Czy magazyny energii w Polsce są zależne od Chin? Ministerstwo zabrało głos
Bezpieczeństwo bateryjnych magazynów energii to istotny element bezpieczeństwa krajowego systemu elektroenergetycznego. Nie można go oceniać wyłącznie przez pryzmat kraju pochodzenia producenta, ale też nie można tego czynnika całkowicie pomijać. Mechanizmy prawne mają dziś chronić krajową infrastrukturę magazynowania energii przed potencjalnym ryzykiem związanym z pochodzeniem technologii.
Ministerstwo Energii podkreśla w swoim stanowisku, że ocena bezpieczeństwa konkretnej instalacji magazynowania energii musi obejmować znacznie więcej niż tylko fizyczne zabezpieczenie samych urządzeń. Równie istotna jest ochrona systemów sterowania, kanałów komunikacji oraz danych diagnostycznych i operacyjnych przetwarzanych podczas eksploatacji.
Wiceminister Konrad Wojnarowski zastrzega, że poziomu bezpieczeństwa nie należy oceniać wyłącznie przez pryzmat kraju pochodzenia producenta, jednak ta okoliczność nie pozostaje bez znaczenia. Przy ocenie ryzyka trzeba brać pod uwagę również strukturę własnościową dostawcy, otoczenie prawne, w którym prowadzi on działalność, oraz możliwość wywierania na niego wpływu przez władze państwa trzeciego.
Magazyny energii jako „podmioty kluczowe” w nowym systemie cyberbezpieczeństwa
Kluczowym elementem odpowiedzi jest odwołanie do nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, która weszła w życie 3 kwietnia 2026 r. i implementuje do polskiego prawa unijną dyrektywę NIS2. W załączniku nr 1 do ustawy, w ramach sektora „energia”, podmioty świadczące usługi związane z magazynowaniem energii elektrycznej zostały wprost wskazane jako „podmioty kluczowe”. Oznacza to obowiązek wdrożenia szeregu środków ochronnych takich jak zarządzania ryzykiem, ochrony systemów i danych, zapewnienia ciągłości działania oraz zdolności reagowania na incydenty, a także zgłaszania incydentów właściwemu zespołowi CSIRT i poddawania się okresowym audytom cyberbezpieczeństwa.
Nowelizacja wprowadziła też mechanizm sankcyjny umożliwiający nakładanie kar finansowych za uchybienia w procedurach bezpieczeństwa, w tym za niezastosowanie się do wytycznych dotyczących zabezpieczenia infrastruktury przed zagrożeniami technicznymi lub zignorowanie ostrzeżeń dotyczących dostawców wysokiego ryzyka.
Ministerstwo wskazuje ponadto na rozporządzenie wymagane na mocy znowelizowanej ustawy o zarządzaniu kryzysowym, które ma określić konkretne standardy bezpieczeństwa obowiązkowe dla operatorów infrastruktury krytycznej. Jeśli potencjalny operator infrastruktury krytycznej, korzystający z komponentów pochodzących z Chińskiej Republiki Ludowej, nie przejdzie pomyślnie audytu zgodności z minimalnymi wymaganiami cyberbezpieczeństwa i ciągłości działania, docelowo nie otrzyma zgody na eksploatację operacyjną magazynu energii w strukturach Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.
Kluczowa kontrola nad sterowaniem magazynem
Resort energii szczególną rolę przypisuje zachowaniu przez polskiego operatora magazynu rzeczywistej kontroli nad procesem jego sterowania. Zgodnie ze stanowiskiem ministerstwa, producent – niezależnie od kraju pochodzenia – nie powinien dysponować stałym i niekontrolowanym dostępem administracyjnym, który umożliwiałby mu samodzielne zmienianie konfiguracji, aktualizowanie oprogramowania czy wydawanie poleceń dotyczących pracy urządzeń. To praktyczne zabezpieczenie przed scenariuszem zdalnego wyłączenia lub modyfikacji działania instalacji z zewnątrz.
Instytucja „dostawcy wysokiego ryzyka”
Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa przewiduje też odrębny instrument ochronny – możliwość formalnego uznania dostawcy sprzętu lub oprogramowania za tzw. dostawcę wysokiego ryzyka. Kompetencje w tym zakresie ma minister właściwy do spraw informatyzacji, czyli Minister Cyfryzacji, a stosowne postępowanie administracyjne może zostać wszczęte z urzędu albo na wniosek przewodniczącego Kolegium do spraw Cyberbezpieczeństwa, którym jest Prezes Rady Ministrów.
