Sąd kazał zdemontować panele z balkonu mimo zgody większości mieszkańców
Sąd Rejonowy Gdańsk–Północ nakazał demontaż instalacji fotowoltaicznej zamontowanej na balkonie jednego z mieszkań w Gdańsku. Sprawa dotyczy mieszkańca bloku, który zainwestował w panele fotowoltaiczne o łącznej mocy 1,2 kW, mając zgodę wymaganej liczby mieszkańców.
Jak informuje Wyborcza.biz, sąd uznał argumenty przedstawione przez spółdzielnię mieszkaniową, która domagała się rozbiórki instalacji. Wyrok zapadł w pierwszej instancji i jest nieprawomocny.
Ze względu na brak jednoznacznych regulacji dotyczących fotowoltaiki balkonowej sprawa może mieć znaczenie także dla innych mieszkańców budynków wielorodzinnych.
Jak powstała sporna instalacja
Pan Krzysztof z Gdańska zamontował pierwsze dwa panele fotowoltaiczne w marcu 2023 r. na balustradzie balkonu w zabudowanej loggii. Był to gotowy zestaw balkonowy obejmujący panele, elementy montażowe oraz mikroinwerter, który przekształca prąd stały w prąd zmienny wykorzystywany w gospodarstwie domowym. Koszt instalacji o mocy 800 W wyniósł około 3,5 tys. zł.
W kolejnych miesiącach mieszkaniec dokupił trzeci panel, zwiększając moc systemu do 1,2 kW. Po przekroczeniu progu 800 W zgłosił instalację do operatora sieci dystrybucyjnej – Energa-Operator – który wymienił licznik na dwukierunkowy i nadał mu status prosumenta. Zgodnie z relacją przywoływaną przez Wyborcza.biz rachunki za energię elektryczną spadły u niego o ponad jedną trzecią.
O sprawie pana Krzysztofa informowaliśmy już wcześniej w artykule dotyczącym planowanego demontażu fotowoltaiki balkonowej w Gdańsku.
Sąsiedzi na tak, spółdzielnia na nie
Zanim doszło do montażu, pan Krzysztof wystąpił do spółdzielni mieszkaniowej o możliwość instalacji paneli. Otrzymał informację, że warunkiem jest zgoda ponad połowy członków spółdzielni. Mieszkaniec zebrał podpisy około 60 proc. uprawnionych osób i przedstawił opinię rzeczoznawcy budowlanego w specjalności konstrukcyjno-budowlanej.
Panele miały zastąpić wcześniej zamontowane na balkonie ciężkie skrzynie z ziemią i roślinami. Po zakończeniu montażu mieszkaniec zwrócił się do spółdzielni o akceptację wykonanej instalacji. W odpowiedzi zarząd zakwestionował wiarygodność zebranych podpisów, wskazując, że nie ma pewności, czy osoby je składające były członkami spółdzielni, a nie np. najemcami lub gośćmi lokatorów.
Spór na drodze sądowej
Sprawa trafiła do sądu, który przyznał rację spółdzielni, uznając, że brak było możliwości weryfikacji podpisów osób popierających instalację. Sąd nakazał demontaż paneli fotowoltaicznych. Pan Krzysztof zapowiedział złożenie apelacji oraz zadeklarował gotowość do przeprojektowania instalacji.
Fotowoltaika balkonowa jako szerszy problem
Nie jest to pierwszy przypadek, w którym o losie instalacji fotowoltaicznej w budynku wielorodzinnym decyduje sąd. W innym opisywanym przez portal sporze dotyczącym wykorzystania dachu jednego z bloków w Olsztynie do zamontowania fotowoltaiki sąd uchylił uchwałę wspólnoty zezwalającą na montaż paneli, uznając roszczenia jednego z mieszkańców.
