Wojsko i wiatraki. Potrzebna współpraca i transparentne procedury

Wojsko i wiatraki. Potrzebna współpraca i transparentne procedury
Grafika: Gemini

Rozwój elektrowni wiatrowych na lądzie wiąże się z szeregiem wyzwań, o których alarmuje branża, od kwestii planistycznych i środowiskowych, przez wymogi odległościowe, aż po procedury administracyjne. Jednak w ostatnim czasie coraz częściej inwestorzy wskazują na kolejny, istotny obszar ograniczeń, związany z funkcjonowaniem przestrzeni powietrznej oraz uwarunkowaniami wojskowymi. Weronika Kupczyk, ekspert ds. regulacji onshore w Polskim Stowarzyszeniu Energetyki Wiatrowej, tłumaczy, z czego wynikają te ograniczenia i jak wyglądają rozmowy inwestorów z wojskiem.

Piotr Pająk, Gramwzielone.pl: Kiedy pojawił się problem ograniczeń wojskowych dla energetyki wiatrowej na lądzie i z czego on wynika?

Weronika Kupczyk, PSEW: Ograniczenia związane z funkcjonowaniem powietrznych stref wojskowych zaczęły być wyraźnie odczuwalne dla branży energetyki wiatrowej w 2024 roku i od tego czasu liczba projektów kolidujących ze strefami wojskowymi systematycznie rośnie. Istotna zmiana nastąpiła w trakcie prac nad nowelizacją tzw. ustawy odległościowej (UD89), kiedy zostały zgłoszone uwagi do projektu dotyczące konieczności wyłączenia możliwości lokalizacji elektrowni wiatrowych w określonych strefach powietrznych, w szczególności MRT i MCTR.

REKLAMA

Mimo że zapis nie został wprowadzony, a cała ustawa została zawetowana, obecnie dominują negatywne opinie i uzgodnienia dotyczące projektów. Nie tylko w strefach MRT i MCTR, ale również w tymczasowych strefach powietrznych tj. TSA i TRA, które łącznie obejmują ponad połowę terytorium Polski, co przy połączeniu z innymi ograniczeniami dla tej technologii właściwie pozostawia dla inwestycji wiatrowych niecały 1 proc. powierzchni kraju, jak wynika z szacunków PSEW.

Jak wygląda procedura uzgodnień z wojskiem? 

Jednym z głównych wyzwań pozostaje dziś ograniczona przewidywalność procesu uzgodnieniowego, wynikająca m.in. z braku jednolitych kryteriów oceny projektów oraz z możliwej zmienności granic tymczasowych stref wojskowych. Z perspektywy inwestorów i samorządów kluczowe jest więc wypracowanie bardziej transparentnych i stabilnych zasad prowadzenia tego procesu.

Należy przy tym pamiętać, że proces dewelopmentu projektu lądowej farmy wiatrowej jest wieloletni, kosztowny i bardzo złożony. Obejmuje m.in. kwestie środowiskowe, planistyczne, sieciowe i społeczne. W praktyce oznacza to, że zmiana podejścia lub negatywne stanowisko organów wojskowych na jednym z etapów procesu może przekreślić kilka lat pracy nad projektem oraz znaczące nakłady poniesione zarówno przez inwestorów, jak i samorządy lokalne.

Które rodzaje stref wojskowych najczęściej blokują dziś rozwój farm wiatrowych?

Największe znaczenie mają obecnie strefy MRT, MCTR oraz TRA i TSA. Analizy pokazują, że już samo uwzględnienie stref MRT i MCTR jako terenów wyłączonych dla turbin wiatrowych powoduje spadek potencjalnie dostępnych obszarów o ok. 13,5 proc. Natomiast po uwzględnieniu wszystkich kluczowych stref lotniczych – MRT, MCTR, TRA i TSA – dostępna powierzchnia zmniejsza się już o ponad 55 proc.

