Unię Europejską zalewają nowe urządzenia. Coraz większy wpływ ma fotowoltaika

Unię Europejską zalewają nowe urządzenia. Coraz większy wpływ ma fotowoltaika
Uszkodzone słupy fotowoltaiczne. Fot. Shutterstock

Eurostat wskazuje na rosnącą różnicę w ilości nowego sprzętu, który trafia na unijny rynek, a ilości zbieranych elektroodpadów. Unijna agencja statystyczna wnioskuje, że w domach i firmach na terenie Unii Europejskiej przybywa masa urządzeń. Wśród kategorii, która najbardziej zwiększa masę sprzętu trafiającego na rynek UE, są panele fotowoltaiczne.

W 2024 r. w Unii Europejskiej zebrano średnio 12,3 kg zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego na mieszkańca. W tym samym czasie na unijny rynek trafiło 32,4 kg nowego sprzętu na osobę, czyli prawie trzy razy więcej. Według Eurostatu wzrost ilości sprzętu wprowadzanego na rynek napędzają przede wszystkim duże urządzenia, w tym moduły fotowoltaiczne.

Według Eurostatu duża różnica między ilością nowego i zbieranego sprzętu oznacza, że w domach i firmach przybywa urządzeń. Są nadal używane, czekają na utylizację, leżą nieużywane w szufladach albo trafiają do nieformalnego, niekontrolowanego przetwarzania. W przeliczeniu na mieszkańca różnica wyniosła w 2024 r. ok. 20 kg.

REKLAMA
REKLAMA

Rynek rośnie szybciej niż zbiórka

W latach 2015–2024 ilość sprzętu elektrycznego i elektronicznego wprowadzanego na rynek w UE wzrosła o 79 proc., z 18,1 do 32,4 kg na osobę. Według Eurostatu głównym motorem wzrostu była kategoria dużych urządzeń, do której należą m.in. pralki, zmywarki i panele fotowoltaiczne. W latach 2022–2024 ilość nowego sprzętu na mieszkańca utrzymywała się na niemal stałym poziomie.

Zbiórka elektroodpadów rosła wolniej. Zwiększyła się z 7,3 kg na osobę w 2015 r. do 12,3 kg w 2024 r. W porównaniu z 2023 r. przybyło 0,7 kg na mieszkańca.

Bułgaria liderem zbiórki, Niemcy z największą różnicą

Najwięcej elektroodpadów na mieszkańca zebrały w 2024 r. Bułgaria (18,9 kg), Czechy (17,8 kg) i Francja (17,7 kg). Najmniej Cypr (4,7 kg), Portugalia (6,0 kg) i Malta (6,4 kg).

Najwięcej nowego sprzętu wprowadziła na rynek Austria (38,2 kg na osobę), a za nią Niemcy (38,0 kg) i Dania (37,0 kg). Najmniej Cypr (15,4 kg), Słowacja (17,5 kg) i Grecja (18,0 kg).

We wszystkich krajach, dla których są dane, masa sprzętu wprowadzonego na rynek była w 2024 r. większa niż masa zebranych elektroodpadów. Najmniejszą różnicę na osobę, 6,4 kg, odnotowała Słowacja.

W Hiszpanii (36,0 kg wobec 9,3 kg) i w Niemczech (38,0 kg wobec 11,0 kg) na rynek trafiło ponad trzy razy więcej sprzętu, niż zebrano jako odpady.

Polska z dobrym wynikiem

Najnowszy komunikat Eurostatu nie podaje danych dla Polski, ale we wcześniejszych zestawieniach Polska wypada dobrze. Według Eurostatu w 2023 r. była jedynym krajem, który osiągnął unijny cel zebrania 85 proc. zużytego sprzętu w odniesieniu do ilości elektroodpadów wytworzonych w danym roku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Tę metodę liczenia stosują tylko cztery państwa UE. Uczestnicy grudniowej konferencji w Sejmie, poświęconej 20-leciu polskiej ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, wskazywali, że w Polsce zbiera się 15,2 kg elektroodpadów na mieszkańca, wobec średniej unijnej 11,6 kg w 2023 r.

Fala zużytych paneli dopiero przed nami

Dane Eurostatu mają dla branży OZE konkretne znaczenie. Panele fotowoltaiczne należą do kategorii, która najbardziej zwiększyła masę sprzętu trafiającego na rynek. Ich żywotność to jednak 25–30 lat. Większość paneli zamontowanych w ostatnich latach, także w Polsce, gdzie moc fotowoltaiki przekroczyła 28 GW, stanie się odpadem dopiero w kolejnych dekadach.

Dziś sprzętu przybywa, ale prawdziwa fala odpadów z fotowoltaiki, a także z domowych magazynów energii, dopiero nadejdzie. Systemy zbiórki i recyklingu trzeba przygotować na nią z wyprzedzeniem.

Elektroodpady to też źródło cennych surowców: miedzi, aluminium, srebra czy krzemu. Przy rosnącej zależności Europy od importu surowców krytycznych skuteczna zbiórka i recykling stają się elementem bezpieczeństwa surowcowego, a nie tylko ochrony środowiska.

Różnica między masą sprzętu trafiającego na rynek a masą zbieranych odpadów pokazuje jednak, jak dużo tego potencjału pozostaje dziś w domach albo poza oficjalnym systemem.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.