Fotowoltaika w Niemczech u progu kryzysu? Branża mówi o utracie tysięcy miejsc pracy
Niemiecki rząd przyjął zmiany w prawie, które mogą mocno uderzyć w rozwój energetyki prosumenckiej i segment dachowych instalacji fotowoltaicznych. Przedstawiciele rynku ostrzegają przed kryzysem, stagnacją w inwestycjach i likwidacją tysięcy miejsc pracy w firmach instalacyjnych.
Niemiecki rząd przyjął założenia nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii (EEG), która ma wejść w życie w 2027 r. Kluczowa zmiana to zakończenie systemu wsparcia dla właścicieli najmniejszych dachowych systemów fotowoltaicznych. Ten segment niemieckiej fotowoltaiki już od dwóch dekad wspierany jest taryfami gwarantowanymi (Feed-in Tariffs, FIT), czyli stałymi stawkami za eksport energii do sieci, które w Niemczech przysługują w niezmienionej wielkości aż przez 20 lat. Chociaż w ostatnich latach wysokość taryf dla nowych instalacji, wchodzących do systemu wsparcia, została mocno zmniejszona, to nadal taryfy gwarantowane pozostają fundamentem rozwoju energetyki prosumenckiej w Niemczech.
Jednocześnie Niemcy pozostają jednym z ostatnich państw na świecie, które wspierają prosumentów taryfami gwarantowanymi. Inne kraje przechodzą do bardziej rynkowych mechanizmów, takich jak net-metering czy net-billing (z obu systemów rozliczeń nadwyżek energii wysłanych do sieci korzystają prosumenci w Polsce, przy czym obecnie uruchamianie działalności prosumenckiej uprawnia jedynie do skorzystania z net-billingu).
System taryf gwarantowanych jest fundamentem niemieckiego sukcesu w rozwoju energetyki odnawialnej. Wprowadzony ponad 20 lat temu system wsparcia przyczynił się zwłaszcza do rozwoju fotowoltaiki – nie tylko niemieckiej, ale także globalnie. W pierwszych latach bardzo atrakcyjne taryfy gwarantowane zachęciły Niemców do masowej instalacji fotowoltaiki. Wygenerowany przez nich popyt na panele fotowoltaiczne to jedna z głównych przyczyn późniejszego szybkiego rozwoju przemysłu fotowoltaicznego (zwłaszcza chińskiego) – skalowania produkcji i obniżania cen modułów.
Obecnie z systemu taryf wychodzą najstarsze instalacje fotowoltaiczne w Niemczech, prawo do taryfy przysługuje bowiem w niemieckim systemie wsparcia OZE aż przez 20 lat. Chodzi o instalacje, które miały najwyższe taryfy i generowały tym samym największe koszty wsparcia.
W ostatnich latach taryfy gwarantowane były systematycznie obniżane przez niemiecki rząd, który jednocześnie zawężał prawo do skorzystania z nich do mniejszych instalacji. W efekcie taryfy dla nowych prosumentów nie są już na tyle atrakcyjne, aby nie szukali oni możliwości zwiększenia autokonsumpcji. Świadczy o tym bardzo intensywny rozwój niemieckiego rynku domowych magazynów energii, dzięki którym niemieccy prosumenci mogą nie tylko uniknąć wysyłania nadwyżek energii do sieci, ale także zaoszczędzić na poborze energii z sieci, który w Niemczech należy do najdroższych w Europie.
Koniec taryf gwarantowanych od 2027
Teraz rząd Niemiec chce, aby nowi wytwórcy energii sprzedawali ją wyłącznie na zasadach rynkowych i nie mieli już dostępu do taryf gwarantowanych (większe inwestycje mają korzystać z dwustronnych kontraktów różnicowych).
W przypadku najmniejszych wytwórców inwestujących w systemy o mocy do 25 kW planowany jest okres przejściowy, w którym otrzymają oni jeszcze prawo do sprzedaży energii po obniżonych stawkach FiT. Obecna propozycja mówi o poziomie 5,2 eurocentów za kWh w okresie trzech lat, czyli około 22 grosze za kWh. Tymczasem zgodnie z obecnymi przepisami taryfy są przyznawane na 20 lat i wynoszą około 7-12 eurocentów/kWh w zależności od wielkości instalacji.
Jak zareaguje rynek OZE?
Jaki będzie efekt wprowadzanych zmian? Nowe przepisy będą dotyczyć projektów zgłaszanych do akcji lub rozpoczynających wytwarzanie energii od początku 2027 r.