Ministerstwo Energii podkreśla, że wydanie takiej decyzji wymaga indywidualnej oceny uwzględniającej zarówno czynniki techniczne, jak i okoliczności związane z bezpieczeństwem państwa, nie może więc opierać się wyłącznie na samym państwie pochodzenia dostawcy.
Za bezpieczeństwo odpowiada operator, nie producent
Ministerstwo stawia jasno sprawę odpowiedzialności. To podmiot będący właścicielem lub operatorem instalacji odpowiada w pierwszej kolejności za jej ochronę i nie może ograniczyć się wyłącznie do zapewnień producenta dotyczących bezpieczeństwa produktu. Powinien przeprowadzić własną ocenę ryzyka i wdrożyć na jej podstawie odpowiednie środki organizacyjne i techniczne.
Resort podkreśla, że bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej nie może zależeć od dobrej woli producenta ani jego gotowości do współpracy w warunkach napięcia międzynarodowego. Z tego powodu zakres wsparcia ze strony dostawcy technologii powinien zostać jednoznacznie określony już na etapie postępowania zakupowego i znaleźć odzwierciedlenie w umowach.
W przypadku poważnego incydentu podstawą działania mają być krajowe mechanizmy reagowania (właściwy CSIRT sektorowy oraz zespoły CSIRT poziomu krajowego), a pomoc samego producenta może stanowić jedynie istotne wsparcie, nie może jednak zastępować zdolności własnych podmiotu.
To nie tylko teoria. Rynek już się z tym mierzy
Obawy, do których odnosi się interpelacja, nie są czysto hipotetyczne. Jak informowaliśmy wcześniej, w przetargu na wielkoskalowy magazyn energii w Gryfinie Polska Grupa Energetyczna wykluczyła ofertę konsorcjum korzystającego z technologii dostawcy z Chin, powołując się na przepisy dotyczące dostępu do rynku zamówień publicznych. Z kolei w 2024 r. chińska spółka Jinko Power Energy przejęła w Polsce dwa rozwijane już projekty bateryjnych magazynów energii mające zabezpieczone kontrakty w ramach rynku mocy. Pokazuje to, że kapitał i technologia z Chin obecne są w polskim sektorze magazynowania energii na różnych etapach łańcucha inwestycyjnego, nie tylko jako dostawca komponentów.
Skala tego zjawiska nie jest przypadkowa. Jak wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej „Energy Technology Perspectives 2026”, na który powoływaliśmy się w kwietniu, Chiny odpowiadają już za około 80 proc. globalnej produkcji zielonych technologii energetycznych, kontrolując przy tym również kluczowe ogniwa przetwarzania surowców niezbędnych do ich wytwarzania. W tym kontekście postulat, by polski operator zachowywał rzeczywistą kontrolę nad sterowaniem magazynem niezależnie od pochodzenia sprzętu, zyskuje praktyczne uzasadnienie – i już dziś bywa elementem oferty rynkowej.
Polski dostawca DCAC, budując magazyny energii o mocy kilkuset MW z komponentami od polskiego producenta SLV Group, wprost powoływał się na niezależność systemu sterowania od producentów podzespołów oraz lokalne przechowywanie danych jako przewagę konkurencyjną w kontekście wymogów cyberbezpieczeństwa.
Magazynowanie energii wśród priorytetów Ministerstwa Energii
Ministerstwo energii w w swoim podsumowaniu rocznej działalności podkreśliło, że jednym z priorytetów resortu jest rozwój wielkoskalowych magazynów energii. Instalacje te maja odgrywać coraz większą rolę w „bilansowaniu systemu, zwiększaniu bezpieczeństwa dostaw oraz ograniczaniu ryzyka przeciążeń sieci”.
– Dziś mamy jasno określony kierunek i opracowane kluczowe dokumenty, by konsekwentnie realizować w Polsce transformację energetyczną, opartą na energetyce jądrowej, odnawialnych źródłach i magazynach energii – podkreśla minister energii, Miłosz Motyka.
W lipcu Minister Energii Miłosz Motyka oraz prezes Tauron Polska Energia Grzegorz Lot podpisali w Rożnowie list intencyjny dotyczący współpracy na rzecz rozwoju wielkoskalowego magazynowania energii w Polsce. Dokument ma otworzyć drogę do wypracowania rozwiązań regulacyjnych, organizacyjnych i finansowych, które mają przyspieszyć realizację strategicznych inwestycji wzmacniających bezpieczeństwo energetyczne kraju, w tym budowę Elektrowni Szczytowo-Pompowej Rożnów II.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.