Także nasz czytelnik, mieszkaniec jednego z siedleckich osiedli, chciał zamontować na swoim balkonie instalację fotowoltaiczną, która pozwoli na obniżenie kosztów energii. I ta historia, która miała być przykładem nowoczesnego, odpowiedzialnego podejścia do energii, przerodziła się w walkę z biurokracją. Więcej na ten temat w artykule: Spółdzielnia kontra balkonowy prosument – historia czytelnika, który zainwestował w zieloną energię.
Specjaliści z branży wskazują, że brak jasnych regulacji dotyczących montażu fotowoltaiki w budynkach wielorodzinnych prowadzi do niepewności prawnej i odkładania decyzji przez zarządy wspólnot i spółdzielni.
Opłacalność balkonowej fotowoltaiki
Zainteresowanie fotowoltaiką balkonową rośnie, ponieważ niewielkie instalacje mogą pokryć nawet znaczną część zapotrzebowania energetycznego przeciętnego mieszkania. Technicznie montaż paneli jest prosty, jednak w praktyce wymaga zgody zarządcy nieruchomości, gdyż elewacja i elementy zewnętrzne budynku traktowane są jako części wspólne.
Jak wskazują eksperci fundacji Instrat, właściciele mieszkań, którzy zainstalują na swoich balkonach panele fotowoltaiczne, w skali roku mogą przeciętnie zaoszczędzić ponad 700 zł. Zwrot z inwestycji w balkonową fotowoltaikę może nastąpić już po kilku latach. Szerzej na ten temat w artykule: Balkonowi prosumenci mogą zaoszczędzić ponad 700 zł. Kiedy zwrot z inwestycji?
.
.
.
W Niemczech jest łatwiej
W Polsce proces uzyskiwania zgód na balkonową fotowoltaikę bywa długotrwały i niejednoznaczny, co często kończy się odmową, nawet po spełnieniu formalnych wymogów. Historia z Gdańska pokazuje, że inwestycja w odnawialne źródła energii w budynku wielorodzinnym może przerodzić się w wieloletni spór administracyjny i sądowy.
U naszych zachodnich sąsiadów fotowoltaika balkonowa zyskuje na popularności z uwagi na to, że rząd Niemiec wprowadził znaczące ułatwienia w tym względzie. Tylko w pierwszych czterech miesiącach zeszłego roku na balkonach niemieckich mieszkań zamontowano ponad 100 tys. instalacji fotowoltaicznych. Szerzej na ten temat w artykule: Milion balkonowych prosumentów w Niemczech.
Katarzyna Poprawska-Borowiec
katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
I spółdzielnia ma rację. Bezpieczeństwo pożarowe najważniejsze i do tego dochodzi jeszcze estetyka .
Prosta sprawa. Zebrał te 50%, czy nie zebrał? Były to podpisy członków spółdzielni, czy innych losowych osób? Chyba łatwo to zweryfikować, a jeśli podpis jest nieczytelny, to niech chłop zamiast po sądach, przejdzie się jeszcze raz po sąsiadach i dopisze czytelnie imię, nazwisko i adres. No chyba, że jednak nie zgadza się 50% członków spółdzielni, to tym razem krętactwo zostało zweryfikowane i się nie udało.
Czempiony energetyczne nie pozwolą tak łatwo przełamać swojego monopolu. Prawo do produkcji własnej energii powinno byc wpisane do konstytucji, żeby żaden urzadas czy chłopek ze spółdzielni nie dyktował nam co możemy na włanym balkonie instalować
Miał mieć zgodę sąsiadów a nie właścicieli mieszkań
którzy mieszkają gdzieś daleko czyli nie są sąsiadami.
Gdyby zebrał podpisy właścicieli to spółdzielnia by powiedziała że nie może stwierdzić autentyczności podpisów.
To problem spółdzielni niech się skontaktuje z tymi co podpisywali i niech sprawdzi czy nie było fałszywych podpisów.
Nie jest jego obowiązkiem podpisywać zgód przy notariuszu.