Ponieważ zmiany w ustawie EEG mają wejść w życie dopiero za jakiś czas, to w najbliższych miesiącach na niemieckim rynku OZE może panować wzmożona aktywność. Część inwestorów przyspieszy bowiem instalacje, aby skorzystać z dotychczasowych form wsparcia. Jednak po wprowadzeniu nowych zasad aktywność inwestycyjna może wyraźnie zwolnić, czego obawiają się przedstawiciele organizacji branżowych.
Branża PV wieszczy kryzys
Na plany zakończenia taryf gwarantowanych stanowczo zareagowały niemieckie organizacje reprezentujące sektor OZE – zwłaszcza dachową fotowoltaikę, która może najbardziej ucierpieć na planowanych zmianach. Stowarzyszenie branży fotowoltaicznej BSW-Solar ostrzega przed kryzysem na niemieckim rynku fotowoltaicznym i utratą dziesiątek tysięcy miejsc pracy.
Carsten Körnig, dyrektor zarządzający BSW-Solar, alarmuje, że negatywne skutki planowanych cięć dla nowych elektrowni słonecznych od 2027 roku będą „alarmująco wysokie”, a nowe przepisy wyeliminują kluczowe zachęty inwestycyjne, na dużą skalę niszcząc ekonomiczną opłacalność nowych projektów PV. Körnig zaapelował jednocześnie o zmianę niekorzystnych zapisów na etapie prac nad nowym prawem, które teraz podejmie niemiecki parlament.
Argumenty wskazywane choćby przez BSW-Solar dotychczas nie przemówiły jednak do niemieckich władz, które przekonują, że fotowoltaika poradzi sobie świetnie bez subsydiów, ponieważ stała się ona na tyle opłacalna, że nie potrzebuje już dodatkowego wsparcia.
OZE ma powstawać tam, gdzie jest na to miejsce
Inne kluczowe założenie niemieckiej reformy ustawy EEG to wdrożenie mechanizmów, które zapewnią przekierowanie nowych inwestycji w elektrownie fotowoltaiczne i wiatrowe do regionów charakteryzujących się mniejszym obciążeniem sieci.
Właściciele elektrowni OZE, którzy będą inwestować w miejscach będących „hot spotami” w niemieckim systemie elektroenergetycznym, nie uzyskają prawa do rekompensat za wyłączenia i redukcje zlecane przez operatorów sieci. Jak podkreśla niemiecka minister energii Katherina Reiche, w ten sposób „po raz pierwszy niemieckie prawo dla OZE sprawi, że instalacje będą powstawać tam, gdzie ma to sens”.
Stowarzyszenie branży energetycznej i wodnej BDEW poparło zmiany zmierzające do lepszego zarządzania lokalizacjami pod nowe elektrownie wiatrowe i fotowoltaiczne, jednak ostrzegło przed niekorzystnymi efektami dla inwestorów. Stowarzyszenie pyta, czy dalszy rozwój odnawialnych źródeł energii pozostanie opłacalny i nie zostanie ograniczony przez nowe przepisy. Jednocześnie BDEW wzywa do konsultacji w sprawie szczegółowych zasad regulujących obszary sieci o ograniczonej przepustowości oraz redukcji generacji bez prawa do rekompensat – zanim projekt ustawy trafi do niemieckiego parlamentu.
Jednocześnie nowelizacja ustawy EEG zakłada, że decydując o wydawaniu warunków przyłączenia, niemieccy operatorzy sieci w swoich kalkulacjach będą brać pod uwagę nie szczytowe wielkości prognozowanej generacji, ale typowe profile wytwarzania energii przez instalacje OZE, co może być korzystne dla inwestorów i ograniczy koszty związane z rozbudową sieci w celu zapewnienia odpowiednich zdolności przyłączeniowych.
Niemcy nie rezygnują z celu 80 proc. OZE
Zmieniając zasady wsparcia OZE, niemiecki rząd nie rezygnuje z celu zwiększenia udziału zielonej energii w krajowym miksie energii elektrycznej do 80 proc. do 2030 r., jednak Berlin podkreśla, że zaproponowane reformy obniżą koszt dojścia do tego wyniku.
W 2025 roku Niemcy wyprodukowały ok. 438 TWh energii elektrycznej (w porównaniu do około 157 TWh wytworzonych przez elektrownie w Polsce).
W zeszłym roku udział energii odnawialnej w zużyciu energii elektrycznej w Niemczech wyniósł około 55 proc. Udział energetyki wiatrowej był na poziomie ok. 30 proc., w przypadku fotowoltaiki było to ok. 16 proc., elektrownie biomasowe zapewniły ok. 10 proc., a elektrownie wodne niecałe 4 proc. Niemiecki miks energetyczny uzupełniły elektrownie na węgiel (ok. 22 proc.) i gaz (ok. 16 proc.).
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.