Szczególnym wyzwaniem są dziś strefy TSA i TRA, ponieważ mają charakter tymczasowy, a więc ich granice i zakres obowiązywania mogą zmieniać się w czasie. Z perspektywy inwestorów oznacza to ograniczoną przewidywalność procesu i utrudnia długoterminowe planowanie inwestycji. W praktyce ogranicza to możliwość oceny ryzyka inwestycyjnego na wczesnym etapie dewelopmentu projektu.

Inwestor nie wie, kiedy dowie się o kolizji z celami wojskowymi

Na jakim etapie inwestor realnie dowiaduje się o ryzyku kolizji z wojskiem?

To jeden z najpoważniejszych problemów obecnego systemu, gdyż inwestor nie ma dziś jednego, jasno określonego etapu, na którym definitywnie dowiaduje się o ryzyku kolizji projektu z ograniczeniami wojskowymi. Konieczność uzyskiwania opinii i uzgodnień z jednostkami wojskowymi pojawia się na kilku etapach procesu dewelopmentu.

O ile negatywna opinia już na etapie planistycznym pozwala jeszcze raz ocenić zasadność dalszego rozwijania projektu przez inwestora, o tyle największy problem pojawia się w sytuacji, gdy początkowe opinie lub uzgodnienia są pozytywne, a negatywne stanowisko pojawia się dopiero na dalszym etapie inwestycji. W praktyce oznacza to, że projekt posiada już często szereg uzyskanych decyzji, pozwoleń, poniesione koszty oraz zobowiązania czasowe, po czym zostaje zablokowany.

Dlatego też podczas zbliżającej się Konferencji PSEW2026 chcemy rozmawiać z przedstawicielami wojska o usprawnieniu komunikacji na linii inwestor-lotnictwo wojskowe.

Jakie zmiany w relacjach z Ministerstwem Obrony Narodowej mogłyby pogodzić bezpieczeństwo państwa z rozwojem wiatraków na lądzie?

Inwestorzy wiatrowi funkcjonują w oparciu o wieloletni harmonogram procesu dewelopmentu, w którym poszczególne ryzyka są co do zasady możliwe do zidentyfikowania i oszacowania. W przypadku ograniczeń związanych ze strefami wojskowymi największym problemem pozostaje dziś brak jednolitych i transparentnych kryteriów wydawania uzgodnień oraz odmów. Decyzje mają często charakter zero-jedynkowy, bez wskazania, czy i jakie działania mogłyby ograniczyć ryzyko lub umożliwić dostosowanie projektu do wymagań strony wojskowej.

REKLAMA

Dodatkowym wyzwaniem jest jak już wspomniałam brak stabilności procesu, inwestorzy otrzymują niekiedy odmienne stanowiska na różnych etapach rozwoju inwestycji, co znacząco zwiększa ryzyko projektowe. Szczególnie istotna jest więc potrzeba ochrony projektów zaawansowanych, które na wcześniejszych etapach uzyskały pozytywne opinie lub uzgodnienia, a następnie zostały zablokowane na dalszym etapie procedur.

Jednocześnie warto podkreślić, że trwa dialog pomiędzy branżą wiatrową a Ministerstwem Obrony Narodowej oraz właściwymi jednostkami wojskowymi. Prowadzone są prace nad wypracowaniem rozwiązań, które mają pogodzić potrzeby bezpieczeństwa państwa z rozwojem energetyki odnawialnej, w tym m.in. nad wdrożeniem cyfrowego systemu wymiany informacji pomiędzy inwestorami a administracją. Kluczowe jest dziś znalezienie równowagi pomiędzy bezpieczeństwem militarnym a bezpieczeństwem energetycznym państwa, gdyż oba te obszary mają strategiczne znaczenie dla funkcjonowania kraju.

Jeśli obecne ograniczenia pozostaną bez zmian, to jaki wpływ będzie to miało na rozwój nowych projektów wiatrowych w Polsce?

