Polska energetyka wiatrowa odbija. Procedury nadal spowalniają europejski rynek
Polska zainstalowała łącznie 456 MW nowej mocy w lądowych elektrowniach wiatrowych w pierwszej połowie 2026 r. Jest to wynik 3,6 razy większy niż w analogicznym okresie 2025 r., gdy uruchomiono zaledwie 128 MW. Jak wynika z najnowszego raportu WindEurope „Wind energy in Europe – Autumn 2026”, łączna moc wiatrowa zainstalowana w Polsce sięgnęła na koniec czerwca 11 006 MW. Jest to wynik wyłącznie segmentu energetyki lądowej, ponieważ morska energetyka wiatrowa wciąż czeka na oficjalne otwarcie pierwszej farmy. Europa zainstalowała w omawianym okresie łącznie 8,8 GW nowych mocy wiatrowych, o 30 proc. więcej niż rok wcześniej.
Nowe 456 MW mocy wiatrowej uplasowało Polskę wśród sześciu państw z największym wolumenem nowych instalacji lądowych w pierwszej połowie roku. Nasz kraj odpowiadał za ok. 5 proc. wszystkich nowych mocy wiatrowych zainstalowanych w Europie w tym okresie.

WindEurope zwraca uwagę, że skokowy wzrost wynika częściowo ze zmiany metodologii liczenia. Nowa prognoza dla całego 2026 r. to 700 MW, przy czym organizacja zaznacza, że dane za 2025 r. zostały zrewidowane w dół, by uwzględniać wyłącznie turbiny posiadające pozwolenie na eksploatację, a nie wszystkie fizycznie zainstalowane.
Rekordowy rok dla europejskiego wiatru
Instalacje z pierwszej połowy 2026 r. mogą zapewnić bezemisyjną energię odpowiadającą zapotrzebowaniu ok. 7 mln europejskich gospodarstw domowych, ale też zastąpić import paliw kopalnych odpowiadający 25 tankowcom LNG rocznie – wylicza WindEurope. Dzięki wysokiej aktywności instalacyjnej latem, organizacja podniosła prognozę dla całego 2026 r. do 24 GW nowej mocy w Europie, co miałoby otworzyć okres stabilnego wzrostu do ok. 30 GW rocznie w latach 30. XXI wieku.

W pierwszym półroczu 2026 r. w nowe farmy wiatrowe w Europie zainwestowano ok. 9 mld euro (ok. 39 mld zł), a rządy przyznały w aukcjach wsparcie dla ponad 17 GW mocy wiatrowej. W drugiej połowie roku rządy mają rozpisać aukcje na wsparcie instalacji wiatrowych o łącznej mocy 26 GW. Sam raport, opublikowany kilka dni wcześniej, mówił jeszcze o „ponad 24 GW” – rozbieżność wynika prawdopodobnie z aktualizacji szacunku po ujawnieniu przez kolejne kraje szczegółów planowanych aukcji, co autorzy raportu wprost wskazują jako źródło niepewności.
Tak czy inaczej, jak podkreśla WindEurope, będzie to najwyższy wolumen aukcji wiatrowych w historii pojedynczego roku w Europie.
– 2026 rok może się okazać rekordowym rokiem dla wiatru. Nie możemy jednak uznawać tego tempa za pewnik. Właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy energetyki wiatrowej, by wzmocnić odporność gospodarczą Europy, wolumeny wydawanych pozwoleń spadają na kluczowych rynkach. Decyzje rządów w najbliższych miesiącach, dotyczące pozwoleń, aukcji, sieci i elektryfikacji, zadecydują o tym, czy to tempo uda się utrzymać – powiedziała Tinne Van der Straeten, CEO WindEurope.
Jak dziś wygląda europejski rynek wiatrowy?
Na koniec czerwca 2026 r. Europa posiadała ponad 311 GW zainstalowanej mocy wiatrowej – 270,5 GW lądowej i 40,9 GW morskiej. W samej Unii Europejskiej moc ta przekroczyła 251 GW (228,4 GW lądowej i 23,2 GW morskiej).
