Ponad 70 proc. energii prosto z farmy PV. Tak działa słoneczna taryfa przy niemieckiej A7

Ponad 70 proc. energii prosto z farmy PV. Tak działa słoneczna taryfa przy niemieckiej A7
Użytkownicy EV ładują auta energią słoneczną. Fot. Ladesonne

Niemiecka spółka Ladesonne wprowadziła na stacji ładowania przy autostradzie A7 dynamiczną taryfę powiązaną z produkcją energii z własnej farmy fotowoltaicznej. Gdy świeci słońce, kilowatogodzina kosztuje 0,29 euro (ok. 1,27 zł). Energię dostarcza farma PV o mocy 4,6 MWp, z której prąd trafia do samochodów bez pośrednictwa krajowego systemu przesyłowego.

Stacja działa przy zajeździe Autohof Schwarmstedt w miejscowości Buchholz (Aller), na trasie między Hanowerem a Hamburgiem. Według Ladesonne od kwietnia ponad 70 proc. energii pobranej z jej ładowarek pochodziło bezpośrednio z farmy fotowoltaicznej.

Jak działa „fotowoltaiczna” taryfa?

Cena ładowania zależy od źródła energii. Gdy farma PV daje wystarczająco dużo prądu, klienci płacą 0,29 euro za kWh. Gdy własnej produkcji brakuje, cena dynamicznie podąża za rynkiem spot. Gdy energia płynie jednocześnie z obu źródeł, naliczana jest cena hybrydowa, proporcjonalna do udziałów. Według firmy w ciągu dnia cena jest wyraźnie niższa niż zwykle na szybkich ładowarkach przy autostradach.

REKLAMA
REKLAMA

Jak na stacji paliw, aktualną cenę pokazuje tablica przy wjeździe. Kierowca jeszcze przed zjazdem widzi, czy w danej chwili „ładuje słońce”.

Ladesonne podkreśla, że nawet w pochmurne dni w ciągu dnia niemal zawsze można ładować energię z farmy. Profil zużycia też sprzyja temu modelowi, bo na stacjach przy autostradach najwięcej się ładuje właśnie w najbardziej słonecznych godzinach.

Jedno przyłącze, dwa źródła energii

Taryfa opiera się na pomiarach i rozliczeniach zgodnych z niemieckim prawem metrologicznym. Ilość energii jest dzielona co 15 minut na prąd z farmy i prąd z sieci, aby każdą kilowatogodzinę rozliczyć po właściwej cenie. Resztę zapotrzebowania pokrywa energia z sieci kupowana w ramach umowy sprzedaży.

Nadwyżki z farmy trafiają do sieci i są sprzedawane przez zewnętrzną firmę zajmującą się sprzedażą energii z OZE na rynku.

Farma i punkty ładowania mają wspólny punkt przyłączenia do sieci. Dzięki temu energię słoneczną ładowaną bezpośrednio do aut można rozliczać w niemieckim systemie kwot redukcji emisji gazów cieplarnianych (THG-Quote) jako energię odnawialną. Według firmy daje to wyraźnie wyższe przychody niż w przypadku energii z sieci.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Farma PV zasila też megawatowe ładowarki Aral dla ciężarówek

Ta sama farma, położona na obszarze ok. 4 ha, zasila także stację megawatowego ładowania ciężarówek elektrycznych Aral pulse przy Autohof Schwarmstedt. Ladesonne i Aral poinformowały o tym w marcu 2026 r. Lokalizacja należy do rozbudowywanej sieci stacji Aral dla ciężarówek elektrycznych, wyposażonych w ładowarki Alpitronic HYC1000 o mocy do 1000 kW. Pozwalają one naładować baterię ciężarówki z 20 do 80 proc. w ok. 30 minut.

– Wspólnie wprowadzamy na drogi mobilność o niższej emisji i pokazujemy, że kroki w kierunku dekarbonizacji transportu ciężkiego są możliwe już dziś – mówił wówczas Matthias Roidl, prezes Ladesonne.

Model do powielenia na innych stacjach

Ladesonne łączy dwa obszary działalności, co według firmy jest w branży rzadkie: rozwija farmy fotowoltaiczne i eksploatuje infrastrukturę ładowania. Dzięki temu sama rozwiązuje kwestie techniczne i regulacyjne związane ze wspólnym przyłączem, złożonym systemem pomiarów i rozliczaniem prądu z farmy oraz z sieci. Spółka z Bremy buduje farmy PV wzdłuż niemieckich korytarzy autostradowych, przy stacjach ładowania.

Firma uważa Schwarmstedt za model, który można przenieść gdzie indziej: zarówno na istniejące stacje bez własnej produkcji energii, jak i na nowe lokalizacje planowane od początku razem z farmą PV. Ladesonne działa też jako deweloper i operator farm fotowoltaicznych, który dostarcza energię operatorom stacji ładowania w ramach długoterminowych umów PPA. Największy potencjał spółka widzi w ładowaniu ciężarówek elektrycznych, które zużywają wielokrotnie więcej energii niż samochody osobowe.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.