Pozostawienie obecnych ograniczeń i brak zmiany stanowiska będzie miało bardzo poważne konsekwencje dla rozwoju nowych projektów wiatrowych w Polsce. Już dziś obserwujemy znaczące ograniczenie dostępnych terenów inwestycyjnych, a w praktyce część projektów zostaje całkowicie zablokowana mimo wieloletniego procesu przygotowawczego.

Branża w pełni rozumie znaczenie bezpieczeństwa państwa i konieczność zapewnienia sprawnego funkcjonowania Sił Zbrojnych RP. Jednak szacunki nie pozostawiają wątpliwości, same ograniczenia wynikające ze stref wojskowych mogą redukować potencjał lokalizacyjny dla energetyki wiatrowej o ponad 55 proc. Jeśli do tego dodamy pozostałe bariery – środowiskowe, odległościowe, sieciowe czy społeczne – liczba terenów realnie dostępnych pod nowe farmy wiatrowe pozostaje znikoma. To rodzi istotne ryzyko, że realizacja celów rozwoju energetyki wiatrowej zapisanych w strategicznych dokumentach państwa, w tym KPEiK czy PEP2040, będzie niemożliwa.

Polska potrzebuje dziś dynamicznego rozwoju nowych mocy wytwórczych, dlatego konieczne jest poszukiwanie i wdrożenie rozwiązań pozwalających pogodzić bezpieczeństwo militarne z bezpieczeństwem energetycznym państwa. Branża liczy, że prowadzony obecnie dialog z MON doprowadzi do wypracowania bardziej przewidywalnych i optymalnych zasad dla bezpiecznego współistnienia infrastruktury wojskowej oraz lądowej energetyki wiatrowej na terenie kraju.

Przed nami kolejna edycja Konferencji PSEW, która w tym roku odbędzie się w Świnoujściu w dniach 8-10 czerwca. Nie zabraknie tematów o bezpieczeństwie i lotnictwie wojskowym. Na co liczy branża energetyki wiatrowej?

Branża wiatrowa przede wszystkim oczekuje pogłębionego i merytorycznego dialogu z wojskiem. Jesteśmy przekonani, że postulaty inwestorów spotkają się ze zrozumieniem przedstawicieli wojska, bowiem obu stronom zależy przecież na tym, aby wzmacniać bezpieczeństwo państwa. Warto tu wspomnieć, że dziś energetyka wiatrowa może być postrzegana również jako element obronny, nie tylko poprzez zdolności zapewniania niezależnej energii, ale również jako infrastruktura umożliwiająca monitorowanie obszarów pozostających poza obserwacją wojska, chociażby na wodach morskich.

Dlatego potrzebujemy współpracy opartej na wymianie wiedzy, zaufaniu i wspólnym poszukiwaniu rozwiązań, które pozwolą pogodzić potrzeby obronności z rozwojem nowoczesnej, bezpiecznej i odpornej energetyki. Tylko partnerskie podejście administracji, wojska i branży umożliwi wykorzystanie pełnego potencjału energetyki wiatrowej dla bezpieczeństwa Polski – zarówno energetycznego, jak i strategicznego.

Wyzwania branży tematem Konferencji PSEW 2026 w Świnoujściu

Temat kolizji inwestycji wiatrowych ze strefami wojskowymi znajdzie się na agendzie kluczowych dyskusji o energetyce i bezpieczeństwie podczas Konferencji PSEW2026 w Świnoujściu w dniach 8-10 czerwca 2026 r. Przedstawiciele sektora wiatrowego i wojska spotkają się, aby porozmawiać o tym, jak współpracować przy realizacji projektów inwestycyjnych, które mogą zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne państwa.

Portal Gramwzielone.pl jest patronem medialnym Konferencji PSEW2026.

 

Piotr Pająk, redaktor Gramwzielone.pl

piotr.pajak@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.