Skoro zgody zebrał to teraz może się domagać od społdzielni odszkodowania za utratę korzyści.
Sąd z DU*Y. Sąd nie posiadał własnej wiedzy w przedmiocie autentyczności zebranych podpisów.Zatem postanawiał poświadczając tym postanowieniem nie prawdę.Spółdzielnia- nie przedstawiła dowodów w przedmiocie nie prawidłowego zebrania podpisów, jedynie operowała werbalną argumentacją używając w jej zakresie domniemania o rzekomo nie prawidłowo zebranych podpisach …..dno, o fikcją prawna, z jaką/którą spotkałem się wielokrotnie w sądach cywilnych w Polsce.Połowa czeladzi sędziowskiej na samo hasło ,, Prezes” (hoćby tylko Spółdzielni lub Wspólnoty) uznaje kłamstwa członków zarządu jak aksjomaty 8 ,,daje wiarę”. W drugiej instalacji do wydarzenia w powietrze takie wyroki.Chętnie doło żę się do prawników bo w tej sprawie warto iść dalej poprzez Okręgowy, Najwyższy,aż do ETS.
Polskie Prymitywy, członkowie Zarządu- w Spółdzielniach, Wspólnotach, psy ogrodnicze, pieniacze.Nikomu nie popuszczą, byle by ,,ich” na wierzchu było…..Mam z nimi do czynienia na co dzień. Nic normalnie, każda sprawa,, na opak”.
Do Roman z Opola: o bezpieczeństwie pożarowym, 98 na 100 członków zarządu nie ma bladego pojęcia.Czy Zarząd w tym konkretnym przypadku, tej Spółdzielni ma pojęcie nie wiem, ale i Ty Romanie też nie wiesz…..Twoje tutaj pisanie to czyste pieniactwo, jak też Twoje wycieranie ust bezpieczeństwem pożarowym to wydmuszka. Żal czytać, że tak wielu popiera Twe opinie na niewiedzy ukształtowane, a robią to bo połowa Polaków to manipulacji i tak zwani obsrane omnibusy.Z pełnymi spodniami wiadomo czego.
….Weźcie się za zgłębienie wiedzy, co w budynkach stanowi, co nie stanowi zagrożenia pożarowe, tę właśnie możecie pozyskać ze statystyk PSP. Pierwsze zagrożenie w budynkach to instalację lub butle z gazem, drugie to nie modernizowane od dziesięcioleci ( właśnie wskutek żydowania kasy przez Prezesów Spółdzielni i Wspólnot) instalację elektryczne, trzecie to samochody spalinowe w garażach podziemnych itd. Takiego jak Ty dezinformatora powinno się zamknąć dla porządku publicznego.
Do Roman z Opola- ale będziesz wolny,bo w Polsce mamy ,,wolność słowa”.Nie sadzamy też nie poczytalnych.
Wody gruntowej ze studni nie wolno bo państwowa , prądu że słońca nie wolno bo państwowe , za darmo oddychać też nie wolno bo klimatyczne .. dziwna jest ta polska
Ale jak to wygląda to nie balkony tylko jakieś zakłady produkujące energię normalny syf.
U mnie w regionie jest prąd przemienny. Dziwny ten Gdańsk.
800kW boże gdzie? Na balkonie?
Standard, Polak nawet jak chce oszczędzić, to zrobią mu pod górę. Czytam argumenty o estetyce – śmieszne. Moje mieszkanie, mam to gdzieś jak to wygląda. Z pewnością ładniej niż odrapana i nieodmalowana barierka. Chcemy w końcu OZE czy nie?
Dla mnie sądy w Polsce to śmieci,stado intelektualnych błaznów,w Polsce wszystko robią ludziom pod górkę…….itd
Może czas na zmiany w radzie nadzorczej spółdzielni i jakaś zmianę na stołku prezesa ? Ja osobiście widząc taki ruch od strony mieszkańca sformalizowanym proces składania wniosków o taką instalację (sprawdzenie stanu balkonu oraz mocy magazynu energii co by ktoś sobie 1 MWh nie postawił i to jeszcze na ogniwach NMC), i jazda. Co do estetyki to ten budynek jej nie posiada, więc co za różnica.