Ponad połowa nowych mocy zainstalowanych w pierwszym półroczu 2026 r. przypadła na trzy kraje: Niemcy (3,4 GW), Wielką Brytanię (789 MW) i Hiszpanię (612 MW) – łącznie 55 proc. europejskiego wolumenu, w tym 1,7 GW mocy morskiej w Niemczech i Wielkiej Brytanii.
Segment offshore wind rósł w pierwszym półroczu wyjątkowo szybko. Europa podłączyła do sieci 2,3 GW nowej mocy wiatrowej na morzu. Jest to wynik 3,1 razy więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. (741 MW).
Największy udział miały Niemcy (1060 MW – projekty Borkum Riffgrund 3 i EnBW He Dreiht), Wielka Brytania (620 MW – Dogger Bank Phase A i B oraz Sofia), Dania (495 MW – farma Thor) i Francja (142 MW, w tym pływające projekty pilotażowe EFGL i EolMed).
Warto zauważyć, że WindEurope raportuje moc podłączoną do sieci, a nie fizycznie zainstalowaną. W Europie trwają obecnie prace przy 15 kolejnych farmach morskich, gdzie zamontowano już 298 fundamentów i 227 turbin, które zostaną w pełni skomercjalizowane w ciągu najbliższych dwóch lat. W przypadku Polski trwa budowa farm morskich Baltic Power, Baltica 2 oraz Bałtyk 2 i Bałtyk 3.
Rośnie też moc jednostkowa instalowanych turbin wiatrowych. Średnia moc zamawianych turbin lądowych sięgnęła 6,3 MW (wobec 2,9 MW jeszcze w 2016 r.), a morskich – blisko 15 MW, co oznacza więcej niż podwojenie mocy jednostkowej od 2016 r. (wtedy ok. 7 MW).
W dojrzałych rynkach repoweringu, takich jak Niemcy, nowe turbiny zastępujące stare instalacje mają średnio czterokrotnie wyższą moc niż demontowane jednostki. Co istotne, raport WindEurope nie wymienia Polski wśród krajów objętych szczegółową analizą wolumenów pozwoleń (ang. permitting) w pierwszej połowie 2026 r. – ta obejmuje Niemcy, Hiszpanię, Francję, Wielką Brytanię, Włochy i Irlandię.
Energetyka wiatrowa w aukcjach OZE
Rządy krajów europejskich przyznały w aukcjach w pierwszym półroczu wsparcie dla 17,2 GW mocy wiatrowej (8,8 GW lądowej i 8,4 GW morskiej). Pełny raport WindEurope precyzuje, że na drugą połowę roku zapowiedziano już postępowania obejmujące wsparcie dla ponad 24 GW (11,3 GW lądowej i 12,9 GW morskiej), zastrzegając, że wolumen ten może jeszcze wzrosnąć, gdy kolejne kraje ujawnią szczegóły swoich aukcji.
70 proc. przyznanego wsparcia dla segmentu lądowego trafiło do systemu 20-letnich premii dopłacanych do ceny rynkowej (głównie w Niemczech), ze średnią ceną rozliczeniową 54,9 euro/MWh (ok. 237,7 zł/MWh), czyli wyraźnie niższą niż średnia europejska z 2025 r. (70 euro/MWh, ok. 303,1 zł/MWh) dzięki silnej konkurencji w niemieckich aukcjach.
Pozostałe 30 proc. przyznano w formule dwustronnych kontraktów różnicowych (Wielka Brytania, Francja, Grecja, Czechy) ze średnią ceną 85,0 euro/MWh (ok. 368,1 zł/MWh), wyższą niż rok wcześniej (78,1 euro/MWh, ok. 338,2 zł/MWh).
