Hennig-Kloska: Energetyka rozproszona najbezpieczniejsza dla Polski. Offshore wind wzmacnia suwerenność (WIDEO)
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oceniła podłączenie pierwszych morskich turbin wiatrowych do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) jako wydarzenie o znaczeniu historycznym, o którym w przyszłości będą uczyć się studenci energetyki. Jak podkreśliła, Polska tworzy od podstaw zupełnie nowy sektor gospodarki.
Według minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski, znaczenie pierwszej dostawy energii z morskiej farmy wiatrowej do polskiego systemu elektroenergetycznego, które odbyło się dzięki uruchomieniu stacji elektroenergetycznej Choczewo, wykracza poza symbolikę. Kluczowe jest to, że technologia offshore wind dostarcza realną alternatywę dla wyeksploatowanych bloków węglowych, które – jak zaznaczyła – pracują dziś w systemie na bardzo napiętych warunkach technicznych i ekonomicznych. Najstarsze elektrownie węglowe otrzymały zgodę na funkcjonowanie jeszcze przez kilka lat w celu stabilizacji systemu, ale docelowo muszą zostać zastąpione nowymi źródłami.
Morska energetyka wiatrowa – w połączeniu z magazynami energii – ma, zdaniem minister, znacząco wzmocnić w polskim systemie energetycznym segment OZE.
Wiatr uzupełnia słońce, a lądowa energetyka wiatrowa wciąż ograniczana
Hennig-Kloska zwróciła uwagę na problem ograniczonego rozwoju lądowej energetyki wiatrowej w Polsce, za co obarczyła odpowiedzialnością poprzedni rząd (dziś opozycję) oraz Prezydenta RP. Podkreśliła, że wiatr jest niezbędny w miksie energetycznym jako uzupełnienie energii słonecznej – według minister oba źródła uzupełniają się w cyklu czterech pór roku, dając w skali roku zbliżony, średni poziom produkcji energii. Stabilizacja systemu poprzez odpowiedni miks źródeł OZE to, jak podkreśliła, kluczowe zadanie resortu.
Pytana o krytykę morskiej energetyki wiatrowej – zarzuty o zbyt wysokie koszty i zbędność inwestycji – minister przywołała przykład osoby, która, jak stwierdziła, ładowała samochód elektryczny energią z offshore wind taniej niż tankując na stacji paliw.
Jak argumentowała, kluczowe jest właściwe porównanie. Morską energetykę wiatrową należy zestawiać nie z najtańszymi źródłami OZE, lecz z najdroższymi elektrowniami domykającymi system – które generują znacznie wyższe koszty.
Morska energetyka wiatrowa ma – według Hennig-Kloski – pomagać uśredniać koszty energii w systemie. W ujęciu cen maksymalnych offshore wind plasuje się w jej ocenie w średniej cenowej – jest droższy niż energetyka wiatrowa na lądzie, fotowoltaika czy magazyny energii, ale tańszy niż praca elektrowni węglowych i gazowych, zwłaszcza w okresach skokowego wzrostu cen surowców.
Minister przywołała niedawny kryzys na Bliskim Wschodzie, który spowodował skokowy wzrost kosztów gazu. Wskazała, że morska energetyka wiatrowa na Morzu Bałtyckim wzmacnia suwerenność i bezpieczeństwo energetyczne kraju, ograniczając potrzebę importu paliw kopalnych na rzecz zasobów krajowych – wiatru i słońca.
Energetyka rozproszona jako najbezpieczniejsza forma energetyki
Odnosząc się do pytania o bezpieczeństwo energetyki lokalnej i rozproszonej, minister oceniła ją jako „najbezpieczniejszą formę wytwarzania energii”. Wskazała, że morska energetyka wiatrowa na Morzu Bałtyckim wzmacnia suwerenność i bezpieczeństwo energetyczne kraju, ograniczając potrzebę importu paliw kopalnych na rzecz zasobów krajowych – wiatru i słońca.
Zaznaczyła jednak, że w kontekście zagrożeń ze strony potencjalnego przeciwnika największe bezpieczeństwo zapewnia energetyka rozproszona – oparta na spółdzielniach energetycznych, klastrach energii oraz instalacjach prosumenckich. Według minister żadna inna forma produkcji, magazynowania i zużycia energii nie jest bardziej bezpieczna, a najkorzystniejszy ekonomicznie jest model oparty na autokonsumpcji.