Niemcy i inne kraje unii bez problemu motnuja panele na balkonach wszyscy nawet zachęcają do tego.Mowimy o groźbie wojny a takie panele dają ludziom bezpieczeństwo.Gdzie tu konsekwencją władz czy oni na ty h stołkach nie myślą w ogóle?
Proponuje zeby w łóżku sobie jeszcze założyli.
Niech sobie ludzie mają panele
Do Sykiet. Wychodzi na to, że ty jesteś tym intelektualnym błaznem, ponieważ to nie sądy robią syf, tylko sami Polacy którzy w swoim pieniactwie do tych sądów składają pozwy.
Do Sykiet. Wychodzi na to, że ty jesteś tym intelektualnym błaznem, ponieważ to nie sądy robią syf, tylko sami Polacy którzy w swoim pieniactwie do tych sądów składają pozwy.
Skończmy z takim wariactwem no nie ma takiej samowolki że co kto chce to sobie robi
Polska to cyrk. Jakie Państwo takie sądy, prokuratura, policja,szkolnictwo, medycyna, urzędnicy, zarządy SM, ROD, parlamentarzyści, rządy, partie, ludzie !!! Filary Państwa są zmurszałe !!! Bagno doszło już nawet do Rodzin i Kościoła !!! To wielowiekowa planowa robota Obcych !!! Spór o panele jest tego przykładem. Sąsiedzi są do zadu (ci co nie podpisali, to zerowa Wspólnota), to samo zarzad i RN sp-ni (przeszkadzają, zamiast założyć panele na balkonach i dachach wszystkich budynków-tym samym okradają spółdzielców z dotacji i oszczędności), także część komentujących (dyletanci i tępaki piszący o zagrożeniu pożarowym, estetyce i innych wydumanych duperelach-jedyny poważny temat to udźwig płyty i bariery balkonowej) !!! polaczki, bo nie Polacy ! Obudźcie się i wykopcie volksdeutschów i żydokomunę z Polski ! Inaczej za kilka lat obudzicie się w 4 Landach 4 Reichu i w putinowskim Priwislanskim Kraju z rozdzielającą granicą na Wiśle !!! patrz zapisy paktów ; Fryc2-Kaśka2, Hitler-Stalin, Schroeder/Merkel-Putin, Roosevelt-Stalin, Trump-Putin !!!
800kW ?????? Cytuje: ” Koszt instalacji o mocy 800 kW wyniósł około 3,5 tys. zł”
Zawsze się trafi jakiś upierdliwec co będzie dążyć do tego by gościa usadzic mimo że większość jest za tym od paneli.
Romku z Opola. A dlaczego spółdzielnia nie chce wymienić siatek instalacji elektrycznej na nową? Przecież w starych budynkach gdzie jeszcze się znajdzie alu zamiast miedzi ryzyko pożaru jest bardzo wysokie.
Spółdzielnia powinna zweryfikować podpisy nie dadze aby byly lewe, w dłuższym spoeae sprawa do wygrania , aegumenr sadu z d…
Trzeba było pogonić komuchów 1989r. Ci którzy przejeli stołki to w większości pomioty albo pocioty tej czerwonej zarazy która przez dziesięciolecia trzymała naród za twarz na polecenie ruskich. Teraz mamy efekt taki że nie umiemy nawet wybrać (lub wręcz mamy w dupie, kto zasiądzie w zarządzie) władz spółdzielni i patrzeć im na ręce. Dla większości zarządów spółdzielni pojęcie własności sprowadza się do nic nie znaczącego zapisu w regulaminie. Pozostaje na złość pięknisiom powiesić na barierce balkonu karton z namalowanym panelem fotowoltaicznym.
