Nowe przepisy zabiją rynek magazynów energii? Branża domaga się napisania ich od nowa
Nowe przepisy dla magazynów energii mają wejść w życie już za miesiąc. Tymczasem organizacje reprezentujące krajowy rynek magazynów energii domagają się ich gruntownej zmiany. „Elektryk stojący w garażu bloku czy domu jednorodzinnego ma pod maską baterię większą niż niejeden przemysłowy magazyn energii, i nie podlega żadnym wymogom budowlanym. Certyfikowana domowa szafa bateryjna, kilkanaście kilowatogodzin, tej samej klasy bezpieczeństwa, w tym samym garażu, może wymagać dziś specjalnego wydzielenia przeciwpożarowego” – podkreślają przedstawiciele branży magazynów energii, komentując propozycje regulacji opracowanych w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowuje nowe zasady instalowania magazynów energii i fotowoltaiki, które wprowadzono do projektu rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (WT2026).
W projekcie znalazły się przepisy, których wdrożenie może w praktyce uniemożliwić wykorzystanie magazynów energii w lokalach mieszkalnych w blokach wielorodzinnych – a to nie jedyne obiekty, w których nie będą instalowane magazyny, jeśli wejdą w życie przepisy zaproponowane przez resort rozwoju w rozporządzeniu WT2026.
W projekcie rozporządzenia są także przepisy, które mogą utrudnić wykorzystanie większych magazynów energii w obiektach komercyjnych i przemysłowych – w praktyce odbierając firmom szansę na zwiększenie niezależności energetycznej i ochronę przed przerwami w dostawach prądu. W projekcie pojawia się bowiem przepis wprowadzający limit pojemności magazynów energii na jedną strefę pożarową (600 kWh).
Inna proponowana regulacja zakłada, że magazyny energii o pojemności powyżej 300 kWh będzie można instalować wyłącznie na pierwszej kondygnacji nadziemnej, z dostępem bezpośrednio z zewnątrz. Między innymi te propozycje przepisów sprawiają, że projekt rozporządzenia WT2026 spotyka się z krytyką organizacji branżowych. Teraz o zmianę przepisów w zakresie magazynowania energii, które znajdą się w ostatecznej wersji rozporządzenia, zaapelowały stowarzyszenia reprezentujące sektor OZE i magazynowania energii.
Pięć organizacji: Stowarzyszenie Polska Izba Magazynowania Energii i Elektromobilności, Stowarzyszenie Branży Fotowoltaiki i Magazynowania Energii, Polska Izba Gospodarcza Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej, Krajowa Izba Klastrów Energii i Odnawialnych Źródeł Energii oraz Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki i Magazynowania Energii domaga się napisania od nowa rozdziałów rozporządzenia zawierających przepisy nie tylko dla magazynów energii, ale także fotowoltaiki.
Liczy się nie tylko pojemność
O ile organizacje branżowe podkreśliły potrzebę uregulowania zasad instalacji magazynów energii, to propozycje Ministerstwa Rozwoju i Technologii w tym zakresie oceniają krytycznie. Z krytyką ekspertów z rynku magazynów energii spotyka się brak różnicowania w projekcie rozporządzenia WT2026 wymogów według technologii i profilu ryzyka magazynów energii.
Jak podkreślają, projekt różnicuje wymogi wyłącznie według pojemności magazynu energii, liczonej w kilowatogodzinach, nie uwzględniając przy tym cech zastosowanej technologii ogniw. Bateria LFP, o wyższej stabilności termicznej i niższym ryzyku ucieczki cieplnej, traktowana jest identycznie jak technologie o wyższym profilu ryzyka, jeśli tylko mają tę samą pojemność. Tymczasem dojrzałe rynki magazynowania energii łączą wymogi pojemnościowe z mechanizmami certyfikacyjnymi opartymi na wynikach testów bezpieczeństwa i profilu ryzyka technologii, zamiast opierać się wyłącznie na kryterium pojemności.
Przy obecnym kształcie przepisów Polska byłaby jedynym krajem w Unii Europejskiej stosującym czyste kryterium pojemnościowe. Takie podejście usuwa jakąkolwiek zachętę rynkową do wyboru bezpieczniejszych technologii, skoro wybór bardziej stabilnej chemii ogniw nie przekłada się na żadne złagodzenie wymogów instalacyjnych ani kosztowych. Uważamy, że narzędziem regulacyjnym powinna być certyfikacja urządzenia, a nie wyłącznie parametr wagowy czy pojemnościowy zastępujący ocenę rzeczywistego ryzyka
– czytamy w stanowisku organizacji branżowych.
Jest lepiej, ale nadal daleko od ideału
Organizacje reprezentujące rynek magazynów energii dostrzegają idące w dobrym kierunku zmiany, które autorzy projektu rozporządzenia wprowadzili w nim w stosunku do wcześniejszej wersji. Odnotowują, że obecna wersja projektu dopuszcza montaż magazynów energii w lokalach mieszkalnych budynków wielorodzinnych oraz na balkonach w miejsce wcześniejszego bezwzględnego zakazu. Zdaniem autorów stanowiska, potrzebne są jednak kolejne zmiany.
