Pellet po 5 tys. zł za tonę? Rząd wskazuje rozwiązanie

Pellet po 5 tys. zł za tonę? Rząd wskazuje rozwiązanie
Fot. Shutterstock

Czy nadchodząca zima przyniesie kryzys na rynku biomasy, a ceny pelletu oszaleją do granic możliwości? W przestrzeni publicznej krążą czarne scenariusze mówiące o kwocie nawet 5 tys. zł za tonę tego paliwa. Do tych alarmujących prognoz oraz galopujących cen energii odniósł się minister Miłosz Motyka, który ujawnił rządowy plan awaryjny na przetrwanie najbliższych miesięcy.

Drastyczny wzrost cen pelletu drzewnego, wygasające pakiety osłonowe na paliwa oraz nadchodzące taryfy na energię elektryczną elektryzują opinię publiczną przed zbliżającym się sezonem grzewczym. Szef resortu energii przedstawił plan przeciwdziałania kryzysowi paliwowemu, ocenił czarne scenariusze branży oraz wskazał, jaką rolę w stabilizowaniu rachunków Polaków odegra Urząd Regulacji Energetyki.

Dlaczego pellet drożeje?

Ceny pelletu w składach opału i marketach budowlanych osiągnęły w ostatnim czasie niepokojący poziom, dotykając granicy 3000 zł za tonę. Jak wyjaśnia minister Miłosz Motyka, obecna sytuacja to splot dwóch głównych czynników: nagłego odcięcia zagranicznych dostaw oraz skokowego wzrostu wewnętrznego zapotrzebowania w kraju.

REKLAMA
REKLAMA

Kluczowym powodem rynkowego zacięcia jest całkowita blokada importu biomasy ze wschodu. Po wybuchu wojny w Ukrainie oraz nałożeniu sankcji gospodarczych, tani pellet z rynku białoruskiego i ukraińskiego przestał zasilać polskie składy.

Zbiegło się to w czasie z ogromną popularnością dotacji na wymianę źródeł ciepła w ramach programu Czyste Powietrze. Liczba zainstalowanych nowoczesnych kotłów na pellet wzrosła w Polsce o ponad 20 proc.

Podaż nie wzrosła na naszym krajowym rynku tak bardzo, jak wzrosła liczba pieców

– przyznał Miłosz Motyka w Polsat News.

Równocześnie krajowy przemysł drzewny boryka się z ograniczeniem pozyskania surowca przez Lasy Państwowe oraz rosnącą konkurencją ze strony energetyki zawodowej.

Czy scenariusz „5 tysięcy za tonę” jest realny?

W przestrzeni publicznej pojawiły się alarmujące prognozy organizacji branżowych sugerujące, że zimą ceny pelletu mogą dobić nawet do 4–5 tysięcy złotych za tonę. Minister energii uspokaja jednak nastroje i ucina spekulacje, nazywając te wyliczenia „skrajnym i najczarniejszym scenariuszem”, który nie odzwierciedla wiodących prognoz rządowych.

W celu wyeliminowania potencjalnych spekulacji rynkowych i sztucznego zawyżania marż przez pośredników handlowych, resort skierował już wcześniej sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Urząd prowadzi badanie rynku, aby sprawdzić, czy trudna sytuacja geopolityczna nie została wykorzystana do niedozwolonych praktyk cenowych.

Strategia resortu: Mobilizacja Lasów Państwowych i nowe kierunki dostaw

Aby trwale zapobiec dalszym podwyżkom cen biomasy, Ministerstwo Energii wspólnie z Ministerstwem Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwem Rozwoju wdraża pakiet działań naprawczych. Rząd zamierza walczyć z kryzysem poprzez zwiększenie dostępności surowca na rynku krajowym.

– Będę do tego namawiał, będę do tego mobilizował przede wszystkim także nasz krajowy rynek, bo uważam, że nie wolno się też maksymalnie uzależniać od importu – zadeklarował Miłosz Motyka.