Jak zwykle, w Niemczech można w Polsce nie. Zamiast pomyśleć i wprowadzić roczny przegląd lub jakieś zgłoszenie co kolwiek itd…raczej balkony są w takim stanie że nic nie można wieszać
Co za sółdzielnia? Pewnie prezesem jest zzcofany ekologicznie uj
A co z nakazem bo wszystkie bloki muszą być podłączone pod fotofolwanikę i jest tylko 100 dni do wykonania tego zalecenia dla Polski .JAK POGODZIĆ Z TYM WYROKIEM NAKAZ UNI EUROPEJSKIEJ ? Czy sedad jest oderwany od rzeczywistości? Mając dwa sprzeczne orzeczenia i i nakazy pytam radcy prawnego co powinien zrobić producent ?
Logika „Nowoczesnego Domu” po 2029 roku:
Państwo: „Słuchaj, obywatelu, od dziś Twój dom musi produkować prąd. To obowiązek, tak jak posiadanie dachu czy okien”.
Ty: „Dobra, kupiłem panele za własne pieniądze, zamontowałem, sam sobie jestem elektrownią. Rozumiem, że teraz mam prąd za darmo?”
Państwo: „Oho, nie tak szybko! Za to, że masz słońce nad dachem, doliczymy Ci opłatę za gotowość promieni. A za to, że Twój prąd płynie Twoimi kablami, zapłacisz nam podatek od przesyłu własnego do samego siebie”.
Energetyka: „I nie zapomnij o marży! Skupimy od Ciebie nadmiar prądu za cenę paczki zapałek, a jak zajdzie słońce, odsprzedamy Ci go w cenie kawioru”.
Wniosek:
W przyszłości dom nie będzie służył do mieszkania, tylko do bycia darmowym podwykonawcą koncernów energetycznych. Ty inwestujesz, Ty serwisujesz, a na koniec jeszcze dopłacasz za przywilej posiadania własnej instalacji.
Motto przyszłości: „Twoje słońce, nasze faktury”.
Potem pompa ciepła wprowadza zabójcze infradźwięki i nie można funkcjonować .Ta niesłyszalna ,lub niska fala nie ma bariery ,jest przyczyną chorób.
Do Boss: ,,Ale jak to wygląda to nie balkony tylko jakieś zakłady produkujące energię normalny syf.” – dla mnie syfem jest 256 konne Audi na przykład, ale dla setek tysięcy – jest uosobieniem piękności i wspaniałości. Dla mnie SYFEM panie Boss jest Twój blok, na którego balkonach NIE MA panelu PV ponieważ wszystko co w tych blokach bez paneli robicie, wszystko co tam bytując zużywacie zależy od prądu elektrycznego, po zaniku Dostaw którego, ty i podobne gnidy, które innym wytwarzanie prądu w węglowych elektrowniach podrzucanie innym pod okna aby to TAM dymiło, ale Wy (gnidy) zużywać to będziecie narzekając na ,,wygląd”. Jakoś mieszkańcy okolic bełchatowa ,,upiększeni” od dziesięcioleci widokiem i dymem z kominów, pyłem z odkrywek, Waszego (gnidy miejskie) komfortu dywagowanie o ,,wyglądach” Waszej miejskiej betonowy nie mają……To Waszym psim obowiązkiem wobec środowiska naturalnego (które beznamiętnie i permanentnie dewastuje cię by mieszkać w swych kurnikach) jest zrobienie wszystkiego co możliwe, by Wasze wszawe bytowanie mniej śmierdziało innym.
