby wynajmujące nieruchomość powinny najpierw uzyskać zgodę osoby odpowiedzialnej za budynek – zwykle właściciela, zarządcy lub wspólnoty mieszkaniowej.

Niezależnie od tego, w zależności od lokalizacji i typu zabudowy, może być też wymagane odrębne pozwolenie planistyczne od lokalnego organu.

W Anglii dla domów jednorodzinnych wprowadzono uproszczoną ścieżkę (ang. permitted development right), w Szkocji i Walii obowiązują odrębne, lokalne wymogi, a w Irlandii Północnej plug-in solar nie jest na razie dopuszczony do użytku.

Instalacja podlega też konkretnym wymogom technicznym. Moduł musi być podłączony bezpośrednio do gniazdka (bez przedłużaczy), instalacja elektryczna powinna być sprawdzana co 10 lat (co 5 lat w przypadku najemców), a przy łącznej mocy powyżej 960 W (0,96 kW) konieczna jest konsultacja z elektrykiem. Do jednej nieruchomości można podłączyć tylko jedno urządzenie – łączenie kilku paneli w szereg jest zabronione.

Rejestracja urządzenia w brytyjskim rejestrze plug-in solar jest prawnym obowiązkiem, m.in. po to, by operator sieci mógł uwzględnić dodatkową moc napływającą do systemu.

Wraz z pojawieniem się plug-in solar Brytyjczycy będą mogli, niewiele więcej robiąc niż wybierając się do sklepu, wykorzystać energię słońca do zasilania swoich domów. To ważny krok w demokratyzacji energii odnawialnej – korzyści z plug-in solar, sięgające do 100 funtów (ok. 506 zł) rocznie, powinny być dostępne również dla najemców i właścicieli mieszkań. Nasze ceny energii elektrycznej należą do jednych z najwyższych, właśnie z powodu ekspozycji na niestabilne, międzynarodowe rynki gazu – ocenia Trevor Hutchings, dyrektor generalny Renewable Energy Association.

REKLAMA
REKLAMA

Rekordowy rok dla domowych OZE w Wielkiej Brytanii

Legalizacja urządzeń plug-in solar wpisuje się w szerszy trend. Według danych agregowanych przez MCS, brytyjskiego systemu jakości dla małoskalowych instalacji OZE, w pierwszej połowie 2026 r. certyfikowano 210 tys. instalacji. Oznacza to, że co 74 sekundy montowano nową instalację.

Największy udział miały systemy fotowoltaiczne. Zamontowano niemal 150 tys. certyfikowanych instalacji, o 14 proc. więcej niż w rekordowym dotąd roku. Poprzedni rekord roczny, niepobity od blisko 15 lat, zostanie pobity najprawdopodobniej w 2026 r.

Jeszcze wyraźniej rośnie segment magazynów energii. W brytyjskich domach pojawiło się 36 tys. certyfikowanych instalacji bateryjnych w ciągu zaledwie sześciu miesięcy to niemal dwukrotność wyniku sprzed roku i wartość bliska całorocznemu rekordowi z 2025 r. (40 tys.).

Aż 92 proc. tegorocznych bateryjnych magazynów energii trafiło do domów już wyposażonych w panele fotowoltaiczne, a co trzecia instalacja w 2026 r. trafiła do domu, który miał już certyfikowaną instalację OZE, albo była częścią projektu łączącego od razu kilka technologii w jednym gospodarstwie.

Coraz więcej gospodarstw domowych zyskuje pewność co do korzyści płynących z domowej energetyki, a fakt, że wiele z nich inwestuje jednocześnie w kilka technologii, jest tego potwierdzeniem –  powiedziała Lisa Cooke, dyrektor zarządzająca MCS, dodając, że od 31 marca 2027 r. wszyscy instalatorzy będą musieli działać według nowych, zaostrzonych zasad ochrony konsumentów.

Nieco inaczej wygląda sytuacja pomp ciepła. Liczba ich instalacji w pierwszej połowie 2026 r. spadła o 17 proc. rok do roku. Trzy czwarte tych instalacji finansowane jest z rządowych programów wsparcia, takich jak Boiler Upgrade Scheme (BUS). Gospodarstwa ogrzewane olejem lub LPG mogą liczyć na podwyższoną dopłatę w ramach BUS w wysokości 9 tys. funtów (ok. 45,5 tys. zł).

Wyraźnie rośnie za to udział nowego budownictwa. 25 proc. tegorocznych instalacji OZE trafiło do nowych domów, a w pierwszym kwartale 2026 r. ok. 59 proc. nowo budowanych domów wyposażono w certyfikowaną instalację fotowoltaiczną, w ramach przygotowań do wejścia w życie brytyjskiego standardu Future Homes Standard.

Zamknięcie programu Energy Company Obligation i wolniejsze wdrażanie funduszu Warm Homes: Social Housing Fund bezpośrednio wpływają na rynek modernizacji budynków i łańcuch dostaw – zauważyła Charlotte Lee, dyrektor generalna Heat Pump Association UK, wskazując jednocześnie, że liczba instalacji pomp ciepła w nowym budownictwie wzrosła o 23 proc. rok do roku. Sprzedaż pomp ciepła ogółem zwiększyła się w tym czasie o 2 proc.

Minister ds. energii Michael Shanks podkreślił, że łączenie technologii przynosi największe korzyści finansowe.

Typowe gospodarstwo domowe może zaoszczędzić do 550 funtów (ok. 2,78 tys. zł) rocznie, instalując razem pompę ciepła, fotowoltaikę i magazyn energii – powiedział Shanks.

Decentralizacja energetyki nie musi oznaczać wyłącznie kosztownych, wymagających pozwoleń budowlanych inwestycji dachowych. W połączeniu z rekordowym tempem przybywania klasycznych instalacji fotowoltaicznych i magazynów energii, dane z Wielkiej Brytanii sugerują, że masowa, oddolna elektryfikacja gospodarstw domowych zaczyna nabierać realnego tempa, a nie pozostaje wyłącznie deklaracją polityczną rządu Wielkiej Brytanii.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.