Benzyna drożeje, a rząd nie szykuje powtórki CPN. Lepiej przesiąść się na elektryka?

Benzyna drożeje, a rząd nie szykuje powtórki CPN. Lepiej przesiąść się na elektryka?
Minister energii Miłosz Motyka. Fot. Ministerstwo Energii

Rośnie cena paliw na polskich stacjach. Koszt benzyny Pb95 zbliża się do 8 zł za litr, a – jak wynika z wypowiedzi ministra energii Miłosza Motyki – rząd nie szykuje powrotu programu CPN, który w ostatnich miesiącach ograniczał wzrost cen paliw. Ile przy obecnej cenie benzyny kosztuje jazda autem spalinowym i jak się to ma do kosztu użytkowania auta elektrycznego?

W ostatnich dniach mamy do czynienia z ponownym wzrostem cen paliw. Ceny benzyny Pb95 na polskich stacjach zbliżają się do 8 zł za litr, a diesla – do 9 zł/litr. Nie jest wykluczone, że będzie jeszcze drożej. Jaka w tej sytuacji będzie reakcja rządu?

W ostatnich tygodniach rząd łagodził wzrost cen na polskich stacjach paliw w ramach programu CPN (Ceny Paliwa Niżej) zakładającego tymczasową obniżkę podatku VAT z 23 proc. do 8 proc. i stosowanie maksymalnej ceny benzyny i diesla. Zgodnie z założeniami rządowego programu, cena litra Pb95 nie mogła przekraczać 6,64 zł/litr, a litr oleju napędowego nie mógł kosztować więcej niż 7,31 zł.

REKLAMA
REKLAMA

Program CPN został jednak zakończony w dniu 31 sierpnia 2026 r., a od początku września ceny benzyny, nieograniczane już rządowymi regulacjami, zaczęły ponownie rosnąć.

CPN nie wróci z powodu decyzji prezydenta?

Czy wobec obserwowanego na stacjach wzrostu cen paliw rząd wróci do programu CPN? W rozmowie z „Faktem” taką możliwość wykluczył minister energii Miłosz Motyka. Dlaczego?

Według rządowych szacunków program CPN mógł kosztować około 5,2 miliarda złotych. Realizacja programu w ostatnich dwóch tygodniach jego funkcjonowania miała kosztować budżet państwa około 0,5 mld zł.

Przy tak wysokich kosztach rząd chciał przerzucić finansowanie programu CPN z budżetu państwa na koncerny paliwowe, które miały w tym celu płacić wyższy, 60-procentowy podatek od nadzwyczajnych zysków. Ustawa zawierająca to rozwiązanie została jednak zablokowana przez prezydenta Karola Nawrockiego, który skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.

Jak zapewnił Miłosz Motyka, gdyby ustawa została podpisana, program CPN funkcjonowałby do końca roku.

Minister energii dodał, że sposobem na złagodzenie wzrostu cen paliw w obecnej sytuacji jest znalezienie alternatywnych kierunków dostaw i że zadanie do wykonania w tym zakresie ma Orlen.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Własne źródła energii znowu na fali

Napięcia na rynkach paliw i skutkujące nimi wzrosty cen gazu i ropy skutecznie zachęcają gospodarstwa domowe do przechodzenia na własne źródła energii. Widać to było wyraźnie w 2022 roku po wybuchu kryzysu na rynku gazu, który był następstwem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Wzrost cen gazu pociągnął za sobą wzrost cen energii elektrycznej, a w tej sytuacji Europejczycy sięgnęli po domową fotowoltaikę, pompy ciepła i magazyny energii. Odnotowane wówczas inwestycje w te technologie okazały się rekordowe.

Podobną zależność widzimy w 2026 r. Tegoroczna destabilizacja na Bliskim Wschodzie skutkuje wzrostem cen paliw, a to przekłada się wyraźnie na większe zainteresowanie Europejczyków inwestycjami w technologie, które zapewnią im odporność na zakłócenia na rynkach energetycznych i będą ich chronić przed wzrostem cen paliw i energii.

Koszt przejechania 100 km – co wyjdzie drożej?

Droga ropa zwiększa opłacalność inwestycji w auto elektryczne – szczególnie jeśli możemy je zasilać własną fotowoltaiką lub skorzystać z taryf dynamicznych, mając możliwość dostosowania czasu ładowania do okresów, w których występują najniższe ceny prądu.

Przy obecnych cenach paliwa i energii elektrycznej różnica w kosztach eksploatacji między autem spalinowym a elektrycznym jest znacząca – i to na korzyść napędu elektrycznego.

W przypadku auta spalinowego ze średnim spalaniem 8 litrów/100 km i przy cenie benzyny na poziomie 8 zł za litr przejechanie 100 km to koszt 64 zł.

W przypadku auta elektrycznego zużywającego średnio 20 kWh/100 km, przy całkowitym koszcie energii elektrycznej na poziomie 1,3 zł/kWh (czyli na poziomie zbliżonym do kosztu ponoszonego przez gospodarstwa domowe), koszt przejechania 100 km wyniesie około 26 zł.

Trzeba jednak pamiętać, że jazda elektrykiem może być droższa – gdy nie ładujemy elektryka w domu i korzystamy z publicznych ładowarek, gdzie cena kilowatogodziny energii elektrycznej może wynosić 2-3 zł. Ładowanie elektryka może być jednak również tańsze – gdy korzystamy z energii produkowanej przez naszą instalację fotowoltaiczną lub optymalizujemy koszty, korzystając z taryf strefowych lub dynamicznych.

Piotr Pająk

piotr.pajak@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.