Projekt rozporządzenia w zakresie instalacji magazynów energii w blokach przewiduje trzy ścieżki: dedykowane pomieszczenie techniczne wydzielone przeciwpożarowo, ognioodporną szafę do przechowywania i ładowania akumulatorów, albo montaż na balkonie pod warunkiem, że ściana zewnętrzna budynku jest nierozprzestrzeniająca ognia. Tymczasem, jak oceniają organizacje branżowe, żadna z tych ścieżek dla typowego mieszkania w budynku wielorodzinnym nie jest możliwa do spełnienia bez przebudowy lub bez dostępu do specjalistycznego, certyfikowanego wyposażenia.
Pytamy wprost: czy projektodawca przeprowadził analizę, jaki odsetek istniejącego zasobu mieszkaniowego w Polsce faktycznie spełnia którykolwiek z tych trzech warunków? Bez takiej analizy nie można wykluczyć, że przepis dopuszczający montaż w praktyce pozostanie martwy, dając wrażenie liberalizacji bez realnego jej skutku
– czytamy w stanowisku organizacji branżowych.
Brak uzasadnienia proponowanych zmian
Stowarzyszenia reprezentujące rynek magazynów energii w komentarzu na temat projektu rozporządzenia o warunkach technicznych wytykają ponadto brak uzasadnienia technicznego, badań czy odesłania do danych, które tłumaczyłyby wybór konkretnych progów liczbowych czy zaleceń w zakresie instalacji magazynów.
Jako przykład podają wymóg prowadzenia przewodu instalacji fotowoltaicznej wewnątrz budynku (§303 ust. 2 pkt 1), który w projekcie rozporządzenia zmieniał się trzykrotnie. W projekcie z czerwca 2025 r. dopuszczono wyłącznie osłonę lub obudowę o klasie EI30/EI60, bez opcji tynkowej; w maju 2026 r. dodano tańszą opcję ułożenia w tynku bez wymogu klasy przegrody; a w lipcu 2026 tę samą opcję zaostrzono, wymagając od przegrody klasy A1/A2,d0. Tymczasem – jak odnotowują autorzy stanowiska – żadna z tych trzech zmian nie została w tekście przepisu w żaden sposób uzasadniona, a nie jest to odosobniony przypadek, tylko wzorzec widoczny w większości progów warunkujących stosowanie zaproponowanych przepisów.
Nowe prawo zagraża nawet zaawansowanym inwestycjom
Zdaniem organizacji branżowych realne zagrożenie dla kontynuacji zaawansowanych projektów bateryjnych stanowią wprowadzone w projekcie restrykcyjne wymogi dotyczące minimalnych odległości magazynów energii od budynków (w tym budynków rozdzielni) oraz lasów – wynoszące co najmniej 20 metrów – a także nowe zasady tworzenia przegród i stref pożarowych. Przepisy te mogą doprowadzić do wyeliminowania inwestycji, które posiadają już zatwierdzone projekty architektoniczno-budowlane w oparciu o dotychczasowy stan prawny.
Organizacje branżowe zwracają uwagę, że krytycznym zagrożeniem jest objęcie nowymi regulacjami projektów, dla których po 20 września 2026 r. zostanie złożony wniosek o zmianę pozwolenia na budowę (tzw. pozwolenie zamienne), co w inwestycjach w duże magazyny energii jest standardową praktyką. W takim przypadku inwestorzy mogą być zmuszeni do dostosowania projektów do nowych norm, co przy ograniczonej powierzchni działek często okaże się fizycznie niemożliwe lub doprowadzi do sprzeczności z uzyskanymi już decyzjami środowiskowymi, warunkami zabudowy czy miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. W efekcie projekty o statusie „Ready-to-Build” (gotowe do budowy) mogą z dnia na dzień stać się niemożliwe do zrealizowania.
Aby wykluczyć to ryzyko, autorzy stanowiska postulują modyfikację § 394 ust. 1 pkt 1 projektu rozporządzenia WT2026 poprzez wykreślenie w końcowej części przepisu wyrazów: „…wniosek o zmianę pozwolenia na budowę”.
Stanowisko ministerstwa
Do uwag zgłaszanych przez branżę magazynów energii ustosunkował się wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros, który zapewnił, że zaproponowane przepisy nie mają na celu ograniczania rozwoju rynku, niemniej jego rozwój powinien zapewniać odpowiednie bezpieczeństwo użytkownikom. Więcej o stanowisku resortu rozwoju pisaliśmy w artykule: Ministerstwo broni nowych zasad instalacji magazynów energii. Wejdą w życie za 2 miesiące
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Boją się, że w końcu pojawi się całoroczna, całodobowa technologia pozyskiwania energii i ludzie zaczną się odłączać, a kto wtedy będzie dojną krową do utrzymania infrastruktury. Limity mają nas przytrzymać na pasku. Wszyscy rzygają już tymi regulacjami i pragną się odłączyć czasem nawet kosztem nieopłacalności, nasz kochany nierząd czyni ku temu warunki.
Im gorzej dla odbiorców tym lepiej dla monopolistów i za tym usilnie lobbują. Należy pamiętać że jest to monopol państwowy i można z niego wciągnąć kaskę przed wyborami żeby sypnąć…..