Brawo- Bres! Ta rozwrzeszczana banda dzieciaków, zwłaszcza z bloków, udaje DURNI (greka), a tymczasem każda sekunda Was w blokach tkwiących- zależy od dopływu energii elektrycznej. Moglibyście mieć własną, przynajmniej na potrzeby pomp cyrkulacyjnych w węzłach cieplnych by ciepło z elektrociepłowni zimą było czym po bloku rozprowadzać, na potrzeby swiatła na klatkach schodowych, na potrzeby zapewnienia zasilania wind. Jesteście pijawkami, które o wyglądzie Waszych obleśnych elewacji (z panelami czy bez paneli PV) spory będziecie przed Sądami toczyć, byle by ROZUMNOŚCI być przeciw, bo Wasz malowniczy wygląd Waszych elewacji to (przekąs) przecież fundamentem jest Waszego bytowania. To, że po zimie i stopnieniu śniegu na trawnikach pod Waszymi oknami leżą setki GÓWIEN po Waszych psach (które hodujecie zamiast dzieci, bo Wasza wygoda najważniejszą jest) to Wam nie przeszkadza.Tego nie widzicie.I pałą przez łeb sąsiada co sra swym psem w Wasze trawniki rąbnąć nie potraficie.Ale sąsiada, co sobie cztery panele powiesił na balkonie ( co za matoł z niego bo śmiał nie być tak gnidowaty jak Wy) w łyżce wody utopicie. Niech Wam podnoszą ceny za prąd, podnoszą i podnoszą, boście pełni pychy.Upadek przed Wami. 👏
Tomeczku z Opola, biedniejszego niż Warszawa. Opowiem Ci jak to wygląda w Twojej na pomniku stawianej przez Ciebie Spółdzielni z bezpieczeństwem (pożarowym). Co roku i dodatkowo co 5 lat ktoś, kto winien siedzieć- podpisuje protokoły z przeglądów Zarządowi, że jakoby jest bezpiecznie.Gówno prawda. Autentyczne z Warszawy.Spółdzielnia Politechnika.Jedna z większych i ,,bogatszych” bo ma aż 61 budynków, a z tego sporą kasę a jednak……Jest sobie budynek, jeden z trzech bliźniaczych, rok budowy 1973, dwie windy w każdym + 93 lokale mieszkalne.Kazdy 10- cio piętrowy.Gdy je projektowano i budowano – normą mówiła, że każde mieszkanie dostaje po 1kW przydziału mocy.Do mieszkań zasilanie wprowadzono 1- no gazowe. Pion energetyczny, zabezpieczenie przed licznikiem podłączone drutem 1,5mm² w fazie i w zerze.ZERO modernizacji pionów i instalacji w tablicach piętrowych od wybudowania, od 1974 roku.Obciążenia w mieszkaniu dzisiaj 7- 12kW. Efekt- pożar przewodu w tablicy piętrowej na trasie pion-zabezpieczenie przed licznikowe.Własciciel tego co zapłonęło żywym ogniem? Spółdzielnia Politechnika, bo tablica piętrowa- to część ,,wspólna” budynku. Ale w papierach fikcja się zgadza. Z kolei gdy powiesisz panel PV na balkonie- wydadzą dziesiątki tysięcy na kancelarie prawne byleby- udowodnić że to Oni tak huj*wo tutaj rządzą. Tak wygląda 🫢 Twoje bezpieczeństwo, w tym pożarowe w Spółdzielniach.
Pożary instalacji fotowoltaicznych są rzadkie (poniżej 0,05% systemów rocznie), lecz stanowią duże zagrożenie z uwagi na napięcie elektryczne. Głównymi przyczynami są błędy montażowe (ok. 29%) i wady komponentów (ok. 21%). W razie pożaru należy natychmiast wezwać straż pożarną, wyłączyć inwerter i odciąć zasilanie główne, nie dotykając elementów instalacji. Ale klient instalacji jest w pracy i problem dla Strazy Pożarnej, bo bez wyłączenia prądu , nie przystapi do akcji gaszenia. Takie są procedury
Montaż magazynów energii (baterii) współpracujących z instalacjami fotowoltaicznymi w budynkach mieszkalnych podlega rygorystycznym przepisom przeciwpożarowym (PPOŻ), mającym na celu zminimalizowanie ryzyka pożaru ogniw litowo-jonowych (Li-ion) oraz ułatwienie ich gaszenia. Kluczowe jest nie tylko bezpieczeństwo urządzeń, ale i ich odpowiednia lokalizacja oraz zgłoszenie do odpowiednich organów.
