Niedźwiedzie niszczyły farmy fotowoltaiczne. Pomogły… pszczoły
Sąsiedztwo infrastruktury energetycznej z naturalnym środowiskiem bytowania dzikich zwierząt bywa źródłem nieoczekiwanych wyzwań dla operatorów farm fotowoltaicznych. Szczególnym problemem okazuje się obecność większych ssaków, takich jak niedźwiedzie, które przyciągnięte ciekawością mogą wchodzić na teren elektrowni. Jedna ze spółek postanowiła zmierzyć się z tym wyzwaniem, rezygnując z rozwiązań potencjalnie niebezpiecznych dla zwierząt, jak ogrodzenia pod napięciem, na rzecz metody przyjaznej środowisku – wykorzystania kolonii pszczół.
Przykładem takiego sąsiedztwa jest farma fotowoltaiczna o wymownej nazwie Black Bear (ang. niedźwiedź czarny) w stanie Wirginia, należąca do amerykańskiej firmy energetycznej Dominion Energy. Zamiast barier elektronicznych zdecydowano się na umiejscowienie czterech uli, które stanowią dom łącznie dla około 180 tys. pszczół.
Jak niedźwiedź zachowuje się na farmie fotowoltaicznej?
Niedźwiedzie czarne znane są ze swojej ciekawości, która skłania je do wizyt w zagospodarowanych terenach. Dodatkowymi przyczynami może być poszerzenie terytorium i poszukiwanie nowych źródeł pożywienia.
Fizyczne zabezpieczenie w postaci siatki jest nieefektywne. Niedźwiedź bez problemu jest w stanie sforsować siatkę czy przewrócić słupki podporowe, a w ostateczności przekopać się pod barierą.
Po dostaniu się na teren farmy fotowoltaicznej niedźwiedź może uszkodzić elementy elektryczne, okablowanie, konstrukcję czy monitoring – ocierając się o nie lub badając je z ciekawości, co skutkuje przerwami w pracy instalacji i koniecznością wdrożenia kosztownych napraw.
Natura obroni technologię
Odrzucono rozwiązanie w postaci ogrodzenia elektrycznego z uwagi na koszt, jak i zagrożenie dla natury. Nie zdecydowano się również na wykarczowanie terenu w celu stworzenia linii buforowej. Rozwiązanie przyszło z natury, podobnie jak przyczyna wyzwania. Dominion Energy nawiązało współpracę z Mountain Horse Apiaries, co zaowocowało strategią opartą na instynktach obronnych owadów i reakcjach dużych ssaków. W pobliżu granic umiejscowiono kolonie pszczół miodnych. Łącznie około 180 tys. owadów pilnuje farmy fotowoltaicznej.
Niedźwiedzie są osłonione przez gęste futro, które chroni je przed urazami. Wrażliwe są jednak pysk, uszy, nozdrza i oczy zwierzęcia. Jeżeli niedźwiedź zbliży się do ula, jego strażniczki przechodzą do obrony, atakując odsłonioną skórę zwierzęcia. To powoduje u niego silne skojarzenie i uwarunkowanie, które sprawiają, że unika on tego terenu.
Aby pszczoły pozostały w okolicy, potrzebują nektaru. Dlatego pobliski teren, o rozmiarach około 13 akrów, obsiano roślinami kwitnącymi, m.in. koniczyną białą, rudbekią czarnooką, orlikiem wschodnim i nachyłką lancetowatą.
Czy niedźwiedź czarny naprawdę jest czarny?
Niedźwiedź czarny jest jedynym gatunkiem niedźwiedzia występującego w Wirginii. W Stanach Zjednoczonych można jeszcze spotkać niedźwiedzie brunatne i polarne. Niedźwiedź czarny mierzy od 1,2 do 2,1 m długości i 60–90 cm w kłębie. Samce są większe od samic. Gatunek charakteryzuje się małymi oczami, zaokrąglonymi uszami, długim pyskiem, nieschowanymi pazurami, krótkim ogonem oraz kudłatą sierścią. Samce ważą od 59 do 227 kg, a samice od 40 do 113 kg.
W przeciwieństwie do niedźwiedzi czarnych z zachodnich regionów USA, których sierść wpada w odcień czerwieni, brązu lub blondu, te w Wirginii cechują się faktycznie czarnym umaszczeniem. Zwierzęta są w stanie żerować do 20 godzin dziennie, aby zgromadzić tłuszcz przed snem zimowym. Samiec jest w stanie przytyć nawet o ponad 45 kg w ciągu kilku tygodni. Niedźwiedzie zaczynają zimowy odpoczynek między październikiem a styczniem, w zależności od warunków.
Fotowoltaika i hodowcy łączą siły
Black Bear należy do Dominion Energy (tej farmy nie należy mylić z farmą fotowoltaiczną Black Bear w Alabamie, której właścicielem jest BP). Instalacja może zasilić bezemisyjną energią odpowiadającą zapotrzebowaniu 400 gospodarstw domowych w momencie pełnej generacji energii ze słońca.
Projekty agrofotowoltaiczne powstają w odpowiedzi na jeden dylemat. Energetyka słoneczna konkuruje z rolnictwem o płaskie, dobrze naświetlone tereny. Połączenie np. hodowli pszczół z wytwarzaniem energii ze słońca ma stanowić rozwiązanie tej rywalizacji.
Przykłady agrofotowoltaiki można odnaleźć też w Polsce. Na farmie fotowoltaicznej we Wrześni „zatrudniono” nie pszczoły, a owce. Teren elektrowni słonecznej zasilającej zakład Volkswagena wypasa około 100 owiec. Panele zapewniają zwierzętom schronienie od słońca, a te odwdzięczają się, przycinając trawę tam, gdzie mechaniczne kosiarki nie mogą dojechać. Strzeżony i ogrodzony teren farmy fotowoltaicznej zapewnia owcom bezpieczeństwo przed drapieżnikami i uniemożliwia rozpierzchnięcie się.
Agrofotowoltaika to jednak nie tylko hodowla owiec czy pszczół, ale również roślin. W Witkowie naukowcy łączą produkcję energii z uprawą roślin. Na terenie obiektu dodatkowo zbierana jest deszczówka, która następnie służy do podlewania plonów. Wytworzona energia zaś zasila ciągniki o napędzie elektrycznym działające w obiekcie.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.