W segmencie offshore wind jedynym krajem, który formalnie przyznał wsparcie w pierwszym półroczu 2026 r., była Wielka Brytania, w ramach rundy alokacyjnej Allocation Round 7 (8,4 GW, choć moc ta była oferowana jeszcze w 2025 r.). Największą aktywnością aukcyjną w pierwszym półroczu 2026 r. wykazała się jednak Dania, gdzie zamknięto nabór ofert dla dwóch ponownie wystawionych lokalizacji: North Sea I Mid i Hesselø. Wyniki ogłoszono dopiero w sierpniu 2026 r., a więc już po zakończeniu pierwszego półrocza, ze stawkami odpowiednio 67,4 euro/MWh (ok. 291,9 zł/MWh) i 72,5 euro/MWh (ok. 314,0 zł/MWh).
Inwestycje
Aktywność inwestycyjna była w pierwszym półroczu nieco słabsza niż rok wcześniej. W nowe farmy wiatrowe zainwestowano ok. 9 mld euro (ok. 39 mld zł), z czego 7 mld euro (ok. 30,3 mld zł) sfinansowało 4,5 GW mocy lądowej.
W segmencie morskim ostateczną decyzję inwestycyjną (FID) podjęto tylko dla jednego projektu – niemieckiej farmy Nordlicht II (630 MW), z zaangażowanym kapitałem 1,9 mld euro (ok. 8,23 mld zł). Europa zamówiła też 10,6 GW nowych turbin (7,8 GW lądowych i 2,8 GW morskich) – o 12 proc. mniej niż rok wcześniej.
Z jakimi wyzwaniami mierzy się branża?
WindEurope wskazuje permitting jako główną barierę hamującą rozwój europejskiej energetyki wiatrowej. Z wyjątkiem Niemiec, które w pierwszym półroczu wydały pozwolenia na 9,2 GW nowej mocy lądowej (o 1,1 GW więcej niż rok wcześniej, a średni czas procedowania wniosku skrócił się z ponad 26 do niespełna 17 miesięcy), większość monitorowanych rynków odnotowała spadek wolumenu wydawanych pozwoleń rok do roku: Hiszpania -52 proc. (do 309 MW), Irlandia -35 proc. (do 311 MW), Wielka Brytania z 819 MW do 265 MW, Francja -12 proc. (do 743 MW), Włochy -6 proc. (do 505 MW), a Grecja pozostała na zbliżonym poziomie (-4 proc., 206 MW).
Wdrażanie znowelizowanej unijnej dyrektywy o odnawialnych źródłach energii (RED III) wciąż postępuje wolno – mimo wszczętych przez Komisję Europejską postępowań o naruszenie przepisów wiele państw członkowskich nie transponowało jeszcze jej kluczowych zapisów.
Drugim strukturalnym problemem są sieci elektroenergetyczne. Nie rozbudowują się i nie modernizują wystarczająco szybko, a stosowana wciąż w wielu krajach zasada „kto pierwszy w kolejce, ten pierwszy podłączony” (zamiast priorytetu dla projektów gotowych do realizacji) opóźnia dostarczanie mocy wiatrowej do odbiorców. W samych Niemczech średni czas między uzyskaniem pozwolenia a uruchomieniem projektu wydłużył się z ok. 12 miesięcy dekadę temu do 31 miesięcy w pierwszym półroczu 2026 r., głównie z powodu zmian w przepisach, sporów prawnych, ograniczeń transportowych i opóźnień w przyłączeniach do sieci.
W offshore wind dochodzi do tego spowolnienie tempa krótkoterminowego. Opóźnione lub nieudane aukcje oraz postępowania zakupowe przesunęły terminy uruchomienia projektów w Danii, Niemczech i Holandii, a ograniczenia infrastruktury sieciowej opóźniają m.in. holenderski projekt IJmuiden Ver Beta (realizowany teraz w dwóch fazach z powodu opóźnień korytarza Delta Rhine) oraz brytyjską Hornsea 3 i niemiecką Borkum Riffgrund 3.
Decyzja o niekontynuowaniu projektu MFW Hornsea 4 w obecnym kształcie pokazuje z kolei skalę problemów na poziomie pojedynczych inwestycji. Rosnące koszty projektów, presja inflacyjna i wyższe koszty finansowania szczególnie mocno uderzyły w projekty wygrane w aukcjach zerowych lub ujemnych – wśród ok. 48 GW mocy offshore wind przyznanej w Europie od 2015 r., które wciąż nie doczekały się ostatecznej decyzji inwestycyjnej, to właśnie one najdłużej utknęły w fazie przed-FID.