Pierwsza energia z offshore wind w systemie
Gmina Choczewo na Pomorzu, do niedawna kojarzona przede wszystkim z nadmorskimi plażami i wydmami ciągnącymi się w stronę Łeby, stała się jedną z kluczowych lokalizacji dla transformacji energetycznej Polski. W miejscowości Osieki Lęborskie, gdzie w ostatnich latach trwały intensywne prace związane z budową infrastruktury przesyłowej, 10 lipca 2026 r. do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego po raz pierwszy trafiła energia wyprodukowana przez morską farmę wiatrową na Bałtyku – dotąd żadna instalacja tego typu nie zasilała polskiej sieci.
Należąca do Polskich Sieci Elektroenergetycznych stacja Choczewo odbiera pierwszą moc z farmy wiatrowej Baltic Power, budowanej przez Orlen wraz z kanadyjską firmą Northland Power, i to za pośrednictwem tej stacji energia z offshore trafia do krajowego systemu elektroenergetycznego.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Zaklęcia nie pomogą,wybory przegracie. Kradniecie ale się nie dzielicie, proste
Ciekawe jaki będzie koszt eksploatacji tych turbin w trudnym słonym morskim powietrzu.A po latach utylizacji.Kto za to zapłaci?
Niemiecka kluska powinna odejść z rządu
W Polin na razie prąd trzekrotnie droższy niż w normalnym świecie, ale jeśli posłowie i szpitalni lekarze zdradzą swój talent trilokacji…
Bez bloków węglowych/gazowych/jądrowych, wiatraki nie uciągną sieci. Pani Kloska się douczy jak działa system energetyczny i przestanie powtarzać unijną ekopropagandę bez zrozumienia.
Jest dużo więcej krajów które mają już dużo więcej OZE niż polska i działają !! My też możemy a działania PSE pokazują że potrafimy zarządzać. Nie dajmy się wmanipulować w el.jądrową którą będziemy musieli spłacać przez 80lat. chyba że pojawi się tani SMR …. ale powtarzam tani i masowy SMR. Lepiej poczekac kilka lat.
wiatraki _ PV + bomasa + biogazownie + połączenia zagraniczne + np. 15 najlepszych el węglowo/gazowych + magazyny. I damy rade.
Ta pani nic nie rozumie z tego, co mówi. Z jej twarzy emituje bezmyślność w najczystszej postaci.
Po latach tępienia OZE wreszcie dociera do rządzących to do czego inni doszli już 15 lat temu ?
Bo, że do główek połowy tutejszych suwerenów i tak nie dotrze nie mam najmniejszych wątpliwości.
Niemcy rozbierają albo już rozebrali największą elektrownie wiatrową na wodzie. Kilka lat wcześniej niż było planowane. Jak czytam takie głupoty, to mnie krew zalewa. Że są jeszcze ludzie w Polsce i na świecie że wierzą w ta całą politykę klimatyczna. Siemens Energy w niemczech też miał poważne problemy finansowe przez wiatraki. Nie zdziwię się jak ten złom z Niemiec trafił do Polski.
Odpowiem zbiorowo. Z czego PO ma kraść jak już PIS wszystko co mógł zajumał. Dookoła wszystkim się opłaca energetyka wiatrowa tylko Kaczyńskiemu, Suskiemu I Nawrockiemu się nie opłaca. Chińczycy wywalają 20 MW monstra i też im się nie opłaca? Koszty eksploatacji wiatraków pewnie są do odszukania w internecie kto ciekawy niech szuka. Na pewno są wyraźnie wyższe niż PV ale wiatr jest za darmo i jeszcze wieje. Na pewno są niższe niż węglowe z ETS i cenami węgla dotowanymi przez wszystkich podatników w tym zacofanym kraju.
Do lol wejdzie premier OZE-SROZE to zobaczysz co to kradzież, będzie szła w mld zł, a twoją pv opodatkuja bo trzeba na wongiel.
Energetyka rozproszona – tak, ale nie w postaci oze.
@prosument, @Rafal, ja wiem czym PIS pachnie, pamiętam ustawę antywiatrakowa. Polska to bogaty kraj, jest jeszcze co kraść. Chyba że lekarze, górnicy i politycy do wyborów już wszystko zapierniczą.
Bardzo dobrze, ze mamy energie, ktora jest czysta i nie truje środowiska. Trzeba jak najszybiej pozamykać stare i trujące elektrownie węglowe.
Tak, razem z gupią Ulką!!!.
Zaklinanie rzeczywistości trwa. System musi cały czas być bilansowany, magazyny energii to kolejna utopia. Musi , po prostu musi zgasnąć światło, tylko wtedy impertynencja ekokomuny zostanie ukarana. A ci co połknęli propagandę obudzą się jak będą musieli własne kupy wynosić w wiadrach na trawniku i piaskownice przed bloki.