Oto najważniejsze przepisy i wytyczne PPOŻ dla magazynów energii w domach jednorodzinnych:
1. Zgłoszenie i formalności (2025/2026)
Małe magazyny: Typowe domowe magazyny energii (zazwyczaj do kilku-kilkunastu kWh) nie wymagają pozwolenia na budowę, ale muszą zostać zgłoszone do Operatora Systemu Dystrybucyjnego (OSD).
Duże magazyny: Jeśli pojemność przekracza 300 kWh (rzadkość w domach jednorodzinnych), wymagane jest pozwolenie na budowę, a w przypadku instalacji powyżej 2000 kWh – dodatkowe zawiadomienie do Państwowej Straży Pożarnej.
Wymóg montażu: Instalacje powyżej 6,5 kW wymagają uzgodnienia z rzeczoznawcą ds. PPOŻ.
2. Lokalizacja magazynu energii w domu (przepisy PPOŻ)
Magazyny energii najlepiej montować w pomieszczeniach, które są łatwo dostępne, suche i wentylowane.
Garaże i pomieszczenia gospodarcze: To najczęstsze lokalizacje, pod warunkiem, że są wydzielone pożarowo.
Piwnice: Mogą być używane, jeśli zapewniony jest łatwy dostęp.
Czego unikać: Nie zaleca się montażu w bezpośrednim sąsiedztwie materiałów łatwopalnych (np. kotłownie na paliwo stałe).
Na zewnątrz: Magazyn energii może stać na zewnątrz, o ile jest odpowiednio zabezpieczony przed warunkami atmosferycznymi i spełnia podstawowe zasady bezpieczeństwa.
3. Wymogi techniczne i PPOŻ
System wykrywania: Miejsca lokalizacji magazynów energii powinny być wyposażone w systemy wykrywania dymu lub promieniowania.
Przeciwpożarowy Wyłącznik Prądu (PWP): Każdy PWP musi posiadać polski certyfikat CNBOP-PIB lub dopuszczenie jednostkowe.
Odpowiednia instalacja: Montaż musi być wykonany przez certyfikowanego instalatora, zgodnie z instrukcją producenta, co minimalizuje ryzyko pożaru.
Gaśnice: Zaleca się, aby miejsce lokalizacji magazynu było łatwo dostępne dla urządzeń gaśniczych.
4. Ryzyka pożarowe
Pożary magazynów energii Li-ion są trudne do ugaszenia ze względu na ciągłą produkcję ciepła i gazów wybuchowych (tzw. ucieczka termiczna – thermal runaway). Dlatego tak istotne jest przestrzeganie zaleceń producenta dotyczących chłodzenia i wentylacji pomieszczenia.
Podsumowując: W przypadku standardowych, domowych magazynów energii, kluczowe jest ich certyfikowane pochodzenie, montaż przez specjalistę z zachowaniem odpowiedniej odległości od materiałów palnych oraz zgłoszenie instalacji.
Dawno pisalem by te SM zlikwidować jak PGR y banda zlodzieli i przestępców
Nie wiecie o co chodzi ? O kasę.Rachunki spadły komuś o 1/3 to i ktoś zarabia 1/3 mniej .Jeśli takich lokatorów będzie więcej ,to z czego będą żyć tec darmozjady za biurkami!!? Ja mam panele i pompe ciepła w domu jednorodzinnym i wszystko na prąd.Moje opłaty roczne to tylko opłaty stałe.Jak myślicie ’ kto i po co zmienił zasady rozliczeń z dla nowych posiadaczy paneli fv???
Niestety spółdzielczy BETON ma się dobrze.