Trzecim, bardziej fundamentalnym wyzwaniem jest zbyt wolne tempo elektryfikacji europejskiej gospodarki. Elektryczność odpowiada dziś za mniej niż 25 proc. zużywanej w Europie energii, wobec ponad 30 proc. w Chinach, Korei Południowej i Japonii. WindEurope szacuje, że już dziś dostępna technologia mogłaby zelektryfikować 930 TWh ciepła procesowego w przemyśle (poniżej 500°C) w sektorach takich jak spożywczy, papierniczy czy farmaceutyczny, ale wiele takich projektów utyka z powodu słabego uzasadnienia biznesowego lub ograniczeń infrastrukturalnych.
Do tego dochodzi brak wiążącego unijnego celu dla OZE po 2030 r. – co przy wieloletnich cyklach inwestycyjnych w energetyce (farmy wiatrowe, sieci, porty, statki instalacyjne, fabryki komponentów wymagają decyzji inwestycyjnych na lata przed uruchomieniem) tworzy ryzyko spowolnienia inwestycji tuż po roku 2030.
W odpowiedzi na te wyzwania WindEurope apeluje do rządów i instytucji unijnych o pięć decyzji w nadchodzących miesiącach:
- ostateczne uzgodnienie i wdrożenie unijnych zasad pozwoleniowych;
- zamknięcie negocjacji nad unijnym pakietem sieciowym (Grids Package) i odblokowanie inwestycji sieciowych;
- skierowanie wpływów z systemu handlu emisjami (ETS) na elektryfikację przemysłu poprzez Fundusz Innowacyjny i Bank Dekarbonizacji Przemysłu;
- ustanowienie wiążącego celu OZE na 2040 r.;
- zaprzestanie eksperymentowania z formułą aukcji na rzecz dwustronnych kontraktów różnicowych (CfD), które – zdaniem organizacji – dają najlepszy stosunek korzyści do kosztu dla społeczeństwa, obniżając koszt kapitału i odblokowując inwestycje na dużą skalę.
Prognoza dla Polski do 2030 r. Lądowa energetyka rośnie powoli, offshore przyspiesza
Według prognozy WindEurope, polska energetyka wiatrowa lądowa ma w latach 2026–2030 przyrastać stopniowo: 700 MW w 2026 r., 570 MW w 2027 r., 680 MW w 2028 r., 860 MW w 2029 r. i 1130 MW w 2030 r. W sumie do 2030 r. przybędzie łącznie 3,9 GW nowej mocy lądowej, co daje Polsce dopiero szóste miejsce w Europie pod tym względem (za Niemcami, Turcją, Wielką Brytanią, Hiszpanią i Francją). Łączna zainstalowana moc lądowa w Polsce miałaby w tym czasie wzrosnąć do 13 890 MW.
Aktualne dane o mocy zainstalowanej fotowoltaiki i farm wiatrowych w krajowym systemie elektroenergetycznym:
☀️#PV – 27 644 MW
💨Farmy wiatrowe – 11 385 MW #PSE #Energetyka #OZE #PV #KSE #PSE2040 pic.twitter.com/h0jlkZN18V— PSE S.A. (@pse_pl) August 20, 2026
Zupełnie inaczej wygląda perspektywa offshore wind. WindEurope prognozuje, że w latach 2026–2030 Polska doda 5,5 GW nowych mocy morskich – to trzeci wynik w Europie, za Wielką Brytanią (13,5 GW) i Niemcami (6,9 GW), a przed Holandią (3,7 GW). Największe roczne przyrosty mocy offshore w Polsce mają przypaść na lata 2026–2027 (po ponad 1,2 GW) oraz 2030 r. (1170 MW). Do końca dekady łączna zainstalowana moc offshore w Polsce miałaby sięgnąć 5480 MW.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.