Ceny pelletu w górę, a Polska nie nadąża z produkcją. Rynek obawia się rozporządzenia EUDR

Ceny pelletu w górę, a Polska nie nadąża z produkcją. Rynek obawia się rozporządzenia EUDR
Pellet, fot. Shutterstock

Najnowszy raport amerykańskiej agencji Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) o unijnym rynku pelletu drzewnego pokazuje wyraźny trend, który bezpośrednio dotknie portfele użytkowników ogrzewania na biomasę. Popyt w całej Unii rośnie szybciej niż produkcja, a nowe unijne przepisy mogą jeszcze bardziej ograniczyć podaż.

Unia Europejska pozostaje największym rynkiem pelletu drzewnego na świecie. W 2025 r. zużyła 22,7 mln ton, a w 2026 r. konsumpcja ma wzrosnąć o kolejne 500 tys. ton, głównie za sprawą ogrzewnictwa indywidualnego.

Produkcja unijna wprawdzie też rośnie (z 19,8 do ok. 20 mln ton), ale nie nadąża za popytem. Powodem jest ograniczona podaż zrównoważonej biomasy drzewnej. Efekt? W 2026 r. import do UE ma odbić do ok. 4,8 mln ton, czyli wciąż poniżej rekordu z 2022 r. (5,85 mln ton), ale wyraźnie więcej niż w ostatnich trzech latach.

REKLAMA
REKLAMA

Największym dostawcą pozostają Stany Zjednoczone (1,78 mln ton w 2025 r., wartość 423 mln dol.), choć ich udział w imporcie spadł z 42 do 40 proc. Miejsce USA coraz śmielej zajmują Brazylia, Wietnam, Tajlandia i Malezja. Import z Rosji i Białorusi, zablokowany sankcjami wprowadzonymi w 2022 r., spadł w 2025 r. praktycznie do zera (w 2024 r. z Białorusi napłynęła jeszcze symboliczna 1 tys. ton).

Rosnące ceny w Polsce i coraz mniej surowca?

Polski rynek pelletu (ok. 1,3 mln ton rocznie) jest zdominowany przez ogrzewnictwo domowe, które stanowi 60 proc. zużycia. Kolejne 25 proc. przypada na firmy i instytucje publiczne (np. szkoły, szpitale). W sezonie 2025/2026 popyt wyraźnie wzrósł. Rosnąca liczba użytkowników pelletowych kotłów zbiegła się z chłodniejszą zimą niż w poprzednich latach, co podbiło ceny pelletu do klienta indywidualnego do nawet 3000 zł za tonę.

Raport wskazuje dwa strukturalne powody presji cenowej, które — jak zaznaczają autorzy raportu — nie znikną w kolejnym sezonie:

  • Kurczy się podaż surowca. Spada ilość odpadów drzewnych z polskiego przemysłu meblarskiego, a Lasy Państwowe ograniczają planowane pozyskanie drewna z ok. 40 mln m3 rocznie (średnia 2017–2024) do 37 mln m3 w 2026 r.
  • Rośnie konkurencja o biomasę ze strony energetyki. Polskie bloki węglowe współspalają pellet, by spełnić wymogi emisyjne, co oznacza, że przemysł energetyczny zaczyna konkurować o surowiec z gospodarstwami domowymi.
  • Dobrą wiadomością dla użytkowników jest wznowienie programu „Czyste Powietrze”. Po zawieszeniu (grudzień 2020 – listopad 2024, ponad milion złożonych wniosków, z czego kotły na biomasę stanowiły 26 proc. wybieranych źródeł ciepła) program wystartował ponownie 31 marca 2025 r. z budżetem 10 mld zł (ok. 2,7 mld dol.). W 2025 r. to właśnie kotły na biomasę były najczęściej wybieranym urządzeniem w ramach programu. Oznacza to, że dopłaty państwowe częściowo równoważą presję cenową na surowiec.

Nowy unijny przepis może dodatkowo zawęzić rynek

Od 30 grudnia 2026 r. zacznie obowiązywać unijne rozporządzenie o łańcuchach dostaw wolnych od wylesiania (ang. EU Deforestation-free Supply Chain Regulation, EUDR), które obejmuje również pellet drzewny. Będzie ono wymagać podawania geolokalizacji i danych o działce, z której pochodzi drewno — szczególnie w przypadku dostawców z krajów uznanych za obszary „wysokiego” lub „standardowego” ryzyka. Autorzy raportu USDA wprost nazywają to potencjalną barierą handlową dla importu spoza UE.

REKLAMA
REKLAMA

Rozporządzenie o łańcuchach dostaw wolnych od wylesiania to unijne prawo, które zobowiązuje firmy wprowadzające na rynek UE sześć kluczowych surowców — bydło, kakao, kawę, olej palmowy, soję oraz drewno (w tym pellet drzewny) — do udowodnienia, że ich produkty nie pochodzą z terenów wylesionych po 31 grudnia 2020 r. W praktyce oznacza to obowiązek śledzenia łańcucha dostaw aż do konkretnej działki, z której pochodził surowiec, oraz składanie elektronicznych oświadczeń o należytej staranności (due diligence).

Regulacja odpowiada na problem realny w skali globalnej. Import do UE odpowiada za 13–16 proc. wylesiania i towarzyszących mu emisji związanych z handlem międzynarodowym na świecie, a same sześć objętych regulacją surowców stało za ponad połową globalnego wylesiania w latach 2001–2015.

Droga do wejścia w życie EUDR bywa jednak kręta. Pierwotny termin, grudzień 2024 r., przesunięto najpierw na koniec 2025 r., a w grudniu 2025 r. Rada UE formalnie przyjęła kolejną nowelizację (rozporządzenie 2025/2650), która ostatecznie ustaliła termin na 30 grudnia 2026 r. dla dużych i średnich operatorów oraz 30 czerwca 2027 r. dla mikro i małych przedsiębiorstw.

Powodem opóźnień była m.in. niegotowość unijnego systemu informatycznego do przetwarzania deklaracji oraz presja krajów eksportujących surowce, takich jak Brazylia czy Indonezja. Nowelizacja wprowadziła też uproszczenia, m.in. możliwość uproszczonej deklaracji dla małych producentów. Część organizacji pozarządowych, w tym ClientEarth, skrytykowała jako realne osłabienie regulacji, a nie tylko jej odroczenie w czasie, ponieważ pełna odpowiedzialność za identyfikowalność towaru spoczywa teraz wyłącznie na pierwszym podmiocie wprowadzającym go na rynek UE.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.