Pół roku po kryzysie w Cieśninie Ormuz. OZE pomagają Europie przejść energetyczny test
Pół roku. Tyle minęło od ataku USA i Izraela na Iran, który zaowocował blokadą Cieśniny Ormuz. Według szacunków Międzynarodowej Agencji Energetycznej w efekcie wydarzeń na Bliskim Wschodzie podaż ropy w tym roku spadnie o 4,3 mln baryłek, a popyt o 1,6 mln baryłek dziennie. W czasie kryzysu na rynku paliw europejską energetykę wspierają odnawialne źródła energii.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (ang. International Energy Agency, IEA) opublikowała raport o rynku ropy naftowej, w którym przedstawiła najważniejsze wnioski dotyczące wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na globalny rynek gazu i ropy.
Zapasy ropy idą w dół, ceny w górę
Według szacunków Międzynarodowej Agencji Energetycznej jeszcze w 2026 roku podaż ropy spadnie o 4,3 mln baryłek do poziomu 102 mln baryłek dziennie. Wzrost produkcji z obu Ameryk o 1,4 mln baryłek dziennie tylko częściowo zrekompensuje straty na Bliskim Wschodzie i w Rosji. Produkcja w Zatoce Perskiej wyniosła w lipcu 23,9 mln baryłek i była mniejsza o 8,3 mln baryłek dziennie w porównaniu do poziomu sprzed wybuchu wojny. W 2027 r. możliwy jest natomiast wzrost podaży o 8,3 mln baryłek do poziomu 110,3 mln baryłek dziennie.
Konflikt wpłynął również na produkty rafinowane. Zarówno mniejsza produkcja, jak i braki w zgromadzonych wcześniej zapasach odbiły się negatywnie na rynku oleju napędowego, paliwa lotniczego i benzyny. Marże w Europie zostały wywindowane do rekordowych poziomów. Przerób ropy naftowej w lipcu był o niemal 5 mln baryłek mniejszy niż rok wcześniej i wyniósł 80,9 mln baryłek dziennie. Szacunki mówią, że globalny przerób spadnie średnio o 2,5 mln baryłek w tym roku i wzrośnie o 3,5 mln baryłek dziennie w 2027 r.
Wzrost cen paliw i zakłócenia w łańcuchu dostaw odbiły się również na popycie. MAE szacuje, że w 2026 r. globalny popyt na ropę spadnie o 1,6 mln baryłek – to o 510 tys. baryłek dziennie więcej, niż wskazywał ubiegłomiesięczny raport agencji. Wcześniejsze prognozy (sprzed wybuchu konfliktu) mówiły jeszcze o wzroście popytu w tym samym okresie o 850 tys. baryłek dziennie.
Agencja zaznacza, że sytuacja nie jest krytyczna dzięki znacznym rezerwom ropy. Przedłużający się konflikt drenuje jednak zapasy. Tylko w lipcu zmniejszyły się one o 69 mln baryłek (średnio 2,2 mln baryłek dziennie), spadając poniżej poziomu 7,9 mld baryłek – po raz pierwszy od kwietnia 2025 r. Gdyby udało się wznowić regularny przepływ przez Ormuz, możliwy byłby powrót do nadwyżek podaży pod koniec bieżącego roku, choć (jak zaznacza MAE) ryzyka pozostają istotne, a dostępne bufory zapasów szybko się kurczą.
Perspektywy rynkowe pozostają wysoce niepewne z uwagi na zmienną sytuację wokół cieśniny – przestrzega MAE.
W dalszej perspektywie agencja przewiduje wzrost popytu o 2,4 mln baryłek dziennie w 2027 r.
USA, uderzając w Iran, sparaliżowały rynek ropy
28 lutego 2026 r. Stany Zjednoczone wraz z Izraelem zaatakowały Iran, rozpoczynając operację Ryczący Lew (izraelski kryptonim) i Epicka Furia (amerykański kryptonim). W ramach operacji zbombardowano liczne obiekty, zarówno wojskowe (stanowiska obrony powietrznej i punkty rozmieszczenia pocisków balistycznych), jak i cywilne (m.in. szkołę dla dziewcząt w Teheranie).
Oficjalnie USA wśród powodów wskazywały irański program nuklearny, rozwój zdolności rakietowych oraz traktowanie przez władze obywateli (m.in. kary śmierci wobec protestujących).
Od tamtej pory konflikt stracił na intensywności, ale ruch przez Cieśninę Ormuz pozostaje niepewny. Wśród armatorów pojawił się problem z ubezpieczycielami, którzy obawiali się zaminowanej cieśniny i ataków stron konfliktu. Przed wojną przez Ormuz przepływało prawie 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej.
Konflikt o uran nie trwa od wczoraj
Program wzbogacania uranu budzi napięcie międzynarodowe od wielu lat. Iran, Stany Zjednoczone, pozostałe mocarstwa (Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Francja i Niemcy) oraz Unia Europejska podpisały w 2015 r. porozumienie, według którego Iran miał powstrzymać się od wzbogacania uranu powyżej 3,67 proc. (taki poziom wystarcza do celów cywilnych), a Zachód – złagodzić sankcje. Podczas pierwszej prezydentury Donalda Trumpa Stany Zjednoczone opuściły porozumienie i nałożyły sankcje na Iran. Teheran zaś wzbogacił uran do poziomu 60 proc. Do zastosowań militarnych niezbędne jest jednak dalsze wzbogacenie, do poziomu 90 proc.
W 2025 r. Stany Zjednoczone wsparły Izrael, atakując z powietrza podziemne irańskie ośrodki nuklearne. Konflikt trwał 12 dni. Pierwotnie Donald Trump zapowiedział pełny sukces operacji, jednak zdaniem m.in. Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i według raportu amerykańskiego wywiadu, który wyciekł do mediów, nie udało się zniszczyć zapasów uranu oraz wszystkich wirówek. Świadczy o tym trwający obecnie konflikt.
Jednym z nowszych przykładów wpływu trwającego konfliktu na energetykę jest atak na wyspę Charg, kluczową dla irańskiego sektora paliwowego. Według wpisów prezydenta USA w mediach społecznościowych instalacje na wyspie zostały zrównane z ziemią.
OZE to nie moda, a bezpieczeństwo
Wzrost cen paliw odnotowany tylko w dziesięciu pierwszych dniach trwającej na Bliskim Wschodzie wojny oznaczał dla obywateli Unii Europejskiej dodatkowe 3 mld euro wydane na import gazu. Skutki wzrostu cen gazu byłyby jeszcze poważniejsze, gdyby część produkcji gazowej nie została zastąpiona energią ze źródeł odnawialnych.
O tym, jak zielona energia pomogła złagodzić skutki kryzysu dla Starego Kontynentu, można przeczytać w artykule: Koszty importu gazu do Europy mocno wzrosły. Fotowoltaika obniżyła je już o prawie 2 mld euro.
Fotowoltaika zajmie pozycję lidera
Według danych ośrodka analitycznego BloombergNEF, energetyka słoneczna będzie największym źródłem energii elektrycznej na świecie już w 2032 r., wyprzedzając jednocześnie węgiel i gaz. Jak napisano w raporcie New Energy Outlook 2026, pandemia oraz wojny w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie mogą przyspieszyć odchodzenie od paliw kopalnych na rzecz OZE i magazynów energii. Kluczowe są nie tylko względy klimatyczne, ale również uniezależnienie się od zewnętrznych dostaw. Ze szczegółami można zapoznać się w tekście: Kryzysy napędzają transformację energetyczną. Największym beneficjentem jest fotowoltaika.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.