CCS w Polsce z zielonym światłem, ale nie ruszy z pełną prędkością
Nowe rozporządzenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska zwiększa liczbę lokalizacji do składowania CCS z jednej do 18. Zdaniem Kamila Laskowskiego z Fundacji Instrat liczba ta mogłaby być jeszcze większa. Resort klimatu odrzucił jednak propozycję. Dowiedz się dlaczego.
W zeszłym miesiącu w życie weszło rozporządzenie zmieniające przepisy dotyczące obszarów, na których dopuszcza się lokalizowanie kompleksów podziemnego składowania CO2. To duża zmiana, która de facto, umożliwia rozpoczęcie projektów tego typu. Wcześniej lokalizacja była możliwa na jednym podmorskim obszarze. Nowe przepisy wskazały 18 lokalizacji, umieszczonych zarówno na lądzie jak pod wodą.
Projekty CCS (ang. Carbon Capture and Storage – wychwyt i magazynowanie dwutlenku węgla) rozwijają się m.in. w Norwegii i Danii. Czy Polska potrzebuje własnych? Instrat zwraca uwagę, że krajowe projekty zapewniają niższe koszty przechowywania CO2. Różnica sięga nawet 100 euro za tonę w przypadku lądowego magazynowania.
Fundacja Instrat z jednej strony docenia autorów rozporządzenia za zmiany, z drugiej strony zwraca uwagę, że Polska nie wykorzysta pełnego lądowego potencjału technologii CCS. Pokazuje to sytuacja cementowni Kujawy, która w ramach projektu Go4ECOPlanet planuje eksport CO2 na Morze Północne, podczas gdy w swojej okolicy ma lokalizacje umożliwiające składowanie CO2.
Dobra zmiana, ale nie idealna
Instrat zwraca uwagę, że rząd pominął kilka perspektywicznych obszarów w lokalizacjach dogodnych dla zakładów przemysłowych.
Nie uwzględniono struktur geologicznych na Lubelszczyźnie, których potencjał magazynowania CO2 był wysoko szacowany przez Państwowy Instytut Geologiczny. Są to struktury bliskie cementowni w Chełmie i zakładom nawozowym w Puławach. Wobec powyższego oba zakłady przemysłowe będą zmuszone transportować dwutlenek węgla do magazynów położonych nawet o 200 kilometrów dalej, co przełoży się oczywiście na koszt usługi CCS, a ostatecznie na koszt produktu końcowego – cementu czy nawozu – wskazuje fundacja.
W analogicznej sytuacji znajdują się cementownia w Górażdżach (która uruchomiła pierwszy w Polsce system wychwytu CO2) i zakład nawozowy w Kędzierzynie-Koźlu, które mogłyby korzystać z lokalizacji w okolicach Bielska-Białej. Instrat wylicza, że różnica w koszcie transportu między lokalizacją oddaloną o 10 km a 200 km to 10 euro na tonie CO2, a z uwagi na wpływ kosztów emisji CO2 na międzynarodową konkurencyjność polskich firm, nawet mniejsze kwoty mają znaczenie.

MKiŚ mówi nie
Instrat przedstawił swoje uwagi na etapie konsultacji publicznych projektu rozporządzenia. Jednak Ministerstwo Klimatu i Środowiska odrzuciło propozycje fundacji, powołując się na kwestie bezpieczeństwa. Zdaniem resortu klimatu w przypadku lokalizacji w Lubelszczyźnie zachodziły wątpliwości co do szczelności potencjalnych magazynów CO2.
Kamil Laskowski z Fundacji Instrat zauważa, że w obecnym stanie prawnym niemożliwe jest dokładne zbadanie potencjalnych lokalizacji. Zgodnie z ustawą Prawo geologiczne wszelkie roboty geologiczne związane z poszukiwaniem kompleksu podziemnego składowania CO2 i dalsze badania mogą odbyć się wyłącznie na obszarach wskazanych w rozporządzeniu.
Trudno więc mówić o poważnych wątpliwościach co do szczelności potencjalnych magazynów CO2 na Lubelszczyźnie, skoro nawet nie mogą one zostać pod tym kątem dokładnie zbadane – konkluduje Instrat.
Unia zaciąga hamulec, Polska jedzie naprzód
Unijne projekty CCS z roku na rok tracą impet. Według danych Institute for Energy Economics and Financial Analysis (IEEFA) w 2021 r. ogłoszono 100 nowych projektów. Rok później było to 68, a w 2023r. 80. Następnie utrzymała się tendencja spadkowa, w 2024 r. zgłoszono 47 projektów, a w 2025 r. jedynie 24. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: CCS hamuje. Czy Unia spełni swoje cele klimatyczne?
W przypadku Polski projekty CCS są ważne z punktu widzenia transformacji energetycznej w wybranych sektorach przemysłu. Orlen w swojej strategii do 2035 roku przewidział zbudowanie zdolności do wychwytu, transportu i magazynowania 4 Mt CO2. W tym celu zawiązał m.in. współpracę z norweskim Equinorem. Pozyskane możliwości częściowo będą wykorzystane przez koncern, częściowo zaś oferowane innym podmiotom jako usługa.
Rola technologii CCS została również uwzględniona w Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). Dokument zakłada dwa scenariusze WEM (ang. with existing measures, bazujący na aktualnych ramach prawnych i inwestycyjnych) i WAM (ang. with additional measures, zakładający dynamizację transformacji energetycznej).
W długiej perspektywie rolę w dekarbonizacji może odegrać także popularyzacja technologii CCS (wychwyt i składowanie CO2, ang. carbon capture and storage) oraz CCU (wychwyt i wykorzystanie CO2, ang. carbon capture and utilization). Potencjał tej technologii dotyczy zarówno elektrowni na paliwa kopalne, jednostek biomasowych, jak i biometanowych (bio-CCS lub BECCS, ang. bioenergy with carbon capture and storage), jednakże największy potencjał zastosowania CCS/CCU jest postrzegany w przemyśle, zwłaszcza mineralnym – czytamy w dokumencie.
Marcin Karwowski, redaktor Gramwzielone.pl
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.