Ceny pelletu przekroczyły 2 tys. zł za tonę. Eksperci pytają o reakcję resortu energii
Średnia cena pelletu drzewnego klasy A1 przekroczyła w Polsce granicę 2 tys. zł za tonę jeszcze przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. Dane z monitoringu rynku pokazują gwałtowny wzrost cen w ciągu zaledwie miesiąca. Eksperci zwracają uwagę, że administracja państwowa miała wcześniej otrzymać prognozy ostrzegające przed takim scenariuszem.
Według danych serwisu cenapelletu.pl, który monitoruje ceny pelletu w poszczególnych województwach, 24 lipca 2026 r. średnia cena pelletu klasy A1 wyniosła 2 027 zł/t brutto w ujęciu wojewódzkim, natomiast średnia ze wszystkich dostępnych ofert osiągnęła 2 070 zł/t brutto.
Jeszcze w czerwcu średnia cena wynosiła 1 784 zł/t, co oznacza wzrost o ponad 240 zł na tonie w ciągu około miesiąca.
Coraz mniej ofert, coraz wyższe ceny
Aktualne zestawienie obejmuje 49 ofert sprzedaży pelletu. Najtańszą znaleziono w cenie 1 680 zł/t, jednak w większości województw średnie ceny przekroczyły już poziom 2 tys. zł za tonę.
Najniższą średnią wojewódzką odnotowano na Podkarpaciu – 1 800 zł/t, natomiast najwyższą w województwie warmińsko-mazurskim – 2 140 zł/t. W zestawieniu zabrakło natomiast ofert z województw pomorskiego i śląskiego.
Serwis cenapelletu.pl aktualizuje ceny na podstawie ofert detalicznych dostępnych na rynku i prezentuje ich zestawienie dla poszczególnych regionów kraju.
Ryzyko było znane wcześniej
Do wzrostu cen odniósł się na platformie X prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC) Paweł Lachman.
Jak poinformował, Ministerstwo Energii miało otrzymać już 19 czerwca analizę oraz prognozę cen pelletu na sezon grzewczy 2026/2027, a jednocześnie na bieżąco monitorowało sytuację na rynku.
Kilka tygodni później minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała działania mające zwiększyć dostępność biomasy, wskazując na poszukiwanie nowych kierunków importu oraz rozwój agropelletu, czyli paliwa produkowanego z pozostałości rolniczych. Resort argumentował wówczas, że wzrost cen pelletu jest przede wszystkim skutkiem zwiększonego popytu po mroźnej zimie i wcześniejszych zakupów opału przez gospodarstwa domowe.
Lachman zwrócił uwagę, że skoro ryzyko wzrostu cen było znane z wyprzedzeniem, zasadne jest pytanie, dlaczego nie podjęto działań, które mogłyby ograniczyć skutki podwyżek dla odbiorców. W swoim wpisie podkreślił również, że sezon grzewczy jeszcze się nie rozpoczął, a ceny pelletu już przekroczyły poziom 2 tys. zł za tonę.
Potrzebna jest przewidywalność rynku
Do sytuacji odniósł się również Bartłomiej Orzeł, były pełnomocnik premiera ds. programu Czyste Powietrze, który we wpisie na platformie X wskazał, że gwałtowne wzrosty cen paliw do ogrzewania pokazują, jak istotna jest stabilność i przewidywalność rynku energii dla gospodarstw domowych. Zwrócił także uwagę na znaczenie długoterminowej polityki wobec źródeł ciepła oraz konieczność ograniczania ryzyka podobnych wahań cen w przyszłości.
Pellet coraz mniej konkurencyjny wobec pomp ciepła
Rosnące ceny pelletu wpływają również na ekonomikę ogrzewania budynków. Jak wskazuje Paweł Lachman, przy obecnych stawkach koszt ogrzewania pelletem staje się coraz mniej konkurencyjny względem pomp ciepła, zwłaszcza w dobrze ocieplonych budynkach korzystających z tańszej energii elektrycznej lub instalacji fotowoltaicznej.
Choć ostateczny koszt ogrzewania zależy od wielu czynników, takich jak standard energetyczny budynku, sprawność urządzeń czy ceny energii elektrycznej, dynamiczny wzrost cen pelletu może wpłynąć na decyzje inwestycyjne części właścicieli domów planujących wymianę źródła ciepła.
Katarzyna Poprawska-Borowiec
A co ma sezon grzewczy do cen pelletu skoro elektrownie skupują całą biomasę na pniu?
Ten pan prezes też średnio bystry. Jakie działania żeby ograniczyć skutki podwyżek? Gospodarka centralnie sterowana się panu zamarzyła? :>
Obniżyć Vat z 23% na 8% ,oczywiście nic nie zrobią, bo mają gdzieś zwykłych ludzi.
Będziemy Pamaiętąć wybory nastąpią kasa kasa kasa tylko to się dla was liczy
Import rozwiąże temat tak jak ostatnio.A oczywiście spekulantów i dorobkiewiczów nie brakuje. Jak to się utrzyma to producenci kotłów pójdą na szczaw.
A ja mam pięć eko co bierze wszytko co mu się włoży nawet opony
Najpierw
Ekologia 😎 a przecież takie miało to być dobre źródło ogrzewania… Gaz też… Najpierw naciąganie ludzi na wymianę, a potem okradanie na opale 😉
Mam piec na pellet kilka lat. Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją braku dostępności w lecie….
Pewnie spekulanci skupili towar z rynku i sprzedadzą w sezonie z zyskiem 100 %. Brak importu dziwi.
Najwięksi producenci pelletu skupują trociny płacąc dostawcą trocin więcej od innych i to oni ustalają ile ma kosztować pellet a za nimi idą mali producenci pelletu ,i koło się zamyka Pazerność przedsiębiorców nie zna granic.Ale karma powraca, a ludzie i tak sobie poradzą .Tylko najgorzej jest szkoda tych co mają na miesiąc 2 tys . złotych bo na opał na zimę musi odkładać przez cały rok albo się zapożyczyć .
Rząd jak zwykle Śpi 😡😡 Dramat 😡