Chiny nie wybierają między słońcem a węglem. Stawiają na oba źródła energii
W Chinach moc zainstalowana w elektrowniach węglowych i fotowoltaice jest niemalże identyczna. Pekin widzi zastosowanie dla obu technologii. Po co Chińczykom energia zarówno ze słońca, jak i z węgla?
Chiny intensywnie inwestują w energetykę, zarówno konwencjonalną, jak i OZE. Jest to pragmatyczne podejście, które prowadzi do rozbudowy całego miksu energetycznego. Chińska Rada ds. Energii Elektrycznej poinformowała, że pod koniec czerwca moce zainstalowane w farmach fotowoltaicznych i węglowych były praktycznie na tym samym poziomie. Fotowoltaika dysponowała mocą 1274 GW, a węgiel – 1275 GW. Samo wytwarzanie energii z bezemisyjnych źródeł (nie tylko fotowoltaiki) w pierwszej połowie 2026 r. wzrosło o 8,5 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2025 r.
Obie technologie mają swoje wady i zalety. Fotowoltaika generuje niższe koszty operacyjne m.in. dzięki temu, że nie potrzebuje paliwa. Węgiel może działać w godzinach wieczornych i zwykle wykorzystuje większą część swojej mocy zainstalowanej. Obie technologie są mało elastyczne. Fotowoltaikę można regulować w okresie słonecznym tylko poprzez wyłączenia, a jednostki węglowe mają długi czas przejścia ze stanu zimnego do pracy i wysokie minimum techniczne, poniżej którego nie mogą działać. Stąd też chiński miks energetyczny zawiera źródła elastyczne, jak gaz i magazyny energii (które same jej nie wytwarzają, ale mogą przechowywać), oraz inne źródła (energetyka jądrowa, wiatrowa i wodna).
Chiński miks energetyczny
Jak podaje Institute for Energy Research (IER), w pierwszej połowie tego roku udział węgla spadł poniżej 50 proc. Elektrowni tego rodzaju odpowiadały średnio za 49,7 proc. całkowitej produkcji energii. Jest to pierwsza taka sytuacja w historii Państwa Środka. OZE odpowiadały za 41,2 proc. miksu, z czego energetyka pogodozależna (fotowoltaika i wiatrowa) za blisko 25 proc.
Obecnie w Chinach realizowany jest już piętnasty plan pięcioletni (2026–2030), który zakłada zwiększenie udziału OZE do 2031 r., przy jednoczesnym zachowaniu energetyki węglowej jako gwaranta stabilności dostaw. Z tego powodu obok jednostek wytwarzających zieloną energię powstają nowe elektrownie węglowe.
W 2025 r. Chiny odpowiadały za 78 proc. wszystkich światowych mocy nowych elektrowni węglowych i 86 proc. mocy w budowie, które mają rozpocząć działanie w 2026 r. W bieżącym roku na świecie mają zostać uruchomione jednostki węglowe o mocy zainstalowanej 63 GW, z czego 55 GW powstaje w Chinach.
Krwawa symbioza węgla i OZE
Chiny korzystają z energetyki węglowej w trakcie procesu produkcji krzemu do użycia w modułach fotowoltaicznych. Do pracy przymuszani są muzułmańscy Ujgurzy i inne mniejszości etniczne z regionu Sinciang. Według badań dotyczących łańcuchów dostaw nawet 71–97 proc. komponentów wykorzystywanych do produkcji paneli słonecznych na świecie powstaje w Chinach, a znacząca ich część, z udziałem pracy przymusowej w Sinciangu.
Ujgurzy to muzułmańska mniejszość etniczna, posiadająca własny język i wywodząca się z ludów tureckich (turkijskich). Setki tysięcy (niektóre źródła podają nawet powyżej dwóch milionów) z nich trafiają do „centrów reedukacyjnych”, jak Chiny określają obozy internowania. Region Sinciang, który zamieszkują, jest poddawany inwigilacji, a wielu członków tej mniejszości zmuszanych jest do pracy nie tylko przy produkcji krzemu, ale również przy pracy w fabrykach i przy zbiorach. Władze Chińskiej Republiki Ludowej niszczą meczety, cmentarze i zakazują używania języka oraz tradycyjnych strojów.
Z tym procederem walczy m.in. amerykański Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP), działający na mocy Ustawy o Zapobieganiu Pracy Przymusowej Ujgurów, blokując dostawy paneli fotowoltaicznych, gdy importerzy nie są w stanie wykazać, że nie powstały przy wykorzystaniu pracy przymusowej. Służba nie okazała się jednak w pełni skuteczna, Pekin eksportuje swoje produkty do USA przez pośredników, m.in. Malezję i Wietnam.
Chiny zazieleniają świat
Pekin inwestuje w energetykę nie tylko u siebie, ale również w innych państwach. Dzieje się tak za sprawą Inicjatywy Pasa i Szlaku. W pierwszym półroczu 2026 r. Chiny zainwestowały 36,3 mld dolarów w afrykańskie projekty energetyczne. To dwa razy więcej niż w dowolnym analogicznym okresie od 2013 do 2024 r.
Ponad połowa, 56 proc., chińskich inwestycji w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku dotyczyła OZE, a wydatki były porównywalne do tych z pierwszego półrocza 2025 r. Największą zieloną inicjatywą w Afryce był projekt Smart Energy, dotyczący zielonej energii i amoniaku. Równolegle powstają elektrownie węglowe, m.in. w Zambii.
Nowe technologie
W regionie Mongolii Wewnętrznej pracę rozpoczął największy na świecie bateryjny magazyn energii wykorzystujący technologię grid formingu. Takie rozwiązanie ułatwia stabilizację systemu elektroenergetycznego i powrót do pracy po ewentualnym blackoucie. Instalacja ma moc 1 GW i pojemność 4 GWh, składa się z 800 kontenerów rozłożonych na terenie 28 hektarów. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: Największy na świecie magazyn energii z funkcją grid formingu ruszył w Chinach.
W czerwcu w Chinach zakończono budowę największej inwestycji łączącej farmę fotowoltaiczną, magazyny energii i zakład produkujący wodór. Projekt Guohua Rudong znajduje się w prowincji Jiangsu i zajmuje powierzchnię około 2,9 km². Składa się z czterech części. Pierwszą jest zlokalizowana niedaleko morza elektrownia fotowoltaiczna o mocy 400 MW, która rocznie będzie wytwarzać około 468 GWh energii, co odpowiada zapotrzebowaniu około 200 tysięcy gospodarstw domowych. Drugą składową są magazyny energii o mocy 60 MW i pojemności 120 MWh. Trzecią częścią jest elektrolizer mogący wytwarzać 482 tony zielonego wodoru rocznie. Instalację wyposażono również w system tankowania wodoru, zdolny do przekazania nawet 500 kg dziennie. Ostatnią składową jest lądowa stacja elektroenergetyczna 220 kV.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Chuny mają tak dużo szmalu że moga sobie postawić dodatkowe el.węglowe ….. mimo że nie mają one sensu. Ciekawe jak jest jest współczynnik ich wykorzystania w skali całego roku ? 30-40% ?