Działania rządu opierają się na dwóch filarach – stymulowaniu rodzimej produkcji i dywersyfikacji zewnętrznej. Rozmowy z Lasami Państwowymi mają na celu zabezpieczenie odpowiedniej ilości pozostałości drzewnych dla polskich producentów pelletu, przy jednoczesnym ograniczeniu niekontrolowanego wywozu nieprzetworzonego drewna za granicę. Równolegle resort aktywnie poszukuje nowych, stabilnych i bezpiecznych geograficznie kierunków alternatywnego importu gotowego pelletu, aby zrównoważyć brak surowca ze wschodu.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Na razie nie przedstawiono jednak rozwiązania, które mogłoby szybko zwiększyć dostępność pelletu przed rozpoczynającym się sezonem grzewczym. Dla odbiorców kluczowe będzie więc to, jak ukształtuje się podaż paliwa w kolejnych miesiącach.

Kloska wskazywała na konkurencję o surowiec

O rosnących cenach pelletu na początku września mówiła również minister klimatu Paulina Hennig-Kloska. Wskazywała przede wszystkim na rosnącą konkurencję o krajowy surowiec, ponieważ po biomasę drzewną coraz szerzej sięgają także energetyka zawodowa i ciepłownictwo systemowe.

Jej zdaniem jednym z rozwiązań może być rozwój produkcji agropelletu, który pozwoliłby zmniejszyć presję na ograniczone zasoby biomasy drzewnej. Więcej na ten temat w artykule: Minister klimatu o drogim pellecie. Problemem jest rosnąca konkurencja o surowiec.

Nowe taryfy na energię elektryczną. Jaka będzie rola URE?

Poza rynkiem biomasy kluczowym tematem wywiadu były przyszłoroczne rachunki za prąd. Minister przypomniał, że IV kwartał roku tradycyjnie wiąże się z najwyższymi cenami hurtowymi energii, a ostateczny kształt taryf konsumenckich na kolejny rok rozstrzygnie się w ciągu najbliższych tygodni, gdy grupy energetyczne zakończą proces kontraktacji paliw i uprawnień do emisji CO2.

Minister podkreślił, że resort pokłada ogromne nadzieje w aktywnej roli prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Nowe rozporządzenie taryfowe Ministra Energii, które zaczęło obowiązywać na początku września, daje regulatorowi jasne wytyczne do głębokiej weryfikacji wniosków cenowych składanych przez państwowe koncerny.

Nowe przepisy odciążyły już m.in. przemysł energochłonny – dzięki modyfikacjom stawek sieciowych i opłat jakościowych, największe zakłady produkcyjne w Polsce zaoszczędzą około pół miliarda złotych w skali roku. Minister oczekuje teraz podobnego podejścia i wewnętrznej optymalizacji kosztów własnych przez spółki energetyczne przy konstruowaniu taryf dla gospodarstw domowych.

Co z cenami paliw? Ograniczanie marż na stacjach

W studiu Polsat News poruszono również palący temat kosztów tankowania na stacjach benzynowych po częściowym wygaszeniu dotychczasowych tarcz i pakietów paliwowych. Kierowcy odczuwają presję cenową wywołaną m.in. destabilizacją polityczną na Bliskim Wschodzie.

Szef resortu energii zapewnił, że rząd trzyma rękę na pulsie. W przypadku dalszych, nieuzasadnionych ekonomicznie wzrostów cen na dystrybutorach, ministerstwo nie wyklucza interwencji polegającej na administracyjnym ograniczeniu marż rafineryjnych i hurtowych do niezbędnego minimum. Celem jest ochrona portfeli obywateli bez wprowadzania sztywnych zamrożeń cenowych, które mogłyby doprowadzić do braków paliw na rynku.

Minister energii nie przesądza jednak obecnie, jak ostatecznie będą wyglądały koszty energii i paliw w sezonie zimowym. W przypadku pelletu sytuacja jest szczególna ze względu na ograniczoną podaż oraz rosnące zapotrzebowanie. Najbliższe miesiące pokażą więc, czy zwiększenie krajowej produkcji i znalezienie nowych kierunków dostaw wystarczy, aby powstrzymać dalszy wzrost cen pelletu.

Jeśli interesują Cię kwestie transformacji cieplnej, przeczytaj także nasz tekst o rządowych propozycjach rozwoju agropelletu jako alternatywy dla surowca drzewnego oraz zapoznaj się z analizą polskiego rynku biomasy przygotowaną przez Polską Radę Pelletu.

Katarzyna Poprawska-Borowiec

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.